Monday, July 26, 2021
Home / Seks  / Wyrzuć krytyczkę z łóżka. Od czego zależy udane życie seksualne

Wyrzuć krytyczkę z łóżka. Od czego zależy udane życie seksualne

Czy twój seks jest udany?

piękna młoda dziewczyna pełna seksapilu

Z czym ci się kojarzy seksapil? Fot. Pixaby

Nie ta waga, nie ten zapach. Zbyt niskie poczucie wartości, zbyt wysoki stopień krytycyzmu. O tym, jak samoakceptację i ciałopozytywność wpływa na życie seksualne i czy da się nauczyć seksapilu, rozmawiamy z Patrycją Wonatowską, seksuolożką i terapeutką

Seksapil – co to jest i jak go wydobyć

Aleksandra Zalewska – Stankiewicz: „Wdzięk, szyk, czar, styl… nasza broń to sex appeal” – od napisania słów tej piosenki minęło prawie sto lat. Czym dziś jest seksapil?

Patrycja Wonatowska: Seksapil to pewien rodzaj energii, który wyróżnia daną osobę wśród innych. Może ujawnić się w magnetycznym spojrzeniu, sposobie odgarniania włosów, w ruchu ciała.

Niektóre osoby w naturalny sposób kipią seksem, mają w sobie wielką zmysłowość i fajną energię. Samoakceptacja jest kluczem do tego, aby emanować wdziękiem?

Za to, że ktoś roztacza wokół siebie pozytywną aurę i przyciąga spojrzenia, odpowiedzialny jest między innymi właśnie wspomniany seksapil. Bardziej sexy są osoby akceptujące własne ciało, ale i świadome swoich mocnych i słabych stron. Jeśli kobieta czuje się dobrze w swojej skórze i jest przekonana o własnej atrakcyjności, będzie emanować pewnością siebie. Jej zachowanie w kontaktach z innymi ludźmi będzie swobodne, nic nie będzie jej blokować. Dzięki temu inni spojrzą na nią jak na osobę bardzo interesującą, wręcz magnetyzującą. Docenią jej towarzystwo. A osoby radosne, szczęśliwe, pewne siebie, mają bardziej udane życie erotyczne. Emanują zmysłowością, wzbudzają pożądanie. Jeśli człowiek jest zamknięty, niepewny, wstydliwy, obawia się tego, co powiedzą inni, jego seksapil też będzie dużo mniejszy.

Seksapil zawsze widać na pierwszy rzut oka, czy czasem ujawnia się przy bliższym poznaniu?

Wyobraźmy sobie dwie osoby idące ulicą. Jedna jest zadowolona z tego, jak wygląda, akceptuje swoje ciało, zdrowo się odżywia, uprawia sport. Druga osoba jest zamknięta, ma mniejszy potencjał samorozwoju, bardzo zwraca uwagę na to, co powiedzą inni. Kto nas bardziej zafascynuje? Pierwsza z tych osób. Druga będzie dla nas obojętna.

A czy seksapil można w sobie wypracować?

Z całą pewnością tak. Chciałabym zaproponować pewne ćwiczenie dla osób, które zastanawiają się, czym w ogóle jest seksapil. Zastanów się nad tym, kto jest dla ciebie atrakcyjny. Może Johny Depp, a może Brad Pitt? Scarlett Johansson czy Doda? Gdy już to ustalisz, odpowiedz sobie na pytanie, jakie cechy tej osoby sprawiają, że ją podziwiasz. Może jest to szczerość albo naturalność. A może poczucie humoru lub jeszcze coś innego. Cechy, które wymienisz, prawdopodobnie są dla ciebie symbolem seksapilu.
Oczywiście, nie zawsze trzeba dążyć do tego, aby go w sobie wykrzesać. Ale mając świadomość pewnych wyznaczników, można – w wyniku samorozwoju i własnej pracy – doprowadzić do sytuacji, gdy w kontakcie z innymi ludźmi poczujesz się lepiej. Wydobędziesz swoje atuty i mocniej staniesz na nogach.

I nawet osoby wycofane, skromne, mogą stać się demonem w łóżku?

Tak, choć będą miały trudniej. Pewne cechy – wynikające często ze sposobu wychowania – blokują i ograniczają. Życie seksualne i rozwój człowieka dosyć mocno wiążą się z samoświadomością, ale też z energią ciekawości, chęcią odkrywania i poznawania. W sytuacji, kiedy osoba nie została tym zaszczepiona w dzieciństwie lub w wieku nastoletnim, tym trudniejsze będzie jej dochodzenie do swoich potrzeb w sferze seksualnej.

 

Zobacz też: 7 pozycji seksualnych, które dadzą ci niezapomniany orgazm

 

Ciałopozytywność a życie seksualne

Coraz częściej naszymi idolkami stają się influencerki, które nie owijają w bawełnę i mówią wprost „Nie jestem nikomu winna szczupłości”, jak Natalia Skoczylas (Nataszex) czy Danae Mercer, zwracająca się do dziewczyn z przekazem „Urodziłaś się, żeby być prawdziwą, a nie idealną”. Ciałopozytywny przekaz pozwala nam poczuć się sexy w nieidealnej skórze?

Tak, takie postawy influencerek mają bardzo dobry wpływ, ponieważ ludzie zaczynają dostrzegać, że nie tylko jedna forma ciała jest ładna. I okazuje się, że nie zawsze podoba nam się to, co na okładkach. Zaczynamy mieć w sobie coraz więcej otwartości na to, że zarówno osoby z jednej czy z drugiej skali wagowej mogą wspaniale wyglądać i świetnie czuć się we własnym ciele. Możemy wybierać z coraz większego arsenału ludzi, którzy niekoniecznie muszą wyglądać idealnie. Dajemy sobie możliwość bycia coraz bardziej różnorodnymi osobami. Jednak jeszcze sporo czasu musi upłynąć, zanim większość ludzi zmieni swoje podejście do cielesności.

Gdybym miała 5 kg mniej, to mój seks byłby bardziej udany. Gdy ułożę się na lewym boku, będę lepiej wyglądać – często tymi myślami nasz wewnętrzny krytyk odbiera nam satysfakcję z seksu. Jak samooakceptacja swojego ciała przekłada się na satysfakcję w łóżku?

Patrycja Wonatowska

Patrycja Wonatowska, seksuolożka / fot. arch. własne

Krytyczny sposób myślenia o sobie bardzo nas blokuje. Przez to nie możemy z pełną mocą rozkoszować się seksem. Trudno czerpać przyjemność w sytuacji, kiedy wciąż jakaś myśl mówi do nas, ze jesteśmy niewystarczająco doskonałe. Podobnie jest, gdy mamy kompleks wobec partnera. Jeśli kobieta żyje w przekonaniu, że on jest dużo bardziej atrakcyjny niż ona, zaczyna nastawiać się na usługiwanie. Istnieje prawdopodobieństwo, że ona tak bardzo skoncentruje się na nim, że jej własna przyjemność zejdzie na drugi plan.

Co najbardziej nam – kobietom przeszkadza w naszych ciałach?

Najczęściej kobiety narzekają, że mają za dużo kilogramów. Problemem są piersi, zazwyczaj chodzi o to, że są za małe. A z uwagi na coraz większy dostęp do pornografii, kobiety komentują też wygląda swoich narządów intymnych.

 

Zobacz też: Łechtaczka – historia przemilczania

 

A zapach? Mam wrażenie, że większość osób nie akceptuje tego, jak pachnie.

Bardzo mocno zwracamy uwagę na to, jak pachniemy. Dlatego wiele osób ma barierę przed seksem oralnym czy analnym, bo ten rodzaj uprawiania miłości wiąże się z wydzielinami ciała. Mamy dylemat, czy powinniśmy całować partnera czy partnerkę po przebudzeniu, gdy niezbyt przyjemnie pachnie nam z ust. Często mamy ochotę na poranny seks, a blokuje nas zapach spoconego po nocy ciała. A to nie jest obrzydliwe, to jest zwyczajne. Dlatego warto zmienić ten sposób myślenia, ponieważ w znacznym stopniu ogranicza nam przyjemność i swobodę w seksualności.

Naprawdę ludzie chcieliby zmieniać swój zapach?

Po to kupują płyny, żele, dezodoranty czy perfumy. Jestem zwolenniczką wzmacniania w ludziach umiejętności mówienia o trudnych sprawach. Jeśli nie akceptuję zapachu z ust partnera, to powinnam mu o tym powiedzieć i mieć nadzieję, że się nie obrazi. A drugą ważną kwestią jest oswajanie. Przy okazji edukacji seksualnej, powtarzam młodym ludziom, żeby nie utrwalali stereotypów wyjątkowości pierwszego razu. Jestem zwolenniczką tego, żeby mówić, że seks to zapachy, płyny i wydzieliny. To wszystko jest absolutnie normalne. Jeśli boimy się tych rzeczy, to już na wstępie odbieramy sobie ważną część przyjemności bycia z drugim człowiekiem. Dlatego warto szerzyć wiedzę na temat tego, jak się rozwijamy, jak funkcjonuje nasze ciało. Że zapach z pochwy jest normalny, że mocz czy kał to po prostu wydzieliny ciała. Nie róbmy z takich spraw trudnych tematów.

 

Zobacz też: Czym jest sex-care i dlaczego jest ważny w każdym wieku

TAGI

dziennikarka z Pomorza Zachodniego. Miłośniczka słów, które najchętniej zamienia na wywiady i reportaże. Prezenterka radiowa, zafascynowana światem dźwięków. Ciekawa każdego rozmówcy. Szczęśliwa żona, mama Weroniki i Jasia.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Mira 28 czerwca, 2021

    Coś jest rzeczywiście w tym zapachu.Ale fajnie,że o tym piszecie.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach