Tuesday, July 16, 2024
Home / Seks  / Opowiadanie tylko dla dorosłych: Romans z wykładowcą

Opowiadanie tylko dla dorosłych: Romans z wykładowcą

O tym, jak można zaliczyć i przedmiot i wykładowcę pisze w opowiadaniu dla dorosłych niegrzeczna studentka – tekst tylko dla osób pełnoletnich!

opowiadanie dla doroslych – seks z wykładowcą

O tym, jak można zaliczyć i przedmiot i wykładowcę... / fot. Dainis Graveris/Unsplash

Nadesłany przez J.L. tekst zdobył wyróżnienie w konkursie na opowiadania dla dorosłych: „WAKACYJNY KONKURS Z OLIWKĄ (I PIEPRZYKIEM)”

 

Seks pod piramidami? Oj, nie… Daleko, gorąco i pełno piachu przylepiającego się do spoconej skóry… Przecież wcale nie trzeba jechać na inny kontynent, żeby przeżyć przygodę – taką, o jakiej marzy się przed zaśnięciem. Właściwie to nie trzeba jechać nigdzie. Przynajmniej ja nie musiałam…

 

Chciałam się przespać z prowadzącym

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Marka na uczelni, postanowiłam go mieć. Choćby na chwilę. Facet zrobił na mnie wrażenie – był bardzo zabawny, świetnie zbudowany i potrafił zainteresować… przedmiotem. Tak, chciałam przespać się z prowadzącym. Nieetyczne? Gdzie tam! Jedyna korzyść, na jaką liczyłam, to… przyjemność. No i satysfakcja.

Tygodnie mijały. Na każdych zajęciach miałam ochotę rzucić się na niego. Zamiast tego, skupiłam się na złapaniu z nim dobrego kontaktu. Trudno nie było. Na zakończenie roku akademickiego samorząd zorganizował ognisko. Był tam. I nie obchodziło mnie nic więcej. Spod koszulki podkreślającej jego wspaniale wyrzeźbione ramiona, wystawał kawałek tatuażu. Wystarczyło, żeby wywołać w mojej głowie gonitwę myśli. Facet musi być silny, odporny na ból…
A to, jak prowadził zajęcia… Hmm… Potrafi przewodzić… Może i w łóżku byłby takim przywódcą… Uwielbiam być niewolnicą…
Stojąc niedaleko stolika wykładowców, usłyszałam: Pani Ewelino, napije się pani ze mną?
Jak mogłabym odmówić panu doktorowi? Wzięłam kieliszek – bruderszaft. Za chwilę następny. I jeszcze jeden. A potem siedzieliśmy razem w objęciach – aż do końca imprezy. Wtedy wziął moją torbę i, ciągle przytulając, odprowadził mnie do domu. Stanęliśmy pod blokiem, żeby się pożegnać…

Nareszcie to się stało

Stanął twarzą do mnie, podniósł moją brodę i skierował twarz w swoją stronę. Poczułam jego usta i delikatny język. Po chwili zwykły pocałunek przerodził się w tak namiętną burzę endorfin, że nie byłam pewna, czy nie zacznie mnie zaraz rozbierać. Jego dłonie wędrowały po moich plecach, wplatały się we włosy, przysuwały mnie do niego… Moje zaś zniknęły pod jego koszulką. Dotykałam wyrzeźbionych przez lata ćwiczeń mięśni, jakbym uczyła się tych jego ramion na pamięć… Wejdźmy na górę. Wziął mnie za rękę. Chodź. Wysiedliśmy z windy, a on skręcił na klatkę schodową. Za chwilę przypierał mnie do ściany, nadal całując, już nie usta, a szyję i dekolt.

Wsunął jedną rękę pod bluzkę i pod stanik. Później jego dotyk powędrował niżej. Aż w końcu dotarł do najintymniejszych miejsc. Za chwilę ściągnął mi spodnie razem z majtkami. Ukląkł, a jego język na chwilę zanurzył się we mnie. Byłam bardzo wilgotna.

Podniósł mnie i oparł plecami o ścianę. Tak, nie myliłam się. Lubi dowodzić. Moje nogi oplecione były wokół jego bioder, kiedy poczułam w sobie jego twardego członka. Przytrzymywał mnie i całował, wykonując ten rytmiczny ruch, który tak uwielbiam. Był duży. Ale cały on nie należy do małych chłopców… Chodźmy stąd.

Weszliśmy do mieszkania. Trzymając go za rękę poprowadziłam na taras. Marek prawie rzucił mnie na stojącą tam starą kanapę. Ściągnął swoją koszulkę i praktycznie zerwał ze mnie ubranie. Jego język przesuwał się po mojej szyi i dekolcie, a ręce krążyły wokół piersi. Poczułam jak rozpina stanik i biorąc do ust sutki, go zrzuca. Nie patrzyłam, gdzie. Widziałam tylko wirujące nade mną niebo, szczególnie wtedy, kiedy jego namiętne usta schodziły po moim brzuchu coraz niżej. Gdy poczułam wilgotny język na nagiej skórze najdelikatniejszej części ciała, zadrżałam. Był wyraźnie zadowolony z takiej reakcji.

Chwycił moje pośladki i zanurzył się we mnie, jakby spijał nektar z jakiegoś pucharu. Jęczałam z rozkoszy wijąc się w spazmach orgazmu. Ale nie przestawał, tylko coraz bardziej intensywnie krążył językiem w tamtych okolicach, całował, przygryzał, by zaraz delikatnie, lekko tylko dotknąć mnie końcówką języka… Bawił się mną.

 

Przeczytaj kolejne opowiadanie dla dorosłych:
Kawiarniany romans. Czy to może się udać?

 

Miał doświadczenie

Tak, ten człowiek miał doświadczenie. Kiedy już nie mogłam znieść więcej, ledwo opanowując krzyk spróbowałam się wydostać z tej pozycji. Ale był silny. Dużo silniejszy ode mnie. Nie pozwolił. Stymulował mnie dalej, aż nie dałam rady dłużej się powstrzymywać i krzyknęłam. Na to czekał. Natychmiast znalazł się przy mojej twarzy i dłonią zasłonił mi usta. Drugą bawił się jeszcze chwilę na dole, nasłuchując tłumionych odgłosów rozkoszy i ciężko oddychając prosto do mojego ucha. Później rozszerzył moje nogi. Jesteś niesamowicie rozciągnięta… Wiesz, jakie to daje możliwości, jeśli chodzi o pozycje?

Nie pozwolił mi odpowiedzieć. Jego druga ręka gładziła wewnętrzną stronę moich ud. Poczułam, jak rozpina rozporek. Za chwilę wszedł we mnie, zabierając niespodziewanie dłoń z ust. Usłyszał mój głośny, nieprzyhamowany jęk.
O, tak. To lubię, dziewczynko. – powiedział wprost do mojego ucha.

Jesteś… och… nie-samowity!
A! Delikatnie położył palec na moich ustach: Ciii…

Patrzył, jak się męczę próbując tłumić dźwięki. A było to ciężkie. Niesamowicie ciężkie. Po drugiej stronie ściany był taras sąsiadów, a pod nim – ich sypialnia. A nocne powietrze bardzo dobrze niosło odgłosy… Ale to było nieważne.
Marek. Mój cel. Osiągnięty.

J.L

 

Chcesz więcej pikantnych historii i opowiadań dla dorosłych? Przeczytaj:
Opowiadanie dla dorosłych: One night stand w Tajlandii!

Oceń artykuł
3 komentarze
  • Paula 27 lipca, 2011

    Gratulacje 😉 Fantastyczna historia. Wiele studentek ma fantazje na temat swoich wykładowców, a Tobie się udało dopiąć swego 😉 Cieszę się, ze to Twoja historia została oceniona podobnie do mojej 😉 Gratuluję nagrody, mam na dzieję, że książki będą tak ciekawe jak nasze historie 😉

  • J.L. 27 lipca, 2011

    Dziękuję! I również gratuluję wyróżnienia 😉 Twoją historię dobrze się czyta i ciekawa jest, szkoda tylko, że z takim zakończeniem… 🙁 Ale zawsze to niesamowite doświadczenie i jakaś nadzieja na przyszłość 🙂 A tak szczerze mówiąc to to dopinanie swego… chętnie bym powtórzyła 😉

  • magdii 17 września, 2011

    😉

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ