Home / Uroda  / Trendy  / TEST: Zabieg na twarz ze śluzem ślimaka w Vanilla Spa

TEST: Zabieg na twarz ze śluzem ślimaka w Vanilla Spa

Zobacz wyniki ślimaczego testu

Spowolnienie, czyli ślimak i Vanilla Spa / fot. materiały prasowe

Do Vanilla Spa szłam, gdy złota jesień zmieniała się w szarą, i myślałam o tym, że ciągle się spieszymy, a chcielibyśmy spowolnić. Może jednak tym razem czas się „poślimaczy”, skoro idę na zabieg z wykorzystaniem śluzu ślimaka

Spowolnienie, czyli ślimak i Vanilla Spa / fot. materiały prasowe

Gdy znalazłam się na miejscu, sprawy codzienne zostały za drzwiami, bowiem wizytę w Vanilla Spa zaczyna się od odpoczynku w strefie relaksu. Tutaj – po przebraniu się w pareo i wypełnieniu ankiety o stanie zdrowia – można się napić herbaty, wyciszyć i skorzystać z sauny. Gdy już się wygrzałam w saunie, przeszłam do gabinetu zabiegowego, w którym z przyjemnością ponownie spotkałam panią Anię – kiedyś po wykonanym przez nią masażu przez długi czas czułam się zrelaksowana. „I dzisiaj czekają panią same miłe rzeczy”, zapewniła mnie, „to nowa odsłona zabiegu na twarz ze śluzem ślimaka”.
Zaczęło się od demakijażu i pilingu kawitacyjnego, czyli oczyszczenia skóry ultradźwiękami. Potem do akcji wkroczył główny bohater – ślimak, a dokładnie kosmetyki polskiej marki Nature Cosmetics z naturalnym śluzem tego mięczaka. Najnowszym produktem z serii jest ampułka ze ślimaczym śluzem i kwasem hialuronowym – pani Ania naniosła jej zawartość na moją twarz, tłumacząc, że preparat dociera do głębszych warstw skóry, poprawia jej elastyczność, nawilżenie i gęstość. Dzięki połączeniu nisko- i wysokocząsteczkowego kwasu hialuronowego ze śluzem ślimaka intensywnie pielęgnuje i regeneruje skórę, co na pewno pomoże mojej alergicznej cerze. Ale najlepsze było przede mną: relaksacyjny masaż twarzy z wykorzystaniem Healthy Skin Serum, połączonego z bogatym w witaminy olejem jojoba. Serum nie tylko doskonale odżywia każdy rodzaj skóry, ale też pomoże osobom zmagającym się z bliznami, np. potrądzikowymi czy po oparzeniach. Jak tłumaczyła mi pani Ania, delikatnie masując moją twarz i szyję, działa ono przeciwzapalnie i odbudowuje płaszcz hydrolipidowy skóry. Czułam, jak dzięki masażowi rozluźniają mi się mięśnie i opada codzienne napięcie, więc z zaufaniem poddałam się kolejnemu etapowi – kriozabiegowi na okolice oczu z elementami drenażu limfatycznego, kiedy to pani Ania kolistymi ruchami lekko chłodziła mi skórę w powolnym masażu drenującym, który pomaga usunąć obrzęki i cienie pod oczami. Ale to wciąż nie był koniec. Zwieńczeniem była maska biocelulozowa na twarz z dodatkowym płatem na szyję lub dekolt (do wyboru – ja wybrałam szyję), również ze śluzem ślimaka i kwasem hialuronowym. Jej naturalne składniki (m.in. alantoina, kwas glikolowy, kolagen, elastyna) intensywnie regenerują, łagodzą, nawilżają i wygładzają. Rzeczywiście, po zabiegu moja buzia była gładka, rozjaśniona, bez alergicznych podrażnień.
„Tym razem poczucie relaksu powinno pani zostać na dłużej” – zapewniła mnie na koniec pani Ania. Wiem, że tak będzie. Ślimak w Vanilla Spa pomógł mi spowolnić.

Monika Śliwowska

Vanilla Spa, Kraków, ul. Flisacka 3,
tel.: 12 297 40 04, www.vanillaspa.pl

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach