Saturday, April 20, 2024
Home / Rozwój  / Biznes  / „Po zrzuceniu ze schodów proponował wyjście na winko”. Cztery oblicza mobbingu

„Po zrzuceniu ze schodów proponował wyjście na winko”. Cztery oblicza mobbingu

Czym jest mobbing – przykłady

Mobbing

Mobbing w pracy / fot. Adobe Stock

Miała to być wymarzona praca. Dzięki współpracownikom uśmiech na twarzy z czasem zastępowały łzy. Poznaj 4 historie bohaterek, którym inni ludzie zgotowali prawdziwe piekło.

„Proponował szkolenia, gdzie miałabym się uczyć być dla niego milszą” (historia D.)

Jeszcze kilka dni wcześniej D. przychodziła do pracy z uśmiechem na twarzy i poczuciem misji. W wyniku zachowań nowego kierownika poczuła się odizolowana, obrana za cel i poniżona.

„Przeżywałam skutki tej historii przez kolejne lata, myślę, że nawet do dziś po 10 latach mam to gdzieś z tyłu głowy”

– mówi D., ówczesna sprzedawczyni w znanym sklepie elektronicznym.
Najlepszy pracownik z najwyższymi wynikami na cały kraj. D. uwielbiała, rozumiała i wierzyła w misję produktu, który sprzedawała. Praca była jej pasją, a dodatkowo wypłata z prowizji była – jak sama mówi – „kosmiczna”.
Wszystko zmieniło się gdy po znajomości zatrudniono nowego zastępcę kierownika. D. miała możliwość awansu, jednak nie było jej to na rękę.

„Ja byłam zwykłym sprzedawcą, nie chciałam większej ilości obowiązków. W wypłacie to było jakieś 100-200 zł różnicy, więc mi się to nie opłacało.”

Sprawdzanie na kamerach, pisanie skarg, liczenie minut spędzanych w toalecie, zabieranie klientów to tylko kilka przykładów, z którymi musiała się mierzyć.

„Już pierwszego dnia zaczął mi pokazywać palcem co ja mam robić. I z całym szacunkiem, ale to ja byłam tam dłużej i to ja mogłam mu pokazać co ma robić.”

Choć D. nie jest osobą, która daje sobie w kaszę dmuchać, zresztą sama o sobie mówi, że ma „niewyparzoną gębę”, kolejne dni rozpoczynała od płaczu. Nowy kierownik sugerował jej nawet odbycie szkoleń na których się nauczy „być dla niego milszą.”

Chwilę po tym jak dostała zwolnienie psychiatryczne i zrezygnowała z pracy, wyrzucono dyscyplinarnie także wspomnianego kierownika. Pomimo próśb prezesów o jej powrót, D. była wykończona i nigdy nie wróciła.

Zobacz też:
Jak udowodnić mobbing w pracy? Potrzebna zmiana definicji

„Nie nadaję się nawet do obierania ziemniaków” (historia A.)

Uroki małego miasta i siła plotek bardzo mocno odbiły się na jej poczuciu wartości. Mobbing wpłynął na jej zdrowie i życie społeczne, odczuwała bóle głowy i nudności, a to co wcześniej ją cieszyło – nagle przestało.
A. pracowała jako sanitariuszka i sekretarka medyczna. Dopóki się wdrażała wszystko wydawało się być w porządku. Po miesiącu, gdy pacjenci podkreślali, że wolą rozmawiać z nią niż z jej kierowniczką, bo jest dla nich milsza, zaczęło się prawdziwe piekło.

„Mówiono, że jestem protegowana, bo mąż pracuje w mediach, że trzeba na mnie uważać. Czułam się fatalnie, nie wiem skąd ludzie takie rzeczy biorą – wymyślili sobie, jak już odchodziłam ze mój mąż wyśle telewizje do szpitala i wszystkich rozp…..”.

Oczerniano nie dość, że ją, to jeszcze jej rodzinę. W małym mieście wieści szybko się rozchodzą i czuła się znienawidzona przez wszystkich współpracowników.

„Kierowniczka zaczęła wymagać ode mnie rzeczy zupełnie niezwiązanych z pracą, napuszczała na mnie ludzi, podważała publicznie moje kompetencje, a nawet rzucała we mnie dokumentami.”

Choć, pomimo warunków, przykładała się do swojej pracy, a nawet zostawała po godzinach – wciąż słyszała, że jest leniem, który do niczego się nie nadaje.

„Kiedyś prowadziłam własną fajną firmę, teraz czuję, że wszyscy wokół myślą, że nie nadaję się nawet do obierania ziemniaków, że jestem takim tępym człowiekiem.”

W nerwowej atmosferze w końcu została przeniesiona do innego działu, lecz zmniejszono jej liczbę godzin. Wiedziała, że i tak będzie musiała zostawać na bezpłatne nadgodziny z powodu nadmiaru pracy, dlatego postanowiła się zwolnić. Obecnie pracuje w miejscowości oddalonej o ponad godzinę drogi od domu, lecz jak twierdzi A. „spokój jest tego warty.”

Polecamy:
Chorzy czy źli? Jak działa psychopata i jak się przed nim uchronić

„On taki jest” (historia S.)

Choć S. odbywała w urzędzie gminy tylko 2 miesięcznie praktyki, do dziś ciężko jej uwierzyć w to co zobaczyła. Oprócz niestosownych zachowań zaskoczył ją przede wszystkim podział stanowisk. Większość pracowników stanowiły kobiety, lecz wszystkie kierownicze stanowiska piastowali mężczyźni.

„Naczelnik był bardzo nerwowym człowiekiem, wręcz podejrzewałam dwubiegunowość. Nie tłumaczył żadnej czynności, a podczas próby dopytania zaczynał najpierw wyzywać, że mam się odpi….., a później odwracał się podczas próby rozmowy i odchodził.”

Najtrudniej było jej zrozumieć ogólne przyzwolenie na takie zachowanie. Zarówno ze strony wyższego kierownictwa jak i współpracownic. „On taki jest”, tłumaczyły jednym głosem jego zachowania. Nawet gdy próbował się o nie ocierać, obejmować w talii i wyzywać od debilek równocześnie.

„Dochodziło do tego, że poniektóre kobiety przez cały dzień pracy wstrzymywały się z pójściem do toalety, bo bały się przejść obok jego biurka.”

Podobne zachowania przejawiał także do ludzi, którzy przychodzili do urzędu.

„Gdy przyszła np. starsza kobieta, która nie miała pojęcia, jak poradzić sobie ze sprawami urzędniczymi i pokazała dokumenty, z którymi kazano jej się zgłosić, zwyzywał ją za marnowanie jego czasu i kazał jej się wynosić, na co kobieta się popłakała ze stresu.”

Praktyki choć się dłużyły, wkrótce się skończyły. Jednak S. wciąż nie może wyjść z szoku, że te same osoby wciąż tam pracują i że niewiele w tym temacie się zmieniło.

Przeczytaj koniecznie:
Szowinizm, mizoginia (mizoginizm) a seksizm – podobieństwa i różnice

„Po zrzuceniu ze schodów proponował wyjście na winko” (historia M.)

Wymarzona praca artystki w wesołym miasteczku, w ciągu 6 miesięcy zamieniła się w horror. Ten trudny dzień wraca do M. za każdym razem, gdy spojrzy na swoje blizny.
Spanie na deskach teatru, bądź schodach, w 20 osób na dmuchanych materacach nie zapaliło jej żadnej czerwonej lampki. Park dopiero co się otwierał, a ona czuła, jakby złapała pana Boga za nogi. Obowiązkowa obecność przez cały dzień trochę ją nużyła, zwłaszcza, że z początku występowała na scenie tylko raz i to wieczorem. Po latach dostrzega, że bardziej przypominało to obóz pracy aniżeli artystyczny świat.

„Prysznic znajdował się w magazynie oddalonym o prawie kilometr od naszego noclegu, jednak wtedy jeszcze myślałam, że spacer w ręczniku nocą po wesołym miasteczku ma swój niepowtarzalny klimat.”

Nie mieli dostępu do kuchni, więc musieli się żywić na terenie parku.

„Sklepy były naprawdę daleko, trzeba było iść ruchliwą drogą bez pobocza jakieś 2km pod górkę.”

Z początku dostawali jedzenie za darmo, później z 50% zniżką, jednak z tygodnia na tydzień ta zniżka robiła się coraz mniej korzystna.
Dzień po dniu bańka powoli zaczęła pryskać. Z początku nie narzekała, choć zewsząd słyszała niezadowolenie od innych pracowników. Atmosfera wśród osób z gastro nie napawała większym entuzjazmem. Opowiadali, że pracują bez przerw przez 12 godzin, gdy jest ruch i że nie mają nawet przydzielonych posiłków.

„Często słyszałam, że jest tak hardkorowo, że jedyny ich posiłek to dojadanie resztek po klientach.”

Jeśli 20 osób mieszka i śpi ze sobą codziennie na jednej sali, to nietrudno o sprzeczki czy konflikty. Byli tam zarówno artyści, jak i animatorzy, często jedni uważali się za lepszych od drugich. Animatorzy od początku mieli nad sobą menadżera, który ustalał ich pracę, artyści zaś mieli wolną rękę w kwestii pokazów. Koszmar zaczął się dopiero, gdy ci drudzy w końcu dostali zwierzchnika.

„To nie była osoba kompetentna. To był człowiek, którego jedynym doświadczeniem było chodzenie w przebraniu maskotki w nocnym klubie. Obiecano mu kiedyś wyższe stanowisko po znajomości i voila!”

Erotyczne komentarze, podglądanie dziewczyn pod prysznicem, skargi, życzenia z kosmosu i spanie ze wszystkimi na jednej sali jeszcze nie było gwoździem do trumny.

„Ten głośny i obsceniczny fan disco polo nikomu nie przypadł do gustu. Pewnego poranka postanowił nam zrobić kolejnego nieśmiesznego pranka i o 6 rano przez mikrofon zaczął śpiewać pieśni religijne w ramach pobudki. Wstałam na maxa wku….. i podeszłam do sprzętu nagłaśniającego z zamiarem wyrwania wszystkich kabli, by to przerwać. I w tym momencie czas się zatrzymał. Kierownik chwycił mnie za nadgarstki i zepchnął ze schodów haratając moje piszczele do krwi. Chłopaki stali obok oniemiali i nikt nic nie powiedział. Wybiegłam z płaczem na środek jeszcze pustego parku szukając medyków, świadków, prezesów – kogokolwiek. Jedyne co pamiętam, to fakt, że wszyscy doradzali mi zachowanie tej historii dla siebie.”

Pomimo bandaży na nogach i ogólnego roztrzęsienia, M. została do końca chcąc zrobić ostatni pokaz ogniowy, który kochała i do którego czuła się zobowiązana. Unikała ludzi aż do wieczora, kiedy musiała przygotować sprzęt pirotechniczny.

„Gdy kleiłam elektryczne petardy przyszedł kierownik i zaczął przepraszać proponując, że zaprosi mnie na winko i kolację.”

M. nie wytrzymała i odpaliła przyczepioną do kija pirotechnikę sceniczną, którą przytrzymywała stopą.

„Sprzęt, na którym pracujemy to nie petardy z wiadomości, które urywają ręce i nogi, to iskry, które trzymamy w rękach i nimi machamy. Chciałam go wystraszyć, wiedząc, że on o niczym nie ma bladego pojęcia, a jego widok i buracki tekst przeważył szalę.”

Wystraszony menadżer uciekł, a M. zakończyła swoją pracę marzeń z hukiem.

„Nowomowa” powszechna

Pisząc ten artykuł dostałam mnóstwo zatrważających historii, ale także niepochlebnych opinii na temat wyboru tematu. Osoby krytykujące nazywały mobbing „nowomową” i twierdziły, że gdy człowiek ma prawdziwe zobowiązania to powinien „swoją godność zostawić w domu i zacisnąć zęby.”

Według najnowszego sondażu UCE RESEARCH zachowań o charakterze mobbingowym doświadczyło aż 41,4% pracowników w Polsce w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Liczba z roku na rok wzrasta, i chociaż bohaterkami tego tekstu są kobietami, to najczęściej ofiarami zostaje najbardziej milcząca grupa – mężczyźni.

Ciche przyzwolenie i zaciskanie zębów wykończyło psychicznie już niejedną osobę. To nie jest trend, który powinniśmy utrwalać. Oto organizacje pozarządowe do których można się zwrócić w przypadku mobbingu:

  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe
  • Ogólnopolskie Stowarzyszenie Antymobbingowe OSA
  • Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego

socjolożka, artystka, mama i praktykująca tarocistka. Karty Tarota pozwoliły jej obrać w życiu właściwą drogę i zrozumieć otaczającą energię i rzeczywistość. Lata nauki sprawiły, że karty zostały jej bliskimi przyjaciółmi. Zajmuje się też numerologią, tworząc psychologiczne portrety, z których poznaje lepiej życiowe ścieżki wybranych ludzi, ich zamiary, a nawet ich zadania karmiczne.  

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ