Wednesday, April 14, 2021
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / TOP JUROR – DAWID WOLIŃSKI

TOP JUROR – DAWID WOLIŃSKI

"Celebryci nie są wyznacznikiem stylu. Wręcz przeciwnie - często odznaczają się kompletnym brakiem gustu" - czyli Dawid Woliński o swoich projektach, modowych wpadkach i ulubionych typach kobiet

wolinski styl

Pokaz mody Dawida Wolińskiego - jurora programu "Top Model", fot. Bartłomiej Pucuła

„Celebryci nie są wyznacznikiem stylu. Wręcz przeciwnie – często odznaczają się kompletnym brakiem gustu” – czyli Dawid Woliński o swoich projektach, modowych wpadkach i ulubionych typach kobiet

wolinski 2012 moda

Niepokojąco ostry lazur jego oczu i uśmiech niewiniątka wydają się mocno zwodnicze. W rozmowie z „Miastem Kobiet” Dawid Woliński opowiada o bezguściu polskich celebrytów, artystach-prostytutkach, chińskich podróbkach i własnych modowych wpadkach, fot. Bartłomiej Pucuła

Niepokojąco ostry lazur jego oczu i uśmiech niewiniątka wydają się mocno zwodnicze. Znany nie tylko z fantastycznych projektów, ale też brutalnych opinii na temat biustów i pup młodych dziewczyn. W rozmowie z „Miastem Kobiet” Dawid Woliński opowiada o bezguściu polskich celebrytów, artystach-prostytutkach, chińskich podróbkach i własnych modowych wpadkach. Oraz o tym, czego jego zdaniem zabrakło w „Top Model”.

wolinski styl

Pokaz mody Dawida Wolińskiego - jurora programu "Top Model"

MIASTO KOBIET: Powiedział Pan kiedyś, że jeśli człowiek ma dostęp do superciuchów, może się stać kimś innym. Czy zatem uważa Pan, że każda przeciętna kobieta, posłużywszy się odpowiednimi środkami, może się przemienić w zapierającą dech w piersiach piękność?

DAWID WOLIŃSKI: To bardzo prosta sprawa, jeśli tylko kobieta jest podatna na metamorfozę, pragnie odmiany i słucha specjalistów. Ale najważniejsza metamorfoza powinna zajść w jej psychice. Ciuchy oczywiście ułatwiają sprawę, ale podejście mentalne jest tutaj sprawą najistotniejszą. Ubrania i kosmetyki trzeba dobierać nie tylko do swojego wyglądu, ale też charakteru. Kluczową cechą jest tutaj pewność siebie – takie osoby są najbardziej podatne na zmiany, potrafią i lubią eksperymentować ze swoim wyglądem. Takie kobiety podobają się sobie i swojemu otoczeniu – to sprawia, że stają się niezwykle atrakcyjne.

MIASTO KOBIET: A co z niezbyt urodziwymi mężczyznami? W ich wypadku chyba ciężej o spektakularne zmiany wyglądu.

DAWID WOLIŃSKI: To prawda, z mężczyznami bywa różnie… Ale czasami wystarczy dobry fryzjer, raz w miesiącu maseczka nawilżająca, masaż. Na pewno pomoże dobrze skrojony garnitur, zadbane, czyste buty, fajne skarpetki plus dobry zapach. Taki facet robi wrażenie.

MIASTO KOBIET: Porozmawiajmy o Pana projektach. Dla kogo właściwie Pan szyje? Dla celebrytów, którzy promują ubrania, czy dla tzw. zwykłych ludzi?

DAWID WOLIŃSKI: Szyję dla osób niezwykłych, które mają potrzebę wyróżnienia się, założenia czegoś innego niż wszyscy. Celebryci bardzo rzadko kupują rzeczy od projektantów – chyba uważają, że nie muszą ich kupować, wolą je ewentualnie wypożyczać. Ja akurat mam od lat grono sprawdzonych klientek i jestem z nich dumny, ponieważ wielokrotnie trafiają na listę najlepiej ubranych osób. To superwyróżnienie.

MIASTO KOBIET: A jaki typ kobiety ubierałby Pan najchętniej? Najczęściej projektanci twierdzą, że szyją dla kobiet „świadomych, niezależnych, pewnych siebie”…

DAWID WOLIŃSKI: Ja to wymyśliłem! (śmiech) Tak naprawdę wcale nie chodzi tu o fizyczność, ale o mentalność. Jeśli osoba, która przychodzi do projektanta, jest inspirująca, ma osobowość, która go zachwyci, i jeśli wytworzy się między nimi nić porozumienia, to wtedy jest to kwestia paru minut, żeby powstał doskonały projekt. I przeciwnie – jeśli przychodzi ktoś zamknięty i zablokowany, kto sam nie wie, czego chce… no to wtedy się zaczynają schody.

MIASTO KOBIET: Mówi się, że projektowanie to sztuka sprawnego kopiowania. Ma Pan swoich mistrzów, inspiruje się Pan cudzymi projektami?

DAWID WOLIŃSKI: Wręcz przeciwnie – uważam, że projektowanie to absolutne zaprzeczenie kopiowania i polega na jak najdalszym odejściu od wszystkiego, co już kiedyś powstało. Chociaż pewni projektanci, np. z Chin, robią oczywiście podróbki rozmaitych rzeczy. Natomiast ja i moi koledzy, których projekty cenię, staramy się być jak najdalej od tego, co już było.
Bardzo często w moich projektach odwołuję się do filozofii życia Yves’a Saint Laurenta, który kobietę traktował jak obiekt pożądania, niesamowitą i ulotną muzę – coś niezwykle eterycznego. Lubię też zamiłowanie do konstrukcji Nicolasa Ghesquiere’a, inspirujące są dla mnie projekty Balenciagi i Givenchy. To są moi mistrzowie.

MIASTO KOBIET: A wracając do podróbek… Czy przeciętny człowiek, którego nie stać na ubrania od najlepszych projektantów, chcąc być bliżej wielkiej mody, ma prawo pozwolić sobie na kupowanie podrobionych rzeczy?

DAWID WOLIŃSKI: Uważam, że to wielki krok do tyłu. Kupowanie podróbek wiąże się z tym, że okradamy innych projektantów – pieniądze za podróbkę trafiają nie do designera, a gdzieś na czarny rynek. I to nawet nie jest kwestia, czy można to akceptować czy nie, to jest po prostu zwykła kradzież. W stolicach światowej mody, takich jak Paryż, takie zjawisko nie jest popularne.

MIASTO KOBIET: Czy można się zatem ubrać niedrogo, ale naprawdę fajnie? I jak uniknąć przebierania się – jak wyglądać oryginalnie, ale nie śmiesznie?

DAWID WOLIŃSKI: Najważniejsze jest, żeby siebie nie przerysowywać. W modzie ważny jest dystans i dowcip, ale oczywiście nie chodzi tu o to, żeby ludzie na nasz widok się śmiali. Dystans do mody jest czymś, co sprawia, że nic nie jest tak do końca na serio. Pani ma np. świetny T-shirt umazany farbą – i to jest właśnie dowcip z mody, pani obok – wygniecioną marynarkę, która w pierwotnym założeniu miała być przecież grzeczną, elegancką garsonką z poduszkami. Bardzo fajne jest balansowanie na granicy różnych stylów, ważne, żeby umiejętnie to wszystko wypośrodkować. Wcale nie trzeba mieć drogich rzeczy, żeby wyglądać dobrze i ciekawie. Kupiłem kiedyś w sieci outletów marynarkę z szarej wełny, kosztowała zaledwie 115 zł. Wszyscy mnie zaczepiają i pytają, co to za supermarynarka, sugerując jednocześnie wszelkie możliwe brandy od Bottegi Venety poprzez Brioni szyte na miarę. Przyznam szczerze – sam jestem tym zaskoczony. A moja marynarka jest o dwa rozmiary za duża, ze śmiesznymi dużymi ramionami. Moje krawcowe zmieniły jej jedynie podszewkę. Jak widać, nawet tani ciuch, oczywiście umiejętnie zestawiony z resztą stroju, może się prezentować doskonale.

MIASTO KOBIET: Mam wrażenie, że większość znanych osób ma dość sztywny wizerunek.

DAWID WOLIŃSKI: No, bo nie mają gustu, i tyle (śmiech). To nie jest tak, że celebryci są wyznacznikiem stylu. Wręcz przeciwnie – często odznaczają się kompletnym brakiem gustu.

MIASTO KOBIET: A przecież mają dostęp do najlepszych stylistów.

DAWID WOLIŃSKI: Tylko że jeśli ktoś jest alfą i omegą, uważa, że są mu niepotrzebni. Ale my widzimy, że jest inaczej.

MIASTO KOBIET: A Panu zdarzają się modowe wpadki?

DAWID WOLIŃSKI: Jasne, czasem wydaje mi się, że świetnie wszystko dobrałem, po czym oglądam zdjęcia i… kompletna porażka. Każdemu się to zdarza, nie sądzę, żeby istniała osoba, która nigdy nie popełniła modowych błędów. Nawet Anna Wintour czy Tom Ford też miewają wpadki.

MIASTO KOBIET: Jak wyobraża Pan sobie modę za 10 lat?

DAWID WOLIŃSKI: Nie mam takiej wizji, w ogóle nie bawię się w takie rzeczy. Bardzo cenię modę klasyczną – prawdziwe, mocne, dobre jakościowo rzeczy. Przede wszystkim dobre tkaniny – nie interesują mnie poliestry czy jakieś materiały zmieniające temperaturę i kolor. Lubię szlachetne kaszmiry. Pod wieloma względami mam do mody bardzo tradycyjne podejście.

wolinski trendy

Pokaz mody Dawida Wolińskiego - jurora programu "Top Model"

MIASTO KOBIET: Na co dzień mieszka Pan w Warszawie, dzisiaj jednak spotykamy się w Krakowie. Widzi Pan jakieś różnice w stylu ubioru mieszkańców obu tych miast?

DAWID WOLIŃSKI: Styl ubioru w obu miastach jest nieco inny, ale wynika to z różnic w stylu życia ich mieszkańców. Kraków jest bardziej artystyczno-studencki, tym samym ludzie są odważniejsi, mają bardziej ekstrawaganckie podejście do mody. W Warszawie natomiast ludzie są bardziej zachowawczy, robią interesy, chodzą na biznesowe lunche, spotkania. Dress code biurowy, smart casual jest tu bardzo powszechny. Absolutnie nudny, nieciekawy i męczący.

MIASTO KOBIET: A jak wypada Polska na tle stolic światowej mody? Czy różnice się zacierają?

DAWID WOLIŃSKI: Ludzie coraz więcej się uczą, podróżują, kupują coraz droższe rzeczy. Myślę, że wkrótce różnice zatrą się całkowicie. To nie jest tak, że jesteśmy najgorzej ubranym krajem. Uważam, że Niemcy ubierają się dużo gorzej. Oprócz naszej nijakości, która często pojawia się na ulicach, widuję coraz więcej bardzo fajnie ubranych osób, pięknych kobiet, zadbanych mężczyzn. Zaczęliśmy inwestować w dobrej jakości dodatki, bieliznę – rzeczy, których na pierwszy rzut oka nie widać, a jednak… robią wrażenie.

MIASTO KOBIET: Zmieńmy temat. Czy w jury „Top Model” jest ktoś, kogo chętnie by Pan wymienił, albo odwrotnie – może kogoś tam brakuje?

DAWID WOLIŃSKI: (Śmiech) Myślę, że w programie wszyscy się świetnie zgraliśmy. Cały smaczek polega na tym, że jesteśmy tak kompletnie inni – ja i Tyszka trzymający wspólny front, do tego Krupa totalnie z kosmosu, a na koniec Karolina, która stara się jakoś wszystko ogarnąć, nie wiedząc w ogóle, co się dzieje (śmiech). Myślę jednak, że fajnie byłoby dodać jeszcze jakiegoś komika – mimo że komiczne wątki wprowadzają często same modelki.

MIASTO KOBIET: Czy na fali popularności „modowych” programów rozrywkowych świat mody, w którym chodzi przecież o sztukę, kreację, nie zaczyna być czymś tandetnym, robionym pod publiczkę?

DAWID WOLIŃSKI: Hmm… Artyści zawsze mieli taki dylemat. Już przecież Kazik śpiewał kiedyś, że „wszyscy artyści to prostytutki”. Myślę, że trzeba znaleźć kompromis… Odpowiednio wypośrodkować sztukę i kwestie finansowe. Jeśli artysta chce sprzedać produkt, musi go podać klientowi, a jeśli klient jest zadowolony, to zadowolony jest także artysta – to sprawa oczywista. Życie jest generalnie sztuką kompromisu, a sztuka tym bardziej.

Rozmawiała Natalia Czekaj

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach