Home / Uroda  / Trendy  / Prawdy i mity o niciach liftingujących

Prawdy i mity o niciach liftingujących

Zabieg z użyciem nici liftingujących robi ostatnio furorę w medycynie estetycznej. Potrafi szybko wygładzić zmarszczki i bruzdy, a jednocześnie rozprawić się z wiotkością skóry. Nazywany jest nawet nowoczesnym liftingiem bez skalpela.

Nici liftingujące rozpuszczają się w skórze po ośmiu miesiącach

Nici liftingujące rozpuszczają się w skórze po ośmiu miesiącach / fot. fotolia

Zabieg z użyciem nici liftingujących robi ostatnio furorę w medycynie estetycznej. Potrafi szybko wygładzić zmarszczki i bruzdy, a jednocześnie rozprawić się z wiotkością skóry. Nazywany jest nawet nowoczesnym liftingiem bez skalpela.

Wraz z coraz większą popularnością tej metody odmładzania, zdążyło narosnąć już wokół niej wiele mitów. Co jest prawdą, a co fałszem – wyjaśnia dr Magdalena Tyc-Tyka, lekarz medycyny estetycznej z Kliniki Promocji Zdrowia MTTEstetica w Krakowie i ekspert w dziedzinie nici liftingujących PDO.

Nici liftingujące rozpuszczają się w skórze po  ośmiu miesiącach

Nici liftingujące rozpuszczają się w skórze po ośmiu miesiącach / fot. fotolia

1. Mit: nici liftingujące zostają w skórze na zawsze

Prawda: Nici liftingujące PDO podane w skórę, nie zostają tam na zawsze (w odróżnieniu od wcześniej stosowanych np. złotych nici). Dlaczego? Ponieważ wykonane są z polidioksanonu, czyli substancji czynnej, która po około ośmiu miesiącach od wprowadzenia w skórę, rozpuszcza się w tkance zupełnie naturalnie. Jednak zanim to się stanie, przyczynia się do produkcji nowego kolagenu, pobudza syntezę naturalnego kwasu hialuronowego i stymuluje fibroblasty do produkcji elastyny (białka odpowiedzialnego za elastyczność naszej skóry). W efekcie skóra z każdym dniem staje się gładsza i jędrniejsza.

2. Mit: polidioksanon jest szkodliwy dla skóry

Prawda: Jest zupełnie odwrotnie. Polidioksanon to znana w medycynie od dawna substancja, którą pierwotnie stosowano w chirurgii plastycznej, ginekologii, urologii i okulistyce do szwów skórnych i podskórnych. Natomiast od kilku lat stosuje się ją w medycynie estetycznej, właśnie jako antidotum na wiotkość skóry i zmarszczki, szczególnie te wokół ust („zmarszczki palacza”) oraz bruzdy nosowo-wargowe. System nici liftingujących (nazywanych fachowo nićmi First Lift PDO) powstał w Korei Południowej. Obecnie wykorzystywany jest m.in. w USA, Brazylii, Japonii i krajach Europy Zachodniej. Posiada medyczny certyfikat bezpieczeństwa CE i jest dopuszczony do użytku w całej Unii Europejskiej.

Nici liftingujące nazywane są nowoczesnym liftingiem bez skalpela / fot. fotolia

Nici liftingujące nazywane są nowoczesnym liftingiem bez skalpela / fot. fotolia

3. Mit: zabieg jest bolesny i zostają po nim widoczne siniaki

Prawda: Zabieg nie jest bolesny, ponieważ na kilkanaście minut przed wprowadzeniem nici pod skórę stosuje się krem znieczulający. Jeśli zaś chodzi o siniaki, wiele zależy od umiejętności i wprawy lekarza oraz od miejsc wprowadzania nici. Generalnie nawet jeśli pojawiają się zaczerwienienia lub siniaki po wprowadzeniu nici, są one niewielkie, dają się łatwo ukryć pod makijażem i znikają w przeciągu dwóch tygodni. Co ważne, zabieg z użyciem nici liftingujących jest bardzo krótki (30 – 60 minut) i nie zmienia rysów twarzy pacjentki. Nie musimy więc obawiać się efektu „sztucznej maski”. Inaczej niż w przypadku tradycyjnego liftingu, metoda nie wymaga skalpela ani długiego czasu rekonwalescencji. Stworzone za pomocą nici rusztowanie gwarantuje efekt ładnego owalu twarzy i wygładzenia zmarszczek już po kilkunastu minutach.

4. Mit: rezultaty zabiegu szybko znikają

Prawda: Efekty zabiegu widoczne są natychmiast, niemniej jednak należy pamiętać, że właściwy proces neokolagenezy (tworzenia nowego kolagenu) rozpoczyna się po 10-14 dniach i tak naprawdę dopiero wówczas zaczynają być widoczne właściwe efekty zabiegu. Największym atutem nici jest ich długotrwała stymulacja komórek skóry do produkcji nowego kolagenu. Wytworzone przez nie „podskórne rusztowanie” w przeciągu kilku miesięcy staje się rusztowaniem zbudowanym z kolagenu wytworzonego przez fibroblasty skóry. Jak wiadomo, nici ulegają wchłonięciu po mniej więcej 8 miesiącach, jednak efekty ich działania są widoczne nawet do dwóch lat.

5. Mit: nici liftingujące są najlepsze dla kobiet 30+

Prawda: Proces starzenia się skóry jest uzależniony od wielu czynników, takich jak chociażby: genetyka, tryb życia, częste przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, przewlekły stres. Faktycznie warto zadbać o profesjonalną pielęgnację skóry już po trzydziestce, ale zabieg z użyciem nici liftingujących może równie dobrze zadziałać na opadające policzki u kobiet 40+ i poprawę jędrności skóry u kobiet 50+. Nici są w stanie liftingować nie tylko twarz, ale dowolną partię ciała: szyję, dekolt, biust, pośladki, brzuch i nogi.

***

Dr Magdalena Tyc-Tyka – certyfikowany lekarz medycyny estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, konsultant programu LEAP, autorka artykułów prasowych dotyczących medycyny estetycznej, właścicielka kliniki specjalizującej się w kosmetologii nowoczesnej MTTEstetica Kliniki Promocji Zdrowia w Krakowie – www.mttestetica.pl

Oceń artykuł
3 komentarze
  • Avatar
    Wawa Wrzesień 2, 2015

    Znam w Warszawie takie jedno miejsce, gdzie nici wykonywane są perfekcyjnie. Nie widać po zabiegu ani siniaków, ani opuchnięć, ani żadnych innych śladów. Taką fachową dłoń do nici ma doktor Urszula Brumer, szefowa Medycyny Młodości na Oświatowej. Nici w jej dłoniach potrafią zdziałać cuda!!! Mój zabieg odbył się zgodnie z oczekiwaniami: po miejscowym znieczuleniu kremem nic mnie nie bolało, a już po chwili zmarszczki się wypełniły i policzki podniosły. Po dwóch tygodniach (a obserwowałam się w lusterku codziennie) było tylko lepiej. 🙂 Jestem przeszczęśliwa z tak szybkiego odmłodzenia twarzy!!!! 🙂

  • Avatar
    Natalia Lipiec 7, 2016

    Skóra po niciach liftingujących rzeczywiście bardzo szybko odżywa, wygładza się i nabiera blasku. Czuć nawet w dotyku, że jest dużo bardziej napięta niż wcześniej. Nici liftingujące podawane są pod skórę, ale o dziwo jest to zabieg szybki, prawie bezbolesny i faktycznie działa. Jego skuteczność jest błyskawiczna, przynajmniej ja to tak odczułam po zabiegu w warszawskiej medycynie młodości. To dobre rozwiązanie szczególnie przed większymi wyjściami. Od razu wygląda się lepiej, więc spokojnie można pokazać się dawno niewidzianym znajomym.

  • Avatar
    Marianna Kwiecień 3, 2018

    dla mnie zabieg byl bardzo nieprzyjemny, a i dlugo po odczuwalam nieprzyjemne bole twarzy, nawet silne lek przeciwbolowe nie usmierzaly calkowicie bolu. Bylam wylaczona z zycia przez dluzszy czas. Nieprawda jest ze od razu widac efekt i mozna sie pokazac na drugi dzien. Ja bylam bardzo opuchnieta a krwiaki utrzymywaly sie do 2 tygodni.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach