Tuesday, September 21, 2021
Home / Uroda  / Zdrowie  / Żałuję, że zostałam matką

Żałuję, że zostałam matką

Twoja krytyka nie zmieni moich UCZUĆ. Jestem obrzydliwą „egoistką”

matka karmiąca córkę

Żałując macierzyństwa / fot. Reshot/lelia_milaya

„Nie jestem matką i już dziś żałuję, że nią nie zostanę. Nie dlatego, że nie mogę mieć dzieci, a bardzo bym chciała, tylko dlatego że bardzo ich nie chcę i będę musiała się wam przeciwstawić. Bo jestem buntowniczką przeciw niepisanym regułom. Ale ten bunt uznaję za lepszy od poczucia żalu, że już dzieci mam” – słowa niczyje. Równie dobrze mogą należeć do twojej koleżanki z pracy, której za kilka dni stuknie trzydziestka

 

Żałują, że urodziły

Ale zaraz, żal że się urodziło? Myśl o takim zjawisku mrozi krew w żyłach i większość pewnie w ogóle nie wierzy, że taka „emocja” istnieje. Pod warunkiem, rzecz jasna, że „żal” nazwiemy emocją. Zwykło się mówić, o trudach macierzyństwa, ale zawsze podkreślając wyższość „szczęścia mimo wszystko”. Kobiety w bólu przechodzące ciąże, mające dzieci z gwałtów, podejmujące decyzję o ich posiadaniu pod presją – one wszystkie są szczęśliwe, MIMO WSZYSTKO. Ponieważ macierzyństwo to dar/cud natury, a już z pewnością obowiązek każdej (porządnej) kobiety. Można zrozumieć, że jest jej ciężko, ale nigdy, że żałuje. Najpewniej sama nie wie co mówi lub – jak to kobieta – nie wie czego chce i za chwilę jej przejdzie, a taka reakcja wynika z niedojrzałości.

Gdy inni zadecydowali za nie

Ale my, ludzie, nie mamy wpływu na własne emocje. Środowisko coachów i poradniki chciałyby nam to wmówić, jednak gdy odczuwamy smutek, niewiele rzeczy jest w stanie to zmienić. Wmawiając sobie, że jesteśmy wówczas szczęśliwi działamy wedle prawa odwróconego wysiłku i pozytywna narracja daje skutek odwrotny – stajemy się jeszcze smutniejsi z bonusem w postaci wyrzutów do samego siebie o brak poczucia szczęścia. A skoro nie mamy na coś wpływu, czy warto biczować się z tego względu? Emocje napływają, możemy odpowiednio przekierować je we w miarę bezpieczne działanie, jednak sam fakt ich pojawiania się nie jest od nas zależny. Można więc zawczasu uniknąć złych emocji, na przykład rezygnując z zostania matką. Gorzej, gdy inni zadecydowali za nas, a nami prócz niechęci do objęcia wspomnianej roli targają jeszcze inne emocje, jak wstyd, lęk przed oceną itd…

Żałując macierzyństwa

Ponieważ w „żałowaniu macierzyństwa” w grę wchodzi już drugi człowiek i świadomość, że od tego, jaka jesteś i jak się nim zaopiekujesz zależy jego życie. A przynajmniej spora jego część. Nawet jeśli nigdy tego żalu nie wyrazisz, to niemowlę czyta o wiele więcej emocji, które wpływają na to, jakim stanie się człowiekiem. Ty sama staniesz się nieszczęśliwa i sfrustrowana i zwykle nawet nie dowiesz się dlaczego, bo nie powiedziałaś nigdy o tym żalu głośno, a w pewnym momencie wyparłaś go nawet ze swojej świadomości.

Przeczytaj koniecznie: Niedotuleni. Nieprzytulane i niekochane dzieci

„Robię różne rzeczy. Dzwonię, martwię się, jestem zaniepokojona, pytam, interesuję się, odwiedzam, zapraszam ich na wakacje i robię wszystko, co pozuję na rodzinę, cały ten teatr, ale to nie to, nie utożsamiam się z tym. Kiedy idę odwiedzić wnuki, wchodzę z nimi w relację, ale naprawdę mnie to nie interesuję. To nie jestem naprawdę ja. Cały czas myślę: kiedy to wszystko się skończy, żebym mogła wrócić do łóżka i poczytać książkę, obejrzeć dobry film. Te rzeczy są dla mnie bardziej interesujące, lepiej mi pasują, są bardziej dla mnie.”

– Tirtza (matka dwojga dzieci, babcia), cytat pochodzi z książki „Żałując macierzyństwa” Orny Donath.

EGOISTKA! PIEPRZONA EGOISTKA! WOLI FILM ZAMIAST DZIECI!

Mimo swojej otwartej głowy pomyślałaś tak, prawda? Dlaczego? Pomimo świadomego nawet postrzegania mamy pewne wartości wpojone tak głęboko, a macierzyństwo jest jedną z nich, że nasza psychika uznaje je za prawdy absolutne, jak te, głoszące że zabijanie jest złe. A Tirtza ma prawo tak myśleć. Ma pełne prawo czuć te wszystkie negatywne emocje związane z rolą w której zwyczajnie się nie spełniła. Nie ma prawa nikogo tym krzywdzić i nie robi tego. My również nie mamy, oceniając i krytykując. Dlatego warto o tym zjawisku mówić, a przede wszystkim uczyć młode kobiety, że są wolne i mają kontrolę nad swoim ciałem i decyzjami. Nie każda z nich musi zostać matką, choć to element natury człowieka. Być może żaden psycholog ewolucyjny nie będzie tym pocieszony, ale naturą ludzką jest też umiejętność kwestionowania rzeczywistości i może z tym też nie ma co walczyć…

Więcej historii kobiet, które świadomie podkreślają, że decyzja o rodzicielstwie była zła znajdziecie w łamiącej tabu „Żałując macierzyństwa” Orny Donath 

fot. Wydawnictwo Kobiece

fot. Wydawnictwo Kobiece

PP

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • 메이저사이트 15 stycznia, 2020

    … [Trackback]

    […] Read More to that Topic: miastokobiet.pl/regrettingmotherhood/ […]

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach