Monday, October 25, 2021
Home / Rozwój  / Psychologia  / Dlaczego nie mam faceta – wyznania singielek

Dlaczego nie mam faceta – wyznania singielek

Wczoraj, dziś i jutro

singielka związek relacje damsko - męskie

Obraz stereotypowej singielki nie przyprawia o uśmiech na twarzy / fot. fotolia.pl

Są ambitne, atrakcyjne, towarzyskie, dobrze zarabiają. To one zwykle siedzą w barze najdłużej, w końcu w domu nikt na nie nie czeka. Są wolne. Na wiele mogą sobie pozwolić, ale też wielu rzeczy im brak. Singielki – jedne z wyboru, inne mimo woli. Zapytałam pięć mieszkanek naszego miasta, jak to jest być singielką w Krakowie

singielka związek relacje damsko - męskie

Obraz stereotypowej singielki nie przyprawia o uśmiech na twarzy / fot. fotolia.pl

Wczoraj

Marta
27 lat, doradca podatkowy
Mężczyźni? Rozczarowałam się, wiele razy. Odchodzili z rozmaitych powodów. Lubię je cytować: „Marta, jesteś świetną dziewczyną, ale znajdziesz kogoś lepszego”. „Marta, uwielbiam spędzać z tobą czas, ale nie ma tego czegoś”. „Marta, mam teraz wenę twórczą, odezwę się, jak minie”. Inny wypowiedział ciąg komplementów, żeby zakończyć go słowami: „… aczkolwiek nie pasujemy do siebie”. Do dziś przeklinam słowo ACZKOLWIEK.

Jagoda
29 lat, wizażystka
Jestem sama od dwóch lat. Wcześniej przez siedem lat byłam mężatką. To nie był nieprzemyślany ślub. Jednak potem życie zweryfikowało wszystko. Moja praca, wieczne wyjazdy i życie na walizkach sprawiły, że oddaliliśmy się od siebie. Staliśmy się bardziej przyjaciółmi niż parą. Nie deklaruję się jako singielka, ale też nie czuję się na siłach, żeby dać komukolwiek emocje, które są konieczne do zbudowania trwałych relacji. Spotykam się z facetami, ale to niezobowiązujące znajomości.

Magda
30 lat, fotografka
Coś jest nie tak z facetami. Ostatnio poznałam jednego na stacji benzynowej. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Zadzwonił kilka razy. Flirtowaliśmy. W końcu się umówiliśmy. Obiecał, że zabierze mnie w jakieś niezwykłe miejsce. I zabrał. Na dzikie wysypisko śmieci, gdzie w zaparkowanym obok hałdy odpadów samochodzie kopulowały jakieś nastolatki. Rozmowa nam się nie kleiła, chciałam stamtąd jechać. Na szczęście na nic nie nalegał. Jednak zanim odjechaliśmy, powiedział: „Poczekaj, muszę coś załatwić”. Wyszedł z samochodu, wyjął z bagażnika wielki wór ze śmieciami i wyrzucił przed siebie. Wtedy do mnie dotarło, że z pewnością był żonaty.

Kalina
32 lata, dziennikarka
Ostatni związek? M. Wydawało się, że zauroczył się we mnie od pierwszego wejrzenia (słów „zakochał się” nie używam). Zabawny, normalny facet. Spotykaliśmy się codziennie, dzwonił, pisał, zabierał na kolacje. Polubili go moi przyjaciele. Ja długo byłam sceptyczna. „To jest za dobre, żeby mogło być prawdziwe” – myślałam. Nie pomyliłam się. Jak tylko zaczęłam wierzyć, że to się uda, dostałam SMS-a. „Przepraszam, nie potrafię być w związku. Taka jest moja natura. Nie umiem ci tego powiedzieć w oczy”. Jak to ktoś kiedyś powiedział, mężczyzny nie poznaje się po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy.

Anna
38 lat, biolog, nauczyciel akademicki
Poznałam go przez internet. Długo mailowaliśmy – rozumieliśmy się świetnie, wydawał się inteligentny i zabawny. Po pewnym czasie poprosił o spotkanie. Umówiliśmy się w pizzerii, w centrum miasta, tam czułam się bezpieczniej. Kiedy go zobaczyłam, od razu wiedziałam, dlaczego szuka kobiety przez internet. Niski, przygarbiony, źle ubrany. Typowy stary kawaler. Zostałam z grzeczności, rozmowa nie kleiła się, spotkanie w realu zupełnie go onieśmieliło. Aby dodać sobie odwagi i odwrócić uwagę od swego wyglądu, przechwalał się, ile to zarabia i jakie ważne stanowisko zajmuje w firmie. Gdy jednak przyszło do płacenia rachunku, nie powiedział nic. Uznałam więc, że każdy płaci za siebie, wyjęłam z portfela 25 złotych za moje pół pizzy i kieliszek wina i położyłam na stole. On dał kelnerowi stówę, ale zanim to zrobił, skrupulatnie przeliczał moją część pieniędzy, sprawdzając, czy aby nie oszukałam go o 50 groszy. Koszmar.

Dziś

miłość związek uczucia single

Możliwe, że nawet najpewniejsze siebie singielki zatęsknią za uczuciami / fot. fotolia.pl

Magda
Mężczyźni często mówią mi, że jestem zbyt silna. Że aby mieć chłopaka, muszę być delikatną, wrażliwą kobietką. A ja przecież jestem wrażliwa, ale nie będę wzdychać, uśmiechać się głupkowato i dziwić wszystkiemu. Ale OK, skoro to ma pomóc… Nauczyłam się już, że jeśli przepali mi się żarówka, a jest ze mną facet, muszę udawać nieporadną i poprosić go o pomoc. On wtedy poczuje się doceniony. Jeśli zrobię to sama, to jakbym go wykastrowała.

Kalina
Najgorzej jest, kiedy mówią mi: „jak ty desperacko szukasz faceta”. I zaraz widzę w ich spojrzeniu, jak myślą sobie o mnie, że pewnie już dawno nikt mnie nie przeleciał i dlatego płaczę nocami w poduszkę. Rany boskie, po pierwsze nie szukam, po drugie nie desperacko. Desperatki to te, które biorą, co popadnie. Ja nie chcę faceta ciamajdy, lowelasa albo głupszego od siebie. A co do szukania… Cóż, nie chodzę po knajpach i nie zagaduję do każdego co przystojniejszego faceta, byleby tylko kogoś wyrwać. Ja po prostu – jak każdy – chciałabym być szczęśliwa. Więc wybaczcie, ale nie zamknę się w domu i nie będę czekać, aż jakiś sensowny facet zapuka do moich drzwi.

Jagoda
Żeby znaleźć „właściwego faceta”, trzeba być gotową na związek. Z drugiej strony, kiedy chce się tego związku za bardzo, to też działa jak blok. Mnie nie zależy na zaangażowaniu i może właśnie dlatego tak łatwo nawiązuję nowe znajomości. Często trafiam na facetów, którzy widząc, że mi nie zależy, nagle stają się prozwiązkowi. Zakochują się, łażą za mną, chcą czegoś. A ja nie chcę być niczyją partnerką. Informuję ich o tym na samym początku, ale ze zrozumieniem tego przez nich różnie bywa. Czasami prosta informacja wysłana z punktu A, czyli ode mnie, do punktu B, czyli do faceta, gdzieś po drodze kompletnie się zmienia. Ja im mówię, że nie chcę się angażować, a oni na upartego, że jak to, że przecież my już trzy tygodnie razem jesteśmy, że to związek… Nie.

Marta
Słowo „singielka” nie bez powodu zawiera w sobie słowo „sin”, czyli grzech. Czym grzeszę? Zabawą do rana i przygodnymi znajomościami. Tym, że dysponuję swoim czasem na pełnych obrotach; wychodzę i wracam, kiedy chcę. Czuję się wolna. Wykorzystuję mój czas dla wydeptania ścieżki zawodowej. To jest czas wrażeń, przeżywania uniesień i rozczarowań. Ale… Życie singla jest drogie. Zwłaszcza w dużym mieście. Jedno źródło dochodu musi starczyć na wszystko – od drobiazgów, jak deska do prasowania, po utrzymanie samochodu, rozrywkę, wakacje… Często zdarza się, że robię zakupy spożywcze, a potem muszę wyrzucać zepsute produkty, bo nie nadążam ich zjadać.

Kalina
Kiedy faceci dowiadują się, że jestem dziennikarką, większość z nich reaguje nerwowo. „Oj, to pani redaktor mi się trafiła” – mówią. Wtedy już wiem, że mam do czynienia z facetem, który będzie miał wieczny kompleks na punkcie mojej pracy. On oczywiście się do tego nie przyzna, powie nawet, że jest ze mnie dumny, że może się przy mnie wiele nauczyć, że pociągają go niezależne, „rozkminione” babki, ale prędzej czy później ucieknie.

Magda
Nauczyłam się oddzielać seks od uczuć. Nie muszę faceta kochać, żeby pójść z nim do łóżka. Wiem, że dla wielu dziewczyn to jest problem, ale nie dla mnie. Reguły są bardzo proste. Jeśli koleś jest tylko moim przyjacielem od seksu, to nie chodzę z nim na spacery ani na imprezę do znajomych. Dzwonię, jak mam ochotę na seks. Jak mam ochotę pogadać, dzwonię do przyjaciółki.

Jagoda
Współczesne kobiety stały się ofiarami własnego sukcesu. Mamy życie zawodowe, zarabiamy, możemy być matkami, jednocześnie pracując. Albo możemy nie mieć dzieci wcale. Kobieta jest dziś multifunction, a facet nawet dwóch czynności naraz zrobić nie potrafi. I nic dziwnego, że oni się wycofują, bo to ich pewnie trochę przeraża. Ja nie chcę mieć dzieci. Mnóstwo osób jest tym zbulwersowanych, zupełnie jakby to było synonimem emocjonalnego wykolejenia. Najgorsze komentarze słyszę niestety od kobiet. Mój tryb życia nazywają krótko – puszczaniem się. Owszem, mam wielu partnerów, nie jestem monogamistką, ale nie cierpię, gdy ktoś sugeruje mi „oddzielanie seksu od uczuć”. To jest jakiś durny frazes. Mam uczucia do facetów, z którymi sypiam.

Marta
Szczególnie dbam o swoich przyjaciół i znajomych. O nasze spotkania i wypady: do kina, na kawę, obiad, zakupy. My, singielki, jesteśmy ciągle w biegu i zawsze świetnie wyglądamy, lubimy dbać o siebie, jesteśmy modne, chic i uśmiechnięte. Nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy może się pojawić ON!

Anna
Dlaczego jestem sama? Czasami znajomi mnie o to pytają. Przecież nie zamykam się na ludzi, nie jestem zakompleksiona. Jestem otwarta, radosna, atrakcyjna, zadbana, nic mi nie brakuje. Co ja mogę jeszcze zrobić? Nie wiem właśnie! Po prostu jeszcze nie spotkałam TEGO faceta.  Znajome, które są od dawna w związkach albo małżeństwie, mówią mi, że jestem zbyt wymagająca, że być może szukam księcia z bajki. Radzą, abym obniżyła poprzeczkę. Czasem pytają: co ty robisz w tym kierunku, żeby kogoś znaleźć? A przecież faceci to nie grzyby w lesie, żeby wyjść z koszyczkiem i szukać. Wierzę, że miłość można znaleźć w najmniej oczekiwanym momencie – po prostu dwoje ludzi spotka się na jakimś skrzyżowaniu życia i uznaje, że już teraz jest im razem po drodze. Ja być może na tę krzyżówkę jeszcze nie trafiłam.

Jutro

ZWIĄZEK PARA single

Bycie w szczęśliwym związku jest ważne, ale nie warto porzucać dla niego samej siebie / fot.fotolia.pl

Kalina
Czasami myślę, że już nic mnie nie czeka. Że miłość nie jest mi przeznaczona. Bo nawet jeśli pojawi się na nią szansa, to ja – zrażona milionem niedawnych porażek, znudzona oczekiwaniem, zbyt niecierpliwa, a jednocześnie przesadnie ostrożna – zmarnuję ją. Tego się boję najbardziej.

Magda
Czasem wracam myślami do mojej wielkiej miłości sprzed lat. Myślę sobie, że może to jednak było TO. Zastanawiam się, czy nie zrezygnowałam z czegoś niepowtarzalnego, czego już nigdy nie będę miała. Ale potem dochodzę do wniosku, że nie można poprzeczki stawiać zbyt nisko tylko po to, żeby nie być samej. Wierzę, że jeszcze będę kochać i będę kochana.

Marta
Bycie singlem to nie wybór – ponieważ gdyby pojawił się ON – wymarzony i oczekiwany – nie odprawiłabym go z kwitkiem, mówiąc: „Miłość? Nie, dziękuję, wybieram stan solo”. Status „singiel” to stan PRZED związkiem i PO związku. To stan przejścia, zawieszenia, oczekiwania. W sumie dość naturalny. A szczęśliwie zakochanych proszę o jedno – wyleczcie się z amnezji, przez którą zapomnieliście, jak to jest być wolnym, i nie patrzcie na nas tak krzywo.

Jagoda
Nie zwątpiłam w instytucję małżeństwa. Pewnie z właściwą osobą to jest słuszne przedsięwzięcie. Jest świetne, kiedy się dojrzeje emocjonalnie i ma się odpowiednie nastawienie do problemów.

Anna
Czy wierzę, że kiedyś GO spotkam? Tak. Wierzę, że będzie to mężczyzna, z którym będę mogła robić wspólne plany na przyszłość.

PS: Rozmowy z bohaterkami tekstu przeprowadziłam w marcu tego roku. Dziś – chcąc czy nie – wszystkie nadal są singielkami.

Karolina Siudeja

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Marcus 11 stycznia, 2020

    No coz wiele kobiet nie rozumie roznicy miedzy powodzeniem a wzieciem. Maja po 20 lat i wielkie powodzenie i mysla ze po 30 bedzie takie wziecie. Druga rzecz to zapominaja ze kobiety interesuje przyszlosc a mezczyzn przzeszlosc. Po trzecie myla czesto urode z wdziekiem. Co moge poradzic to mniej rad sluchac w internecie a wtócic do porad swoich babć. One naprawde wiedzialy jak nalezy postepowac ..Dzisiaj gdzie mam milion samotnych kobiet w kazdym wieku i godzacych sie mieszkac bez slubu to godzic sie na slub to balaby glupota z moijej strony.
    To tyle na szybko co mi przyszlo do glowy. .

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach