Monday, September 21, 2020
Home / Rozwój  / Psychologia  / „Kochanie, zdejmij majtki i włącz kamerkę” – tak łowią w sieci nieletnich

„Kochanie, zdejmij majtki i włącz kamerkę” – tak łowią w sieci nieletnich

- Jestem Asia, mam 13 lat, a Ty? -34. – Co robisz na czacie dla nastolatków? – Włączaj kamerę, chce Ci pokazać mojego penisa. Kręci Cię cyberseks? - … Nie kręci, tym razem źle trafił,

„Kochanie, zdejmij majtki i włącz kamerkę” - tak łowią w sieci nieletnich

„Kochanie, zdejmij majtki i włącz kamerkę” - tak łowią w sieci nieletnich / fot. fotolia

Jestem Asia, mam 13 lat, a Ty? -34.Co robisz na czacie dla nastolatków?Włączaj kamerę, chce Ci pokazać mojego penisa. Kręci Cię cyberseks? – … Nie kręci, tym razem źle trafił, bo nie na dziecko, ani nastolatkę, ale na dorosłą osobę, która odbyła, jak się okazało, mroczną podróż po cyberprzestrzeni.

„Kochanie, zdejmij majtki i włącz kamerkę” - tak łowią w sieci nieletnich

„Kochanie, zdejmij majtki i włącz kamerkę” – tak łowią w sieci nieletnich / fot. fotolia

Burdel online…

Tak można nazwać to, co dzieje się na czatach! Większość o tym wie i większość milczy. Do czasu, kiedy wydarzy się kolejna tragedia – nastolatka popełni samobójstwo, bo jej intymne zdjęcia znajdą się w sieci albo kolejne dziecko padnie ofiarą szantażu. I tak zamyka się krąg, napędzany pokusą, chęcią zarobienia pieniędzy przez nastolatków (głównie za wysłanie zdjęć) z jednej strony i z drugiej, zaspokojeniem dzikiego popędu przez mężczyzn, którzy logują się tam tylko w jednym celu. A takich niestety jest wiele. O wiele za dużo.

(Nie)winne dziewczyny?

Zazwyczaj to „napaleni” mężczyźni są inicjatorami takich rozmów na czatach. Zalogować się tam może każdy. Każdy też może wejść do dowolnego pokoju, który, de facto, stworzony został z zamierzeniem, że będą „spotykać się” tam przedstawiciele konkretnej grupy wiekowej. Jednak poczucie anonimowości w sieci nie sprzyja przestrzeganiu tego typu reguł. Wystarczy użyć żeńskiego nicku, a zaproszenia do „rozmowy” sypią się same. I na ogół nie są to luźne pogawędki o wspólnych zainteresowaniach. Panowie nie tracą czasu na takie rzeczy, ale wprost atakują pytaniem, czy masz ochotę na seks i czy się rozbierzesz. Króluje też pytanie o to, jakie masz piersi, no i oczywiście, czy jesteś sama w pokoju. Pytają 16, 19, 27, 34, 42-latkowie. Przekrój wiekowy jest różny. Twój, natomiast mało ich obchodzi. Pochwalisz się, ile masz lat – w porządku, nie-też będzie OK, on nie musi tego wiedzieć. Bylebyś potrafiła zaspokoić jego erotyczną wyobraźnię. Nie wiesz jak to zrobić? On, jako ten bardziej doświadczony poprowadzi Cię, powie, co masz robić. Wystarczy tylko, że włączysz kamerę. Niestety, tak to wygląda. Mężczyznom nie przeszkadza, że osoba, z którą w ten sposób rozmawiają jest nieletnia.

Na czacie dla nastolatków, w pokoju przeznaczonym dla wieku 12-15 lat, pojawiają się uczniowie, studenci, właściciele warsztatów samochodowych, zakładów fotograficznych i reprezentanci grupy biznesmenów, przebywający aktualnie w delegacji, a każdy z nich proponuje tylko jedno. Panowie nie owijają w bawełnę, od razu piszą, czego chcą, czasem nawet nie tylko namawiają, ale i domagają się włączenia kamerki, a opór dziewczyny, z którą czatują, wywołuje u nich podniecenie i jeszcze większy nacisk. Zdarza się nawet, że przyznają się do tego, że mają żonę, dzieci albo są rozwodnikami.

Nastolatki, nie zawsze są nieświadome. Niewinne? Niekoniecznie, często prowokujące i wyuzdane. Zdarza się, że zachęcają mężczyzn, ale zwykle nie do końca świadome konsekwencji swoich działań. Liczą na szybki zarobek albo po prostu robią to dla zabawy.

„Poprostu_on” wyznaje, że dziewczyna przed chwilą usilnie namawiała go na to, by zrobił jej pokaz erotyczny przed kamerką, na czacie. A 19-latek o nicku „kesepian” uświadamia, że tylko głupiec nie korzysta z takich ofert, składanych przez dziewczyny. Zwykle trzeba się męczyć, żeby je namówić, a jak już się trafi taka, która sama proponuje, to trzeba to wykorzystać. Przyznaje, że sam tak robi.

Dlaczego?Bo to przyjemniejsze niż samemu. Najfajniej jest z kamerkami. Można się wtedy odprężyć bez zobowiązań. To dużo lepsze niż, gdybym robił to sam, bo ktoś ze mną jest – w pewnym sensie. – Długo musisz je namawiać? – Nie, czasem same proponują, na czacie często zgadzają się na „zabawę” albo idziemy na skaypa. Nie raz wysyłają mi fotki. Czasem pokazują też twarz i cycuszki, a czasem tylko szparkę. – Pytasz, w jakim są wieku? – Nie, ale czasami same piszą albo widać to, mniej więcej, na kamerce. Przecież same lubicie się tak bawić albo popatrzeć z ciekawości. Gdybyś miała kamerkę też można by się pobawić, wyślij chociaż fotki – skwitował swoją wypowiedź.

Wchodzę…

Najpierw pokój 16_17_18_19 lat…akceptując regulamin, „otwieram drzwi” i wchodzę. Nickiem Asiula_16 dumnie przyznaję się do „mojego nowego wirtualnego wieku”. Nie mija nawet 30 sekund, a już czatownicze „bombardują” Asiulę_16 zaproszeniami „na priv”. Przechodzą do prywatnej rozmowy. Ale zaproszeń z każdą minutą przybywa. Nie nadążam odpisywać, więc część ignoruję. „Goracy_tatus”, „aro556” i „twardziel nie zdążyli zalogować się przed hordą im podobnych napaleńców i odpadli w przedbiegach. Zamiast nich pojawili się „kesepian”, „szukamJej”, „jandt34”. Pierwsze pytanie u niemalże każdego, tak żeby”lepiej się poznać”, brzmi:” hej,co masz na sobie? Opisz się”. Wymijająca odpowiedź nie zadowala ich na długo, na pytanie, czym się zajmuje jej rozmówca, on kontratakuje:  jestem gorący i znów pyta – jakie są twoje sutki? Jak widać, rozmowa się nie klei. Po czym, on udziela kilku skrótowych informacji o sobie. Jednak to, co go najbardziej interesuje, nie daje mu zrezygnować i tak proponuje „masaż myszki” (cyt. z rozmowy), zwracając się przy tym pieszczotliwie: „kochana”. Po odmowie, rozłącza się automatycznie. Ja się jednak nie nudzę, bo już kolejny „amant” zdaje się, chce poznać Asiulę_16. Pisze, co lubi, czym się zajmuje itp. ale zaraz po tym pyta, czy mam na sobie majtki, proponuje „zabawę na kamerce” i obiecuje, że będzie „hard”.

Szesnastolatka?! Może to wiek tak ich ośmielił. Sprawdźmy jak to działa. Wchodzę do „młodszego” pokoju: 12_13_14_15 lat i po pierwszych minutach przeżywam szok. Nick Iza_13 miał odstraszyć, a zadziałał jak spławik! Jako trzynastoletnia Iza cieszę się jeszcze większym „powodzeniem”, niż występując w roli szesnastoletniej Asi. Jeśli po drugiej stronie czatują ze mną dorośli panowie, to już mamy do czynienia z poważnym przestępstwem. Co gorsza, w tym pokoju już nikt nie „zagaja” rozmowy, padają za to bezpośrednie pytania: co masz na sobie? I polecenia: włącz kamerkę, chcę ci pokazać mojego penisa, zabaw się ze mną. Trafia się „wygłodzony”, który swoje zachowanie od razu tłumaczy brakiem drugiej połówki i zachęca, że być może Iza_13 nią zostanie, jak tylko rozbierze się na kamerce. Skromniejsi proszą tylko o zdjęcia, gotowi nawet błagać, ale gdy odmawiam, nie marnują już czasu, kończą rozmowę i zaczynają „łowy” wśród innych zalogowanych na czacie dziewczynek. Tak! Bo 13-latka to jeszcze dziewczynka, dziecko. Nie przeszkadza to 42 – letniemu, żonatemu warszawiakowi narzucać tematu rozmowy, opisywać swoich fantazji erotycznych i wreszcie zażądać włączenia kamery. Co więcej, ponagla, gdyż jest w delegacji, ma na to czas właśnie teraz i chce korzystać. Dlatego upewnia się, czy jestem sama, zachwalając swoje doświadczenie w sferze seksualnej. Po stanowczej odmowie puentuje: „dziwka!”, a na ekranie wyświetla się komunikat: „jand34 zakończył rozmowę”. Koniec „znajomości”. Ale nie na długo pozostaję w tym wirtualnym świecie sama. Pojawia się kolejny „amant” – tym razem trafił się typ romantyka, zaprasza na skype’a, do wspólnego zjedzenia kolacji, po czym snuje wizję wspólnej kąpieli online i zabawy w wannie. Romantycznie? Tyle tylko, że to też przestępstwo.

Podsumowanie dziennikarskiej prowokacji:

Te krótkie zapiski są tylko cząstką tego, co dzieje się na czatach. Na dowód przyznam, że 13-letnia Iza dostała od 34-letniego użytkownika, o wymownym nicku „sponsor” propozycję seksu za pieniądze. Otwarcie zaoferował 250 zł. za 30 minut stosunku.

Niemoralne propozycje wysuwane są nie tylko ze strony panów, ale czasem także młode dziewczyny czasem same ich do tego zachęcają, to staje się źródłem ich zarobku, a raczej plagą, bo tak też można powiedzieć o sextingu, czyli przesyłaniu intymnych zdjęć, filmów, kręconych głównie za pomocą telefonu. Rozwój tego zjawiska niesie ze sobą poważne konsekwencje, bo przecież, właśnie w sieci łatwo natknąć się na pedofila, który zacznie szantażować, upubliczniać zdjęcia czy upokarzające filmiki.

Sexting jest trudno uchwytnym zjawiskiem, ale niestety coraz bardziej powszechnym. Mimo tego, na policję trafiają tylko pojedyncze zgłoszenia. – Do nas dociera stosunkowo niewiele zawiadomień. Część osób, która decyduje się przerwać milczenie i przyznać, że padła ofiarą przestępstwa, jakim jest sexting, zgłasza się do administratorów portalu, na którym do tego doszło – wyznaje komisarz Wojciech Chechelski z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Jak temu zapobiegać?

Od stycznia 2013 r. wdrażany jest w życie projekt, obejmujący swym zasięgiem teren małopolski. Policja realizuje go przy wsparciu instytutu Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej oraz Urzędu Marszałkowskiego województwa małopolskiego, który przygotowuje część materiałów szkoleniowych. W projekcie uczestniczy ponad 1400 szkół podstawowych z terenu województwa małopolskiego. Skierowany jest on głównie do uczniów klas 4-6, a także rodziców i nauczycieli.

Organizujemy w szkołach spotkania z odpowiednio przeszkolonymi funkcjonariuszami, którzy informują młodzież o cyber-zagrożeniach. W sumie, w naszym projekcie wzięło udział już ok. 70 tys. dzieci, 11 tys. rodziców i ok. 5 tys. nauczycieli. Oczywiście, aby nasze działanie przyniosło efekt, musi być wspierane przez pedagogów. Powinni oni również wyczulić swoich wychowanków na zagrożenia, jakie czyhają na nich w sieci. Dzięki temu będzie można ich uniknąć, a na pewno zminimalizować ich liczbę – dodaje komisarz Chechelski.

Julia Jaworek

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach