Home / Rozwój  / Psychologia  / Sex Coach – bliskość, błogosławiony ciężar

Sex Coach – bliskość, błogosławiony ciężar

Bliskość jest najbardziej pożądaną, a jednocześnie najgroźniejszą relacją, jaką możemy mieć z drugim człowiekiem lub grupą ludzi.

Bliskość - błogosławiony ciężar / fot. fotolia

Bliskość - błogosławiony ciężar / fot. fotolia

Bliskość jest najbardziej pożądaną, a jednocześnie najgroźniejszą relacją, jaką możemy mieć z drugim człowiekiem lub grupą ludzi.

Nieważne, czy chodzi o tę seksualną czy emocjonalną. Uciekamy od niej w przyjaźni, w związkach, jednocześnie cierpiąc i deklarując, że nic, ale to nic nie liczy się dla nas tak, jak bliskość i intymność, która za nią idzie.

Bliskość - błogosławiony ciężar / fot. fotolia

Bliskość – błogosławiony ciężar / fot. fotolia

Często, gdy jako dzieci doświadczaliśmy kontrolującej, dławiącej miłości, w dorosłym życiu boimy się, że miłość zabierze nam wolność. Niektórzy ludzie widzą związki jako pułapkę bez wyjścia, stworzoną przez zobowiązania, oczekiwania, więzi. Dopatrują się w nich zagrożenia dla swojego „ja” i za pomocą różnych strategii odsuwają możliwość wejścia w bliskość z przyjaciółmi lub kochanymi osobami. Mogą być dość blisko, ale zawsze na dystans, aby nic nie zagroziło ich niezależności. Czasem, gdy czują, że nie mają nic do zaoferowania, nic, co przedstawiałoby wartość i za co można by ich kochać, także unikają bliskości. Osoby, które czują się niewarte miłości, częściej fundują sobie toksyczne związki, w których są źle traktowane, tak jakby nieustannie potrzebowały potwierdzenia, że nie są dość dobre. Czasem realizują się przez pozornie ciepłe, ale realnie pozbawione głębi relacje, w których są stroną dającą, dzięki czemu zasługują na uwagę i akceptację. Kiedy indziej wolą kontrolować i mieć władzę nad ludźmi, zamiast ich kochać. Jednak, niezależnie od strategii, nadal nie wchodzą w mocniejsze i prawdziwsze związki z ludźmi. Mogą przez to trwać w powierzchownych relacjach i nie mają okazji zmierzyć się ze swoim największym wyzwaniem – zgodą na bycie wartościowym i godnym miłości.

Powodów do ucieczki od bliskości jest sporo. Każdy z nas wypracował osobistą strategię radzenia sobie z odrzuceniem, obojętnością, emocjonalną pustką. Ciekawsze od ich analizowania jest jednak zastanowienie się nad metodami umożliwiającymi przekroczenie progu bliskości. Co możemy zrobić, żeby sobie pomóc i uczynić nasze życie emocjonalne, związkowe, seksualne bardziej autentycznym i zasilającym?

1. ZACZNIJ OD SIEBIE

Gdy słucha się ludzi narzekających na relacje, często można odnieść wrażenie, że ich partnerzy są odpowiedzialni za całe zło tego świata. To oni nie dają miłości. To oni są kiepscy w łóżku. To oni nie poświęcają czasu związkowi. Nigdy my. My jesteśmy świetni i nie popełniamy błędów.

Zacząć od siebie oznacza, że zaczynasz rozumieć prawidłowość własnej ucieczki od bliskości. I zamiast delegować odpowiedzialność na innego człowieka, zaczynasz myśleć i działać, żeby to zmienić. Czy najczęściej zrzucasz winę na pracę lub przemęczenie, gdy nie masz ochoty zajmować się partnerem? Czy może blokuje cię niewyładowana złość albo żal z powodu dawnych wydarzeń? Poznaj swoją strategię ucieczkową, potem zacznij z nią grę. Gra jest po to, aby lepiej poradzić sobie ze zmianą. Nie jest możliwe wyjście z tego kamiennego kręgu w jeden weekend. Otwarcie się i zmiana postawy, a potem zachowań, wymagają miesięcy albo nawet lat starań i uważności. Gdy już poznasz swoje dystraktory – zachowania, emocje, które wzmacniają twoją ucieczkę od bliskości – po prostu odpuść sobie. Daj sobie prawo do popełniania błędów, obserwuj, ile cię kosztują. Co zyskujesz, nie będąc blisko? A co tracisz? Z czasem możesz zacząć modyfikować swoje reakcje, a w chwilach kryzysu (np. kłótni) zdobywać się na dystans i sprawdzać, co tak naprawdę robisz. Być może wywołujesz kłótnie właśnie po to, żeby nie być blisko i intymnie z drugim człowiekiem.

2. ZARYZYKUJ W KOMUNIKACJI I W EMOCJACH

Traktuj partnera tak, jak byś chciał być sam przez niego traktowany – to aktywne rozwinięcie zasady „zacznij od siebie”. Oczywiście, nie zawsze się uda. Oczywiście, bywa trudno. Tak, związki są skomplikowane, a czasem dzięki takim ruchom dowiadujemy się, że druga osoba wcale o nas nie dba ani jej na nas nie zależy. Jednak zdarzy się też wiele małych cudów – od dawna osamotniony partner poczuje nasze zainteresowanie. Odsunięty przyjaciel zobaczy sens odświeżenia znajomości. Bliskość jest stanem, do którego potrzebujemy zarówno innych ludzi, jak i poczucia siebie w autentycznych emocjach, także tych trudnych. Dawaj więc sobie prawo do wyrażania potrzeb i emocji, gdy już je w sobie rozpoznasz. To bardzo ryzykowny pomysł, bo można zostać odtrąconym, ale też jedyny skuteczny, żebyś przekazał komuś najważniejsze rzeczy o sobie.

3. INSPIRUJ SIĘ

Potrzebujemy pomysłów, których na szczęście świat dostarcza nam w wielkiej liczbie. Sięgaj po inspiracje, które mogą rozwijać twój emocjonalny potencjał. Organizowane w całej Polsce warsztaty i spotkania mają liczne zalety. Rozmawiasz z ludźmi, którzy doświadczają podobnych wyzwań, uczysz się, rozwijasz, zyskujesz rozumienie spraw, które jeszcze przed chwilą mogły być dla ciebie zupełną tajemnicą. Podobnie postępuj wobec związków – szukaj koncepcji na jakościowe bycie razem – takie, jakie wzmacnia odczucie bliskości po obydwu stronach.

4. CELEBRUJ

Rytuały i celebracje są nam potrzebne, szczególnie w związkach z ukochanym mężczyzną czy kobietą, ale także w relacjach z przyjaciółmi. Nadają odświętne znaczenie i wyjątkowość prostym, nawet zwykłym czynnościom. Są jednym ze skuteczniejszych remediów np. na znudzenie w seksie. Twórzmy więc własne okazje do świętowania i realizujmy je systematycznie, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać. Bliskość to stan, który możemy osiągać i z z którego możemy czerpać, ale jego utrzymanie zależy tylko od nas samych.

 Marta Niedźwiecka /Sex Coach

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach