Saturday, October 16, 2021
Home / Ludzie  / Kre-aktywne  / Czas zamrożony w „emerytach”

Czas zamrożony w „emerytach”

„Emeryty” to ni to ludzie, ni manekiny. To instalacja z kilkudziesięciu obiektów sztuki o twarzach osób współczesnych i artystów z kręgu Tadeusza Kantora.

Na zdjęciu Anna Kaszuba-Dębska / fot.

„Emeryty” to ni to ludzie, ni manekiny. To instalacja z kilkudziesięciu obiektów sztuki o twarzach osób współczesnych i artystów z kręgu Tadeusza Kantora. Tworzy ją Anna Kaszuba-Dębska, krakowska malarka. Instalacja ujrzy światło dzienne w październiku, a mieszkańcy Krakowa będą mogli spotkać „emerytów” na ulicy. Projekt będzie także realizowany w przestrzeni wirtualnej.

„Emeryty” to kolekcja 70 obiektów. Są to niby-atrapy żyjących i nieżyjących już ludzi. Dwadzieścia obiektów to manekiny osób ze środowiska Tadeusza Kantora i związanych z Grupą Krakowską / fot.

„Emeryty” to kolekcja 70 obiektów. Są to niby-atrapy żyjących i nieżyjących już ludzi. Dwadzieścia obiektów to manekiny osób ze środowiska Tadeusza Kantora i związanych z Grupą Krakowską / fot. Zuzanna Kardyś

Wszystko zaczęło się od Schulza. Fascynacja jego twórczością skłoniła Annę Kaszubę-Dębską do własnych poszukiwań artystycznych. Tak zrodził się pomysł na projekt „Szpilki”. Krakowska malarka zbierała od różnych kobiet buty i malowała je na rozmaite kolory. Stały się one symbolem przemijania, ale niosły pozytywny przekaz – nasze życie kończy się, ale coś po nas zawsze zostaje.
Motyw czasu i przemijania pojawia się również w najnowszym projekcie Anny Kaszuby-Dębskiej. Nazwa „emeryty” nawiązuje do tytułu opowiadania Brunona Schulza Emeryt. Kim są „emeryty”? – Takie słowo nie istnieje w słowniku języka polskiego. Nie wiadomo więc do końca, kto to jest. Ni to ludzie, ni manekiny. Efemeryczne postaci – tłumaczy artystka. – W latach 30. zrodziła się wśród artystów fascynacja manekinami, lalkami. Produkowano na masową skalę odlewy ludzkie – lalki wystawowe, piękniejsze od ludzi. Mnie również udzieliła się fascynacja tym tematem.
Buty i manekiny to rekwizyty często spotykane w twórczości Schulza. Teraz zagościły one również w pracowni Anny Kaszuby-Dębskiej. Projekt „Emeryty”, podobnie jak projekt „Szpilki”, jest próbą uchwycenia różnych ludzkich historii. Inspirowany jest także sztuką Tadeusza Kantora „Umarła klasa” i jego wizjami plastycznymi. Sztuka ta również nawiązywała do wspomnianego opowiadania.

W projekcie biorą też udział żyjące osoby – przedstawiciele różnych zawodów w różnym wieku. Są to naukowcy, wykładowcy, pisarze, dziennikarze, rzeźbiarze, muzycy i malarze – z Moskwy, z Chicago, Krakowa, Wrocławia, Warszawy i małych miejscowości w Małopolsce / fot.

W projekcie biorą też udział żyjące osoby – przedstawiciele różnych zawodów w różnym wieku. Są to naukowcy, wykładowcy, pisarze, dziennikarze, rzeźbiarze, muzycy i malarze – z Moskwy, z Chicago, Krakowa, Wrocławia, Warszawy i małych miejscowości w Małopolsce / fot. Zuzanna Kardyś

Dwa oblicza manekina
„Emeryty” to kolekcja 70 obiektów. Są to niby-atrapy żyjących i nieżyjących już ludzi. Dwadzieścia obiektów to manekiny osób ze środowiska Tadeusza Kantora i związanych z Grupą Krakowską. Są wśród nich Witkacy, Kazimierz Mikulski, Maria Jarema, Bruno Schulz, Jonasz Stern, Jadwiga Maziarska, Jerzy Nowosielski. W projekcie biorą też udział żyjące osoby – przedstawiciele różnych zawodów w różnym wieku. Są to naukowcy, wykładowcy, pisarze, dziennikarze, rzeźbiarze, muzycy i malarze – z Moskwy, z Chicago, Krakowa, Wrocławia, Warszawy i małych miejscowości w Małopolsce. Najstarsza z tych osób urodziła się w 1933 roku, a najmłodszy uczestnik projektu – w 1998 roku. – Moja kolekcja nawiązuje do Kantorowskiego Teatru Informel, gdzie aktor staje się manekinem. U Kantora pojawia się też ambalaż, czyli opakowanie, oraz worki, na których drukowany jest wizerunek matki w różnych etapach życia. Worek to symbol przemijania, dźwigania bagażu życiowego. Moje „emeryty” swoim kształtem również przypominają worki – tłumaczy Kaszuba-Dębska.
Jak powstaje jej kolekcja? Każdy „emeryt” szyty jest z płótna malarskiego. To również znak przemijania. Płótno towarzyszy nam od narodzin, gdy matka owija, opatula swoje dziecko, aż do śmierci, gdy ciało zostaje owinięte w całun. Rewers obiektu to stara fotografia z dzieciństwa osoby, która bierze udział w projekcie. Zdjęcia są wielkoformatowe, wydrukowane na zafarbowanym płótnie. Na przedniej stronie płótna znajduje się natomiast teraźniejszy wizerunek tej osoby. Jest to portret namalowany farbami. – Przede mną jeszcze dwa miesiące intensywnej pracy. Teraz płótna są zszywane i powstaną z nich worki, które następnie będą wypełniane – opowiada artystka.

Ludzkie atrapy przemówią
Ważnym elementem projektu są też nagrania. Każdy uczestnik odpowiadał przed kamerą na dwa pytania: jakie było jego marzenie, gdy był dzieckiem, i kim jest teraz. – Pytania te wywołują nostalgię, sentyment na myśl o dzieciństwie. Odpowiadając na pytanie o teraźniejszość, część osób odwołuje się do wykonywanego zawodu, ale niektórzy idą krok dalej, podejmują głębsze refleksje. Mimo że osoby te były do projektu dobierane przypadkowo, to wydaje mi się, że wszyscy czują się spełnieni i pogodzeni z samymi sobą – opowiada Anna Kaszuba-Dębska.
Historie zostaną zakodowane, a kody QR umieszczone na metkach wszystkich manekinów. Dzięki technologiom widz będzie mógł szybko i sprawnie dowiedzieć się czegoś więcej o poszczególnych osobach. Powstanie także strona internetowa, na której będzie można oglądać wideo oraz czytać historie. – Pozostawiam widzom dowolność interpretacji – podkreśla artystka. Strona będzie służyć jako narzędzie do szerzenia wiedzy o Kantorze i innych artystach z jego kręgu. Czytelnik znajdzie tutaj zdjęcia, dokumenty i nagrania audio.

Na zdjęciu Anna Kaszuba-Dębska / fot.

Na zdjęciu Anna Kaszuba-Dębska / fot. Zuzanna Kardyś

Projekt „Emeryty” zostanie zaprezentowany w październiku podczas Festiwalu Conrada w Krakowie. Jednym z jego założeń jest popularyzowanie wiedzy o Tadeuszu Kantorze i jego wpływie na ówczesne środowisko oraz późniejsze pokolenia. Jest też drugi wymiar projektu. Społeczny. – Bardzo lubię angażować innych do działania. To fantastyczne, że ludziom się chce wspólnie działać, podjąć aktywność i tworzyć coś wartościowego dla innych. Poświęcają swój czas, żeby podzielić się zdjęciami, wspomnieniami z dzieciństwa, refleksjami o życiu. To dzięki nim możliwa jest realizacja takiego projektu i edukowanie społeczeństwa na temat twórczości innych ludzi – mówi Kaszuba-Dębska.
Gdzie będzie można zobaczyć wystawę? Malarka przekonuje, że nie chce się zamykać w ścianach galerii, woli wyjść w miejską przestrzeń. To pozwala na interakcję, zwrócenie uwagi przechodniów na sztukę, nawet jeśli na co dzień wcale się nią nie interesują. W planach są także inne aktywności, m.in. warsztaty dla młodzieży licealnej z czytania performatywnego tekstów teatralnych ze spektaklu „Umarła klasa”. Być może zostaną też zorganizowane warsztaty szycia manekinów, a dla dzieci zabawy manekinami. – „Emeryty” są jak poduszki. To miękka plastyczna materia, którą można formować, której można dotykać i używać. A jednocześnie są obiektami sztuki – podsumowuje malarka.

 Katarzyna Klimek-Michno

Anna Kaszuba-Dębska jest malarką, ilustratorką, projektantką książek, reżyserką filmów animowanych. Jest też autorką książki Kobiety i Schulz, która ukaże się w tym roku.

Artykuł pochodzi z czasopisma „Miasto Kobiet”. Zobacz, gdzie możesz dostać magazyn drukowany [DYSTRYBUCJA MK]

Ania Kaszuba Dębska

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru Miasta Kobiet.

 

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • ignou report 15 stycznia, 2020

    … [Trackback]

    […] Find More Information here to that Topic: miastokobiet.pl/projekt-emeryty/ […]

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach