Saturday, June 22, 2024
Home / POLECAMY  / Z Wenezueli do Kolumbii. Kobiety, uchodźczynie, matki

Z Wenezueli do Kolumbii. Kobiety, uchodźczynie, matki

Polska Misja Medyczna prowadzi w Bogocie kliniki mobilne dla kobiet w ciąży

Lusmar Rodrigez z córką

Lusmar Rodrigez z córką / fot. Polska Misja Medyczna

Deliana przekroczyła granicę bez paszportu. Lusmar po raz pierwszy do lekarza poszła pod koniec ciąży, a Maria prawie nic nie je.

 

Gdy widzimy zdanie zaczynające się od słowa „Wenezuela”, najczęściej w jego dalszym ciągu zobaczymy słowa takie jak „kryzys”, „hiperinflacja” i „zapaść”. Klucze, które mają pomóc polskiemu czytelnikowi zrozumieć odległy kraj i jego problemy. Niegdyś kierunek przyciągający pracowników z całego kontynentu, którzy w ekonomicznym raju widzieli szansę uratowania rodzinnego budżetu, dziś jest terenem jednego z największych kryzysów uchodźczych na świecie. O kilku kobietach z Wenezueli, które trafiły do Bogoty w Kolumbii, piszemy przez pryzmat ich zetknięcia się z mobilnymi klinikami prowadzącymi przez Polską Misję Medyczną.

 

Zobacz koniecznie:
Misjonarki: między euforią a bezsilnością

Deliana. 34% bezrobocia

Deliane Carolina Urdaneta wraz z mężem zaryzykowała wyjazd z Maracaibo widząc, że w Wenezueli nie czeka na nich żadna przyszłość, mimo że zabrakło jej tylko 2 lat do ukończenia studiów prawniczych. Zabrakło też środków, by pozostać na uniwersytecie. Bezrobocie wynoszące w całym kraju 34% jest jednym z najwyższych na świecie, rodziny łapią się każdej pracy, by zarobić chociaż na jedzenie.

– Przez granicę przeszliśmy na piechotę, pokazując tylko wenezuelski dowód

– mówi młoda dziewczyna, wyglądająca jeszcze na nastolatkę. To popularny sposób docierania do krajów graniczących z Wenezuelą. Na paszport czeka się nawet do kilku lat, dla wielu osób to strata czasu, przejście przez granicę jest osiągalne w ciągu kilku dni, a Kolumbia dopuszcza rozwiązania ułatwiające legalizację pobytu w oparciu o inne dokumenty. W szczytowym momencie granicę między Wenezuelą a Kolumbią przekraczało 50 tysięcy ludzi dziennie.

Obecnie 24-latka uczy się manicure, jej mąż pracuje dorywczo jako tragarz w Bogocie. Czekają na decyzję o przyznaniu im legalnego pobytu w Kolumbii. Wiadomość o ciąży była dla nich niespodziewana, ale z radością czekają na swoje pierwsze dziecko. W ósmym tygodniu ciąży Deliane przeszła badania, wie, że dziecko rozwija się prawidłowo, uśmiecha się szeroko przez całą rozmowę, nawet mówiąc o wykonywanych przed chwilą badaniach, jakby nie mogąc pohamować emocji.
Bogota daje jej jeszcze jeden powód do zadowolenia – okolice Maracaibo to jedno z najbardziej nieprzyjaznych miejsc w Wenezueli, a na zanieczyszczonym jeziorze i ulicach otaczających je miast unoszą się tęczowe plamy odpadów przemysłu naftowego.

Skażenia docierają do wody pitnej, osadzają się na uprawach i rybach, które stanowią główne pożywienie mieszkańców. Niegdyś czarne złoto płynące pod ziemią, dziś wyciekające z zaniedbanych rur jest przekleństwem mieszkańców, dla których kontakt z wodą kończy się piekącą wysypką na skórze.

Deliana Urdaneta z mężem

Deliana Urdaneta z mężem / fot. Polska Misja Medyczna

Lusmar. Kilkadziesiąt kilometrów pieszo

Podobnie jak Deliana, Lusmar Rodrigez nie ma paszportu. Nie ma go także jej mąż ani ich pięcioletnia córka, Lulimer. Wyjazd z Wenezueli kosztował ich po 20 USD od osoby – za te pieniądze musieli kilkadziesiąt kilometrów przejść pieszo, później jechali busami. Nie jest pierwszą w swojej rodzinie, która zdecydowała się na ten krok, część jej krewnych już jest w Kolumbii. Za sobą zostawiła siostrę bliźniaczkę, jej mama ruszyła dalej, obecnie mieszka w Peru.

– Lulimer jest tutaj z nami tylko od dwóch miesięcy, ale już chodzi do przedszkola w Bogocie, bo ma 5 lat. Podobają jej się zabawki, lubi swoje koleżanki, ale czeka na swojego braciszka, jest tym bardzo podekscytowana

– opowiada mama wtulonej dziewczynki siedzącej jej na kolanach. To częsty widok w klinice prowadzonej przez Polską Misję Medyczną w Bogocie – w kolejce stoją mamy z dziećmi na rękach, wchodzą z nimi do gabinetu, nie da się wydzielić przestrzeni między dorosłymi a dziećmi.
Maluchy od samego początku wiedzą, że wkrótce dołączy do nich młodsze rodzeństwo. Lusmar jest obecnie w 34 tygodniu ciąży i po raz pierwszy kontroluje swój stan, o klinice dowiedziała się od swoich sąsiadek. Podczas dzisiejszego badania dowiedziała się, że jej synek rozwija się prawidłowo, waży 2590g.

Może Cię zainteresuje:
Janina Ochojska: Mistrzyni w pomaganiu

Maria. Nic dziś jeszcze nie jadła

Kolejną pacjentką czekającą na swoją kolej jest Maria Rodriguez. Od ponad roku mieszka ze swoim mężem w Bogocie. 29-latka jest w szóstym miesiącu ciąży i utrzymuje regularność badań i szczepień, choć dotychczas korzystała z płatnych usług. Od koleżanki dowiedziała się o klinikach prowadzonych przez Polską Misję Medyczną, gdzie taka pomoc jest bezpłatna, a wśród lekarzy bardzo łatwo spotkać tych pochodzących z Wenezueli, którzy chętnie angażują się w pomoc swoim rodakom, widząc problemy z którymi się mierzą.

Choć Maria przytyła w ciąży zaledwie 6 kilogramów, dziecko rozwija się zdrowo i ma prawidłową wagę. Niska waga matki i odżywianie się małowartościowym jedzeniem to jedne z powszechniejszych problemów wśród kobiet z Wenezueli, a Maria, mimo że jest już prawie południe, przyznaje, że jeszcze nic dziś nie jadła.

Nie czuje się w Kolumbii samotna – w klinice towarzyszy jej koleżanka, także w ciąży, miesza tutaj również dwójka jej braci. Reszta rodziny, w tym 3 siostry, została w Wenezueli. Jej podróż trwała 3 dni, towarzyszył jej w tym mąż. Ma w planach powrót do Wenezueli i to tam chciałaby urodzić swoje pierwsze dziecko, które wychowa przy pomocy mamy i sióstr, ale później chciałaby ułożyć sobie życie w Bogocie i zacząć studiować psychologię.
Podczas dzisiejszego badania poznała płeć dziecka – za kilka miesięcy na świat przyjdzie chłopczyk.

Maria Rodriguez

Maria Rodriguez / fot. Polska Misja Medyczna

Zdjęcie USG z dzieckiem

Deliana, Lusmar i Maria są pacjentkami trzech klinik mobilnych prowadzonych przez Polską Misję Medyczną w Bogocie. W wynajętych salach tworzone są tymczasowe gabinety, z potrzebnym sprzętem i recepcją. Jedynie laboratorium, do którego przesyłane są próbki do badań, działa stacjonarnie. Kliniki funkcjonują przez 4-5 dni w tygodniu, regularnie wracając w te same miejsca, żeby pacjentki wiedziały, kiedy będzie kolejna okazja do skorzystania z darmowej opieki medycznej.

Głównym zadaniem klinik jest opieka nad kobietami w ciąży, żeby bezpiecznie doprowadzić mamę i dziecko do porodu. Kobiety dowiadują się też, do którego szpitala mogą się kierować, gdyż pacjentki z Wenezueli często mają za sobą złe doświadczenia, odmawiano im pomocy i informacji, więc unikają kolumbijskich przychodni i wybierają te prowadzone przez organizacje pozarządowe.

W klinikach pomoc otrzymuje ponad 100 kobiet miesięcznie. Oprócz tego PMM prowadzi spotkania edukacyjne z zakresu chorób przenoszonych drogą płciową, planowania macierzyństwa, reagowania na przemoc związaną z płcią, higieny .
Wiele kobiet przychodzi spontanicznie, gdy dowiadują się od koleżanek, że np. rano skorzystały z badań i dostała wydruk USG z widocznym dzieckiem.

Dorota Zadroga

Polska Misja Medyczna

Jak można wesprzeć Polską Misję Medyczną:
· ustaw płatność cykliczną w Twoim banku na działania PMM lub na https://pmm.org.pl/chce-pomoc
· przekaż darowiznę na numer konta Polskiej Misji Medycznej: 62 1240 2294 1111 0000 3718 5444
· załóż własną zbiórkę na platformie https://misjapomoc.pmm.org.pl/

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ