Sunday, April 11, 2021
Home / Uroda  / Współczesna Kobieta 40+, czyli Stać się „Tą, Którą Jestem”

Współczesna Kobieta 40+, czyli Stać się „Tą, Którą Jestem”

Każda z nich jest niepowtarzalna, ale wszystkie są bohaterkami. Bohaterkami, które wyruszyły w swoją Wewnętrzną Podróż, wędrówkę w poszukiwaniu Tej, Którą Jestem.

Współczesna Kobieta 40+, czyli Stać się "Tą, Którą Jestem"

Współczesna Kobieta 40+, czyli Stać się "Tą, Którą Jestem" / fot. fotolia

Wśród wielu ról, jakie pełnię, rola terapeutki jest jedną z tych, która przynosi mi najwięcej satysfakcji, ale również wyzwań i emocji, nie zawsze łatwych. Mam wyjątkowy zaszczyt i przywilej pracować z kobietami w różnym wieku, o różnych kształtach i wymiarach, odmiennych historiach, potencjałach i ograniczeniach. Każda z nich jest niepowtarzalna, ale wszystkie są bohaterkami. Bohaterkami, które wyruszyły w swoją Wewnętrzną Podróż, wędrówkę w poszukiwaniu Tej, Którą Jestem.

Współczesna Kobieta 40+, czyli Stać się "Tą, Którą Jestem"

Współczesna Kobieta 40+, czyli Stać się „Tą, Którą Jestem” / fot. fotolia

XXI wiek jest bardzo młody, rozpoczął się zaledwie 14 lat temu. Trudno przewidzieć, co ze sobą przyniesie. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że nowe tysiąclecie ma twarz kobiety. Zawdzięczamy to pokoleniom dzielnych kobiet, jakie ponad sto lat temu odrzuciły umowę społeczną, zgodnie z którą wartość kobiety zależeć miała od jakości wypełniania roli matki i żony, tej która istnieje dla innych i poprzez innych: najczęściej męża i dzieci. Angielskie i amerykańskie sufrażystki a potem przedstawicielki kolejnych fali feminizmu walczyły i nadal walczą o to, aby kobiety zyskały bądź odzyskały swoje prawa, prawa równe mężczyznom. Wiele zawdzięczamy tym wojowniczkom. Równie wiele zawdzięczamy kobietom, które przez wieki pielęgnowały wartości potocznie określane jako „kobiece”: tym, które spełniały i spełniają się poprzez wpieranie innych w rozwoju i opiekę nad nimi. Niestety, między tymi dwoma modelami: kobiety feministki i kobiety udomowionej, bardzo często toczy się wojna.

W naszym kraju 20-30 lat temu „pani po czterdziestce” niemal skazana była na rolę babci (ewentualnie starej panny). W innych sferach życia i bycia stawała się jakby niewidzialna, babcia przestawała być kobietą i kochanką, a nie bardzo mogła zostać artystką, bizneswoman, tancerką i jednocześnie zachować społeczny szacunek. Polki dopiero od niedawna zaczęły mówić pełnym głosem. Współczesne kobiety po czterdziestce dorastały i dojrzewały jeszcze w dawnym systemie. Dla nich, dla nas, przejście przez ten próg oznacza nie tylko wyzwanie rozwojowe, ale również społeczne. Jesteśmy pionierkami. Kiedy siada przede mną kobieta 40+, najczęściej przynosi na spotkanie ten uwewnętrzniony konflikt. Te, które spełniły się w roli żony i/lub matki opłakują utratę pasji, satysfakcjonującej pracy, często niezależności i samodzielności. Te, które wybrały rozwój zawodowy czy pasję, mają poczucie utraty ogniska domowego, więzi z dzieckiem. Te, które próbowały pogodzić te dwie strony rzeczywistości, są zmęczone i sfrustrowane przeciążeniem.

Tymczasem w gruncie rzeczy wcale nie chodzi o to, aby wybrać miedzy jednym czy drugim modelem społecznym. Jest to tylko jeden z punktów odniesienia. Drugim, właściwie podstawowym, jest nasze wnętrze: miejsce, gdzie znajdują się odpowiedzi na pytanie: Kim Ja Jestem. Tych odpowiedzi szuka się rzeczywiście w „relacji do” innych i świata, ale przede wszystkim – w relacji ze sobą, z rzeczywistością ciała, emocji, intelektu oraz próbą odnalezienia równowagi między nimi.

Wiek 40+, umowna połowa życia, stanowi punkt przełomowy. To moment, kiedy może nadejść kryzys, zwłaszcza jeśli drzemią w nas niezrealizowane potencjały. Kryzys ten jest jednak w gruncie rzeczy szansą na to, aby pozamykać niezakończone sprawy, odnaleźć niezrealizowane potencjały a wraz z nimi swoją Moc do ich zrealizowania w świecie, który coraz bardziej sprzyja kobietom. Wystarczy tylko wyruszyć w swoją Wewnętrzną Podróż, w Podróż Bohaterki. Na czym ona polega?

Pewna niezwykła kobieta, hawajska bajarka i uzdrowicielka, podarowała kiedyś mnie i wielu innym osobom zabawną i mądrą opowieść. Pozwolę sobie przekazać ją dalej:

Dawno temu, kiedy psy posiadały jeszcze skrzydła, miały prawdziwą wolność. Cieszyły się nią i sobą nawzajem. Na co dzień pilnowały swojego stada, chroniły młode, zdobywały pożywienie. Od czasu do czasu wzlatywały w chmury i napawały się przestrzenią. Jednak pewnego dnia jeden z nich uznał, że w trakcie lotu za bardzo ogranicza go tyłek. Niewiele myśląc odpiął go i zostawił na ziemi. To była prawdziwa wolność! Lekki i nieskrępowany wzbił się do chmur, zaczął wirować, kręcić piruety, robić beczki i inne podniebne akrobacje. Kiedy zobaczyły to inne psy, natychmiast poczuły zazdrość. Czym prędzej odpięły własne tyłki i oddały się rozkoszom latania.

Tymczasem na ziemi do kupy porzuconych tyłków zaczął powoli zbliżać się kojot, a zaraz za nim całe stado … Na szczęście, kiedy padlinożercy już prawie porywali porzucone tyłki, zauważył je jeden z latających psów. Natychmiast podniósł alarm i wszystkie rzuciły się na ratunek. W tym chaosie i zamieszaniu połamały jednak skrzydła. Co więcej, w pośpiechu i lęku podoczepiały nie swoje tyłki. I od tamtej pory psy już nie latają, ale za to skazane są na wąchanie pod ogonem innych psów. W nadziei, że w ten sposób odnajdą swój własny tyłek …

Namawiając do Wewnętrznej Podróży Kobiety 40+ pozwolę sobie tak wyjaśnić jej cel: chodzi o to, aby stać się Tą, Którą Jesteś, wyhodować sobie skrzydła, a przy okazji nie zgubić tyłka.

Aneta Boryczko

Aneta Boryczkoterapeutka pracująca w konwencji Gestalt, trenerka rozwoju osobistego, doradca rodzinny. W Ośrodku Rozwoju i Terapii „Do Źródła” (www.dozrodla.pl) prowadzi cykl warsztatów rozwojowych dla kobiet 40+ „OdNowa

„Do źródła” Ośrodek Rozwoju i Terapii, Kraków, ul. św. Kingi 5/1

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach