Saturday, June 19, 2021
Home / Kultura  / „Wiedźmy” Helene Uri (fragmenty)

„Wiedźmy” Helene Uri (fragmenty)

Powieść o kobietach, które połączyła walka o szacunek dla własnej płci.

Powieść o kobietach, które połączyła walka o szacunek dla własnej płci

Powieść o kobietach, które połączyła walka o szacunek dla własnej płci / fot. materiał prasowy

Słynąca ze znakomitych, mrocznych kryminałów Skandynawia pokazuje nowe oblicze. To błyskotliwe, wciągające bez reszty, dotykające współczesnych spraw powieści obyczajowe. „Wiedźmy” to pierwsza książka z serii „Literatura Północy”.

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, nie leżą w kręgu naszego zainteresowania – stwierdziła Frøydis stanowczo. – Niech się nimi zajmują inni. Politycy. Policja. My weźmiemy po lupę takich, którzy pogardzają kobietami. Powinnyśmy się zmierzyć z szowinistami powszedniego dnia. Nadszedł czas zemsty…

Powieść o kobietach, które połączyła walka o szacunek dla własnej płci

Powieść o kobietach, które połączyła walka o szacunek dla własnej płci / fot. materiał prasowy

Nagi mężczyzna leży w lesie. Cztery wrony siedzą na ławce. Stara kobieta szyje cztery czarne peleryny… A cztery kobiety, cztery bratnie dusze, spotykają się na wieczorowym kursie łaciny i od tego momentu ich życie nabiera zupełnie nowego znaczenia. Tak zaczyna się niezwykła historia Jenny, Celesty, Frøydis i Elli, które prawdziwym zrządzeniem losu (a może za pomocą czarów) znalazły się pewnego dnia w jednej sali wykładowej.

Szybko okazało się, że każda z nich doświadczyła w swoim życiu różnego rodzaju przemocy ze strony mężczyzn i że świat jest pełen takich, którzy traktują kobiety lekceważąco, niesprawiedliwie. Wszystkie mają od dawna przekonanie, że trzeba coś zrobić i robią ,,to”. Sięgają po najskuteczniejszą według nich broń – ośmieszenie. Wiedzą, że każdy mężczyzna ma słaby punkt. Dla jednego to będzie pozycja, samochód, a dla innego – włosy. Czasem do zemsty wystarczy dobry plan, czasem odrobina czarów… Ale są sytuacje, w których trzeba kogoś porządnie nastraszyć. Ptak bezszelestnie ląduje na głowie reżysera. Siedzi tam teraz spokojnie i wyrywa włosy – jeden po drugim. Stormm dostrzega to podczas czytania kroniki: coś w równych odstępach spada mu na gazetę: to włosy. (…) Jenna budzi się następnego ranka i natychmiast przypomina sobie sen. Uśmiecha się do siebie. Człowiek ma prawo śnić; myśli, ale pamięta, że sny rzadko się sprawdzają.

Książka Helene Uri traktuje o aktualnym dla współczesnych kobiet temacie, ale nie jest to powieść feministyczna. Ukazuje kobiety żywe, prawdziwe i silne, niepozbawione jednak słabości, czy lęków, ale i takich samych mężczyzn. Autorka nie odcina się od trudnych emocji. Sięga do korzeni i historii rodzinnych. Swoich bohaterów kreśli w zdecydowany i plastyczny sposób, potrafi spojrzeć na nich z dystansem i poczuciem humoru.

Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że „Wiedźmy” to historia wyłącznie o zemście. To powieść o kobietach – o tym, do czego są zdolne, gdy działają razem. O poszukiwaniu bliskości i budowaniu relacji, wątpliwościach i zaufaniu. O tym, jak karmiące jest doświadczenie bycia w grupie.

Frøydis zatrzymała się na światłach. Kobiety popatrzyły na siebie nawzajem. Milczały, ale każda dostrzegała coś w oczach drugiej. Myśli Jenny krążyły niczym luźne strzępy papieru na wietrze. Cztery. Ella, nauczycielka łaciny. Celeste, to ta piękna ciemnowłosa. Czy to te cztery, które… Oczywiście, że tak. Przecież dobitnie zdała sobie z tego sprawę podczas przerwy, a wiedziała, jak tylko przyszły. Zgadzało się co do joty. I te aksamitne peleryny. Musiała się uśmiechnąć. Johanna. Dobra, stara Johanna. Kawałki papieru wylądowały, ułożyły się w pełny arkusz…, portretuje swoje bohaterki Uri.

W „Wiedźmach” pojawiają się czarne charaktery, mroczne tajemnice, stare przepowiednie, wątki kryminalne, a także odrobina czarów i spora doza pozytywnej kobiecej energii. Znajdziemy w nich wszystko, co w skandynawskiej literaturze najlepsze.

O książce napisali m.in.:

Helene Uri jest inteligentną obserwatorką obojga płci, stosunków panujących w biznesie, na uniwersytetach i ogólnie pojętych współczesnych relacji społecznych. Ma spory dystans do swoich bohaterek, ale nie brak jej ani przenikliwości, ani poczucia humoru. Posiada też prawdziwie skandynawski dar opowiadania.

Gerd Elin Stava Sandve, „Dagsavisen”

Książkę polecamy bardzo gorąco zarówno tym, które uważają się za wiedźmy, jak i wszystkim innym. Dobra robota, Uri – byle tak dalej. Chcemy więcej!

Janicke, blog „Czytam”

***

Helene Uri (1964) jest profesorem językoznawstwa, członkinią Norwegian Academy for Language and Literature oraz Norwegian Language Council, zasiada w jury Nordic Council’s Literature Prize, ale przede wszystkim jest pisarką – i to jedną z najlepiej ocenianych przez norweskich krytyków. W jej dorobku znajdują się: podręczniki akademickie, książki dla dzieci i młodzieży, nowele oraz powieści dla dorosłych. Przetłumaczone zostały na szesnaście języków i zajmują wysokie pozycje na listach bestsellerów – nawet przez rok.

(źródło: materiał prasowy)
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach