Tuesday, October 26, 2021
Home / Rozwój  / Mam ochotę go udusić we śnie, ale kto mi wtedy kupi tampony?

Mam ochotę go udusić we śnie, ale kto mi wtedy kupi tampony?

Mąż lub partner wydziela ci pieniądze i kontroluje twoje wydatki? Przeczytaj koniecznie prawdziwe historie kobiet

przemoc ekonomiczna

Mąż kontroluje wydziela ci jedzenie i pieniądze. Czy to jest przemoc? Fot. Adobe Stock

Beata, gdy prosi o pieniądze na wizytę u ginekologa, słyszy „Musisz? Na pewno AŻ TAK cię swędzi?” Mąż Ani kontroluje ją, czy nie „kradnie” jedzenie z lodówki. Zofia na razie uważa, że „on tak po prostu ma”

 

Ania, Beata i Zofia. Wszystkie łączy to samo – każda z nich żyje w milczącym upokorzeniu. Każda z nich nienawidzi swojego partnera. I wreszcie, każda z nich podbiera z pieniędzy „resztę”, jak dziecko, które mama wysłała po chleb. Żeby jeszcze starczyło na gumę czy lizaka. Moim bohaterkom musi starczyć na przykład na tampony.

Ania: Potrafił przeliczyć jogurty w lodówce i zorientować się, że „ukradłam” jeden kubek dzieciom

Mój mąż nie był taki od zawsze. Kiedy się poznaliśmy, cieszył się, że tak mu się trafiło, że taka kobieta jak ja zwróciła na niego uwagę. Znajomi trochę się podśmiewali, że jestem nie z jego ligi, że ja taka ładna, a on z paskudną gębą, że złapał Boga za nogi i ma mnie kurczowo trzymać przy sobie. Posłuchał, ale chyba zbyt dosłownie.

Anna od dwóch lat nie pracuje, bo trudno było połączyć pracę z wychowywaniem trójki dzieci. Mąż zapewniał, że sobie poradzą, przecież dobrze zarabia. Handluje samochodami, w domu nigdy nie będzie biedy. Na wszystko starczało im z górką, więc Ania nie martwiła się, że czegoś zabraknie. Problemy zaczęły się, gdy zdała sobie sprawę, że mąż całkowicie kontroluje jej wydatki. Liczył, na co przeznacza 500+ i czy aby na pewno nie kupiła sobie czegoś z pieniędzy, które miały pójść na dzieci.

Potrafił przeliczyć jogurty w lodówce i zorientować się, że „ukradłam” jeden kubek dzieciom. Później działy się różne rzeczy. Na sam koniec awantury słyszałam: „przecież sama się przewróciłaś”.

Mąż zamówił Ani pudełka, catering dietetyczny, po to, by móc kontrolować, ile czego zjada i czy aby na pewno nie „kradnie” jemu albo dzieciom. Nawet gdy trafiło jej się coś, czego nie znosi, i tak musiała to zjeść – w innym wypadku chodziłaby głodna. Po czasie zauważyła, że rzeczywiście nie jest w stanie „ukraść” czegoś dzieciom i zamienić tego na swój posiłek. Bała się, że któryś syn powie mężowi, że zjadł dzisiaj obiad mamy. I że Anna znowu się „przewróci”. Koledzy nadal uważają, że Anna nie jest z ligi męża. Że tak mu się fajnie trafiło.

 

Zobacz też: Związek z narcyzem – byłam taka szczęśliwa

 

Beata: Mam ochotę go udusić we śnie, ale kto mi wtedy kupi tampony?

Myślę, że ślub by trochę pomógł, bo wtedy może miałabym większe prawo do pieniędzy mojego partnera. Obawiam się jednak, że chciałby podpisać intercyzę i wtedy dalej zachowywałby się tak jak teraz. Najgorzej, jakby pojawiły się dzieci, no bo im też będzie wydzielał?

Beata przewlekle choruje. Leśniowskiego-Crohna, podstępna, autoimmunologiczna choroba wiążąca się z bólem, biegunkami i dużym cierpieniem. Ma przepisywane leki, które regularnie wykupuje jej partner. Są razem 11 lat i do tego kosztu chyba się już przyzwyczaił.

Nie mogę pracować, ale na rentę się nie załapałam. Próbowałam pracy zdalnej, chciałam prowadzić księgowość firmom, bo mam w tym kierunku wykształcenie. Niestety, Crohn wpędził mnie w coś typu depresja i naprawdę trudno mi się zmusić do czegokolwiek. No a partner zarabia, pracuje w korpo, tyle lat już mnie utrzymuje, że się przyzwyczaiłam. Gorzej, że to on się bawi w księgową. Ale w sumie też przywykłam. Gdzie pójdę, jak mnie wywali z domu?

Beata otwarcie mówi, że partnera już nie kocha. Gwoździem do trumny jej relacji było pytanie męża, gdy musiała poprosić go o pieniądze na wizytę u ginekologa, prywatnie. Na NFZ w ich mieście trzeba poczekać w dwumiesięcznej kolejce. Usłyszała wtedy: „Musisz? Na pewno AŻ TAK cię swędzi?” Wtedy poczuła, że go naprawdę nienawidzi.

Mogę go zostawić, jasne. Tylko kto przyjmie trzydziestoletnią, chorą kobietę, notorycznie na L4, bez większego doświadczenia zawodowego? Za co wynajmę mieszkanie we Wrocławiu? Może mi się kiedyś uda jakoś to ogarnąć, no ale nie jest łatwo. Muszę się o wszystko prosić i tak już się przyzwyczaiłam. Mam ochotę go udusić we śnie, ale kto mi wtedy kupi tampony?

Beata nigdy nie miała własnej karty do banku. Przelewy robiła tylko klientom, podczas krótkiej przygody z księgowością. Zna tylko gotówkę, dawaną łaskawą ręką, kiedy poprosi, bo na coś potrzebuje. Lodówkę ma pełną, to prawda, ale gdy podrą jej się rajstopy, partner ogląda je pod światło i analizuje, czy nie da się na pewno ich zaszyć. 

Jak jak się zastanowię, to on nie jest wcale AŻ TAKI zły.

Ostatnio kupił sobie nowe buty. Balenciagi, kosztowały coś koło trzech tysięcy.

 

Zobacz też: Osobowość borderline a związki. Odpowiadamy na najczęściej zadawane pytania

 

Zofia: Jak się ładnie uśmiechnę, to mi da na wszystko

Przemoc ekonomiczna, czyli że co? Że mąż mi wydziela pieniądze i ja mam się czuć uciemiężona? Daj spokój. Niech sobie wydziela. Ja nie mam z tym problemu, żeby powiedzieć, że chcę kupić sobie nową pomadkę albo jakąś bluzkę. Jak się ładnie uśmiechnę, to mi da na wszystko.

Zofia jest w małżeństwie od czterech lat i bardzo ceni sobie to, że jej mąż jest zarobasem. Co roku przynajmniej dwukrotnie lecą na wakacje, mąż nie żałuje jej na nic. Kiedy poprosi – dostanie nową torebkę. Jeśli chce kupić coś do domu – musi tylko pokazać, co wybrała, jaki model miksera upatrzyła.

Czasem coś pocmokta pod nosem, pokręci, że trochę drogo, ale że jak bardzo chcę, to mogę zamówić ten mikser. Tylko później dowcipkuje, że mam mu się odwdzięczyć. Ale mi później da popalić, ho, ho! No trudno. Wszystko ma swoją cenę. Ja mam tego świadomość, ale nie będę niczego zmieniać. To nie przemoc, on ma taki charakter po prostu, że lubi mi sprawić przyjemność.

Pytam Zofię, czy ma jakiekolwiek własne pieniądze na wypadek, gdyby mąż wystawił ją za drzwi z walizką.

No nie mam. Ale po co mi? Nie wystawi. Za bardzo mnie kocha.

Przemoc ekonomiczna

1813. Tyle przypadków przemocy ekonomicznej odnotowało Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji w 2020 roku. Mniej więcej tyle kobiet zostawiło swój komentarz pod postem na facebookowej grupie, gdzie poruszony został ten temat. Trudno uwierzyć w to, że liczba przypadków i komentarzy się pokrywa, bo odzwierciedla realną skalę problemu.

 

 

Z wykształcenia dziennikarka, z serduszka – wieszczka. Zajmuje się szeroko pojętą reklamą i copywritingiem. Kocha detal, metafory, ogórki kiszone i podlaskie szeptuchy.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach