Wakacje z dziećmi, które cieszą także rodziców. Odwiedziłam nowy familijny resort Cavallino Bianco Caorle koło Wenecji
Luksusowy resort familijny. Pokochasz takie wakacje
Nowy resort familijny Cavallino Bianco Caorle koło Wenecji / fot. materiały prasowe
Jeśli rodzinne wakacje kojarzą ci się z ogromnym wysiłkiem i emocjonalną harówką, związaną z dopasowaniem się do potrzeb dzieci, organizacją rozrywek i koniecznością posiadania jeszcze większej liczby par rąk i oczu, by nad wszystkim zapanować, to ten tekst jest dla ciebie. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że może być inaczej. Albo jeszcze lepiej – jedź do Cavallino Bianco Caorle – Venezia we Włoszech i przekonaj się, jak to „inaczej” wygląda.
It’s Family Time – Live it Now
Ten pięciogwiazdkowy resort familijny dopiero się otworzył, a już zdobywa branżowe nagrody. Jego koncepcja jest odkrywczo prosta (tak, wiem, że to brzmi jak oksymoron):
luksusowe wakacje dla rodzin nie mogą odbywać się kosztem komfortu rodziców.
Do Cavallino Bianco przyjeżdżamy w drugiej połowie maja, żeby poczuć, jak motto hotelu „It’s Family Time – Live it Now” („To czas dla rodziny – przeżyj go teraz”) wybrzmiewa tutaj na każdym kroku.
Wyświetl ten post na Instagramie
Apartamenty, w których możecie być razem i osobno

Apartamenty rodzinne z widokiem na morze / fot. materiały prasowe

Maskotki na dziecięcych łóżkach / fot. A. Pondo
Zacznijmy od apartamentów. Jest ich 101, o powierzchni od 46 do 118 m². Każdy ma prywatny taras z widokiem na morze lub bezpośredni dostęp do plaży. Zaprojektowano je tak, aby rodzice i dzieci mogli być razem, ale także osobno. Sypialnie można pozostawić otwarte, tworząc jedną ogromną wspólną przestrzeń, ale można też je zamknąć i zyskać odrobinę prywatności.
Dzieci mają oddzielny pokój (lub pokoje, w zależności od wielkości rodziny) – z maskotkami czekającymi na łóżeczkach i książeczkami na półkach – oraz własną łazienkę, z wyposażeniem dopasowanym do wzrostu małych użytkowników.
Na ścianach dominują kolory piasku, morza i lasu piniowego. Zamiast kart-kluczy goście dostają wygodne opaski z chipami zakładane na rękę. Dzięki temu nie da się klucza zgubić ani zatrzasnąć za sobą drzwi, zostawiając go w pokoju.
Prywatność i komfort na plaży

Hotel posiada ogromną własną plażę / fot. materiały prasowe

Drewniane kabiny na plaży / fot. A. Politowicz

Przestrzenne rzeźby w Caorle / fot. A. Pondo
Kiedy myślę o Cavallino Bianco (w dosłownym tłumaczeniu: biały konik), mam przed oczami ogromne przeszklenia ścian i błękit za nimi. Hotel wychodzi prosto na morze, od którego oddziela go pięć hektarów prywatnej plaży.
Zamiast ustawionych ciasno obok siebie leżaków (taki widok jest powszechny przy innych hotelach) do dyspozycji gości są kabiny przypominające małe drewniane domki plażowe, z wygodnymi sofami i leżakami, zapewniające komfort oraz poczucie intymności.
W sezonie wyposażone są nawet w sejf, w którym można zostawić cenne rzeczy i wejść do morza bez obaw. Pomiędzy kabinami usypano niewielkie wydmy.
Właściciel hotelu, Ralph A. Riffeser, opowiada w jednym z wywiadów, że właśnie z tej plaży, jako elementu resortu, jest szczególnie dumny i że nie ma drugiej takiej na świecie.
„Dbamy o piasek, jak inni dbają o stoki narciarskie – jest tak delikatny, że przypomina podłogę basenu”.
Piaszczyste plaże, którymi można dojść do centrum kolorowego miasteczka Caorle, wyróżniono Błękitną Flagą – certyfikatem potwierdzającym czystość wody, bezpieczeństwo i wysoki standard infrastruktury.
Dzieci, które mają swój raj

Lino Land, strefa dla dzieci / fot. materiały prasowe

Basen w hotelu Cavallino Bianco Caorle – Venezia / fot. materiały prasowe
Hotel jest tak duży i tak zaprojektowany, że nawet przy pełnym obłożeniu dzieci rozpierzchają się po tylu jego zakamarkach, że w ogóle nie są ani hałaśliwe, ani uciążliwe.
Atrakcje dopasowano do dzieci w różnym wieku. Jest nawet specjalna strefa dla nastolatków, chociaż tych akurat jest tutaj najmniej. Największą przestrzeń dla dzieci stanowi Lino Land – wewnętrzny i zewnętrzny świat zabawy o powierzchni 750 m².
W ciągu dnia mali goście, jeśli nie są na plaży, przemieszczają się w zielonych i czerwonych szlafroczkach na basen i z powrotem. Wieczorem siedzą na szerokich schodach w sali kinowej i oglądają na przykład „W głowie się nie mieści”. W czasie kolacji krążą po sali z kawałkami pizzy w dłoniach.
A propos pizzy — jedzenie w Cavallino Bianco jest tematem na oddzielną opowieść. Myślę, że nie ma dziecka, które przy różnorodności oferowanej przez hotelowe restauracje mogłoby pozostać „niejadkiem”.
Wenecja w hotelu i w… Wenecji

Hotel Cavallino Bianco Caorle – Venezia / fot. materiały prasowe

Wnętrze hotelu Cavallino Bianco Caorle – Venezia / fot. materiały prasowe
Cavallino Bianco nawiązuje architektonicznie do tradycji weneckiej w nowoczesnym wydaniu. Hotel wygląda trochę jak współczesny pałac znad laguny – z fasadami w pastelowych kolorach, miękkimi liniami balkonów i charakterystycznymi wieżyczkami, które dodają mu bajkowego charakteru. To subtelna gra z estetyką Wenecji, miasta, które od wieków zachwyca siecią kanałów, wąskimi uliczkami i pałacami odbijającymi się w wodzie laguny.
Do tego unikatowego miasta, wpisanego na listę UNESCO, z Cavallino Bianco najlepiej dostać się samochodem (to około godziny jazdy) lub taksówką do Punta Sabbioni, a stamtąd łódką, która dopływa niemal pod sam Pałac Dożów i plac św. Marka.

Wenecja / fot. A. Politowicz

Wenecja / fot. A. Pondo
Nawet jeśli hotel zapewnia maksimum wrażeń, warto choć na jeden dzień go porzucić, żeby nasycić się atmosferą Wenecji, jej kolorami, kanałami zamiast ulic i płynącymi nimi gondolami.
Miesiąc miodowy z dziećmi

Sauna hotelu Cavallino Bianco Caorle – Venezia / fot. materiały prasowe

Basen na dachu w hotelu Cavallino Bianco Caorle – Venezia / fot. materiały prasowe
Ralph A. Riffeser mówi, że buduje hotele, „w których mama i tata mogą pojechać na miesiąc miodowy, po prostu zabierając ze sobą dzieci”. Chociaż więc jest to hotel rodzinny, został zaprojektowany tak, aby dorośli również mogli spędzać czas bez dzieci. Mogą to robić na przykład w strefie wellness – z saunami, spa i basenami – do której dzieci nie mają wstępu.
Najbardziej niezapomniane wrażenia zapewnia pływanie na dachu w basenie infinity, którego tafla wody zlewa się z błękitem morza i nieba.
Wyłącznie dla dorosłych przeznaczona jest także jedna z restauracji – Marco Polo.
W hotelu widać, że jest on całkowicie skupiony na potrzebach rodzin z dziećmi, a każdy detal został starannie przemyślany. Dzieci czują się tutaj partnerami wydarzenia, jakim są rodzinne wakacje. Rodzice również mają poczucie, że każda ich potrzeba – zarówno jawna, jak i ukryta – zostaje zauważona i zaspokojona.
Przychodzi mi do głowy, że szczęśliwi rodzice to udane wakacje dla całej rodziny, a Cavallino robi wszystko, by to poczucie szczęścia zapewnić. A może czas spędzony tutaj to w ogóle nie są klasyczne wakacje, tylko dobrze przemyślany model tymczasowego życia.
Cavallino Bianco ma dwa hotele rodzinne. Oprócz tego, który odwiedzałam w Caorle w pobliżu Wenecji, jest też hotel w Południowym Tyrolu, który zapewnia innego typu doznanie krajobrazowe.
