Friday, September 25, 2020
Home / Ludzie  / Kre-aktywne  / Trendomierz 2018: Czym świat będzie żył w 2018 roku?

Trendomierz 2018: Czym świat będzie żył w 2018 roku?

Femi-patriotyzm, bullet-journal, self-management i sztuczna inteligencja w natarciu. Gotowa?

Ma ponętne błyszczące usta, długie rzęsy i samonawilżającą się pochwę / fot. Sophia, Hanson Robotics Ltd. speaking at the AI for GOOD Global Summit, ITU, Geneva, Switzerland, 7 - 9 June, 2017

Co mnie czeka w tym roku – to pytanie zadaje sobie każda z nas, zrywając ze ściany stary kalendarz i z dumą wieszając nowy. Nowy kalendarz. Nowy dziennik. Nowe plany. Nowa JA. Powinno być świeżo i coś powinno się zmienić. Liczysz na realizację noworocznych postanowień, ale w głębi duszy czekasz na niespodziankę. Zaglądam więc do szklanej kuli, by sprawdzić, co będzie i – aby za rok wrócić do tego tekstu i uśmiechnąć się, że wszystko i tak poszło własnym, zupełnie innym torem

Sport i AI, czyli sztuczna inteligencja w natarciu

Dwie wielkie imprezy sportowe. Mundial i olimpiada zimowa. Jesteś na to gotowa? Na reklamy z piłkami, skoczkami, kolorowymi ludzikami krzyczącymi na stadionach. Na sportowe nalepki na wszystkim, co kupisz w sklepie. Od gazet, przez serki śniadaniowe, po jogurty i chipsy. Będą wszędzie. Flagi na samochodach, biało-czerwone farbki i zajęte knajpy z telewizorami. Będzie bajecznie! Będzie wyjątkowo, bo nikt nie będzie się kłócił o politykę. Ani o pogodę.
Ale duch sportowy to jedyny pewnik 2018 roku. Dalej już tylko spekulacje. Na przykład ta, że AI, czyli sztuczna inteligencja, z laboratoriów zacznie pukać do drzwi normalnych ludzi. Przecież pierwszy robot, Sophia, otrzymał już obywatelstwo Arabii Saudyjskiej. Wydarzenie raczej PR-owe, reklamujące Arabię jako kraj przyjazny nowym technologiom i badaniom, ale niewątpliwie jest to początek nowej ery. Znamy Sophię, poznajmy więc Harmony. Bo Harmony też jest robotem i, prawie prawie, przypomina już kobietę. Ma ponętne błyszczące usta, długie rzęsy i samonawilżającą się pochwę. Posiada tak zaprogramowane algorytmy, że potrafi się też uczyć poprzez rozmowę ze swoim użytkownikiem. I, tak!, można z nią uprawiać seks. A nawet stworzyć relację. Jak mówi jeden z jej twórców, Matt McMullen, to „alternatywa dla tych, którzy nie chcą być w tradycyjnych związkach”. Moda na 2018?

Sophia ma ponętne błyszczące usta, długie rzęsy i samonawilżającą się pochwę / fot. Sophia, Hanson Robotics Ltd. speaking at the AI for GOOD Global Summit, ITU, Geneva, Switzerland, 2017

Self-management BOBO

Bo coaching już trochę wychodzi z mody, a nawet schodzi do podziemia. Chwalenie się drogimi szkoleniami nie przysparza już chwały, raczej wywołuje drwiący chichot, że to „ferrari tylko czeka byś do niego wsiadła”. Pewnie czeka, jeżeli najesz się odpowiednio dużo tzw. coachingowych bredni (pojęcie z memów). Teraz modny jest self-management. Małe szkolenia, a nie „umysł milionera” organizowany dla tysięcy chętnych. Limitowane webinary, kursy reklamowane na Instagramie. Możesz się uczyć z domu, a najlepiej spod koca, jeżeli jesteś ortodoksyjną wyznawczynią cocooningu, czyli nie lubisz wychodzić z domu.

Możesz się uczyć z domu, a najlepiej spod koca, jeżeli jesteś ortodoksyjną wyznawczynią cocooningu / fot. Unsplash

A kursy im bardziej niszowe, tym lepsze. Nie wychodzisz przecież ze swojej strefy komfortu po to, by wejść tam, gdzie wszyscy już są. Mówi się też o zarządzaniu swoimi emocjami i samozarządzaniu w relacjach. Doskonałość i kontrola są w modzie! Są w niej też nauka i wyzwania. Od ręcznego robienia bullet-journali (szczegółowe kalendarze/dzienniki), przez poradnictwo za pośrednictwem insta-stories, aż do książek motywacyjnych. Tylko teraz każdy będzie zarządzać sobą. Zwłaszcza jeżeli zostaniesz BOBO (BOhemianBOuurgeois). BOBO to bardziej hipsterscy hipsterzy. Lub hipsterzy gardzący hipsterami. Albo po prostu – najbogatsi z hipsterów.

#metoo

W 2016 maszerowałyśmy z Czarnymi Parasolkami. W 2017 wybuchło #metoo, dające nadzieję, że w sytuacji kobiet coś musi się zmienić. Uhonorował to tygodnik TIME, przyznając inicjatorkom ruchu tytuł Człowieka Roku 2017.

Człowiekiem Roku 2017 wg „Time”, zostały kobiety, które przerwały zmowę milczenia / okładka „Time”

Patrzymy więc jak upadają wielcy: Harvey Weinstein, Kevin Spacey, Luis C.K. to nazwiska z pierwszej ligi showbiznesu, a upadek takich gwiazd pamięta się długo. Harvey Weinstein ma w dorobku ponad 80 Oscarów dla filmów, które produkował. Spacey – dwa Oscary i kultowe role w filmografii. Luis CK od 30 lat był uwielbianym komikiem. Dziś już wiadomo, że tegoroczna ceremonia będzie pierwszą od niemal 30 lat bez Weinsteina, a Kevin Spacey został wycięty z najnowszego filmu Ridleya Scotta „Wszystkie pieniądze świata” (zastąpił go Christopher Plummer). Nie pojawi się też w szóstym sezonie „House of Cards”, który staje się tym samym niemal profetyczną metaforą rzeczywistości.

fair share i femi-patriotyzm

#metoo wyrosło ponad swój macierzysty kontekst (hasztagi w social mediach z komentarzem o osobistym doświadczeniu molestowania) i stało się częścią ruchu, w którym kobiety na całym świecie upominają się o swoje prawa. Niechciany dotyk, szklany sufit, gender payment gap… Wiecie, że Brytyjki od ok. 15 października pracują za darmo? Taka jest średnia różnica wynagrodzeń pracowników i pracowniczek w UK. O prawa kobiet i fair-share (czyli sprawiedliwy dostęp do władzy i dóbr dla obu płci) upominają się już także popfeministki, jak Taylor Swift, Lady Gaga czy guru biznesu Sheryl Sandberg. Niedawno do tego grona dołączyła też Meghan Markle, aktorka, a prywatnie narzeczona księcia Harry’ego.

Meghan Markle / fot. Wiki

A coś tylko na naszym podwórku? Zmian optymistycznych dla praw kobiet na horyzoncie nie widać, ale 2018 rok upłynie w Polsce pod znakiem świętowania stulecia przyznania polskim obywatelkom praw wyborczych. Będzie więc radośnie. Będą wykłady, prezentacje i wystawy, czas na femi-patriotyzm, koszulki z wizerunkami pierwszych posłanek i dumę, że nasze przodkinie były jednymi z pierwszych, którym to prawo zostało wreszcie przyznane. Celebrujmy, bo to ważne!

Cieszę się na ten rok. Na pewno będzie ciekawie. I kobieco. I wypiję lampkę martini, świętując 20-lecie premiery pierwszego odcinka „Seksu w wielkim mieście”. A za rok zauważę, że było inaczej niż tu z Wami wymyśliłam. I to też będzie ok.

Anna Petelenz

Autorka bloga www.wzwiazkuzekranem.pl. Jedną nogą w Krakowie, drugą w Wiedniu. Najchętniej pisze o sztuce, korpo i kobietach. Najchętniej w towarzystwie czarnej kawy

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach