Home / Styl życia  / Kuchnia  / PRZEPIS: Dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym wg Krakowskiego Makaroniarza

PRZEPIS: Dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym wg Krakowskiego Makaroniarza

Odkrywamy tajemnice ulubionej kuchni Polaków!

Bartek Kieżun / fot. Przemek Krupski

–Lubię jedzenie, podróżowanie i sztukę – gdybym miał wybrać, co jest na miejscu pierwszym, to bym poległ – dlatego najchętniej łączę te trzy przyjemności! Dlatego proponuję bardzo osobiste (inaczej nie umiem) połączenie książki kucharskiej i przewodnika po Italii, połączenie historii kuchni i historii sztuki ujętych w krótkie rozdziały, uzupełnione moimi zdjęciami z Włoch – pisze Bartek Kieżun, znany jako Krakowski Makaroniarz. Bierzemy na warsztat jego książkę „Italia do zjedzenia” i dzielimy się z wami przepisem na dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym. Tak, to takie proste!

GNOCCHI di ZUCCA, czyli dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym / fot. Przemek Krupski/ wyd. Buchmann

Porcja dla 4 osób:
– 350 g mąki
– 200 g upieczonej w kawałkach dyni
– 150 g ziemniaków ugotowanych w mundurkach
– 100 g grana padano
– 50 g roztopionego masła
– Jajko „zerówka”
– Gałka muszkatołowa
– Szczypta cynamonu
– Sól i pieprz

Dodatkowo:
– 150 g masła
– 15 listków szałwii
– Szczypta soli

WYKONANIE:
Dynię i ziemniaki rozgniatamy praską. Dodajemy mąkę i przestudzone roztopione masło. Wsypujemy tarty ser. Przyprawiamy. Krótko mieszamy łyżką, by połączyć wszystkie składniki. Posypujemy ręce mąką i lepimy nieduże kluseczki. Sztuka po sztuce naciskamy je widelcem, by zrobić rowki, w których zatrzyma się szałwiowe masło. Gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie. Gnocchi będą gotowe minutę po wypłynięciu. Podajemy natychmiast z rzeczonym masłem, w którym wcześniej przez chwilę na małym ogniu gotowaliśmy szałwię.

O AUTORZE:

Bartek Kieżun / fot. Przemek Krupski

Bartek Kieżun – dziennikarz kulinarny i bloger związany z magazynem Kukbuk. Z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie Kukbuk. Stale współpracuje z Radiem Kraków i portalem Wirtualna Polska. W przerwach w pisaniu i gotowaniu prowadzi Miejsce Sklep – galerię z polskim dizajnem lat sześćdziesiątych. Absolwent krakowskiej Szkoły Sommelierów. Pierwszy polski zdobywca Barilla Cup. Jako kucharz gotuje i karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych.


O KSIĄŻCE:
Książka podzielona jest na cztery rozdziały. Pierwszy z nich, Antipasti, przybliży miejsca i smaki, które doskonale pobudzą apetyt czytelnika na dalszą włoską przygodę. Miejsca mniej uczęszczane i niebanalne, takie jak Urbino (to tam urodził się Rafael Santi) czy prowincja Marche słynąca z nadziewanych oliwek.
W rozdziale Primi autor przedstawia miejsca oraz smaki o zdecydowanie większym ciężarze: Ravenna i jej bizantyjskie bazyliki czy Bolonia, z jej przymiotnikiem La Grassa – „tłusta” i tagliatelle (nigdy spaghetti) alla bolognese; Parma z jej wspaniałą katedrą i jeszcze lepszą szynką – prosciutto di Parma, a także genialnym parmigiano; Genua i troffie z pesto, robionym koniecznie ręcznie, w moździerzu i plażą w Bodacasse, miejscu gdzie mieszka Livia, partnerka komiasarza Montalbano, bohatera cyklu powieści Andrei Camillierego i gdzie można się kąpać z dala od tłumów nawet w lipcu.
Rozdział Secondi gromadzi najważnieszje włoskie działa: między innymi Rzym, Florencję, Wenecję, Neapol oraz Palermo i największe przeboje włoskiej kuchni: słynne już peposo, bez którego nie było by dziś słynnej florenckiej kopuły oraz wołowe ogony, w przyrządzaniu których mistrzami są rzymscy rzeźnicy.
A na deser coś słodkiego – autor proponuje wyprawę do San Gimignano, gdzie podają słynne panforte albo do Marsali, w której produkuje się najsłynniejsze włoskie wzmacniane wino…
Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach