Saturday, August 15, 2020
Home / Styl życia  / Pierścionek zaręczynowy ‒ przewodnik dla kandydatów na narzeczonych

Pierścionek zaręczynowy ‒ przewodnik dla kandydatów na narzeczonych

Nowy czy z historią? Z jakim kamieniem, aby harmonizował z urodą i osobowością ukochanej? Zdobycie odpowiedniego pierścionka zaręczynowego to nie lada wyzwanie

pierscionek-zareczynowy-miasto-kobiet

fot. Unsplash

Niezmiennie podnosi temperaturę wieczorów panieńskich, u jednych kobiet wywołując okrzyki zachwytu, u innych jęki zazdrości. Wcześniej jednak przyprawia o bezsenność młodych mężczyzn, pragnących stanąć na wysokości zadania i spełnić marzenie swej jedynej. Nikt nie śmie zaprzeczyć, że z pierścionkiem zaręczynowym wiąże się magia

 

Dlatego nie dziwmy się rozterkom młodych mężczyzn, wyruszających na poszukiwania. Kto myśli, że łatwo jest zdobyć pierścionek zaręczynowy, ten najwyraźniej nigdy tego mnie próbował. Jak szukać? Według jakiego klucza? Bo cena, paradoksalnie, nie jest tu najważniejsza. Kochamy przecież sercem, a nie portfelem…

Zacznijmy od znaków zodiaku

Kobiety spod różnych znaków zodiaku charakteryzuje odmienna osobowość, upodobania i temperament. A te mają odzwierciedlenie w kamieniach szlachetnych. Nie jest więc bez znaczenia, jaki kamień ozdobi wymarzony pierścionek zaręczynowy. Rubin, szmaragd, ametyst, diament? A może tanzanit, kolorystycznie zmienny, jak sama kobieta, w otoczce diamencików?

Okazuje się, że kamieniem, przypisanym największej liczbie znaków zodiaku, jest brylant. Czysty, symbolizujący trwałość i wieczność, jest kamieniem eleganckich byków. O ile prostszy i niewielki diamencik będzie najwłaściwszy dla ruchliwych bliźniąt, to duży i okazały ‒ dla mocnych lwic, które lubią stawiać na swoim i być w centrum uwagi. Diament to także kamień uwielbiających prostotę i minimalizm panien, a jeśli będzie miał niebieskawe zabarwienie, jak morska toń, będzie również najwłaściwszym klejnotem ryb.

Ale kobiet-wodników już nie – ich umiłowanie wolności i oryginalność najlepiej podkreśli turmalin o turkusowym zabarwieniu. Raki z kolei to miłośniczki naturalnego piękna. Najlepiej pasuje do nich perła. Kobiety spod znaku barana lubią się wyróżniać ‒ do ich temperamentu świetnie pasuje rubin. Tak samo zresztą jak do charakternego skorpiona, choć i czarny diament nie byłby tu od rzeczy. Z kolei szafir jest kamieniem przypisanym zarówno do wag (błękit akcentuje ich spokój i harmonię), jak i marzycielskich koziorożców. Jest również błyskotką kobiety-strzelca, tyleż skomplikowanej, co ceniącej oryginalność, dlatego nie powinien być pierwszy lepszy, ale na przykład szafir fioletowy, taki ze Sri Lanki.

Kobieta jak pora roku

Klucz, który wiąże urodę kobiety i odpowiedni dla niej klejnot, z porą roku, jest znacznie prostszy niż poprzedni, co ułatwia zadanie kandydatom na narzeczonych. Więc może podążmy tym tropem?

Kobieta-wiosna ma jasną, wręcz bladą skórę, oraz jasne włosy o złotych refleksach. Najczęstszy kolor oczu to niebieski, choć zdarzają się wiosnom także zielone lub orzechowe. Pasuje do nich żółte i różowe złoto, a kamienie zarówno w ciepłych i delikatnych barwach, jak cytryn, koral czy ametyst, jak i wyraziste kolorystycznie, np. szmaragd czy turkus.

Kobieta-jesień, podobnie jak wiosna, jest urodziwa ciepłą urodą. Ma również jasną cerę, ale ze skłonnością do piegów, włosy natomiast od blondu, przez rude, aż po brąz. Do nich, jak do wiosen, też pasuje złoto, ale z kamieni bursztyn i granat.

Z tymi dwoma typami urody wyraźnie kontrastuje zima, ciemnooka i ciemnowłosa, o oliwkowej skórze, która łatwo się opala. Jej kruszec to białe złoto i platyna, a kamienie tylko chłodne, np. diament lub szafir.

Ostatni typ to lato. Reprezentująca go kobieta to typowa Polka o płowych włosach i oczach niebieskich lub szarych. Z jej urodą harmonizuje srebro lub platyna, stanowiące oprawę dla brylantów, granatów, opali i pereł.

Pierścionek zaręczynowy nowy czy po przejściach?

Ale jest jeszcze inna ewentualność ‒ zamiast szukać nowego pierścionka zaręczynowego, rozejrzeć się za takim z drugiej ręki, a może nawet z jakąś historią. Takie rozwiązanie w 1999 roku wybrał Michael Douglas, gdy zamierzał się oświadczyć Catherinie Zecie-Jones. Aktor zdecydował się na wykonany przed stu laty, 10-karatowy brylant w wianuszku 28 mniejszych. Podobnie postąpił książę William, gdy planował klęknąć przed Kate Middleton, z tą jednak różnicą, że pierścionka nie musiał szukać. Posłużył się 18-karatowym klejnotem z białego złota, z 12-karatowym szafirem cejlońskim wśród 14 małych brylantów, który wcześniej należał do jego matki, księżnej Diany. O ile jednak księżnej Di nie przyniósł on szczęścia, to Kate i Williamowi wręcz przeciwnie.

Cena nie najważniejsza, ale… robi wrażenie

Powiedzmy to sobie uczciwie ‒ nic nie przebije jednak popularności pierścionków zaręczynowych z brylantem. To wybór najbardziej kinowy, uniwersalny i… bezpieczny, jeśli mężczyzna nie jest do końca pewien gustu przyszłej narzeczonej. Zresztą najbardziej spektakularne zaręczyny świata odbywały się z udziałem takich właśnie klejnotów. Przez kilka dziesięcioleci rekordzistą był pierścionek z 33-karatowym brylantem, którym w 1964 roku gwiazdor Hollywood Richard Burton obdarował Elizabeth Taylor. Dopiero w 2017 roku pobił go na głowę dwukrotnie większy brylant. Pierścień z 70 karatowym diamentem, który rosyjski oligarcha Aleksiej Szapowałow wsunął na palec Kseni Carycynie, to najdroższy pierścionek zaręczynowy w historii współczesnej cywilizacji.

View this post on Instagram

70k

A post shared by Mrs.Russia 2018 🇷🇺 (@ksenia_tsaritsina) on

Ale zejdźmy na ziemię ‒ przecież liczą się przede wszystkim intencje. Poza tym, choćbyśmy nie wiem ile przeznaczyli na pierścionek zaręczynowy, to tak jesteśmy w lepszej sytuacji, niż niektórzy. Jako Japończycy bylibyśmy zobowiązani etykietą wydać na ten cel trzykrotność miesięcznej pensji. Jako Finowie musielibyśmy zainwestować w dwa pierścionki ‒ dla wybranki serca i dla siebie. Natomiast jako Szwedzi nawet w trzy, gdzie pierwszy nasza pani otrzymałaby w dniu zaręczyn, drugi w czasie ślubu, a trzeci, gdy zajdzie w ciążę.

Na który palec?

Załóżmy, że udało Ci się osiągnąć kompromis między ambicjami i zasobnością portfela, i zdobyłeś pierścionek, a nawet śliczne, czerwone puzderko! Przyszła narzeczona na pewno już sobie umyśliła, na który palec masz go jej wsunąć, kiedy trochę ochłonie, porażona widokiem zawartości. Ale czy Ty też to wiesz? A powinieneś. Otóż panuje pogląd, że pierścionek zaręczynowy rezerwuje miejsce dla ślubnej obrączki, a tę Polki noszą zwykle na serdecznym palcu prawej dłoni. Po ślubie, jeśli tylko pannie młodej się tak spodoba, może zostawić pierścionek wraz z obrączką na prawej ręce, albo też przełożyć go na serdeczny palec lewej. Co nie znaczy, że nie zdecyduje inaczej. W końcu prawie cała reszta świata nosi obrączki ślubne, a więc i pierścionki zaręczynowe, po stronie serca. Głupio zapytać wybrankę? Może więc spokojnie zaczekaj, aż wybije godzina Zero, a dziewczyna sama wysunie właściwy palec…

Dziennikarz, redaktor, fotograf, ilustrator. Jedyne męskie spojrzenie na miastokobietowy babiniec.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Saler.pl 8 lipca, 2020

    Kupno dobrego pierścionka jest bardzo ważnym etapem w życiu.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach