Home / Uroda  / Trendy  / Testujemy odchudzanie!

Testujemy odchudzanie!

Obietnice w stylu „schudniesz w miesiąc 10 kg”, czy „w 3 tygodnie obwód twojego uda zmniejszy się o 8 cm” – to nie dla mnie. Nie daję się łapać na marketingowe haczyki. Wiem, że wyszczuplanie

Obietnice w stylu „schudniesz w miesiąc 10 kg”, czy „w 3 tygodnie obwód twojego uda zmniejszy się o 8 cm” – to nie dla mnie.

Obietnice w stylu „schudniesz w miesiąc 10 kg”, czy „w 3 tygodnie obwód twojego uda zmniejszy się o 8 cm” – to nie dla mnie. / fot. fotolia

Obietnice w stylu „schudniesz w miesiąc 10 kg”, czy „w 3 tygodnie obwód twojego uda zmniejszy się o 8 cm” – to nie dla mnie. Nie daję się łapać na marketingowe haczyki. Wiem, że wyszczuplanie i kształtowanie sylwetki to ciężka praca.

Walczę ze zbędnymi kilogramami niemal na każdy polu. Trzymam dietę, odmawiam sobie słodkich przyjemności i regularnie ćwiczę. Ostatnio do planu, zapewniającego szczupłą sylwetkę, włączyłam zabiegi wyszczuplające w Centrum Kosmetyki i Medycyny Estetycznej MEDICOR.

Obietnice w stylu „schudniesz w miesiąc 10 kg”, czy „w 3 tygodnie obwód twojego uda zmniejszy się o 8 cm” – to nie dla mnie.

Obietnice w stylu „schudniesz w miesiąc 10 kg”, czy „w 3 tygodnie obwód twojego uda zmniejszy się o 8 cm” – to nie dla mnie. / fot. fotolia

Podczas mojej pierwszej wizyty w gabinecie usłyszałam od pani kosmetolog Ani Sołtys: „Maszyny wyszczuplające to nie wszystko, potrzebna jest dieta i aktywność fizyczna”. Tym zdobyła moje zaufanie. Poczułam, że jestem w dobrych rękach. Przeprowadziła ze mną bardzo szczegółowy wywiad – pytała, jak się odżywiam, ile płynów dziennie wypijam, jaki rodzaj aktywności fizycznej uprawiam i czy zdarza mi się dużo stresujących sytuacji. Aby odpowiednio dobrać zabieg, wypytała mnie o wszelkiego rodzaju schorzenia, które mogą być przeciwwskazaniami do zabiegów. Bardzo istotnym elementem konsultacji była ocena kondycji mojego ciała. Była ona konieczna, aby prawidłowo dobrać rodzaj zabiegu. „Jaki mam cel? Co chcę osiągnąć?”, zapytała w końcu, i to pytanie mnie zachwyciło. Zdradziłam, że chciałabym popracować nad wewnętrzną stroną ud i nad ogólną kondycją skóry, żeby była bardziej jędrna i gładka. Nie ukrywałam, że zależy mi nie tylko na efektach wizualnych zabiegu, ale również na zrelaksowaniu się. Po długiej i szczerej rozmowie, pani Ania przedstawiła mi swoją propozycję – połączenie urządzenia Exilis z endermologią. Brzmi groźnie? Przed zabiegiem pani kosmetolog wyjaśniła mi, jak działa każdy z zaproponowanych zabiegów, oraz jaki będzie ich przebieg. Nic już nie powinno mnie zaskoczyć.

Exilis to urządzenie, które za pomocą fali radiowej rozbija tkankę tłuszczową oraz modeluje sylwetkę. Pani Ania wytłumaczyła mi, że za pomocą specjalnej głowicy będzie jeździć po wydzielonym obszarze moich ud. Bardzo istotną informacją było, że tkanka może zostać rozgrzana nawet do 43 stopni C, wszystko jednak pod kontrolą dzięki wbudowanemu w głowicę termometrowi, wiec o ryzyku poparzenia nie ma mowy. Efekt rozgrzania nie musi być nieprzyjemny – to kwestia indywidualnej wrażliwości na ciepło. Zresztą, głowica posiada funkcję chłodzenia, co poprawia komfort półgodzinnego zabiegu.

Aby zabieg z wykorzystaniem Exilis był skuteczniejszy, a skóra bardziej sprężysta i napięta, pani Ania uzupełniła go endermologią. I dostałam białe śpioszki. Każda klientka, która przychodzi na endermologię dostaje specjalne ubranko, które ma za zadanie chronić skórę. Zakrywa ono ciało niemal od stóp do głów, bo endermologię wykonuje się na prawie każdej partii ciała. Endermologia to masaż próżniowy za pomocą głowic, które zasysają fałd skóry. Stopień zasysania jest regulowany, a czas przeznaczony na każdą partię ciała – ściśle określony. Każdy ruch głowicy jest odnotowany na wyświetlaczu urządzenia, tak więc każde miejsce ciała dostaje dokładnie taką dawkę, jaką powinno. Masowano mi plecy, pośladki, nogi, ramiona i brzuch, z większym naciskiem na obszar, wyszczuplany wcześniej urządzeniem Exilis. I nie ukrywam, dałam się pozytywnie zaskoczyć. Nie sądziłam, że endermologia może być tak przyjemna. Osiągnęłam stan głębokiego relaksu, napięcie mięśni pleców odpłynęło. Czuję, że od endermlogii mogłabym się uzależnić…

Ustaliłyśmy z panią Anią plan dalszego działania. Zostanę poddana 6 zabiegom Exilis, a po każdym z nich – endermologii. Oprócz tego, dla wzmocnienia efektu i mojej własnej przyjemności, będę przychodzić na samą endermologię. Naturalnie, nadal przestrzegam diety, piję jeszcze więcej wody i bardzo dużo się ruszam. I czekam na efekty.

Katarzyna Małodobry

PS. O efektach półtoramiesięcznego cyklu zabiegów już wkrótce

***

Zabieg testowany był w Centrum Kosmetyki i Medycyny Estetycznej Medicor w Krakowie

Adresy: Kraków, ul. Karmelicka 10, tel. 12 430 12 14, www.medicor.krakow.pl, Warszawa, ul. Sokołowska 7, tel. +48 22 881 85 51, www.medicor.warszawa.pl

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Paola83 Czerwiec 12, 2017

    Od 3 lat na wiosnę robię sobie endermologie. W tym roku zachęcona bardzo merytoryczną i ciekawą stroną w pełni wyjaśniającą działanie tego zabiegu na organizm udałam się do salonu Axis w Poznaniu.
    Wykonywane tam zabiegi są bardzo intensywne niczym 3 razem wzięte w poprzednim miejscu. Co więcej po pierwszym zabiegu powiedziano mi co dokładnie jadam, ile piję i czy coś ćwiczyłam- SZOK! Zabiegi wykonuje kobieta i facet mają inne techniki jakby wzajemnie się uzupełniające, być możne to świadoma strategia.
    Jak mi powiedziano istotą endermologii nie jest czas zabiegu , ale jego intensywność. I o tym dokładnie w Axisie się przekonałam. Zabiegi mało intensywne mogą trwać dłużej, ale po co mi mizianie, miziać możne mnie mąż 🙂 i to darmo!
    Osoba wykonująca zabieg porostu po zabiegu była spocona i zmęczona, w ich zabiegi wkładają dużo siły z uwagi na spore zassanie. Podobno są salony gdzie te zabiegi robi się na siedząco, tego sobie nie wyobrażam.
    Efekty były o niebo lepsze niż w poprzednich latach i wiele się od nich o swoim ciele dowiedziałam i nauczyłam jak utrzymać efekty.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach