Home / Inne  / Uncategorized  / Ratunku! Nie mogę schudnąć!

Ratunku! Nie mogę schudnąć!

Stosujesz różne diety, a mimo to twoja waga wciąż utrzymuje się na tym samym poziomie? Prezentujemy siedem grzechów nieefektywnego odchudzania!

warzywa

Jeśli przyjmujesz codziennie o 100 kcal więcej, niż wynosi zapotrzebowanie twojego organizmu, to po roku przytyjesz pięć kilogramów. Tak oto po 30 latach i dwóch ciążach (po urodzeniu dziecka pozostaje matce średnio od dwóch do pięciu dodatkowych kilogramów) szczupła 20-latka zamienia się w otyłą 50-latkę. Chcąc zatrzymać ten proces, katujemy się różnymi dietami. Dlaczego tak rzadko osiągamy sukces? Prezentujemy siedem grzechów nieefektywnego odchudzania

 warzywa

1. Odchudzasz się „skokowo”

Obiecujesz sobie, że rzucisz słodycze lub żywność typu fast food. Wytrzymujesz tydzień, miesiąc… a nawet trzy miesiące. Jesteś z siebie dumna, bo wskazówka twojej wagi trochę drgnęła w dół. Tylko czekasz, kiedy znów będziesz mogła sobie pozwolić na powrót do starych nawyków. W nagrodę pochłaniasz ciastko z kremem, potem porcję lodów i baton. Następnego dnia nie odmawiasz sobie hamburgera i wybierasz się z przyjaciółmi na pizzę i piwo. I wracasz do stanu sprzed odchudzania.

Radzi ekspert – prof. Barbara Zahorska-Markiewicz, szefowa Poradni Leczenia Chorób Metabolicznych, Otyłości i Hiperlipidemii „Waga” w Katowicach: Skłonność do tycia jest problemem dożywotnim. Nie ma tygodniowej, miesięcznej czy rocznej kuracji, która pozwoliłaby się z nim uporać. Jedyne wyjście to zmienić na stałe złe nawyki żywieniowe.

Zwłaszcza niebezpieczny jest efekt jo-jo, bo choć podczas odchudzania zmniejsza się masa tłuszczu, co jest pożądane, to ubywa też tkanki mięśniowej. Zrzucanie zbędnych kilogramów obciąża organizm, bo osłabia metabolizm – po kuracji odchudzającej do utrzymania czynności fizjologicznych organizm potrzebuje mniej, więc pacjent powinien jeść mniej niż przed odchudzaniem. Jeśli wraca do złych nawyków, to odrasta mu tylko tkanka tłuszczowa, nie odbudowuje masy mięśniowej. W efekcie po kilku próbach odchudzania się z efektem jo-jo trudniej jest osiągnąć idealną wagę.

 

2. Pijesz mało albo kalorycznie

Przestałaś już słodzić herbatę, ale nie możesz się oprzeć napojom gazowanym i lampce wina, a słodkie soki pijesz litrami. Robiąc codzienny bilans kalorii, zapominasz o cukrze, który wypijasz, bo woda mineralna ci nie smakuje. A płynne kalorie wcale nie zmniejszają twojego uczucia głodu.

Ekspert radzi: Podczas odchudzania i nie tylko najpewniejszym napojem jest woda. Ma ona zasadnicze znaczenie dla prawidłowego metabolizmu, łagodzenia uczucia głodu i oczyszczania ciała z produktów przemiany materii. Warto więc do każdego posiłku i każdej przekąski dodać szklankę wody.

 

3. Stawiasz sobie nierealne cele

Jeśli do wakacji chcesz schudnąć 10 kilogramów, musisz zacząć nad tym pracować już z początkiem wiosny. Miesiąc przed wyjazdem na urlop będzie za późno.

Ekspert radzi: Realny plan zakłada zrzucenie pół do jednego kilograma w tydzień, czyli do czterech kilogramów na miesiąc. Na początku idzie łatwiej, później zaczynają się schody. Ale wystarczy się pozbyć 10 procent masy ciała, aby czuć się znacznie lepiej.

 

4. Wierzysz w diety cud

Tygodniowa głodówka, dieta kapuściana, grejpfrutowa czy oparta na samych tłuszczach? Wszystkie kuszą spektakularnymi efektami, ale po większości zamiast lepiej, czujesz się gorzej, a dodatkowe kilogramy wracają z prędkością światła.

Ekspert radzi: Od diety cud skuteczniejsze jest konsekwentne ograniczanie złych nawyków. Warto prowadzić dzienniczek odchudzania i w nim zapisywać produkty, które zjadłaś w ciągu dnia. Pomaga również korzystanie ze wsparcia rehabilitanta (zaleci ćwiczenia odpowiednie do stanu zdrowia) i w niektórych przypadkach również psychologa. Bo otyłość to problem nie tylko fizyczny, ale również psychiczny.

 

5. Kuszą cię magiczne środki

Tysiące specyfików walczy o twoją uwagę i zawartość portfela. Reklamy obiecują, że kolorowe tabletki przyspieszą przemianę materii, zwiążą tłuszcze, zwiększą spalanie tkanki tłuszczowej, a ty osiągniesz idealną sylwetkę bez wielkiego wysiłku.

Rada eksperta: Nie ma magicznej „pigułki na otyłość”. Leki pomagające schudnąć wycofywano, ponieważ niosły zbyt duże ryzyko działań ubocznych. Obecnie na rynku dostępny jest tylko jeden lek, który pozwala zrzucić ok. pięciu procent masy ciała. Jego przyjmowanie powinno się odbywać pod kontrolą lekarza.

 

6. Wierzysz w samoodchudzanie

Kiedy masz problemy ze wzrokiem, nie czekasz, tylko idziesz do okulisty. Kiedy boli cię ząb, chwytasz za telefon i umawiasz się z dentystą. Ale jeśli chcesz schudnąć, wizytę u dietetyka czy lekarza traktujesz jako ostateczność. W efekcie w gabinecie specjalisty pojawiasz się sfrustrowana wieloma nieskutecznymi, samodzielnymi próbami. A pieniądze, które chciałaś zaoszczędzić na dietetyku, i tak wydałaś na „cudowne” preparaty, które nie przyniosły rezultatu. Możesz tego uniknąć, jeśli skonsultujesz się ze specjalistą, zanim rozpoczniesz odchudzanie.

Ekspert radzi: Jeżeli masz kilka kilogramów nadwagi, często wystarczy rozmowa z dietetykiem, który wskaże modyfikacje diety i zwróci uwagę na aktywność fizyczną. Skorzystanie z jego rad pomoże ci samodzielnie poradzić sobie z odchudzaniem. Jeśli jednak cierpisz na otyłość, wymagasz porady lekarskiej. Twój problem to prawdopodobnie nie tylko nadwaga, ale również cukrzyca, hipercholesterolemia, choroby serca i układu krążenia, nadciśnienie. Lekarz opracuje leczenie, które również ułatwi odchudzanie.

 

7. Boisz się wysiłku

Do garażu podziemnego zjeżdżasz windą. Jadąc autem do pracy, parkujesz przed firmą i znów wsiadasz do windy. Przy biurku spędzasz od 8 do 12 godzin. Kiedy wracasz do domu, czujesz się obolała i bardzo zmęczona, więc tylko kilka domowych obowiązków, utulić dziecko do snu – i relaks. Przed telewizorem lub nad książką i kieliszkiem wina. W weekend nadrabiasz zaległości, więc brakuje ci czasu na basen, lodowisko czy zwyczajny spacer.

Rada eksperta: Każda dieta odchudzająca spowalnia metabolizm – a najprostszą i najskuteczniejszą metodą na jego przyspieszenie jest ruch i budowa tkanki mięśniowej. Nawet jeśli schudniesz bez ruchu, to bez ćwiczeń trudno ci będzie utrzymać wymarzoną sylwetkę. Odwiedź najbliższe centrum rekreacji i poszukaj takiej formy ruchu, która sprawi ci przyjemność.

 (NG)

 

Oceń artykuł
3 komentarze
  • ertha Kwiecień 17, 2015

    Ja się odchudzałam notorycznie przez kilka lat. Bez żadnych efektów. Dopiero jak sięgnęłam po figurę extraslim (naturalny suplement, który przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej), to waga spadła. I to znacznie, bo jakieś 15. Oczywiście też do tego była dieta i fitness, ale wcześniej to nie dawało efektów. Dodam, że od schudnięcia minął prawie rok, a ja nie przytyłam nawet kilograma 🙂

  • justka7677 Wrzesień 21, 2015

    A mi w moim odchudzaniu pomógł Therm Line Fast,który spala tłuszcz i reguluje przemianę materii.Usuwa też wodę z organizmu.W połączeniu z dietą schudłam 6 kilo przez miesiąc i właśnie zaczynam drugi miesiąc odchudzania z suplementem.Umiem też już bardziej świadomie dobierać produkty do mojej diety.

  • Patryk Luty 21, 2019

    Hej, ja bardzo polecam produkt C9 marki Forever. Kiedyś kiedy bardzo czułem presję wakacji i chciałem fajnie wyglądać i dobrze się czuć kupiłem ten 9cio dniowy detoks, który pozwala nie tylko chudnąć w brzuchu ale też w ramionach, talli i w biodrach, ma naprawdę szerokie spectrum zastosowań. efekty widać już po dwóch dniach. Mam jeszcze dostęp chyba do żniki bo bez rabatu jest drogi.
    Dodatkowo firma rorever daję gwarację satysfakcji co oznacza, że jeśli program na Ciebie nie zadziała piszesz oświadczenie a oni oddają Ci 100% kasy, wierzą w swój produkt i są uczciwi.
    Zapraszam w razie pytań patryk2025@interia.pl lub link do strony http://www.480900049492.fbo.foreverliving.com

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach