Tuesday, October 20, 2020
Home / Felietony  / Kobieto, nigdy nie będziesz lepsza od mężczyzny

Kobieto, nigdy nie będziesz lepsza od mężczyzny

Nie zmienią tego feministyczne slogany ani nic innego.

kobiety mężczyźni feminizm prawa kobiet

Kobiety w dużej mierze same tworzą ułudę dyskryminacji / fot. materiały prasowe

Kobiety walczą. Wydaje się, że brzmi to całkiem nieźle, bo uchyla się skojarzeniowa szufladka „silnej, niezależnej kobiety”, ale w rzeczywistości brzmi to raczej fatalnie; wszakże szufladka to szufladka. Walczą o wszystko. O pozycję, o opinię, o szacunek (sic!), o prawa, o wyższość nad tą drugą, nad mężczyzną. Może nawet nad swoim wyobrażeniem o samej sobie.

kobiety mężczyźni feminizm prawa kobiet

Kobiety w dużej mierze same tworzą ułudę dyskryminacji / fot. fotolia.pl

Absolutnie nie neguje tego, że przez 100 lat odkąd kobiety zdobyły prawa równe mężczyznom nie zmieniło się nic. Zmieniło i chwała tym, które w przeszłości o to zadbały, ale podejrzewam, że postęp i bez walki nie wykluczyłby takiej zmiany.

Wstajesz rano i z pewnością nie przyświeca ci od momentu podniesienia powiek myśl „jestem kobietą, dziś będzie ciężej”. Nie, po prostu wstajesz, idziesz do pracy, robisz swoje, po czym spotykasz się ze znajomymi płci obojga i rozmawiasz z nimi, śmiejesz się, spędzasz jak najlepiej tylko można swój wolny czas. Nie, nie myślisz wówczas o swojej płci. Dlaczego więc tak chętnie krzyczysz, że brakuje ci jakichś praw, że gdziekolwiek się pojawisz, tam spotyka cię dyskryminacja? Nie przeczę, że wiele kobiet to dotknęło, ale odważę się powiedzieć, że część z nich godzi się na takie traktowanie.

Kobieto, przyjmij wreszcie bardzo prostą rzecz, wszyscy ludzie są równi, a ty walcząc i wykrzykując feministyczne slogany przeczysz swojemu poczuciu wartości. Powiesz, że kościół, że twój eks, że czyjaś opinia. Żadna opinia nie jest istotniejsza od twojej własnej, więc po co przejmujesz się zdaniem tych, z którymi się nie zgadzasz? Co jeszcze możesz powiedzieć? Że mężczyźni biją? Owszem, są tacy, ale podczas gdy ty stajesz się ofiarą przemocy domowej masz milion dróg, które możesz obrać, by uzyskać pomoc, a co ma zrobić mężczyzna, nad którym żona znęca się psychicznie? Ano nie zrobi nic, nie uda się do fundacji, nie zadzwoni na niebieską linie. Dlaczego? Bo takich miejsc nie ma. Nie przyzna się nawet koledze, gdy ty możesz wypłakać się i zawsze liczyć na zrozumienie.

Co więcej? Mniej zarabiasz. Pewnie mniej, nie ma podstaw by ci nie wierzyć, zresztą statystyki pokazują, że to prawda, ale czy coś stoi na przeszkodzie byś zdobyła wykształcenie w zawodzie stereotypowo postrzeganym za męski? W każdej chwili możesz zająć się programowaniem, założyć własną działalność czy zostać pilotem odrzutowca. Ja będę ci gorąco kibicowała, ale jakimś sposobem wolisz opiekować się dziećmi w pobliskim przedszkolu, czy obsadzać ciepłe miejsce sekretarki. Jaki masz na to argument, brak predyspozycji, natura? A może zwykła wygoda i chęć wyręczenia się mężczyzną?

Najbardziej zagorzałe z feministek nie mogą nawet zaakceptować tego, że większość zawodów nie ma żeńskiego odpowiednika. Cóż, nie ma un iwersalnej formy, którą można by stosować w odniesieniu do człowieka. Złożyło się tak, że występuje on w rodzaju męskim, ale wpisany w feministyczny byt pesymizm nie pozwala spojrzeć odwrotnie na sytuację i zinterpretować tego tak, że to dla kobiet stworzono dodatkowy, unikatowy rodzaj żeński, podczas gdy mężczyźni wrzucani są do jednego wora. Logo popularnego serwisu społecznościowego na pierwszym planie przedstawiało mężczyznę i to także w końcu stało się problemem na skalę świata.

Czego tak naprawdę nienawidzicie w mężczyznach? A może, czego im zazdrościcie? Czy walka o równość zawsze musi wiązać się z „ja jestem lepsza niż ty?”. Widać musi, ale szczycąc się wyższością nie stajesz się bardziej wartościowa. Okazujesz tylko jak niskie i niedookreślone jest poczucie twojej wartości, tym samym przyznając rację tym, z którymi walczysz. Każdy człowiek jest równy, jeśli będziesz o tym pamiętała i z szacunkiem traktowała innych, niezależnie od tego, co znajduje się w jego spodniach, nikt nigdy nie nazwie cię „głupią babą”. A niestety w walce o tę wyższość kobiety dają sobie pełne prawo do obrażania mężczyzn. Gdy oni nazwią cię „szmatą”, czujesz się wielce oburzona, ale gdy ty używasz w ich kierunku określeń „dupek”, czy „skurwysyn” wszystko jest ok, a wemancypowane koleżanki przyklaskują, okrzykując cię silną babką. To trochę nie fair, nie sądzisz?

Trend na podkreślanie kobiecej siły jest ogromny. Jak grzyby pod deszczu pojawiają się kolejne publikację autorek opisujących swoje metamorfozy w kierunku niezależności. Ale jakież było moje rozbawienie, gdy jako widz jednego z feministycznych spotkań pewna prelegentka nie mogąc włączyć swojej prezentacji rozemocjonowana płakała mężowi do słuchawki w nadziei, że ten ją uratuje ? Nie, nie jesteś samowystarczalna. Nie jesteś tez lepsza, bo jesteś kobietą. Jesteś równie ważna , ale nie ważniejsza. To swoim sposobem bycia i pewnością budzisz szacunek, nie pomogą ci w tym slogany i tęcza na bilbordzie. Jeśli zrozumiesz parę tych zasad, świat stanie się piękniejszy a podziały pozostaną tylko w sferze biologii

Patrycja Puszczewicz

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach