Tuesday, July 16, 2024
Home / Ludzie  / Projekt 16-letnich programistek z Krakowa został wyświetlony na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Projekt 16-letnich programistek z Krakowa został wyświetlony na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Jak narodziła się ich pasja do programowania i kosmosu?

Laureatki konkursu Mission Zero: Nikola Ziętara i Kinga Bucka

Od lewej: Nikola Ziętara i Kinga Bucka / fot. prywatne archiwum

Mission Zero to międzynarodowy konkurs dla młodych programistów i fanów kosmosu, którzy marzą o tym, aby ich projekt został wyświetlony na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W ostatniej edycji konkursu laureatami została grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 78 w Krakowie: Nikola Ziętara, Kinga Bucka, Marek Wałęga i Olaf Szczerba. Porozmawiałyśmy z Nikolą i Kingą o pasji do programowania i przygotowaniach do konkursu

 

Laura Nowakowska: Na czym polega konkurs Mission Zero?

Nikola Ziętara: Musiałyśmy napisać program, który miał potem zostać wysłany na stację kosmiczną. Miałyśmy w nim zawrzeć pozdrowienia dla astronautów i miejsce, skąd jesteśmy. My napisałyśmy „Kraków, Polska”. Kolejnym etapem było zmierzenie poziomu wilgotności na stacji. Co roku jest inny wymóg, była już np. temperatura i ciśnienie do zmierzenia, a w tym roku akurat wilgotność. Nasz program automatycznie programował też czujnik, taki, jaki był w tym komputerze na stacji, na której był otwierany. To z tego czujnika była sczytywana wilgotność, więc nieważne, jaka była wilgotność na stacji kosmicznej, program to pokazywał. Na końcu trzeba było dodać dowolną część graficzną – my zdecydowałyśmy się na małą animację. Do napisania programu używałyśmy języka programowania Python.

 

Czy musiałyście pobierać, analizować dane poziomu wilgotności z czujników na stacji?

Nikola: Miałyśmy do tego symulator, na nim pracowałyśmy i mogłyśmy kontrolować, czy wszystko działa jak trzeba. Potem, już na stacji kosmicznej, program analizował wartości z prawdziwych danych na czujnikach.

 

Przeczytaj również: Paulina Błędowska: Zazdroszczę sobie swojego życia

 

Jaką animację umieściłyście w swoim projekcie?

Kinga Bucka: W podręczniku była sugestia, że jeżeli wilgotność była poniżej 40%, to żeby wstawić obrazek np. kaktusa, a jeżeli powyżej – np. rybki. My poszłyśmy trochę dalej, zrezygnowałyśmy z dwóch obrazków i postawiłyśmy na animację. Zamiast dwóch, napisałyśmy pięć albo sześć obrazków, żeby nakładały się na siebie jako animacja.

Wtedy właśnie zaczęła się wojna na Ukrainie, więc stwierdziłyśmy, że wybierzemy animację, nawiązującą do obecnych wydarzeń. To była flaga Polski, a na niej pulsowało, rosło serduszko z flagą Ukrainy. Chciałyśmy w ten sposób wesprzeć naszych sąsiadów, którzy walczą z wojną.

 

Kiedy robiłyście animację, miałyście podgląd tego, jak będzie to wyglądało na Stacji Kosmicznej?

Nikola: Kiedy włączałyśmy symulator, pokazywał nam się zarys tego komputera, który jest na stacji. To był ekranik 8 x 8 pikseli, więc miałyśmy dokładny podgląd na to, co się wyświetla. Wiedziałyśmy od naszego nauczyciela, że nie musimy się bać o kolory, bo one i tak będą bardziej wyraziste na stacji niż na symulatorze. Mogłyśmy zobaczyć, jak wygląda nasza animacja i czy wszystko działa jak trzeba.

 

Zobacz też: Julia Rocka: „To wyszło spontanicznie, z pandemicznej nudy”

 

Stereotypowo programowanie raczej jest zajęciem kojarzonym z chłopcami, mężczyznami. Czy poza wami wiele dziewczyn brało udział w konkursie?

Kinga: Nie miałyśmy co prawda wglądu w listę uczestników, ale w moim gronie znajomych są co najmniej dwie dziewczyny, które też programują. Myślę, że to się bardzo zmienia i rozwija.

 

Zajmowałyście się wcześniej programowaniem czy nauczyłyście się tego na potrzeby konkursu Mission Zero?

Kinga: Wszystko zaczęło się od lekcji informatyki, na której miałyśmy prawo wyboru, co będziemy robić. Dla chętnych osób było zadanie stworzenia kubka 3D i nam udało się to zrobić. Nasz nauczyciel, widząc nasz zapał i chęci, chciał pomóc nam się rozwijać. Zaczęłyśmy chodzić do niego na dodatkowe zajęcia i uczyć się programowania.

Nikola: Wtedy dowiedziałyśmy się o konkursie, który ostatecznie wygrałyśmy. Wzięło w nim udział 17 000 drużyn, a wygrało tylko kilka grup, w tym nasza.

Nikola Ziętara i Kinga Bucka

Wspólną pasją Nikoli i Kingi jest programowanie. Dziewczyny interesują się też kosmosem / fot. prywatne archiwum

 

To ogromny sukces, gratuluję. Brałyście udział w innych konkursach programistycznych?

Nikola: Tak, były jeszcze inne projekty na konkursy, chociaż nie wszystkie doszły do skutku.

Kiedyś, już poza szkołą, poszłyśmy na turniej robotyczny, a dokładnie Walki Robotów. Startowałyśmy w kategorii Lego sumo i doszłyśmy do półfinału. To było naprawdę coś, jak na pierwsze budowanie robotów, zwłaszcza, że miałyśmy na to tylko 2 dni.

Kinga: Nie było to łatwe, bo z niezbyt rozbudowanych klocków musiałyśmy stworzyć całą obudowę. Ważne były kółka, żeby robot mógł się poruszać i odpowiednie wyważenie, żeby się nie przewracał. Główna kostka z całym programem też musiała się zmieścić.

 

Ile czasu wam zajęło stworzenie programu na konkurs Mission Zero?

Nikola: Więcej czasu zajęło nam samo przygotowanie się do napisania programu. Czytałyśmy w podręcznikach, jak używać Pythona, jak to napisać, żeby działało. Musiałyśmy tłumaczyć podręczniki z angielskiego na polski, co było dodatkowym utrudnieniem. Sporo czasu poświęciłyśmy na usuwanie błędów. W wytycznych konkursu było dużo ograniczeń i tylko 1000 linii kodu – a to naprawdę mało. Cały program mógł trwać jedynie 30 sekund. Te ograniczenia były najtrudniejsze. Przygotowanie zajęło nam około dwóch tygodni, a potem program napisałyśmy w 4 godziny.

 

Może cię zainteresować: Mimo zaniku mięśni została modelką i urodziła dziecko. Uczy, że różnorodność jest darem

 

Jednym z elementów konkursu Mission Zero była pomoc tzw. mentora. Kto był waszym mentorem i jak oceniacie jego pomoc? Czy był dla was inspiracją, wsparciem, dawał Wam jakieś wskazówki?

Nikola: Nasz mentor bardzo nam pomógł. To był nasz nauczyciel informatyki ze szkoły podstawowej, ten sam, który prowadził zajęcia z programowania, od których wszystko się zaczęło. To on obudził w nas pasję do programowania. Mogłyśmy liczyć na jego wsparcie i podpowiedzi na każdym etapie pracy.

 

Jakie to uczucie, wiedzieć, że program, który stworzyłyście, wyświetla się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej?

Nikola: Nie wiem, czy to od razu do nas dotarło. Najlepszy był dzień wygranej, piszczałyśmy z radości w szatni w szkole. Jednocześnie nie dowierzałyśmy, że to się dzieje naprawdę. Wcześniej w ogóle nie liczyłyśmy na wygraną. Co prawda już wtedy nasz nauczyciel powiedział, że najprawdopodobniej wygrałyśmy, ale nie dotarły do nas wyniki. Wiedziałyśmy, że w innych krajach uczestnicy już znają laureatów. Założyłyśmy, że skoro nie ma żadnej informacji, to niestety się nie udało.

Kinga: Kiedy okazało się, że wygrałyśmy, nie mogłyśmy w to uwierzyć. To były ogromne emocje, a przede wszystkim masa szczęścia.

 

Sprawdź koniecznie: Potrzeba samodzielności silniejsza niż strach. One wiedzą, jak robić Dobrą Robotę!

 

Jaka jest wasza wymarzona praca?

Kinga: Poza programowaniem interesuje nas też kosmos, astronomia i astronautyka. Wiążemy naszą przyszłość z programowaniem, dlatego na razie myślę o studiach informatycznych na AGH.

Nikola: Nie mamy jeszcze sprecyzowanych planów – jesteśmy w różnych szkołach i na różnych profilach. Kinga jest na logistyce, a ja na biol-chem-mat. Postanowiłyśmy, że obie będziemy dodatkowo rozszerzać fizykę, właśnie po to, żeby móc wiązać pracę w przyszłości z informatyką i komputerami. Nie wiem jeszcze, co i gdzie będę studiować, ale chciałabym połączyć informatykę ze swoim obecnym profilem w szkole.

 

Chciałybyście pracować dla NASA?

Nikola: Tak, myślałam już o tym od dawna. Może uda nam się w przyszłości robić coś związanego z NASA, np. komputery dla NASA. Byłoby super, gdyby się udało, ale jeżeli nie, to trudno. Uważam, że i tak dużo już osiągnęłyśmy, a wiele jeszcze przed nami.

Na pewno będziemy rozwijać się w programowaniu i próbować swoich sił w różnych wyzwaniach. Uważamy, że lepiej coś zrobić i przegrać, niż żałować, że się nie spróbowało. Na pewno nie żałujemy decyzji zrobienia pierwszego kubka 3D na informatyce.

TAGI

Dziennikarka, miłośniczka psów, języka i kultury skandynawskiej.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Anna Maria 14 lipca, 2023

    SUPER!!!!!! gratulacje dziewczyny, i POWODZENIA na dalszej drodze

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ