Home / Rozwój  / Psychologia  / Przydatne wskazówki w kontekście aktu małżeńskiego

Przydatne wskazówki w kontekście aktu małżeńskiego

Przedstawiciele Kościoła nie lubią kobiet

nauki przedmałzeńskie

„Parafialna Poradnia Życia Rodzinnego we Wrocławiu. Rok 2018. Polska. Serio.” – brzmi komentarz internautki, która udostępniła grafiki z umilowani.pl / fot. Josh Applegate / Unsplash

Twórcy Specjalistycznej Poradni Rodzinnej we Wrocławiu opublikowali na stronie umilowani.pl artykuł Różnice seksualne. Chociaż autorzy publikacji asekuracyjnie zastrzegli, że tezy, które posłużyły do skonstruowania porad zawartych w grafikach są „zbyt uproszczone”, to charakterystyczne tabelki szybko stały się viralowym hitem Internetu, który nie wiadomo czy bardziej śmieszy, czy oburza i szokuje

 

Dlaczego? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wskazówki na to, jak mieć udane małżeństwo są całkiem przemyślane, ot:

Żono: Mów mężowi, że jest wspaniałym kochankiem.

No tak, skoro w łóżku wymiata, to dlaczego by nie docenić jego umiejętności?

Mężu: Podziwiaj jej ciało i urodę, mów jej o tym.

No pewnie. Nic w tym absurdalnego. Jednak przejdźmy dalej, zajrzyjmy do tabelki Przydatne wskazówki w kontekście aktu małżeńskiego. Dowiemy się z nich, że żona ma oddawać się z radością mężowi, by zaspokoić jego potrzeby. Mąż za to ma zaspakajać potrzebę miłości u żony. Partner, jeśli chce mieć dobry seks powinien nie zapominać o prezentach dla partnerki – bielizna wystarczy. Żona potrzebuje miłości, ofiaruje seks, a mąż daje miłość, bo potrzebuje seksu. Genialne i proste. Rozróżnienie na dawcę i biorcę kluczem do szczęśliwego małżeństwa – ale heca, aż chce się podskoczyć i przyklasnąć radośnie! Teraz na serio. Co o tym wszystkim myśli psycholog? O komentarz w sprawie poprosiłam Karolinę Kaduszkiewicz:

– Mnożą się przykłady z lekcji WDŻ i nauk przedmałżeńskich, gdzie sprowadza się seks do przykrego obowiązku pozbawionej popędu kobiety wobec zawsze gotowego i pobudzonego mężczyzny. Tego typu stereotypizacja jest krzywdząca dla obojga płci. Kobiety karcą się za chęć wykazania inicjatywy w sypialni, a mężczyźni czują, że muszą stanąć na wysokości zadania w każdych okolicznościach. Rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana, ale ta złożoność polega na różnicach indywidualnych, a nie różnicach płciowych. Zamiast astronomicznego zestawienia Wenus vs. Mars, psychologia proponuje m.in. naukę o typach osobowości i temperamencie.

– komentuje psycholog.

A Kościół co proponuje? Internet jest bezlitosny, śmieje się, ale warto dostrzec, że z pozoru niewinne nauczanie przyparafialnych poradni umacnia patriarchalny system, w którym ona jest niczym więcej jak przedmiotem. Szkodzi zarówno kobietom i facetom. Kreuje wizerunek mężczyzny jako człowieka pozbawionego inteligencji emocjonalnej i czystej bielizny. Onanisty, który, żeby zasłużyć na seks, musi spełnić parę wymogów z banalnej i tendencyjnej instrukcji. Kobieta to ofiara, która odpoczywa w ruchu bo wykonuje różne prace jednocześnie, łatwo wyolbrzymia, jest krucha, nieporadna, a jej największą potrzebą egzystencjalną jest kupienie sobie fajnej kiecki. Kościół nie lubi kobiet, a obecnie ma chyba najgorszych PR-owców w swojej pokaźnej historii. Dzięki ci Panie za Anję Rubik i jej podręcznik dla młodzieży o seksie, bo kiedy przyjdzie dla nich pora na nauki przedmałżeńskie, to może nie wszystko będzie stracone. 

Agna Karasińska


Dziennikarka, która nie boi się stawiania oczywistych pytań, w nadziei na usłyszenie ciekawych odpowiedzi. Profesjonalna artystka życia. Multitaskerka. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów. Nie lubi zdrobnień i brzydkich zdjęć dołączanych do informacji prasowych.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach