Tuesday, October 20, 2020
Home / Ludzie  / Silver Influencerzy

Silver Influencerzy

Internet jest dla nich narzędziem i sposobem realizacji hobby, jakim stało się blogowanie

Jan Adamski

Jan Adamski / fot. Tomasz Niewęgłowski

Pokolenie 50+ coraz aktywniej korzysta z mediów społecznościowych. Są wśród nich tacy, którzy ze swojego wieku uczynili wyróżnik. Silver Influencerzy dzielą się w Internecie swoim stylem życia i pasjami, zdobywają coraz szersze grono odbiorców – za pomocą bloga, Facebooka i Instagrama zmieniają nasze wyobrażenia o życiu na emeryturze i  definiują od nowa wiek dojrzały

 

 

Od jakiegoś czasu przyglądam się zjawisku, którego są częścią. Z uwagą śledzę ich blogi i konta w mediach społecznościowych. Do rozmowy zaprosiłam trzy osoby. Każda z nich działa po swojemu i osiąga  bardzo dobre rezultaty.

KRYSTYNA BAŁAKIER

Stylistka i blogerka modowa 50+. Moda to jej pasja i zawód. Od 12 lat prowadzi we Wrocławiu firmę zajmującą się stylizacją. Rok po jej uruchomieniu założyła jeden z pierwszych blogów poświęconych modzie dla kobiet w dojrzałym wieku.

– Założyłam blog, bo chciałam znaleźć fajne zajęcie na emeryturze. Początki nie były łatwe. Trochę się bałam, że zostanę skrytykowana. Blogerkami były wtedy tylko młode i piękne dziewczyny.

Z prawdziwym hejtem zetknęła się tylko raz, po kilku latach blogowania, kiedy portal Onet.pl opublikował z nią obszerny wywiad.

– Myślałam, że mnie to bardzo dotknie, ale te głupie komentarze raczej mnie rozbawiły, niż zdenerwowały. Aby to zrozumieć, trzeba mnie znać. Potrafię wszystko obrócić w żart. Uważam, że osobom, które mnie obrażają, należy raczej współczuć, niż się na nie gniewać.

 

W 2016 roku wydała książkę Dojrzała elegancja. Modna i piękna w każdym wieku. Określa ją jako elementarz stylizacyjny dla dojrzałych kobiet. Pisze o dodatkach, łączeniu wzorów, fryzurach, najnowszych trendach. Zamieszcza też wskazówki dotyczące tworzenia indywidualnego stylu, przykładowe metamorfozy oraz własne refleksje modowe z podróży do Nowego Jorku. Chciałaby, aby polskie kobiety przestały mieć kompleksy i  zaczęły  ubierać się z fantazją, bardziej kolorowo. Jej zdaniem, wiele kobiet obawia się przekroczenia wąskiej granicy między dobrze ubraną 50-tką, a „dzidzią piernik”. Drugim niebezpieczeństwem jest styl „na własną babcię”. W książce i na blogu Krystyna Bałakier podpowiada, jak unikać tych pułapek.

 

Poza blogiem prowadzi też profil na Facebooku – Moda po ludzku. Jednak największą popularność zdobyła jako Instagramowa Silver Influencerka. Jej konto obserwuje 28 tysięcy osób, a pojedyncze zdjęcia stylizacji zbierają po pięćset i więcej polubień. Na Instagramie, poza stylizacjami i zapowiedziami nowych wpisów na blogu, dzieli się niekiedy szczegółami z życia. Przez jej tablicę przemykają wnuki (a ma ich czworo), ulubione potrawy (sushi i desery) oraz aktywności ruchowe: pływanie i chodzenie („15 lat temu zamieniłam papierosy na kije” – napisała w jednym z postów).

 

Instagram jest dość młodym medium społecznościowym, które dopiero zaczynam odkrywać. Wielu moich znajomych przyznaje, że nie całkiem się w nim odnajduje. Krystyna Bałakier używa go od czterech lat i wydaje się urodzoną instagramerką:

– Instagram jest bardzo prosty. Moja młoda fotografka pokazała mi raz, jak go obsługiwać. Uwielbiam nowinki, a poza tym uważam, że jeśli nie uczymy się nowych rzeczy, to stajemy w miejscu lub zaczynamy zsuwać się w niebyt.

https://balakier-style.pl/

 

JAN ADAMSKI

Fashionista, znawca mody męskiej i bloger. Od 2014 roku prowadzi blog o modzie męskiej oraz problemach i absurdach współczesnego świata. Modę i stylizację łączy z rockiem progresywnym (wielką miłością od czasów szkolnych), zdjęciami i opowieściami o ptakach, oraz wypowiedziami na temat polityki i gospodarki. Prowadzi też profil na Facebooku oraz konta na Twitterze i Instagramie. Swój elegancki styl przełamuje oryginalnymi elementami (kolorowe skarpetki, jaskrawe dodatki). Na instagramowym profilu umieszcza zdjęcia swoich stylizacji, opatrzone krótkim opisem po angielsku i po polsku oraz wieloma hashtagami. Pod każdym zdjęciem zdobywa po pięćset, a czasem i tysiąc serduszek. Obserwuje go 25 tysięcy osób.

 

Jan Adamski

Jan Adamski / fot. Małgorzata Adamska

 

– Przez pewien czas opierałem się utworzeniu konta na Instagramie, czego dziś żałuję. W końcu zrobił to za mnie znajomy. Wstawił kilka moich zdjęć, po czym przekazał mi hasło i kazał dalej prowadzić. I się wciągnąłem.

Choć zajmuje się tylko modą męską, jedna trzecia obserwujących jego profil to kobiety. Panie stanowią niemal połowę czytelników jego bloga i licznie uczestniczą w szkoleniach na temat męskich ubiorów, które prowadzi w różnych miastach. Na swoim blogu umieszcza bardzo szczegółowe porady i opisy poszczególnych elementów męskiej garderoby w wydaniu eleganckim. We wpisie „Czas na płaszcze” pokazuje na przykład, czym różnią się dyplomatki (chesterfieldy) od budrysówek, bosmanek, ulsterów, płaszczy myśliwskich, wojskowych i polo. Ale na klasyfikacji się nie kończy. Zdjęcia w ulubionych płaszczach okrasza historycznymi informacjami i anegdotami. Blog Jana Adamskiego jest kopalnią wiedzy na temat mody męskiej.

 

– Do założenia bloga namówił mnie syn, który zawsze był pod wrażeniem mojego sposobu ubierania się – wspomina. – Powtarzał, że powinienem pokazywać swoje stylizacje szerszemu gronu odbiorców. Przez długi czas uważałem, że to nie ma sensu, bo kto będzie chciał oglądać sześćdziesięciolatka w kolorowych ubraniach? Aż w końcu wpadłem na to, że na blogu mogę też pisać o innych sprawach niż moda.

W pierwszym poście blogowym napisał: „W filmie Andrzeja Kondratiuka »Wniebowzięci« Jan Himilsbach wypowiada wiekopomną kwestię: »Każdy człowiek musi sobie trochę polatać«. Idąc za jego przykładem, obwieszczam niniejszym nie mniej ważki pogląd: każdy człowiek musi sobie trochę poblogować. No cóż… lubię pisać o sprawach, które mnie pasjonują”. W budowaniu marki wspiera go żona Małgorzata, która jest autorką wszystkich zdjęć stylizacji na blogu i Instagramie. Dzięki temu, że pracują razem, mogą elastycznie dostosowywać grafik sesji do warunków pogodowych. Żona towarzyszy mu też w wyjazdach oraz imprezach modowych i czasem pojawia się na instagramowej tablicy.

 

Jan Adamski

Jan Adamski / fot. Małgorzata Adamska

 

https://janadamski.eu/

 

 

ELA HÜBNER

Blogerka lifestylowa 50+. Mówi o sobie, że jest juniorką tej kategorii wiekowej. Blog „Fajna baba nie rdzewieje” założyła z końcem 2014 roku, gdy była jeszcze przed pięćdziesiątką. Pomysł zrodził się z buntu.

– Stwierdziłam, że najwyższy czas spełniać marzenia, a nie tylko pracować i pracować. Od pewnego czasu wiedziałam, że moim powołaniem w życiu jest bycie osobą piszącą, trochę dziennikarką, a trochę artystką i bardzo  chciałam pójść za tym głosem. Po 40. nosiło mnie, żeby założyć blog. To był rok 2006, a w Internecie pełno było niewybrednych komentarzy o kobietach dojrzałych i strasznie mnie to wkurzało.

Ela Hübner

Ela Hübner / fot. archiwum prywatne

 

W tekście o sobie pisze: „Mam na imię Ela i jestem w wieku, w którym kobietom podobno mija „termin przydatności do użycia” 🙂 Tak przynajmniej twierdzi wielu mężczyzn i pracodawców. Tylko że ja, a i pewnie wiele innych kobiet, wcale z tego użycia wyjść nie chcemy! I zupełnie nie czujemy się przeterminowane”.

 

View this post on Instagram

Dzieńdoberek! Komu komu, bo idę do domu! Świeżo wyciskane soki warzywno-owocowe na ożywienie, dobre samopoczucie i ładną cerę! U mnie to stały element krajobrazu. Przez cały rok, a zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy bardziej potrzebujemy witamin i innych składników odżywczych. Moje ulubione smaki to marchewka, szpinak/jarmuż i burak. Do tego jabłko , czerwony grejpfrut, seler, ananas. Pycha! No i z takim drinkiem toast „na zdrowie!” ma zupełnie inną moc 😉 … Freshly squeezed juices have been part of my dietary landscape for a long time. All year long, but particularly now, in winter, when we need an extra injection of vitamins and other fortifiers. My favourites are carrots, beetroot and spinach plus some fruit. Don’t you think that a traditional toast “To health!” gains a completely different meaning? 😉 … #fajnababanierdzewieje #świeżesoki #zdrowiepo50 #zdrowystylżycia #warzywa #kobieta50plus #dbamosiebie #dbamozdrowie #po50 #pijęsoki #healthyafter50 #50pluslifestyle #juices #vegetablejuices #woman50plus

A post shared by Ela Hübner (@fajna_baba_nie_rdzewieje) on

 

Jej blog zachęca do „antykorozyjnego stylu życia” i do tego, by na „trzeciej zmianie” jak najdłużej zachować zdrowie, dobrą formę i młodość ducha. Kieruje go do kobiet, które nie chcą rezygnować z przyjemności i dobrego życia w wieku dojrzałym oraz do tych, które pragną zmian i osobistego spełnienia. Wpisami i własnym przykładem inspiruje do aktywności i wychodzenia ze sfery niewidzialności. Pod marką „Fajna baba nie rdzewieje” prowadzi też profil na Facebooku, kanał na YouTube oraz konto na Instagramie. Założone rok temu konto ma tysiąc obserwatorów i wyróżnia się dłuższymi tekstami. Zdjęciom Eli i jej „antykorozyjnego stylu życia” towarzyszą obserwacje, przemyślenia i anegdoty, komentarze do codzienności oraz historie pisane z humorem i dystansem do świata – po polsku i angielsku. W jednym z postów Ela, ubrana w czerwoną sukienkę i z czerwoną szminką na ustach, trzyma w ręce pluszową bombę z napisem „Sex bomb”.

 

Ela Hübner

Ela Hübner / fot. archiwum prywatne

 

Do zdjęcia dodała opis:

„Wiosna! Przyroda budzi się z zimowego snu i za chwilę wybuchnie w pełnym rozkwicie. Ożywiamy się i my, krew zaczyna szybciej krążyć, więcej nam się chce.

Czy wybuchnie też ta bomba, którą trzymam w dłoni? (…)

….

Oczywiście, problemem dla wielu dojrzalsów jest albo martwy związek, w którym już nic nie drga, albo brak partnera. Ja wierzę w to, że trzeba się otworzyć na nowe i śmiało mówić: CHCĘ! A potem działać. I być prawdziwym, bez ściemy. Poznałam ostatnio kilka historii z życia, które te tezy potwierdzają.

To co, podłożyć Wam tę bombę? (…)”

http://fajna-baba-nie-rdzewieje.pl/

 

 

CODZIENNOŚĆ SILVER INFLUENCERA

To, co widzimy i czytamy na Instagramie, to tylko wierzchołek lodowej góry. Bycie internetowym Influencerem to zajęcie na kilka godzin dziennie, wymagające samozaparcia i samodyscypliny.

Wszyscy moim rozmówcy podkreślają, że kluczem jest dla nich dobra organizacja czasu i dokładne planowanie zadań. Sama się przekonałam, że to nie tylko deklaracje. Na  wiadomość, czy zgodzą się odpowiedzieć na kilka pytań, wszyscy zareagowali jeszcze tego samego dnia. Swoje wypowiedzi wysłali do mnie w czasie, w którym się umówiliśmy, albo przed terminem. Zdziwiło mnie to, iż Internetu używali właściwie od początku, od kiedy pojawiła się taka możliwość. Pierwsze skrzynki mailowe zakładali jeszcze w latach 90-tych. Wszyscy zaczynali od bloga. Prowadzenie profili – najpierw na Facebooku, a potem również w innych mediach społecznościowych – było konsekwencją posiadania bloga. Wynikało z chęci dotarcia do odbiorców, promowania nowych wpisów, podtrzymywania kontaktu ze społecznością.

 

 

Internet jest dla nich narzędziem i sposobem realizacji hobby, jakim stało się blogowanie. Oddzielają jednak bycie w Internecie od życia w realu. Podkreślają, że ich prawdziwe życie, relacje, kontakty z bliskimi, a nawet odpoczynek, dzieją się w świecie rzeczywistym.

– Sieć to dla mnie platforma do kontaktu, integracji ludzi o podobnych potrzebach i dążeniach, sposób na wyrażanie siebie i pokazywanie własnych działań – podkreśla Ela Hübner. Jako jedyna z tej trójki nie jest jeszcze na emeryturze. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową (jest tłumaczką języków angielskiego i norweskiego) oraz zajęcia związane z prowadzeniem bloga i całej platformy „Fajna baba nie rdzewieje”. Stałe punkty to profile na Facebooku i Instagramie, które stara się prowadzić regularnie.

 

 

Jan Adamski żartuje, że jest chyba rekordzistą blogosfery, bo przygotowuje 12 do 15 wpisów miesięcznie. Przy komputerze spędza przeważnie 5-6 godzin dziennie, ale bywa, że dużo więcej.

Poza przygotowywaniem bieżących wpisów i studiowaniem materiałów do przyszłych, pisze też artykuły do magazynów i odpowiada na korespondencję. Codziennie otrzymuje kilkadziesiąt wiadomości. Pracochłonne są zwłaszcza odpowiedzi na zapytania ofertowe od potencjalnych reklamodawców. Sesja zdjęciowa to zwykle pół dnia pracy tygodniowo, czasami cały dzień, gdy do sfotografowania jest kilka stylizacji w różnych miejscach. Do tego dochodzą jeszcze spotkania na żywo oraz szkolenia w Warszawie i w innych miastach.

 

Krystyna Bałakier

Krystyna Bałakier / fot. Luiza Różycka

Krystyna Bałakier robi co tydzień sesje zdjęciowe co najmniej dwóch stylizacji. Przy takiej częstotliwości sesji konieczne są regularne wizyty u fryzjera i manikiurzystki. Codziennie wieczorem odpowiada na mnóstwo maili. Raz albo dwa razy w tygodniu spotyka się z klientkami. Chociaż jest już na emeryturze, to całkowity odpoczynek funduje sobie trzy razy w roku, średnio po dwa tygodnie.

 

INFLUENCER – TEN, KTÓRY WPŁYWA

Internetowy Influencer to osoba, która zdobyła popularność, prowadząc blog, kanał na YouTube, konto na Facebooku lub Instagramie i która wpływa na swoich widzów i czytelników.

– Twórca internetowy staje się influencerem wtedy, gdy  wywołuje określone reakcje swoich obserwatorów – wyjaśnia Jan Adamski. – Dla mnie istota bycia influencerem polega na zdolności wywierania wpływu. Dlatego zgłaszają się do mnie firmy, które są zainteresowane dotarciem ze swoim przekazem reklamowym do moich odbiorców. I są skłonne za to zapłacić.

Wśród możliwości zarobkowych polskich Silver Influencerów, moi rozmówcy wymieniają współpracę reklamową, publikacje prasowe i książkowe, uczestnictwo w pokazach mody i sesjach zdjęciowych, prowadzenie warsztatów, indywidualne porady, występy na konferencjach i prelekcje.

Wpływ na odbiorców może, ale nie musi oznaczać polecania tego czy innego produktu. Influencerzy swoim przykładem, entuzjazmem i charyzmą mogą też promować konkretny styl życia, sposób odżywiania, ubierania się albo idee, które są im bliskie. Wpływowi blogerzy i instagramerzy inspirują, bawią, edukują, wspierają, motywują do zmiany. Ich siłą jest naturalność, wchodzenie w bliski kontakt z odbiorcami i budowanie długotrwałego zaangażowania. Osoby, które regularnie śledzą profil internetowego twórcy, postrzegają go często jako kogoś podobnego do siebie, z kim mogą się identyfikować. To różni influencerów od celebrytów oraz gwiazd ekranu.

 

SREBRNE TSUNAMI

Pojawieniu się Silver Influencerów w przestrzeni polskiego Internetu towarzyszył wybuch zainteresowania ze strony mediów. Zaczęli pojawiać się w pismach lifestylowych, na popularnych portalach internetowych i w telewizji śniadaniowej. Wciąż jednak funkcjonują w mediach trochę na zasadzie intrygującej nowinki. Są jak kolorowe ptaki, wyróżniające się z szarego tłumu swoich rówieśników. Wzmiankom o Silver Influencerach często towarzyszy tło społeczne i demograficzne. Coraz dłuższa średnia życia, późniejsze macierzyństwo i  mniejsza liczba dzieci powodują, iż w społeczeństwach zachodnich znacząco rośnie liczba osób starszych. Według danych GUS-u, osoby 50+ stanowią dziś niemal 40 proc. społeczeństwa. Szacuje się, że do 2040 roku ponad połowa polskiego społeczeństwa będzie należała do kategorii 50+.

Zmiany społeczne i kulturowe widoczne są również w języku. Pojawiło się nowe określenie: Silver Generation, Pokolenie Silver. Silver Tsunami z siłą wodospadu wymazuje stare wyobrażenia na temat seniorów i zastępuje je nowymi. Silverzy to osoby aktywne, realizujące swoje pasje i nie wycofujące się z życia, a nade wszystko – z konsumpcji.

Zmienia się też nasze postrzeganie starości. Wiek dojrzały zaczyna intrygować. Na okładkach luksusowych pism i wybiegach pojawiają się modelki 60+, 70+, 80+. W Polsce rola ta przypadła aktorce Helenie Norowicz, która po 80-tce wystąpiła w reklamie ubraniowej marki Bohoboco i wróciła do zawodu. 70-letni Pedro Almodovar tworzy film na temat starości „Ból i blask” i obsadza w nim Antonia Banderasa (lat 59). A ten swoją genialną kreacją udowadnia, że dojrzały mężczyzna wciąż może być seksowny.

– Mam wrażenie, że naprawdę ogarnia nas rewolucja dojrzalsów i w tej chwili coraz mniej trzeba kogokolwiek przekonywać o zaletach i możliwościach życia „w pewnym wieku” – podsumowuje Ela Hübner. – Ja mam teraz na celowniku raczej społeczeństwo, które ciągle nie dostrzega w nas potencjału. Ukułam nawet powiedzenie, że „świat myśli, że my nie nadążamy za światem, a to świat za nami nie nadąża.”

Wpływowi internetowi twórcy z pokolenia Silver, jako trendsetterzy, są na czele tej zmiany. Dlatego obserwuję ich uważnie.

 

 

Anna Piwowarska

O AUTORCE:

Anna Piwowarska – copywriterka, dziennikarka i podróżniczka. Napisała książkę „Autentyczność przyciąga. Jak budować swoją markę na prawdziwym i porywającym przekazie”. Czasem dzieli się swoimi przemyśleniami na blogu www.autentycznycopywriting.pl, jeszcze częściej w mediach społecznościowych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    Blog 26 stycznia, 2020

    Dużo osób po 50 roku życia bardzo dobrze sobie radzi z komputerem, wnuki uczą i czasy tego wymagają. Znam kilka osób, które są specjalistami w tej dziedzinie i nie dorównają im młodzi. Bardzo dobrze, że opisuje się takie osoby tak jak w tym artykule.

  • Avatar
    Karolina Nowak 28 stycznia, 2020

    Bardzo się cieszę, że są ludzie, dla których wiek nie jest żadnym wykluczeniem! 🙂

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach