Sunday, May 31, 2020
Home / Moda  / Trendy  / Zimowy must-have numer jeden- szalik

Zimowy must-have numer jeden- szalik

Teraz już wiecie co pierwsze skrzypce gra tej zimy. Szalik ożywi każdą stylizację.

fot. fotolia

fot. fotolia

fot. fotolia

Dawno minęły już czasy, kiedy szalik na równi ze skarpetkami był synonimem nudnego prezentu gwiazdkowego od nadopiekuńczej babci. Tej zimy to on gra pierwsze skrzypce, ożywiając każdą stylizację.

Dotychczas niedoceniany szalik to bezdyskusyjnie najbardziej pożądany element każdego zimowego outfitu, który nie tylko chroni przed minusowymi temperaturami, ale też pełni funkcję biżuterii. Odpowiednio dobrany może przełamać nudę i nadać stylizacji całkiem nowego charakteru. I tak szarości, czernie, bordo i granaty złagodzą ekstrawagancję marmurkowych lub poszarpanych rurek czy krzykliwość kolorowych adidasów. Fuzja kolorów wokół szyi czy geometryczne wzory ożywią nawet najstarszą i najbardziej szaroburą puchówkę, z kolei pastele nadadzą militarnej parce kobiecego szyku. Nonszalancko narzucona chusta doda pazura zwykłym dżinsom i koszuli, a decydując się na wzór orientalny, nie musisz martwić się już o naszyjnik czy kolczyki. Ten jeden element stroju, którego noszenie kojarzyło się niegdyś z przykrym obowiązkiem, daje Ci całą masę możliwości i przełamuje zimową monotonię, stając się Twoim nieodzownym towarzyszem na kolejne mroźne miesiące.

Wszystkie chwyty dozwolone

Dobre wieści dla wszystkich niezdecydowanych oraz właścicielek garderoby pełnej eklektycznych ciuchów: w tym sezonie obowiązuje zasada, wedle której w kwestii szalików dozwolone są wszystkie grubości, ściegi i kolory. Miejska dżungla stoi teraz pod znakiem wszelkiej maści szali, chust i apaszek. Warto więc zaopatrzyć się w kilka szalików o zupełnie różnym charakterze, które znaleźć można na przykład tutaj, i żonglować stylami do woli. Oto bowiem do łask wróciła stara dobra szkocka krata i jej francuska kuzynka, czarno-biała pepitka. Triumfy święcą zarówno sportowe szaliki z zabawnymi napisami przywodzące na myśl lata 90., jak i wełniane szale o grubym splocie. Ostatnim krzykiem tego sezonu okazały się wszelkiego rodzaju kominy i szaliki typu oversize. Na topie jest też całkowity misz-masz i odważne, nietypowe kombinacje: cętki, wciąż popularne motywy etniczne czy marynarskie paski idą w parze z futerkiem, prochowcem o męskim kroju i ramoneską. Może zima jednak wcale nie jest taka zła?

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach