Symuluję infekcje intymne i bóle głowy, byle uniknąć seksu
Niskie libido nie bierze się znikąd ‒ warto dotrzeć do przyczyn
Ilustracja: SI
Od ponad roku udaję orgazmy. To najbardziej wyczerpująca rzecz, jaką robię w ciągu dnia – symulowanie przyjemności tylko po to, by on skończył szybciej i dał mi święty spokój
Co w artykule:
• Niskie libido to częsta bolączka kobiet w różnym wieku.
• Udawanie zainteresowania seksem, gdy nie czujesz popędu, buduje dystans między tobą a partnerem.
• Osobiste historie czytelniczek pokazują, że brak libido to uniwersalny problem, który niezaopiekowany, często kończy się rozstaniem lub życiem w izolacji.
• Przyczyny niskiego libido są złożone i obejmują szerokie spektrum czynników.
• Odzyskanie radości z seksu wymaga powrotu do kontaktu z własnymi potrzebami, zadbania o regenerację i otwartej komunikacji z partnerem.
Niskie libido zmienia sypialnię w teatr
Udawanie, że w sypialni wszystko gra, to jedna z najcięższych ról, jakie odgrywa się w małżeństwie. Kiedy opada kurz po fazie zakochania, a w życie wchodzi rutyna, wiele kobiet czuje przytłaczający ciężar związany ze zmianą poziomu libido. Wieczorami, gdy gaśnie światło, zamiast oczekiwanej bliskości czują tylko narastającą presję. Razem z niskim libido, pojawia się poczucie winy i frustracja. Przecież było tak wspaniale i namiętnie, a teraz ochota na seks po prostu zniknęła. Pojawia się też strach przed zranieniem partnera. Bo jak wytłumaczyć, że mimo jego starań, seks nagle nie sprawia żadnej przyjemności?
Właśnie z tych powodów transparentność w związku znika na rzecz zabawy w teatr. Zamiast namiętności, w łóżku pojawia się gra aktorska i jeszcze większa presja, a za nią – potężne zmęczenie. Później wymuszona bliskość zniechęca do seksu jeszcze bardziej, aż nie da się już udawać. Czas zdjąć maskę i zapytać wprost: czy pożądanie to obowiązek?
Brak ochoty na seks – historie czytelniczek
Problem niskiego libido dotyka kobiet w różnym wieku.
Ania (31): „Czuję się przez to mniej kobieca”
– Kiedyś było tak, że jedno dłuższe spojrzenie i delikatny dotyk mojego partnera wystarczył, żebym była rozgrzana do czerwoności. Każde zbliżenie było ekscytujące, robiliśmy to kilka razy dziennie, a jeśli przez kilka dni się nie widzieliśmy, to potem rzucaliśmy się na siebie jak zwierzęta. To było wspaniałe. Potem, w ciągu paru miesięcy przestałam mieć ochotę na seks. Próbowałam udawać, że jest inaczej, żeby się jakoś rozkręcić, ale nic nie przynosiło efektu.
Niskie libido stało się moją codziennością, choć jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie wieczoru bez seksu. Czuję się przez to mniej kobieca i czuję, że mój partner się ode mnie oddala.
Dominika (43): „Symuluję infekcje intymne, bóle głowy, zmęczenie, byle tylko uniknąć seksu”
– W sypialni od dawna gram rolę, której nienawidzę. Mój popęd seksualny chyba zupełnie już nie istnieje. Marzę o tym, żebyśmy spróbowali czegoś nowego, żeby seks przestał być taką przewidywalną rutyną, która zupełnie mnie nie podnieca, ale paraliżuje mnie strach. Boję się, że jeśli zaproponuję jakąś różnorodność, on oceni mnie albo wyśmieje moje potrzeby. Więc milczę. I żeby tylko mieć to już za sobą, od ponad roku udaję orgazmy. To najbardziej wyczerpująca rzecz, jaką robię w ciągu dnia – symulowanie przyjemności tylko po to, by on skończył szybciej i dał mi święty spokój.
A kiedy mam już dość tego teatru, uciekam w wymówki. Regularnie symuluję infekcje intymne, bóle głowy, zmęczenie, byle tylko uniknąć tego fizycznego kontaktu, bo to wymaga ode mnie ogromu energii, żeby nie dać po sobie poznać, że naprawdę zupełnie nie mam ochoty.
Moje niskie libido zmusza mnie do kłamstw, a te kłamstwa sprawiają, że czuję się coraz bardziej odseparowana od własnego męża. Wpadłam w pułapkę, z której nie widzę wyjścia, bo prawda o tym, że mamy problemy w łóżku, wydaje mi się w tym momencie nie do przełknięcia dla nas obojga.
Maja (36): „Bałam się, że każda próba przytulenia skończy się seksem”
– Zawsze byłam dosyć oszczędna w łóżku. Zdarzały się pojedyncze dni, gdy bardzo podobał mi się seks i miałam na niego ochotę, ale to było kilka razy w roku. Gdy poznałam mojego ostatniego partnera, bardzo mi zależało, żeby się wykazać, więc dużo energii inwestowałam w to nasze życie seksualne, robiłam mu jakieś niespodzianki, jeździliśmy też w wiele ładnych miejsc, gdzie seks jakoś łatwiej przychodził… generalnie było okej, on był zadowolony, ja też.
Potem sielanka się skończyła, zaczęliśmy razem mieszkać, a on był gotowy na seks codziennie. Ja natomiast byłam już przeładowana staraniem się i coraz częściej przychodziły takie tygodnie, że zupełnie nie mogłam się zmusić do bliskości.
Moje niskie libido sprawiło, że z czasem przestałam inicjować jakiekolwiek czułości, bo panicznie bałam się, że każda próba przytulenia skończy się tak, że on będzie oczekiwał seksu, na który zupełnie nie miałam ochoty. Zamiast szczerze porozmawiać, unikałam go, wycofywałam się, traktowałam seks jak przykry obowiązek, który tylko mnie męczył. Potem po prostu się wyprowadził.”
Czytaj też:
Antyafrodyzjaki. Tych 5 produktów najbardziej obniża libido
Dlaczego mam niskie libido? Przyczyny
Przyczyny niskiego libido rzadko wynikają z jednego źródła; zazwyczaj jest to splot wielu czynników, które sprawiają, że brak ochoty na seks staje się stanem permanentnym, a nie chwilową niedyspozycją.
• Zaburzenia hormonalne: Wahania poziomu hormonów płciowych, antykoncepcja, problemy z tarczycą, zespół policystycznych jajników (PCOS) czy okres okołomenopauzalny mogą drastycznie obniżać libido.
• Skutki uboczne leków: Leki przeciwdepresyjne (szczególnie z grupy SSRI), leki na nadciśnienie czy antyhistaminowe mogą negatywnie wpływać na funkcje seksualne.
• Przewlekłe choroby: Cukrzyca, stany zapalne, bóle przewlekłe czy endometrioza bezpośrednio wpływają na komfort fizyczny i chęć do zbliżeń.
• Chroniczny stres: Wysoki poziom kortyzolu (hormonu stresu) w organizmie działa hamująco na funkcje seksualne.
• Problemy z obrazem własnego ciała: Niskie poczucie własnej wartości, kompleksy dotyczące wyglądu czy wstyd przed własną nagością skutecznie blokują otwarcie się na przyjemność.
• Depresja i stany lękowe: Zaburzenia nastroju często objawiają się jako spadek libido, wycofanie emocjonalne i anhedonia, czyli niezdolność do odczuwania przyjemności z rzeczy, które kiedyś cieszyły.
• Zmęczenie poznawcze i przebodźcowanie: Ciągłe przebywanie w świecie cyfrowym i nadmiar bodźców sprawiają, że mózg jest zbyt przebodźcowany, by zareagować na intymny dotyk.
• Niedobory dietetyczne: Brak kluczowych mikroelementów, takich jak cynk, magnez, żelazo czy witamina D, osłabia organizm i wpływa na produkcję energii niezbędnej do libido.
• Konflikty w relacji: Brak poczucia bezpieczeństwa, nierozwiązane kłótnie czy brak zaangażowania partnera w domowe obowiązki zabijają pożądanie szybciej niż jakikolwiek czynnik fizyczny.
• Zła higiena snu: Brak odpowiedniej regeneracji nocnej drastycznie obniża energię życiową i chęć na jakąkolwiek aktywność fizyczną.
• Używki: Nadmierne spożycie alkoholu, który początkowo może wydawać się rozluźniający, w dłuższej perspektywie zaburza chemię mózgu i pogarsza jakość życia seksualnego.
• Brak aktywności fizycznej: Siedzący tryb życia prowadzi do gorszego ukrwienia narządów miednicy mniejszej, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą wrażliwość na bodźce seksualne.
To też ciekawe:
Dlaczego kobiety udają orgazm – czyli jak odzyskać frajdę z seksu
Jak zwiększyć libido?
Zastanawiasz się, jak zwiększyć libido i na nowo poczuć radość z intymności? Odzyskanie pożądania to proces, który zaczyna się w twojej głowie i w twoich codziennych nawykach. Kluczem do poprawy życia seksualnego jest przede wszystkim powrót do kontaktu z własnym ciałem, znalezienie czasu na regenerację oraz szczera komunikacja z partnerem. Nie musisz od razu wywracać życia do góry nogami – zacznij od małych kroków. Odsuń na bok stres, który blokuje twoją energię. Skup się na zdrowiu, ruchu, dobrym śnie i dopiero wtedy spróbuj zacząć ponownie eksplorować swoją seksualność.
