Udaję orgazm, żeby już było po wszystkim. Nigdy go nie miałam
Nie myl anorgazmii z oziębłością
fot. Pexels / Pixabay
„Nigdy nie miałam orgazmu.” „Nie mam orgazmu, a kiedyś miałam.” „Zdarza mi się tak rzadko, że już nie pamiętam, jak to jest.” Jeśli któreś z tych zdań cię opisuje, sprawdź na czym polega anorgazmia
Co w artykule:
• Czym jest anorgazmia i czym różni się od zwykłego braku ochoty
• Dlaczego prawie nikt nie mówi o tym głośno
• Mity o anorgazmii, które trzymają Cię w błędnym kole
• Skąd się bierze — przyczyny fizyczne i psychiczne
• Co realnie pomaga, zanim pomyślisz, że to już na zawsze
• Do kogo się zgłosić, jeśli chcesz to zmienić
Nie mam orgazmu! Czym jest anorgazmia?
Ciało robi dokładnie to, co powinno. Podniecenie jest, wilgoć jest, oddech przyspiesza, mięśnie napinają się tak, jak trzeba. Wszystko zmierza w jednym kierunku, ale destynacja nigdy nie zostaje osiągnięta. W końcu się poddajesz i po prostu udajesz, że orgazm miał miejsce, bo tak jest prościej. Brzmi znajomo?
Anorgazmia to uporczywa trudność albo całkowita niemożność osiągnięcia orgazmu mimo odpowiedniej stymulacji i podniecenia. Słowo, na którym wszystko się rozbija, to „mimo”. Ciało reaguje, pożądanie jest realne, a mimo to moment rozładowania napięcia nie przychodzi, albo przychodzi tak rzadko, że przestaje być czymś, na co się realnie liczy.
To coś zupełnie innego niż brak ochoty na seks. Niskie libido oznacza, że w ogóle nie masz apetytu na bliskość. Anorgazmia działa inaczej. Można kochać seks, czerpać przyjemność z każdego etapu zbliżenia, a mimo to nigdy albo prawie nigdy nie docierać do orgazmu. To rozróżnienie decyduje o tym, gdzie szukać przyczyny i pomocy.
Dlaczego nie masz orgazmu?
Udawanie orgazmu to jeden z najlepiej strzeżonych sekretów damskich przyjaźni. Niesłusznie utarło się, że przyznanie się do braku orgazmu mogłoby świadczyć o porażce partnerki lub partnera. Wskutek tego tabu, zamiast rozmowy o przyczynie stanu rzeczy, pojawia się teatr. Przyspieszony oddech, odpowiednie dźwięki, chwila ciszy, szeroki uśmiech. To błędne koło, bo im dłużej udajesz, tym trudniej powiedzieć prawdę.
Brak orgazmu nie zawsze oznacza anorgazmię i może wynikać z wielu czynników, m.in. ze stresu, zmęczenia, presji związanej z osiągnięciem orgazmu, trudności w komunikacji z partnerem, braku poczucia bezpieczeństwa lub odpowiedniej stymulacji, a także ze zmian hormonalnych, działania niektórych leków czy innych problemów zdrowotnych.
Czasem znaczenie mają również wcześniejsze doświadczenia i przekonania dotyczące seksualności. O anormazmii mówimy wtedy, gdy zaburzenia osiągania orgazmu trwają więcej niż 6 miesięcy i dotyczą 75 do 100% stosunków seksualnych. Poza zupełnym brakiem finału, anorgazmia może objawiać się znacznym opóźnieniem orgazmu, rzadkim jego występowaniem, a także dużo mniejszą jego intensywnością.
Czytaj także:
Seks po porodzie – kiedy wracać do współżycia i jak sobie radzić z niskim libido?
Mity o anorgazmii, które trzymają cię w błędnym kole
1. To na pewno kwestia złego partnera. Czasem tak, ale równie często zmiana partnera nie przynosi skutku, bo przyczyna leży gdzie indziej.
2. Skoro mam orgazm sama ze sobą, to nie mogę mieć anorgazmii. Anorgazmia sytuacyjna dotyczy właśnie takich sytuacji, gdy orgazm jest osiągalny w jednych okolicznościach, na przykład przy masturbacji, a nieosiągalny w innych, na przykład z partnerem. To wciąż anorgazmia, tylko w wersji częściowej, nie całkowitej.
3. To na pewno moja psychika. Bywa odwrotnie. Niektóre leki, w tym część antydepresantów, zaburzenia hormonalne, powikłania okołoporodowe czy schorzenia neurologiczne wpływają na zdolność do orgazmu równie mocno jak stres czy dawna trauma.
4. Skoro nigdy nie miałam orgazmu, to już zawsze tak będzie. Anorgazmia pierwotna, czyli taka, w której orgazmu nie doświadczyło się nigdy, bywa trudniejsza do przepracowania niż wtórna, ale nie jest wyrokiem. Dla wielu kobiet to kwestia znalezienia własnej drogi.
Anorgazmia: przyczyny i leczenie
Przyczyny anorgazmii mogą być zarówno fizyczne, jak i psychologiczne – należą do nich m.in. zaburzenia hormonalne i neurologiczne, niektóre leki, antykoncepcja hormonalna, infekcje, problemy w obrębie dna miednicy, ból podczas seksu, stres, zaburzenia lękowe, depresja, traumy seksualne, brak akceptacji własnego ciała czy trudności w relacji. Leczenie powinno być dopasowane do przyczyny i może obejmować współpracę ginekologa, seksuologa, psychologa oraz fizjoterapeuty uroginekologicznego, a także pracę nad świadomością własnego ciała, seksualnością, masturbacją i funkcjonowaniem mięśni dna miednicy.
To też ciekawe:
Orgazm pochwowy czy łechtaczkowy – czym się różnią i jak można je osiągnąć?
FAQ
Czy anorgazmia oznacza, że nigdy nie osiągnę orgazmu?
Nie. Wiele kobiet, które latami zmagały się z anorgazmią, zmienia to dzięki odpowiedniej diagnozie, technice albo leczeniu przyczyny źródłowej.
Czy udawanie orgazmu jest dobre?
Nie, utrwala wzorzec, w którym partner nie wie, co naprawdę działa, a ty nie masz przestrzeni, żeby to odkryć razem z nim.
Czy anorgazmia to to samo co oziębłość seksualna?
Nie. Oziębłość dotyczy braku popędu i zainteresowania seksem w ogóle. Anorgazmia dotyczy osób, które chcą seksu i czerpią z niego przyjemność, ale nie osiągają orgazmu.
Czy brak orgazmu może się zdarzyć w szczęśliwym związku?
Tak, i to częściej, niż mogłoby się wydawać. Brak orgazmu bywa efektem stresu, zmian hormonalnych, leków albo rutyny.
Do jakiego specjalisty iść gdy nie mam orgazmu?
Do ginekologa, jeśli podejrzewasz przyczynę fizyczną, albo do seksuologa, jeśli chcesz pracować nad stroną psychiczną i techniką — obie ścieżki można też połączyć.
