Saturday, June 22, 2024
Home / Kultura  / Co się dzieje pod niemieckimi łóżkami? A Ty wiesz?

Co się dzieje pod niemieckimi łóżkami? A Ty wiesz?

Polskie wydanie Unter deutschen Betten, czyli Pod niemieckimi łóżkami ukazało się wiosną, ale nasza prasa zdążyła skrytykować książkę już rok temu, zaraz po ukazaniu się niemieckiego oryginału. A Ty już zaglądałeś?

Pod niemieckimi łóżkami / fot. Impresariat Teatralny Eskander

Pod niemieckimi łóżkami / fot. Impresariat Teatralny Eskander

Niemcy rozbawieni, Polacy obrażeni

Sam fakt spisania wspomnień przez polską sprzątaczkę wywołał skrajnie różne reakcje.

Znajomi Niemcy mówili, że super, że aż łzy mieli w oczach, tak się śmiali przy czytaniu – opowiada Justyna. Na polskich forach internetowych pojawiały się komentarze pełne jadu i wyzwisk. – Przecież moja książka nie musi się każdemu podobać – zastrzega Polańska. – Ale ciekawe, że wypowiadali się ci, którzy jej w ogóle nie czytali, bo wielu żyjących tu Polaków nie zna niemieckiego. Widzieli tylko nagłówki w brukowcach. Niemcy też trochę krytykowali, ale bez wulgaryzmów. Dziwili się, że tak dobrze zarabiam i narzekam, choć ja się wcale nie skarżę.

Kilka młodych Polek wybierających się do Niemiec do pracy przy sprzątaniu obawia się, że „po tej książce” nikt ich nie zechce zatrudnić.

Może niektórzy Niemcy poczuli się urażeni, że im wytknęłam złe traktowanie polskich sprzątaczek – potwierdza Justyna – i oni by już rzeczywiście żadnej nie przyjęli. Ale takie negatywne przypadki zdarzają się rzadko.

Pożegnanie z marzeniami

Justyna Polańska przybyła do Niemiec w latach 90., po maturze, aby pracować jako au pair. Sprzątaczką została kilka lat później. Początkowo pracowała na czarno, czego konsekwencji obawia się do dziś, dlatego tak niechętnie pokazuje się publicznie. Kiedyś chciała zostać wizażystką. Dziś, dzięki książce, mogłaby spełnić swoje marzenie.

Miałam taki zamiar, środki też, brakowało czasu. A teraz? Po co mam płacić 13 tys. euro za kurs? Żeby po roku nauki wrócić do sprzątania? Nie wiem, czy jako wizażystka znajdę pracę. Chcę dalej sprzątać, bo naprawdę to lubię.

Kiepska aktorka czy wątpliwa autorka

Podczas spotkania autorskiego w Bayreuth Polańska wypadła blado.

To był jej pierwszy raz, pewnie nikt jej nie poradził, jak ma się przygotować, próbują ją usprawiedliwić organizatorzy. Ale nie potrafiła atrakcyjnie zaprezentować swojej książki. Do tego trzeba mieć przecież zacięcie aktorskie. Pani Polańska wybrała mało ciekawe fragmenty i nie potrafiła ich dobrze przeczytać. Choć jako osoba sprawia sympatyczne wrażenie.

Nie wierzę, żeby ona to sama napisała – twierdzi Iwona, czterdziestoletnia germanistka. – Po prostu sprzedała swoją historię komuś, kto ją spisał.

Dlaczego nie? – broni Justyny Jacek, trzydziestopięcioletni doktorant na Uniwersytecie w Bayreuth. – Przecież w każdym wydawnictwie są redaktorzy, którzy poprawiają teksty. Nad każdą książką pracuje cały sztab ludzi. Napisała sama, a ktoś to potem poprawił.

Justyna zapewnia mnie, że naprawdę jest autorką książki.

Pisałam ją sama i jest ona ułożona tak, jak sobie tego życzyłam. Na przykład napisałam, że kupiłam sobie samochód takiej a takiej marki i zarządziłam, że tak ma zostać.

Nie przejawia jednak pisarskich ambicji. Praca nad książką była dla niej formą terapii.

Jakbym wiedziała, że zrobi się taki szum, może bym jej nie napisała. Ale jestem szczęśliwa, że to z siebie wyrzuciłam. Mam nadzieję, że ci, którzy tak źle postępowali i postępują ze mną i z innymi polskimi sprzątaczkami, przeczytają to i że coś się pod tym względem zmieni.

W tym roku wydano kontynuację historii polskiej sprzątaczki pod tytułem Nicht ganz sauber, czyli Niezupełnie czysto. Książka zajmuje księgarskie półki, ale nie wzbudza już takiego zainteresowania jak poprzednia.

 

Autor: Jolanta Łada

Pod niemieckimi łóżkami / fot. Impresariat Teatralny Eskander

Pod niemieckimi łóżkami / fot. Impresariat Teatralny Eskander

Na podstawie książki Pod niemieckimi łóżkami powstał spektakl pod tym samym tytułem. Przedstawienie, w którym występują Tamara Arciuch, Bartłomiej Kasprzykowski, Bartosz Opania, grane jest w całej Polsce. 24 listopada można było je obejrzeć w Krakowie w Kijów.Centrum.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ