Home / Kultura  / Recenzje  / Przepis na bieganie: wybiegać sobie na lepsze

Przepis na bieganie: wybiegać sobie na lepsze

Biega i gotuje. Małgorzata Majewska w swojej książce „Przepis na bieganie” odpowiada na pytanie: jak zatroszczyć się o własne ciało i dostarczyć przydatnych do tego narzędzi

Małgorzata Majewska: Bieganie zmieniło wszystko / fot. materiały prasowe

Po kontuzji kręgosłupa nikt nie wierzył, że może wrócić do formy. Od kiedy biega i zdrowo się odżywia, nie ma żadnych kontuzji. Zdobyła już Koronę Maratonów, zmieniła styl życia i zarządzania swoim czasem. Bieganie zmieniło wszystko – mówi Małgorzata Majewska, która właśnie wydała książkę „Przepis na bieganie”

Małgorzata Majewska: Bieganie zmieniło wszystko / fot. materiały prasowe

Małgorzata Majewska: bieganie zmieniło wszystko / fot. materiały prasowe

Zawsze myślałam, że bieganie nie jest dla mnie. Że w ogóle nie jest dla zwykłych ludzi. Kojarzyło mi się raczej z czymś nudnym, nielubianym i odstręczającym. W moim dzieciństwie największym koszmarem wszelkich obozów sportowych, w których brałam udział, były poranne albo wieczorne przebieżki. Tchu brakowało mi już na pierwszym podbiegu. Kiedy przypominam sobie tamten czas, to widzę siebie w koszmarnie niewygodnych spodenkach z nylonu oraz trampkach, które odbijają każdy centymetr stopy. Bieganie było wtedy zupełnie poza moim zasięgiem. Później zaczęła się moja fascynacja innymi sportami. Jednak co jakiś czas, szczególnie w  trudnych sytuacjach, powracało do mnie dziwne przeświadczenie, że problem należy rozbiegać.

Na poważnie zaczęłam biegać cztery lata temu. Od tamtej pory przebiegłam 7 maratonów. Bieganie zmieniło wszystko. Zmusiło mnie do zastanowienia, jak planuję swoje życie. Jeśli pracuje się w mieście, mieszka poza nim, jest się mamą i – przy okazji –próbuje się prowadzić normalne życie towarzyskie, to zorganizowanie czasu na 3–4 treningi w tygodniu jest dużym wyzwaniem. Niekiedy się to w ogóle nie udaje, innym razem kończy się na 1–2 biegach w tygodniu. Ale najczęściej magiczne 3–4 treningi dochodzą do skutku. Dzięki bieganiu udaje się też zrealizować inne plany, które do tej pory były odkładane w nieskończoność. Bo gdy – właśnie z powodu biegania – przyjrzałam się organizacji własnego życia, w pewnym momencie zaczęłam też nim lepiej zarządzać”.

Jedz zdrowo i biegaj bez obaw

Napoje czy batony energetyczne nie wystarczą. Twój organizm wymaga specjalnego traktowania, a Ty zdrowej i zbilansowanej diety. Skomponuj codzienne posiłki tak, aby z każdym dniem treningu cieszyć się z efektów podjętego wysiłku.

Przepis na bieganie to ponad 80 zdrowych i prostych przepisów. Są idealne zarówno dla maratończyków, jak i początkujących biegaczy. Poza tym dowiesz się:

jak zacząć biegać, by uniknąć kontuzji,

–w jakim tempie wprowadzać zmiany żywieniowe,

–po jakie produkty najlepiej sięgać przed biegiem, w jego trakcie i po nim,

–czy suplementy i odżywki są niezbędne, a może szkodliwe,

–jak biegać, by skutecznie schudnąć.

Zdrowa dieta dla aktywnych zregeneruje ciało, a Ty ze spokojem zaplanujesz kolejny trening!

Książka powstała przy współpracy z konsultantem ds. żywienia sportowców dr hab. Barbarą Frączek.

Przepis na bieganie / fot. materiały prasowe

Przepis na bieganie / fot. materiały prasowe

Książka ta jest adresowana do biegaczy w różnym wieku, z różnym bagażem doświadczeń i różnymi perspektywami. Chcę jednak, by światło reflektora skupiło się na tym, na co każdy z nas ma wpływ: na tym, co jemy i jak biegamy.

Obojętne, czy właśnie zaczynasz treningi i jesteś na etapie marszobiegów, czy opracowujesz strategie na kolejne maratony – ta książka jest przeznaczona dla ciebie. Pomoże ci zrozumieć, jak działa twój organizm i jak najskuteczniej się z nim dogadać, by zmienić twoje życie na lepsze. W sferze biegowej i nie tylko.

Ta książka jest nie tylko dla biegaczy. Także dla pasjonatów innych dziedzin sportu, ale też dla tych, którzy chcą aktywnie żyć. Omawia procesy zachodzące w naszym ciele podczas wysiłku i w trakcie jedzenia”.

W biegu ja i mój organizm to jedno

Nie mogę z nim walczyć. Mogę próbować się dogadać. Ta książka miała taki cel: jak zatroszczyć się o własne ciało, dostarczyć przydatnych do tego narzędzi.

Ono wymaga tego od nas zarówno pod postacią dobrych butów biegowych, jak i odpowiedniego nawodnienia i odżywienia. Mądre bieganie jest drogą do lepszego poznania własnego ciała, do odnalezienia z nim kontaktu, do poprawy możliwości, ale na wspólnie wynegocjowanych warunkach. Mówi się, że bieganie jest kontuzjogenne. Pewne elementy naszego organizmu szybciej się zużywają i przez ciągłe obciążenie podlegają różnym procesom. Najczęściej wskazuje się kolana i ścięgna Achillesa. Indianie Tarahumara powiedzieliby, że po prostu z organizmem trzeba umieć się dogadać. Jeśli traktujemy swoje ciało jak mechanizm, który ma nam służyć, to konsekwencją takiego myślenia jest poszukiwanie remedium na naszą kontuzję. Tymczasem antropologicznie człowiek ma liczbę lat mierzoną w dziesiątkach, a jego ciało – w milionach. Z takim przeciwnikiem nie mamy szans wygrać. Jedyne co możemy, to się z nim jakoś dogadać. Jeśli mu coś spróbujemy narzucić, to nas zwyczajnie wykończy kontuzją, bólem, niedyspozycją. Różne badania pokazują, że bieganie wiąże się ze zwiększeniem zdolności organizmu do przetrwania. Nie tylko na poziomie fizycznym, ale też mentalnym. Bieganie jest równoznaczne z decyzją, że biorę los w swoje ręce. Albo uciekam przed czymś, co mi zagraża, i odpowiednio szybki bieg mnie uratuje. Albo coś gonię, i znowu, odpowiednio szybki bieg pozwoli mi to złapać. Bieganie jawi się jako potrzeba atawistyczna. Oczywiście, współcześnie biegamy dla sportu czy dla przyjemności. Nikt z nas nie ucieka raczej przed drapieżnym mięsożercą ani nie goni zdobyczy, by zapewnić sobie posiłek. Biegając, fundujemy organizmowi pewne oszustwo. Udajemy, że jesteśmy zagrożeni albo czegoś potrzebujemy, i on w związku z tym poprawia wszystkie parametry. Badania pokazują nie tylko, że jest ich dużo, ale że sięgają w takie rejony, o których się nie śniło ludziom pierwotnym. Ta zmiana wpływa również na czynność układu odpornościowego w takim sensie, że można go wykorzystać w walce przeciwko różnym chorobom.

Wiem, co jem

fot. materiały prasowe

Małgorzata Majewska: jedzenie to namiętność, to rozkosz i radość życia / fot. materiały prasowe

Długo szukałam swojego modelu żywieniowego. Czegoś, z czym się będę mogła utożsamić.

Proponowane piramidy – jak choćby ta najpopularniejsza, proponowana przez Instytut Żywności i Żywienia – zupełnie do mnie nie trafiały. Bo po raz kolejny kawałkowały świat. To jest dobre, a to nie. A ja chciałam mieć poczucie, że rozumiem ten mechanizm żywienia w całości. Uwagi typu „jedz z umiarem”, „rozsądnie komponuj swój jadłospis” kojarzyły mi się raczej z protestanckimi wykładami na temat seksu. A przecież jedzenie to namiętność, to rozkosz i radość z życia. Pragnę takiego modelu, który będzie i rozkoszny, i namiętny, i pyszny, a równocześnie sensowny, mądry i taki, który doda mi sił. Moje życie to całość, a jedzenie, podobnie jak bieganie, stanowi jego część. Lubię jeść i biegać. Szukałam takiego pomysłu na jedzenie i bieganie, by obie te sfery nadal stanowiły przyjemność. Odpowiednie połączenie biegania i jedzenia miało być dla mnie powrotem do własnej intuicji. Podstawą diety biegacza jest umiejętność rozróżnienia węglowodanów, białek i tłuszczy, właściwego doboru ich źródeł pokarmowych oraz odpowiedniego ich komponowania w posiłkach i przekąskach”.

TRZY ZASADY GOTOWANIA DLA BIEGACZY

mmmmmajewska

Małgorzata Majewska: mądre bieganie jest drogą do lepszego poznania własnego ciała / fot. materiały prasowe

1. Im bliżej natury w jedzeniu się trzymamy, tym nasze ciało lepiej z nami współpracuje. Proponowane przepisy oparte są na naturalnych składnikach: mąkach pełnoziarnistych, roślinach strączkowych czy nierafinowanym cukrze. Atutem przepisów jest również to, że bazują na produktach, które są w Polsce dopiero poznawane, jak jarmuż czy topinambur.

2. Człowiek tak jest stworzony, by jeść żywność przetworzoną w jak najmniejszym stopniu. Dlatego proponuję wymianę gotowców żywnościowych, takich jak parówki, hamburgery, pizza, na posiłki, które powstały z rzeczy pierwotnych: warzyw, mięsa bez chemii, kasz.

3. Dużo propozycji to przepisy na ciepłe posiłki odpowiednie dla ludzi żyjących w naszym klimacie. Większość roku w Polsce to dni raczej chłodne, więc naturalne jest, że nasz organizm zamiast białej bułki z szynką woli ciepłą jaglankę na śniadanie. Potrzebuje bowiem rozgrzewających posiłków. Ciepłe nie tylko obiady, ale i śniadania służą mu doskonale”.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach