Monday, May 23, 2022
Home / Ludzie  / Bycie kobietą to przywilej. „Piękna i Bestia” Maksymiliana Ławrynowicza

Bycie kobietą to przywilej. „Piękna i Bestia” Maksymiliana Ławrynowicza

Piękna i Bestia to dwa oblicza kobiecości w portretach Maksymiliana Ławrynowicza, autora cyklu Projekt Kobiety

KATARZYNA WIELKA, modelka Katarzyna Herman

Katarzyna Wielka, Wielka Kochanica. Modelka: Katarzyna Herman / fot. Maksymilian Ławrynowicz

– W moich projektach opowiadam o byciu stuprocentową kobietą – silną, odważną, niezłomną, ale też delikatną, wrażliwą, a często też okrutną i nie wahającą się przed najgorszymi czynami – tak o swoim Projekcie Kobiety mówi fotograf Maksymilian Ławrynowicz.

Aleksandra Zalewska-Stankiewicz: Kiedyś porównałeś kobiety do motyli. To wciąż aktualna analogia?

Maksymilian Ławrynowicz: Do tej pory nie znalazłem lepszego porównania, choć bardziej niż motyle miałem na myśli ich poczwarki. To porównanie miało pokazać różnorodność i zmienność kobiet – przez całe życie zachodzi w Was dużo zmian i skrajnych procesów. Niektóre kobiety są widowiskowe i kolorowe, inne sprawiają wrażenie niepozornych, a tak naprawdę potrafią być zabójcze i drapieżne. Są kobiety łagodne i są kobiety bezwzględne. Po prostu różne.

Zobacz też:

15 bohaterek filmów i seriali, które kochamy za „womenpower”

Barbara Kurdej-Szatan jako Elżbieta Batory

Elżbieta Batory, Czerwona Hrabina. Modelka Barbara Kurdej-Szatan / fot. Maksymilian Ławrynowicz

Konsekwentnie pokazujesz kobiecy dualizm, nasze dwa oblicza. Co było impulsem, aby realizując cykl „Projekt Kobiety” opowiadać o kobietach właśnie w taki sposób?

Uważam się za feministę. Popieram równouprawnienie kobiet, jestem za tym, aby same mogły o sobie decydować. Jednak kilka lat temu, na jednym ze spotkań, na którym zjawiłem się w roli fotografa, a które było „kobiecym coachingiem” (prowadzonym również przez kobietę) usłyszałem, że kobiety muszą być silne, że nie wolno im okazywać emocji, że wszystko im się należy. Że mają sięgać po co tylko chcą, bez względu na innych ludzi. Zero kompromisów. Doszedłem do wniosku, że takie podejście jest raczej defeministyczne, ponieważ odziera kobiety z tego, co w nich najpiękniejsze – ze zdolności słuchania, wspaniałej emocjonalności i umiejętności ekspresji. Mówiąc o sile kobiet, nie wolno upraszczać kobiecości, ponieważ jesteście bardzo złożone. Nie zgadzam się również z tym, że kobiety mają być takie jakie mężczyźni. Przecież się różnimy! Dlatego uznałem, że mój projekt będzie pokazywał, że bycie kobietą to przywilej. Od początku opowiadam o byciu stuprocentową kobietą – silną, odważną, niezłomną, ale też delikatną, wrażliwą, a często też okrutną i nie wahającą się przed najgorszymi czynami.

CHING SHIH JOANNA ZAREMSKA

Ching Shih, Królowa piratów. Modelka: Joanna Zaremska / fot. Maksymilian Ławrynowicz

Niektóre Twoje zdjęcia pokazują kobiety, które potrafiły być bardziej okrutne od mężczyzn. Spotkało się to z krytyką?

Moją misją jest mówienie o tym, że kobiety są trójwymiarowe. Konsekwentnie realizuję tę wizję i nie chcę być stronniczy. Kiedy w ubiegłym roku przedstawiałem kobiety legendarne nie skupiłem się wyłącznie na ich sukcesach. Pokazałem też ich drugie oblicze. Na przykład Maria Konopnicka, choć była fantastyczną kobietą, to przecież nie żywiła do swoich dzieci ciepłych uczuć, traktowała je przedmiotowo. Wielka diva Maria Callas była nieznośna dla najbliższych i współpracowników. Oczywiście, spotykam się z ostracyzmem skrajnych środowisk. Ci bardziej konserwatywni pytają mnie o to, dlaczego promuję okrutnice, skoro rolą kobiety jest opieka nad polską rodziną. Z kolei skrajna lewica podważa mój feminizm, zarzucając mi, że nie pokazuję wyłącznie pozytywnych stron kobiety, przez co podkopuje ich „empowerment”. Ale uważam, że sztuka powinna prowokować do dyskusji i wzbudzać emocje.

MADAME DELPHINE LALAURIE Kamila Kamińska

Madame Delphine Lalaurie, Madame Morderstwo. Modelka: Kamila Kamińska / fot. Maksymilian Ławrynowicz

Tegoroczna wystawa pod hasłem „Piękna i Bestia” pokazuje mroczną naturę kobiet. Widzimy Elżbietę Batory, która podobno kąpała się we krwi swoich służących czy Ranavalonę Okrutną, krwawą władczynię Madagaskaru. Dlaczego akurat teraz Twój projekt tak mocno skupił się na okrutnych postaciach?

Uznałem, że skoro w moich poprzednich projektach wystawiłem kobietom hymn pochwalny, to przyszedł czas na to, aby pokazać ich ciemniejszą stronę. Historia pokazuje, że kobiety potrafiły być bardziej okrutne od mężczyzn. Morderczynie, nimfomanki, szpiedzy, zbrodniarki… Potrafiły zabijać dla osiągnięcia korzyści, aby zdobyć władzę lub zrealizować swój cel. Czasem robiły to dla zaspokojenia własnego kaprysu, jak wspomniana już Elżbieta Batory, która dla własnej próżności czy po prostu przyjemności mordowała inne kobiety. Płeć piękna potrafi być okrutna i ta cecha też składa się na bycie kobietą.

Zobacz też:

Sukces nie bierze się znikąd

Jak rozumiesz fundamentalną wartość sztuki, którą tworzysz? Do kogo adresujesz swoje fotografie?

Od zawsze wiedziałem, że nie chcę tworzyć sztuki niszowej, lecz dotrzeć z moimi pracami do jak największego grona osób. Z tego powodu moje wystawy pojawiają się w miejscach ogólnie dostępnych. Takie podejście przekłada się na stylistykę moich prac. Balansuję na granicy portretu artystycznego i kreacji modowej. Dość mocno ingeruję w postprodukcję, stosuję mocny retusz. Robię to po to, aby uzyskać oczekiwany efekt końcowy – odrealnione wizerunki, które poruszą wyobraźnię odbiorcy i jego zmysły.

NEFERTITI OLGA OMELJANIEC

Nefretiti, Egipska Żmija. Modelka: Olga Omeljaniec / fot. Maksymilian Ławrynowicz

Sztuka powinna bronić się sama, choć ważnym elementem Twoich prac są opisy postaci. Na ich przygotowanie poświęcasz dużo czasu. Dlaczego są tak ważne?

Znalezienie autentycznych bohaterek stanowi ważny element projektu – bardzo dużo czytam, odwiedzam biblioteki, muzea. A kiedy już odkryję zapomniane postaci, zależy mi, aby moi odbiorcy również dowiedzieli się o nich jak najwięcej. Chcę, aby publiczność odkryła dla siebie coś nowego, żeby kolejne wystawy niosły ze sobą nie tylko doznania estetyczne i duchowe, ale też wartość merytoryczną. Dlatego ta sztuka kosztuje bardzo dużo pracy – nie tylko mojej, ale całego zespołu. Niezależnie od opisów, każde moje zdjęcie samo się obroni. Przykładem tego jest wystawa „Władza”, która odbyła się kilka lat temu w Muzeum Narodowym w Szczecinie – wtedy świadomie zrezygnowaliśmy z opisów.

Zobacz koniecznie:

Katarzyna Miller: Grzeczne dziewczynki zatrzymują świat w rozwoju

Postaci, które przywołują Twoje fotografie, były niezwykłymi osobowościami. A czy w Twoich pracach jest miejsce na zwyczajne kobiety?

Oczywiście i pokazałem to w czwartej części mojego projektu, który zatytułowałem „The Beauty”. Był to hymn pochwalny na temat tego, co w kobietach najbardziej cenię i pielęgnuję, czyli nierozerwalne relacje, więzi i emocje, które budują między sobą. Poza Agatą Buzek czy Kazimierą Szczuką, do zdjęć z tego cyklu pozowały zwyczajne kobiety – siostry, przyjaciółki, przyszłe mamy. Zaprosiłem Mariolę, która była w trakcie mocno zaawansowanej depresji. Jedną z bohaterek została porzucona przez partnera Michalina, która wtedy była w ciąży. Pozowała też jednopłciowa para damska. Wszystkie panie były ubrane na biało, co było symbolem czystości więzi między nimi. Udało się pokazać kobiecą siłę, czystą, bez makijażu.

KATARZYNA MEDYCEJSKA Monika Fronczek.

Katarzyna Medycejska, Jadowita Matka Królów. Modelka: Monika Fronczek

Wystawa „Piękna i Bestia” powstawała w ubiegłym roku. Jej wernisaż odbył się w czasie wojny w Ukrainie. Na ile ta sytuacja wpłynęła na przekaz wystawy?

Niespodziewanie wystawa przybrała symboliczną formę, stała się swego rodzaju manifestem. Odczułem to zarówno ja, jak i kobiety, które wcieliły się w rolę modelek. W szczególności aktorka Anita Sokołowska, która bardzo angażuje się w pomoc dla uchodźców, a w tym roku jest twarzą mojej wystawy. Przez moment zastanawialiśmy się, czy w ogóle w obecnej sytuacji powinniśmy pokazywać tę wystawę. Doszliśmy jednak do wniosku, że za jej pośrednictwem możemy zwrócić uwagę odbiorców, że wojna potrafi wywołać w ludziach najgorsze instynkty. Kiedy władzę nad nami przejmują najmroczniejsze żądze, dochodzi do gwałtu na ludzkiej naturze. Ta wystawa powinna być traktowana jak przestroga, ponieważ okrucieństwo, wojna i zbrodnia nie mają zahamować i nie znają płci.

Zobacz też:

Natalie Portman – życie ściśle tajne

Twoja mama, Zofia Ławrynowicz, artystka i polityk, wciąż pozostaje dla Ciebie wielką inspiracją?

Niezmiennie tak. Moja mama bardzo mocno zakorzeniła we mnie wrażliwość na różnorodność. Nauczyła mnie podziwu i szacunku dla kobiet. Dlatego w pracy z modelkami potrafię bardzo empatycznie na nie spojrzeć, docenić, że każda jest inna i zrozumieć, że każda z nich podejmuje inne życiowe decyzje.

KATARZYNA WIELKA Katarzyna Herman

Katarzyna Wielka, Wielka Kochanica. Modelka: Katarzyna Herman / fot. Maksymilian Ławrynowicz

Jaka będzie kolejna część „Projektu Kobiety”?

Kończymy pracę nad wyjątkowym, międzynarodowym projektem, który powstaje z największym rozmachem jak do tej pory rozmachem. Będzie składał się z 47 portretów, a tematem będą legendarne kobiety słowiańskie. Część fotografii portrety z poprzednich lat, jednak postaci zostaną zdefiniowane na nowo. Niektóre powstają od początku. Podzieliliśmy tę wystawę na kilka bloków – będą kobiety słowackie, czeskie, białoruskie, ukraińskie, legendarne warszawskie. Pracujemy też nad zupełnie nową częścią cyklu, która będzie się nazywać „Kobiety przedwieczne” i będzie opowiadać o przedgreckich mitologiach świata.

Maksymilian Ławrynowicz – fotograf, założyciel fundacji „Projekt Kobiety”, projektant komunikacji. Pomysłodawca i realizator cyklu „Projekt Kobiety” – wśród jego modelek była m.in. Anna Cieślak, Anita Sokołowska, Barbara Kurdej-Szatan, Katarzyna Herman, Agnieszka Wosińska. Ostatnią jego wystawę „Piękna i Bestia” można było oglądać w Hali Koszyki w Warszawie.
https://www.portretylawrynowicza.pl/
Maksymilian Ławrynowcz

Maksymilian Ławrynowcz / fot. Iga Maćkiewicz

TAGI

dziennikarka z Pomorza Zachodniego. Miłośniczka słów, które najchętniej zamienia na wywiady i reportaże. Prezenterka radiowa, zafascynowana światem dźwięków. Ciekawa każdego rozmówcy. Szczęśliwa żona, mama Weroniki i Jasia.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach