Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Sławek Uniatowski: Metamorfozy lubię

Sławek Uniatowski: Metamorfozy lubię

Sławek Uniatowski o przeszłości spędzonej w knajpach, kompromisach, kompleksach i o tym, że najlepsze dopiero nadchodzi, więc czasem warto na to poczekać

sławek uniatowski

Sławek Uniatowski / fot. Robert Wolański

 

Postawiłeś się wytwórni, za co zostałeś skazany na banicję.


Sławek Uniatowski: 
Nie, wszystko odbywało się świadomie i było moją drogą do celu. Po „Idolu” zrobiłem płytę, która ostatecznie nie wyszła. Zgodziłem się na to, aby ktoś napisał dla mnie piosenki, kiedy ja sam powinienem był to robić. Płyta już szła do tłoczni, była gotowa okładka, ale zdecydowałem, że jej nie wydajemy. I była to jedna z najlepszych decyzji, jaką podjąłem. Dlatego w wieku 34 lat jestem debiutantem i wchodzę na rynek ze swoim materiałem, którego jestem pewien i z którego jestem zadowolony.

 

To płyta bardzo zmysłowa, refleksyjna, miłosna. Mówisz, że to muzyka tła. Co to znaczy?


Sławek Uniatowski: 
To nie jest muzyka z windy czy ze SPA. Piosenki z „Metamorphosis” nie przeszkadzają, ale świetnie towarzyszą w wielu sytuacjach. Prace nad płytą trwały rok, ciężko było wszystkich zebrać, muzycy byli w rozjazdach. Pracowaliśmy z pianistą Rafałem Stępniem i Karolem Mańkowskim, który odpowiadał za miks i mastering. Wspólnie z Tomkiem Organkiem, Michałem Zabłockim i Januszem Onufrowiczem napisaliśmy teksty, z których jestem dumny. Gdybym chociaż raz poszedł na kompromis w niezgodzie ze sobą, płyta nie miałaby takiego dobrego odbioru.

Nie znalazłam ani jednej hejterskiej opinii na jej temat.


Sławek Uniatowski: 
Są, że jest za mało polskich piosenek.


To nie hejt. To niedosyt.


Sławek Uniatowski: 
Nie słyszałem żadnej negatywnej opinii, a jeśli słyszałem, to nie zapamiętałem. To nie jest płyta z oratoriami, gdzie Uniatowski pokazuje swoje zdolności wokalne, nie o to chodziło. To płyta prawdziwa, przemyślana, wydana na moich warunkach.

uniatowski wywiad

Sławek Uniatowski: Nie jestem tabloidowym materiałem. Nie jestem celebrytą. Nie jestem pożywką, nie chodzę na bankiety, nie szlajam się po knajpach, nie całuję się z dziewczynami na ulicy, nie jeżdżę po pijaku / fot. Robert Wolański

Tytuł płyty mimowolnie nasuwa skojarzenia z twoją fizyczną metamorfozą. Podobno przestałeś pić alkohol?


Sławek Uniatowski: 
Rzeczywiście był taki moment, że przestałem pić, bo stwierdziłem, że muszę zmienić swoje życie. Stało się to z dnia na dzień. Ale nie mam problemu z tym, żeby wypić dwie lampki wina i na tym poprzestać. Alkohol to są puste kalorie, a ja codziennie ćwiczę.

 

Twoja powierzchowność przyciąga zainteresowanie różnych mediów.


Sławek Uniatowski: 
Byłem bardzo zakompleksionym chłopakiem, który garbił się i przykrywał włosami – młody rockers na podobieństwo Jima Morrisona. Nie znosiłem sportu. Teraz też najchętniej przestałbym chodzić do siłowni i biegać. Niespecjalnie za tym przepadam, ale jak wpadnę w rytm, to przyznaję, sport potrafi być przyjemny. Zacząłem ćwiczyć dla zdrowia. Jestem wysokim facetem, mam ponad dwa metry wzrostu. Żeby nie być wielkim patyczakiem, musiałem „przypakować” (śmiech). Żeby się nie garbić, żeby wstać od fortepianu, być dumnym, godnie zaprezentować swoje rzeczy na scenie, żeby się siebie nie wstydzić, żeby siebie w pełni zaakceptować. Bo szczęście właśnie na tym polega. Akceptować siebie na tyle, żeby nie pozwolić innym na ocenianie i określanie, kim masz być. Ty masz wiedzieć, kim chcesz być. Jeśli masz jakiś problem, nie uśmiechasz się, bo masz krzywe zęby, to załóż aparat. Ludzi ogranicza wiele ułomności i kompleksów.

Bo szczęście właśnie na tym polega. Akceptować siebie na tyle, żeby nie pozwolić innym na ocenianie i określanie, kim masz być.

Nie boisz się, że pudelki cię rozszarpią?


Sławek Uniatowski: 
Nie jestem tabloidowym materiałem. Nie jestem celebrytą. Nie jestem pożywką, nie chodzę na bankiety, nie szlajam się po knajpach, nie całuję się z dziewczynami na ulicy, nie jeżdżę po pijaku…


Ale pokazujesz jak mieszkasz, co masz w szafie i co jesz. Gdzie są twoje granice?


Sławek Uniatowski: 
Majtek nie ściągnę. Pokazałem swoje mieszkanie, bo Łukasz Jakóbiak jest moim kolegą. Poza tym w materiale jest dużo muzyki, rozmawiamy tam o Zbyszku Wodeckim i Andrzeju Zausze. Pokazałem to, co najbardziej lubię, czyli muzykę. Jestem osobą prywatną, mam rodzinę, o bliskich absolutnie nie rozmawiam. Chcę ich bronić.

 

Powiedziałeś, że za wszystkie konflikty tego świata odpowiedzialna jest religia. W co wierzysz?


Sławek Uniatowski: 
Wierzę w dobro. Wierzę, że człowiek nie rodzi się zły. Zmienia go system, religia, otoczenie, w którym nie ma odpowiednich wzorców i stara się dorównać byle komu. Świat schodzi coraz bardziej na psy, bo nie mamy wzorców, a naszymi idolami są wykreowane internetowe postaci. Nie lubię, gdy ktoś mi mówi, w co mam wierzyć, słucham siebie.

Agna Karasińska

 

O płycie „Metamorphosis”
Już w wieku 13 lat zaczął komponować piosenki. Przez lata zagrał mnóstwo koncertów, w czasie których dał się poznać jako genialny wokalista o głosie porównywanym do Franka Sinatry.
Świetnie czuje się w jazzie, soulu i ambitnym popie – i taka jest jego pierwsza długo oczekiwana autorska płyta „Metamorphosis”. Genialnie zaśpiewana, zmysłowa, z pięknymi melodiami, których nie da się zapomnieć. I z mądrymi tekstami, za które odpowiadają Tomasz Organek, Janusz Onufrowicz, Michał Zabłocki i Sławek Uniatowski (mat. pras.)

Dziennikarka, która nie boi się stawiania oczywistych pytań, w nadziei na usłyszenie ciekawych odpowiedzi. Profesjonalna artystka życia. Multitaskerka. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów. Nie lubi zdrobnień i brzydkich zdjęć dołączanych do informacji prasowych.

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    Mii Lipiec 11, 2018

    Dzięki za wywiad. Uniatowski z zasadzie nigdy nie powiedział dlaczego płyta,którą nagrał dla wytwórni nigdy nie ukazała się, czy utwory były tak nielubiane przez niego ze względów artystycznych,czy też problemem było to,że nie były przez niego skomponowane. Nowa płyta jest świetna, ale niektóre utwory są tak zaaranżowane,że wydaje się że muzycy mówią : słuchajcie jak pięknie gramy, a nie: słuchajcie jaki piękny głos ma Uniatowski, a to ten unikalny głos powinien być wyeksponowany, natomiast aranżacja ,to tylko background. Nie chodzi o oratorium,ale szkoda przytłaczać wspaniały głos i jego możliwości. No,tak, on nie rozmawia o rodzinie,ale znajomi rodziny obrabiają mu tyłek na forach nie przebierając w słowach.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach

Home / sławek uniatowski wywiad

sławek uniatowski wywiad

Sławek Uniatowski: Nie jestem tabloidowym materiałem. Nie jestem celebrytą. Nie jestem pożywką, nie chodzę na bankiety, nie szlajam się po knajpach, nie całuję się z dziewczynami na ulicy, nie jeżdżę po pijaku / fot. Robert

uniatowski wywiad

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach