Thursday, July 18, 2024
Home / POLECAMY  / Powódź prezentów, tsunami odpadów – jak świąteczna obfitość rujnuje środowisko

Powódź prezentów, tsunami odpadów – jak świąteczna obfitość rujnuje środowisko

Nie potrzebujesz – nie kupuj!

Koszyk z prezentami

Czy naprawdę potrzebujemy kupować prezenty? Fot. Adobe Stock, wygenerowane przez AI

Trwa najgorętszy okres przedświątecznych przygotowań, które w dużej mierze polegają na robieniu przeróżnych zakupów. Pośród gorączki obdarowywania się prezentami i zakupowych szaleństw, zapominamy nie tylko o portfelu, ale także o grzechu ogromnego marnotrawstwa, na którym cierpi także środowisko naturalne. I chociaż według badań staramy się z roku na rok kupować coraz mniej oraz nie marnować jedzenia i papieru do pakowania, ponieważ deklarujemy coraz częściej postawy pro-ekologiczne, jednak rzeczywistość Świąt Bożego Narodzenia w polskich domach to wciąż jednak głównie konsumpcja

Zakupy świąteczne: ślad węglowy długi jak sama tradycja

Szacuje się, że globalny przemysł detaliczny przyczynia się do 10% globalnej emisji gazów cieplarnianych. Zakupy świąteczne mają znaczący udział w tych emisjach, generując około 6,1 miliona ton dwutlenku węgla każdego roku. W tym okresie kupujemy nie tylko więcej produktów spożywczych. Do naszych koszyków trafia mnóstwo ubrań, zabawek, elektroniki, bibelotów. Produkcja tych artykułów, podobnie jak dekoracji i ozdób świątecznych często odbywa się w warunkach niezrównoważonych środowiskowo, często w krajach rozwijających się. Transport towarów na duże odległości generuje dodatkowo ogromny ślad węglowy i pochłania dalsze zasoby.

„Do naszych kontenerów na odzież używaną trafia wszystko. Już wczesną wiosną zapewne znajdziemy tam ponownie stroje świętych Mikołajów, swetry ze świątecznymi motywami, pluszaki w mikołajowych czapkach. Tego typu rzeczy rzadko cieszą dłużej niż jeden sezon. Nasze pojemniki to oczywiście słuszna próba ratowania sytuacji, chociaż najlepiej byłoby po prostu takich rzeczy nie kupować ani sobie, ani innym. Zwłaszcza, że rzeczy te są z góry przewidziane jako sezonowe i ich jakość jest na tyle niska, że trudno dla nich znaleźć zastosowanie nawet w drugim obiegu”

– mówi Monika Lipnicka, ekspertka ds. obiegu wtórnego firmy Wtórpol, posiadającej sieć kontenerów na ubrania oraz największą w naszej części Europy sortownię odzieży używanej.

Ubrania i zabawki przekazane do kontenerów PCK, Wtórpolu lub Fundacji Eco Textil wprowadzane są do obiegu wtórnego, jednak zakupy świąteczne często kończą po prostu na śmietniku, generując około 5 milionów ton odpadów, mamy w tym opakowania, niechciane prezenty, sezonowe ubrania i całą masę odpadów elektronicznych do utylizacji. Globalny przemysł zabawkarski jest wart miliardy dolarów, a jego wpływ na środowisko jest równie duży. Badanie przeprowadzone w 2020 r. przez Uniwersytet Kalifornijski w Santa Barbara wykazało, że produkcja zabawek generuje około 114 milionów ton emisji gazów cieplarnianych rocznie, co odpowiada emisji generowanej przez 26 milionów samochodów. Ponadto w badaniu oszacowano, że przemysł zabawkarski wytwarza rocznie około 11 milionów ton odpadów z tworzyw sztucznych, z których większość trafia na wysypiska śmieci i do oceanów.

Zobacz też:
Czarny Piątek – czarna lista grzechów

Czy można cieszyć się przedświątecznymi zakupami i magią obdarowywania nie obciążając planety?

Tak, szczególnie zważywszy na fakt, że większość naszych świątecznych zakupów to tak zwane zbytki – rzeczy nadprogramowe, nadmiarowe i… zbyteczne, czyli niepotrzebne. Niepotrzebne, ponieważ nie odpowiadają na żadną realną potrzebę, a raczej na impuls, chwilową zachciankę powstałą w momencie, gdy natrafiamy na coś, co odczytujemy jako „okazję”. Dlatego właśnie podstawowa zasada to po prostu ograniczenie zakupów. Nie jest bowiem prawdą, że w okresie okołoświątecznym kupujemy jedynie to, co niezbędne i zredukowanie konsumpcji nie jest możliwe.

1. Zmiana podejścia do prezentów – odejście od kupowania rzeczy

Zanim dokonamy zakupu, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy odpowiada on na naszą REALNĄ potrzebę, czy też jest wynikiem potrzeby celowo wykreowanej przez marketerów. Przykładem takiej zaindukowanej nam potrzeby może być nagła chęć kupienia czegokolwiek, łowienie okazji, czyli skorzystanie z chwilowej promocji, lub kupienie czegoś tylko dlatego, że jest tanie, może to być też impulsywny zakup czegoś np. ze świątecznym motywem pod wpływem odpowiedniej ekspozycji w sklepie, a także potrzeba posiadania czegokolwiek z nowej kolekcji, lub jakiejś rzeczy, którą posiadają inni. Już sama eliminacja tego typu zakupów i podejmowanie decyzji zakupowych bardziej świadomie pozwoliłaby ograniczyć liczbę zbędnych rzeczy na Ziemi.

Jeśli jednak już kupujemy, powinniśmy zmienić podejście do prezentów ogóle. Jednym z pomysłów jest obdarowywanie doświadczeniami, takimi, jak wspólnie spędzany czas, wyjście na masaż, koncert, spektakl, karnety fitness i inne zajęcia, a nawet usługa we własnym wykonaniu, np. opieka nad dzieckiem w połączeniu z wolnym wieczorem dla rodziców i biletem do kina (a rodzice małych dzieci docenią taki prezent bardziej, niż kolejny kuchenny gadżet). Innym pomysłem na prezent bez zakupu nowych rzeczy są prezenty zrobione własnoręcznie (DIY) oraz rzeczy z upcyklingu (czyli ubrania, meble, artykuły dekoracyjne z drugiej ręki przerobione tak, aby zyskały wartość dodaną). Są to prezenty, które cieszą bodaj najbardziej. Jedynym minusem tego rozwiązania jest fakt, że wymaga ono nieco czasu i umiejętności. No, chyba że nabędziemy je od jednego z coraz popularniejszych projektantów upcyclingowych.

2. Wspieranie obiegu wtórnego – kupuj z drugiej ręki, podawaj dalej

Według najnowszych badań jesteśmy (także my, Polacy) coraz bardziej pozytywnie nastawieni do rzeczy z obiegu wtórnego, jesteśmy także coraz częściej skłonni kupić prezent z drugiej ręki.

„W naszych sklepach znaleźć można wszystko to, co znaleźć można w sortowni, czyli co trafi do kontenerów –a bywa tam wszystko, nie tylko ubrania i dodatki, ale także tekstylia domowe, zabawki, a nawet książki. Coraz częściej nasi klienci szukają prezentów, np. zabawek. W drugim obiegu możemy za tę samą cenę kupić po prostu więcej niż na rynku pierwotnym. Ponadto kupowanie rzeczy z drugiej ręki może być dobrą zabawą pomiędzy osobami, które dobrze znają siebie nawzajem i dobrze czują swój gust. Można wtedy znaleźć coś naprawdę wyjątkowego, a taki wyszukany w butiku second hand prezent często odbierany jest jako ten fajniejszy, który wymagał zaangażowania, myślenia o drugiej osobie, itp.”

– tłumaczy Monika Lipnicka z Wtórpolu.

Jeśli z kolei dostaniemy niechciany prezent, zamiast go wyrzucać lub przechowywać latami, warto go przekazać do drugiego obiegu. Możemy to zrobić na wiele sposobów- sprzedając, wymieniając się ze znajomymi, oddając potrzebującym (pamiętając, by pomagać z głową – oddawajmy to, czego organizacje charytatywne naprawdę potrzebują, nie każmy im magazynować zbędnych rzeczy!), a także przekazując do kontenerów, komisów, na charytatywne aukcje.

3. Wybierajmy jakość i lokalność

Robiąc zakupy, także kupując prezenty, myślmy o tym, jak długo posłuży dany prezent i wybierajmy te lepszej jakości. Lepiej sprawdzi się nawet mniej okazała zabawka, która jednak będzie mogła zostać przekazana młodszym dzieciom, niż plastikowa „jednorazówka”. W ten sposób uczymy także dzieci, że między rzeczami różnej jakości istnieje widoczna różnica, a stawianie na jakość ma sens. Jest to także okazja do rozmawiania z dziećmi o tym, dlaczego nie należy kupować wszystkiego, co na chwilę wpadnie nam w oko. Podobnie rzecz ma się z ubraniami.

‘Kupujemy rzeczy coraz niższej jakości, co też znajduje potem odbicie w drugim obiegu. Żeby przekazać coś dalej, choćby sprzedać czy oddać, albo żeby ktoś zechciał coś zakupić na rynku wtórnym, ta rzecz musi po prostu móc przetrwać. Obecnie średnia liczba użyć jednej sztuki odzieży to 7-8 razy, pozbywamy się ubrań średnio co dwa lata, co oznacza, że nosimy ubrania przez jeden czy dwa sezony (potem zapewne przez pewien czas przechowujemy). Z podobnych przyczyn o nasze rzeczy powinniśmy dbać – odpowiednio prać i konserwować, naprawiać, gdy tylko to możliwe. No i unikać byle jakich materiałów.”

– zachęca Monika Lipnicka.

Oprócz materiału liczy się także miejsce produkcji oraz sprzedaży, bowiem pozwala to na skrócenie łańcuchów dostaw. W miarę możliwości kupujmy zatem lokalnie, ograniczając transport, przesyłki kurierskie, zwroty. Jeśli zamawiamy online, starajmy się zamawiać tylko od marek z naszego kontynentu, a najlepiej oczywiście z naszego kraju. Jeśli to możliwe, współdzielmy przesyłki z przyjaciółmi lub rodziną. Problem emisji zaostrzył się od kiedy popularne stały się zwroty zakupów zrobionych online. Dlatego zanim zdecydujemy się zwrócić niechciany prezent, warto rozważyć inne opcje, takie jak sprzedaż lub wymiana z przyjaciółmi. Jeśli nie jest to bardzo zrównoważona marka, zwrócone przedmioty nie zawsze wracają do sprzedaży, choć trudno w to uwierzyć, czasem są one po prostu utylizowane.

4. Opakowania – lekceważony problem

Ze świątecznymi prezentami wiąże się jeszcze jedno zjawisko, a mianowicie ich (nierzadko piękne) opakowania. Niestety opakowania prezentowe cieszą zazwyczaj tylko przez chwilę, potem trafiają na śmietnik. Aby uświadomić sobie, jak duży jest to problem, wystarczy rozejrzeć się w osiedlowym śmietniku pod koniec Świąt. Pojemniki będą przepełnione. Podobna skala przepełnienia będzie widoczna tydzień później na wysypiskach śmieci na całym świecie, tyle że w skali makro. Materiały opakowaniowe rzadko są wykonywane z tworzyw biodegradowalnych, co sprawia, że z owych wysypisk znikną one nieprędko. Jedynym wyjściem jest zwracanie uwagi na opakowania podczas zakupów – im mniej tym lepiej, unikać należy także opakowań wykonanych z plastiku, folii i materiałów łączonych. Jeśli sami pakujemy prezenty – zrezygnujmy z opakowań zawierających elementy plastikowe, brokat, kolorowe i błyszczące elementy foliowe i metalizowane, na rzecz materiałów naturalnych, np. papieru z recyklingu. Używajmy opakowań ponownie, tak, jak robiono to w wielu domach przed laty, dziś wiemy, że to nie tylko oszczędność, ale także troska o środowisko. Świąteczne torebki mogą krążyć przez kilka lat i nikogo nie powinno to ani obrażać, ani dziwić.

***
Nadmierny konsumpcjonizm i nacisk na dobra materialne w okresie świątecznym rodzą nie tylko obawy o środowisko naturalne i los naszej planety, ale także wątpliwości natury etycznej, dotyczące podstawowych wartości, którym hołdujemy. Zakupowe szaleństwo może bowiem wypierać prawdziwą ideę obdarowywania bliskich nam osób w oparciu o znaczenie łączących nas więzi, wspólne doświadczenia oraz ducha wdzięczności za to, co już posiadamy, w sensie materialnym i niematerialnym.
Okres świąteczny powinien być czasem radości, wspólnoty i świętowania łączących nas wartości. Przyjmując zrównoważone praktyki i przenosząc naszą uwagę z dóbr materialnych na znaczenie więzi i doświadczeń, możemy podtrzymać prawdziwą magię Świąt, jednocześnie minimalizując negatywny wpływ na środowisko. Zmieńmy zatem zakupowe nawyki przedświąteczne, które dziś są głównie źródłem stresu i marnotrawstwa, w okazję do wyrażenia naszej miłości i wdzięczności w sposób dobry dla nas, a przy okazji do dbania o przyszłość następnych pokoleń.

Agnieszka Wrońska 

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ