Saturday, May 30, 2020
Home / Ludzie  / Wysoka wrażliwość – przekleństwo czy dar?

Wysoka wrażliwość – przekleństwo czy dar?

Czy ty też odczuwasz mocniej i głębiej niż inni?

wysoka wrażliwość

Wrażliwość rozpoznana, wspierana i traktowana jako integralny składnik rzeczywistości umożliwia rozwój, sprzyja działaniom społecznym, pozwala tworzyć sztukę / fot. Kirill Balobanov / Unsplash

Odczuwają mocniej i głębiej. Cieszą się i cierpią intensywniej niż większość społeczeństwa. Widzą niuanse, których inni nie dostrzegają, a nadmiar zadań i atrakcji, duże skupiska ludzi czy zakupy w galeriach handlowych powodują u nich przebodźcowanie i ogromne zmęczenie. Wysoko wrażliwi są wśród nas i jest ich więcej, niż nam się wydaje

 

 

– Mówi się, że wysoka wrażliwość jest jednocześnie darem i przekleństwem – rozpoczyna naszą rozmowę Eliza Białobrzewska. – Myślę, że ludzie, którzy nie są wysoko wrażliwi, mają w życiu łatwiej. Może nie doświadczają tego wszystkiego, czego ja doświadczam, ale byłabym gotowa to oddać, żeby poczuć spokój, który widzę u innych. Gdy myślę o sobie w kontekście wysokiej wrażliwości, nie jestem w stanie dopatrzeć się w niej pozytywów, ale kiedy patrzę na moją córkę – a ona jest moim absolutnym klonem – potrafię się tym zachwycać. Obserwuję, jak bardzo jest delikatna, jak dużo czuje z zewnątrz. Kiedy idziemy na spacer i widzimy lód pękający na stawie, ona całą sobą się tym cieszy, taką prawdziwie euforyczną radością. Obserwuję też u niej ogromną łatwość uczenia się, łączenia faktów, wyciągania często zaskakujących, jak na siedmiolatkę, wniosków.

eliza białobrzewska

Eliza Białobrzewska – mama wysoko wrażliwego dziecka/ fot. archiwum prywatne, 2017 r.

Autorka bestsellerowej książki Wysoko wrażliwi, psycholożka i psychoterapeutka Elaine N. Aron opisuje kluczowe cechy wysoko wrażliwej osoby (w skrócie WWO: ang. HSP – Highly Sensitive Person) przy pomocy akronimu DOES.

wwo does

WWO: ang. HSP – Highly Sensitive Person) czyli DOES

 

 

W powszechnym mniemaniu, wysoka wrażliwość bywa błędnie utożsamiana z introwersją. Kojarzy się ją raczej negatywnie, ze słabością i niezdolnością do efektywnego funkcjonowania w społeczeństwie. Osobom, które nie są wysoko wrażliwe, rzucają się w oczy reakcje WWO, znacznie intensywniejsze niż u innych ludzi. Cechują one wysoko wrażliwych z trudną przeszłością, którzy nie zdołali zbudować odpowiednich strategii radzenia sobie z wysoką wrażliwością, przez co słabiej kontrolują swoje reakcje i zachowania. Badania wskazują, że jest to cecha uwarunkowana genetycznie, występująca u licznych gatunków (np. u muszki owocówki), i jako taka jest cechą neutralną, mającą swoje wady, ale też liczne zalety. Co więcej, wiele wskazuje na to, że jest bardzo korzystna ewolucyjnie. Elaine N. Aron opisuje badania nad rezusami, które są małpami w znacznym stopniu społecznymi, zdolnymi przystosować się do różnorodnych środowisk, w czym przypominają ludzi. Zaobserwowano, że wysoko wrażliwe osobniki, jeśli są odpowiednio wychowane, szybciej się rozwijają, wykazują większą odporność na stres, a nawet przewodzą w swoich grupach społecznych – co przeczy przekonaniu, że wysoka wrażliwość wiąże się ze słabością. Można przypuszczać, że to właśnie takie osobniki gwarantują przetrwanie gatunku, ponieważ lepiej analizują informacje płynące z otoczenia i dostrzegają niebezpieczeństwo znacznie szybciej niż pozostałe.

 

 

Wysoka wrażliwość jest wrodzona i genetycznie uwarunkowana

Wysoka wrażliwość jest wrodzona i można ją zaobserwować już u noworodków. Doktorka psychologii i psychoterapeutka Anna Tylikowska, autorka kursu Jak iść przez życie będąc osobą wysoko wrażliwą podkreśla, że właściwość ta jest genetycznie uwarunkowaną, a co za tym idzie – często dziedziczoną cechą wysokiego stopnia czułości układu nerwowego, która – jeśli nie otoczono jej posiadacza opieką odpowiednio wcześnie – sprzyja rozwojowi różnego rodzaju zaburzeń. Dlatego w podtytule książki Elaine N. Aron o psychoterapii ludzi wysoko wrażliwych, jest mowa o społecznej mniejszości, stanowiącej większość osób korzystających z terapii.

Anna Tylikowska

Anna Tylikowska, doktorka psychologii, psychoterapeutka, współzałożycielka krakowskiego Terapeutikonu / fot. Ewa Stefańczyk

Eliza Białobrzewska wspomina, że jej córka od urodzenia bardzo dużo płakała, a w poradni SI zidentyfikowano u niej nadwrażliwość na bodźce dotykowe.

Nie potrafi powiedzieć dlaczego nie lubi chodzić na WF – mówi – ale mocno czuje i daje do zrozumienia, że tego nie chce. Chciałaby się bawić z rówieśnikami na pełnych atrakcji, nowoczesnych placach zabaw, a jednocześnie twierdzi, że intuicja podpowiada jej „nie idź tam, bo to ci nie służy”.

Elaine N. Aron zwraca uwagę, że wysoko wrażliwi, jeśli podejmują decyzje nieświadomie, mają dobrą intuicję, a jednocześnie świadome podejmowanie decyzji zajmuje im znacznie więcej czasu niż innym. Ponieważ osoby wysoko wrażliwe silniej niż inni reagują również na pozytywne emocje i wydarzenia, dla takiego dziecka nadmiar szczęścia jest nie lada wyzwaniem. Po pełnym wrażeń dniu spędzonym na szkolnej imprezie karnawałowej i popołudniu wypełnionym intensywną zabawą z ulubionymi koleżankami, następnego dnia pojawia się przemęczenie i objawy przebodźcowania. U osób dorosłych podobnie kończy się dzień spędzony na intensywnym zwiedzaniu, wypad w „energetyczne” miejsce, czy wieczorne wyjście do klubu. Przebywanie w zbyt mocno stymulującym środowisku doprowadza układ nerwowy WWO do wyczerpania. Skutkiem tego osoby, które wcześniej rejestrowały wszelkie detale i niuanse, umykające innym ludziom, po przekroczeniu granicy przyjmowania bodźców i informacji doświadczają przestymulowania i niczego już nie zauważają.

Anna Tylikowska mówi o dwóch błędnych podejściach do wysokiej wrażliwości u dzieci.

– Z jednej strony wysoka wrażliwość jest ignorowana. Mówimy dziecku, że jest przewrażliwione, za bardzo się przejmuje, sugerując, że wszyscy sobie z tym radzą, więc ono też może. Wysoko wrażliwe dzieci często mają problemy, kiedy idą do szkoły, w której zazwyczaj jest hałas i mnóstwo bodźców. Popadają w stres, może rozwinąć się u nich fobia szkolna. Wtedy rodzice, mając poniekąd słuszną chęć pomocy dziecku w dostosowaniu się do większości społecznej, pchają je na siłę, przekonani, że jeśli nie będzie dostosowane, to sobie nie poradzi i zostanie odrzucone. Z drugiej strony, coraz częściej można zauważyć nadopiekuńczych rodziców, którzy sami będąc wysoko wrażliwi – a w związku z tym podatni na stres i lęk – starają się chronić dziecko przed trudnymi dla niego sytuacjami. Nie jest to jednak skuteczna strategia, ponieważ prędzej czy później każde dziecko będzie musiało skonfrontować się z otaczającym je światem.

Nadmierna ochrona może prowadzić do rozwoju tzw. schematu kruchości i wrażliwości, który z kolei może przejawiać się lękiem (np. o zdrowie), przekonaniem o dużej podatności na zranienia czy wymaganiem szczególnej troski ze strony otoczenia. Mówiąc w dużym uproszczeniu, schemat kruchości i wrażliwości przeradza się często w lęk, który wypala, ogranicza oraz odcina od wielu rzeczy (np. ograniczamy aktywność fizyczną, bo boimy się smogu, rezygnujemy ze spotkań, bo się boimy jazdy samochodem), co z kolei może prowadzić do depresji.

Wzorce kulturowe

Szacuje się, że liczba WWO w populacji to 15-20 proc. i, co może wydawać się zaskakujące, cecha ta występuje w podobnych proporcjach u mężczyzn i kobiet. Anna Tylikowska podkreśla, że w naszej mocno ekstrawertycznej kulturze, która zazwyczaj ocenia wysoką wrażliwość negatywnie, osoby obdarzone tą cechą często słyszą pomniejszające komunikaty, które rujnują ich poczucie własnej wartości: nie przesadzaj, jesteś nadwrażliwa, trzeba być twardym. Wiele badań odzwierciedla tendencje kultury, w której powstają i przedstawia osoby wysoko wrażliwe jako mniej szczęśliwe, podatne na problemy natury psychicznej.
Kulturowy odbiór wysokiej wrażliwości jest szczególnym wyzwaniem dla mężczyzn.
– Trudno czasami pomyśleć, że my też jesteśmy wrażliwi – zauważa Tomek Sadzewicz.

W popkulturze wrażliwość nie jest mile widziana. Archetyp wrażliwego człowieka kojarzy się z typem w okularach albo nieśmiałym chłopcem, i na pewno stoi po drugiej stronie linii symetrii męskości w stosunku do stereotypowego macho.

Sama wysoka wrażliwość jest jednak neutralną cechą, a to, jak do niej podchodzisz, jest strategią, którą wybierasz. Mimo że jesteśmy tak samo wysoko wrażliwi, to nasze historie mogą być zupełnie różne. Gdybyś mnie poznała kilka lat temu, zobaczyłabyś kogoś, kto jest zupełnym zaprzeczeniem wrażliwości.

Tomek Sadzewicz

Tomek Sadzewicz, tata, trener, Bliskościowy Ninja, współzałożyciel Fundacji Pasikonie / fot. arch. prywatne

Ciało zaczyna mówić

Jednym z największych kosztów wysokiej wrażliwości jest przeciążenie układu nerwowego. Granice przyjmowania bodźców i informacji kształtują się bardzo indywidualnie, ale WWO doświadczają ich przekroczenia znacznie szybciej i częściej. Radzą sobie z tym na różne sposoby, ale prędzej czy później nadmiar stymulacji i brak odpowiedniego zadbania o swoje potrzeby sprawia, że przekraczanie granic daje o sobie znać na poziomie ciała.

Natalia Bekierska, opowiadając o swoim dzieciństwie, wspomina, że wszystko przeżywała bardziej niż rówieśnicy.

Nie tylko to, co trudne, ale też piękno obrazów, muzyki, ważne i wzniosłe momenty. To było mocne i zupełnie inne niż u otaczających mnie ludzi.

Kwestia wysokiej wrażliwości pojawiła się w jej życiu, gdy jako dwudziestopięciolatka zaczęła chorować na wulwodynię – napięcie mięśniowe w obszarze narządów kobiecych. Jest to mało znana (choć podejrzewa się, że może dotyczyć nawet kilkunastu proc. kobiet) i bardzo bolesna choroba, prawdopodobnie związana z nadwrażliwością układu nerwowego i wewnętrznym stresem.
– Zaczęłam obserwować swoje ciało – mówi Natalia. – Napięcie pojawiało się jako reakcja na nadmiar bodźców i interakcji. Wymagałam jednak od siebie dużo, bo tego wymagało ode mnie społeczeństwo. Znalezienie przyczyny moich dolegliwości zajęło dziesięć lat, wymagało pracy z lekarzami, psychologami i terapeutami.
Dla Tomka Sadzewicza świadoma przygoda z wysoką wrażliwością zaczęła się od rozmowy z psycholożką, której opowiedział o tym, że chyba w ogóle nie jest wrażliwy, bo w ogóle nie czuje swojego ciała. W odpowiedzi usłyszał, że prawdopodobnie jest tak bardzo wrażliwy, że na jakimś etapie życia odciął się od swojego ciała, bo mu przeszkadzało. Zdaniem Tomka jest to droga, którą idzie bardzo wielu mężczyzn.
– Z tą wrażliwością jest trudno. W męskim świecie nie ma dla niej za bardzo przyzwolenia. Dlatego często jest ona przykryta czymś, co nazwałbym „neandertalchizmem”, zepchnięta do piwnicy.
Po uświadomieniu sobie, że może być wysoko wrażliwy, Tomek najpierw zauważył, że w ogóle nie czuje stóp, później, że nie czuje połączenia z innymi częściami ciała i że ma mocno przesunięty próg bólu.

Chcemy być sobą

– Zawsze czułem, że jestem inny – mówi Tomek i jest to hasło przewodnie wielu osób, które cechuje wysoka wrażliwość. – Kiedyś uciekałem przed sobą, albo pogłębiając bycie outsiderem, albo próbując się dostosować kosztem siebie. Podejrzewałem u siebie różne rzeczy, np. Aspergera. Odkrycie wysokiej wrażliwości to było olśnienie. Pomyślałem, że jest nas grubo ponad miliard osób, a każdy żyje w bańce odosobnienia. Poczułem coś w rodzaju plemienności.
Tak narodził się pomysł założenia na Facebooku grupy Wysoko Wrażliwi Dorośli, która skupia ponad dwa tysiące członków i stale rośnie, co pokazuje, że WWO jest znacznie więcej, niż się powszechnie przypuszcza. Dla wielu osób jest to pierwsze miejsce, w którym mogą poczuć się bezpiecznie, porozmawiać z kimś, kto ich rozumie, wymienić się doświadczeniami i wzajemnie wspierać się w poszukiwaniu strategii radzenia sobie z wysoką wrażliwością.

Natalia Bekierska

Natalia Bekierska, mentorka duchowa / fot. Ula Tarasiewicz www.ulatara.com

– WWO potrzebuje strategii, żeby przetrwać wśród mniej wrażliwej większości – przekonuje Anna Tylikowska i zachęca osoby dorosłe do szukania fachowej pomocy, a rodziców namawia do poszukiwania takich strategii razem z dziećmi. Jej zdaniem, kluczem jest akceptacja wrażliwości, zauważanie trudnych sytuacji i dostrzeganie zarówno ich mocnych, jak i słabych stron, a następnie rozbudowywanie tych pierwszych. Osoby wysoko wrażliwe muszą konfrontować się ze światem i początkowo potrzebują wsparcia, kiedy taka konfrontacja boli. Mogą też oczywiście tworzyć własny świat, np. wyprowadzając się na wieś, rezygnując z pracy w korporacji czy odpowiednio dobierając znajomych. Wrażliwość rozpoznana, wspierana i traktowana jako integralny składnik rzeczywistości – a nie ignorowana, chroniona lub traktowana jako coś wyjątkowego – umożliwia rozwój, sprzyja działaniom społecznym, pozwala tworzyć sztukę, która leczy nam dusze.

Poszukiwania zaprowadziły mnie na ścieżkę rozwoju duchowego – podkreśla Natalia. – Zrozumiałam, że potrzebuję lekkości, miękkości i pielęgnowania mojej wrażliwości. Wymagało to dużo wewnętrznej pracy, aby przestać się wstydzić tego, jaka jestem, zrobić z wrażliwości atut, dać sobie zgodę na bycie sobą.

Dziś dostrzega ogrom darów tej cechy, bo dzięki niej może pomagać innym ludziom, pracując jako mentorka duchowa.
– Jak dla mnie to jest przywilej. Wszystkie WWO są pięknymi istotami, które wnoszą miłość, łagodność i piękno do naszego społeczeństwa.

Tomek nauczył się współpracować ze swoją wrażliwością.
– Lubię zagłębiać się we wszechświecie moich myśli. Akceptacja jest drogą, która pozwala osiągnąć spokój. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Można to odciąć, ale koszt jest ogromny, bo w ten sposób pozbywamy się części siebie.

Eliza zaś puentuje, że w dzieciństwie najgorsze było to, jak próbowano ją zmienić, żeby była twarda.
– Jako matka wiem, ze nie chcę zmieniać mojego dziecka. Nie tędy droga.

 

O autorce:

View this post on Instagram

SERCE CZY ROZUM? W 1991 odkryto, że w naszych sercach istnieje 40 tys. neurytów sensorycznych, wyspecjalizowanych komórek, które przypominają komórki mózgowe, ale są od mózgu niezależne. Ich skupisko jest tak duże, że można mówić o małym mózgu w sercu. Serce pamięta, uczy się, myśli i czuje. Na nieświadomym poziomie cały czas wysyła komunikaty do mózgu, a ten odpowiada i wykonuje polecenia serca. W kulturze zachodu oddaliśmy palmę pierwszeństwa rozumowi. Nauczyliśmy się czytać sygnały płynące z mózgu, z naszego umysłu, ale zapominamy jak się myśli, uczy i zapamiętuje sercem. Nie potrafimy wykorzystywać potencjału najpotężniejszego narządu, który jako pierwszy kształtuje się w naszym ciele, jeszcze w łonie matki, ma 5000 razy silniejsze pole magnetyczne i 60 razy silniejsze pole elektryczne niż mózg. Kiedy jesteśmy pod wpływem trudnych emocji sygnał płynący z serca do mózgu jest chaotyczny i poszarpany, a nasz organizm odpowiada, produkując dostosowane do tego substancje chemiczne (hormony stresu). Kiedy serce i mózg działają harmonijnie, dostrajają się do wibracji ziemi (częstotliwości 0,1 Herza) i tworzą jeden spójny system nerwowy. Pojawia się koherencja, nasze głowy i serca wypełnia spokój, a ciało rozluźnia się. Stan koherencji serca i mózgu daje nam dostęp do zdrowia, głębokiej intuicji, szybkiego uczenia się. Daje nam dostęp do podświadomości, do własnej duszy i wiedzy, którą uważa się za dostępną jedynie dla wybranych, podczas gdy wszyscy posiadamy umiejętność sięgania do niej. Nasze serce, nasza dusza znają odpowiedź, trzeba tylko nauczyć się je słyszeć. Jak to zrobić? Na dobry początek połóż rękę na sercu, zamknij oczy i powoli, głęboko oddychaj. Kiedy uda ci się zrelaksować i zadasz swojemu sercu pytanie, ono będzie znało odpowiedź. Odpowie krótko i zwięźle, w sposób tak prosty, że aż trudno będzie w tą odpowiedź uwierzyć, ale to będzie najlepsza możliwa odpowiedź. Rozum natomiast pomoże skutecznie wykonać to, czego pragnie twoje serce. Połóż rękę na sercu i słuchaj, albo umów się ze mną na sesję soulcoachingową (także online), która pozwoli ci usłyszeć podpowiedzi twojego własnego, wewnętrznego głosu.

A post shared by Aga Siejka (@wolniejtuiteraz) on

Agnieszka Siejka – soul coachka, team leaderka i miejska ogrodniczka. Swoją wizją świata dzieli się na Wolniej tu i teraz na Facebooku i Instagramie

Oceń artykuł
7 komentarzy
  • Avatar
    Lidia Jacobs 19 marca, 2020

    Wysoka wrażliwość sprawia, że szukam sposobów na wyrażanie się, głownie poprzez sztukę. Nie można jednoznacznie określić czy jest to dar, czy przekleństwo, ale…. czasem chciałabym być kimś innym, odciąć się od wydarzeń wokół i złych emocji.

    • Avatar

      Mogę powiedzieć, że już wyrosłem z traktowania wysokiej wrażliwości jako przekleństwo. Jako dziecko – owszem był to problem. Teraz przekuwam to w dar, moi klienci, chcą mnie właśnie przez tę wrażliwość.

  • Avatar
    Joanna Płomienna 20 marca, 2020

    Niestety dzieci wysokowrażliwe często nie radzą sobie w szkole w kontaktach towarzyskich i przez to często w życiu dorosłym muszą przepracowywać różne problemy, kompleksy…

  • Avatar
    Pobierz to tutaj 23 marca, 2020

    Zawartość tej strony artykułu uważam za dość interesującą i przydatną dla mnie, dziękuję za udostępnienie

  • Avatar
    casino uy tín 1 kwietnia, 2020

    introwersją. Kojarzy się ją raczej negatywnie, ze słabością i niezdolnością do efektywnego funkcjonowania w społeczeństwie. Osobom, które

  • Avatar
    casino uy tín 1 kwietnia, 2020

    this is perfect

  • Avatar
    casinority ca 22 kwietnia, 2020

    Niestety dzieci wysokowrażliwe często nie radzą sobie w szkole w kontaktach towarzyskich i przez to często w życiu dorosłym muszą przepracowywać różne problemy, kompleksy

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach