Sunday, June 16, 2024
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Phoebe Waller-Bridge. Od „Fleabag” do „Indiana Jones”

Phoebe Waller-Bridge. Od „Fleabag” do „Indiana Jones”

Gra chrześnicę Harrisona Forda w najnowszym filmie „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”

Phoebe Waller Bridge w filmie Indiana Jones

Phoebe Waller Bridge w filmie „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” / fot. materiały prasowe LucasFilm

Kobieta obdarzona humorem ciętym jak brzytwa. Błyskotliwa obserwatorka obyczajów pokolenia obecnych trzydziestolatków. Jedna z najbardziej rozchwytywanych dzisiaj na świecie aktorek i scenarzystek. Producenci z Hollywood oszaleli na punkcie pochodzącej z Londynu Phoebe Waller-Bridge, wiedząc, że jej nazwisko na liście płac zapewni ich produkcjom jeśli nie natychmiastowy sukces to przynajmniej sporą dawkę inteligentnego brytyjskiego humoru. A tego Waller-Bridge nie brakuje.

James Bond i Indiana Jones

Dlatego twórcy ostatniego filmu o przygodach Jamesa Bonda „Nie czas umierać” nie mieli najmniejszych wątpliwości, żeby to właśnie ona była – jako pierwsza kobieta w historii – współscenarzystką.

Jeśli więc usłyszeliście oglądając ten film jakąś zabawną kwestię wypowiedzianą przez Agenta Jej Królewskiej Mości, możecie być pewni, że stoi za nią nie kto inny, jak właśnie Phoebe Waller-Bridge.

Zresztą nie tylko świat filmu ma do niej słabość. Jej fanem  jest też między innymi Harry Styles, jedna z największych obecnie gwiazd muzyki pop, który w 2021 roku zaprosił ją do udziału w teledysku do piosenki „Treat people with kindness”.

Teraz znowu jest o niej głośno za sprawą najnowszego filmu o przygodach Indiany Jonesa: „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”. Tym razem nie napisała scenariusza, tylko zagrała u boku samego Harrisona Forda, jego chrześnicę.

Reakcje krytyków, którzy mieli okazję zobaczyć film na tegorocznym festiwalu w Cannes są więcej niż entuzjastyczne. Brytyjska aktorka podobno gra zjawiskowo i nie ustępuje słynnemu archeologowi jeżeli chodzi o charyzmę i poczucie humoru.

Będziemy się o tym mogli sami przekonać, bo film właśnie wszedł na ekrany polskich kin. Zapowiada się prawdziwa filmowa uczta.

Zobacz też:
„Houria”: Ciało kobiety to tabu.

Phoebe Waller-Bridge. Na początku były „wygłupy” 

Na świat przyszła w 1985 roku w Londynie, w rodzinie która od zawsze związana była z mediami. Jej rodzice pracowali w radiu BBC. Aktorka w wielu wywiadach wspomina, że w jej domu panowała atmosfera nieskrępowanej kreatywności.

W dzieciństwie prawie codziennie wymyślały z siostrą jakiś program telewizyjny, i wieczorami prezentowały go zachwyconym rodzicom, którzy bili im brawo i zachęcali do dalszych działań. Siostry czuły nieustające wsparcie ze strony rodziców, którzy  uwielbiali ich „wygłupy”.

„Wygłupy” w pewnym momencie stały się prawdziwą pasją przyszłej scenarzystki i aktorki, i postanowiła spróbować swoich sił w teatrze. Na  początku nie było łatwo. Kiedy Phoebe Waller-Bridge wraca do tamtego czasu, opowiada, że grała głównie w spektaklach pokazywanych w małych salkach w londyńskich Soho, na widowni mieściło się nie więcej niż 40 osób, a ona nie zarabiała na tym ani funta. Ale złapała bakcyla aktorstwa i wiedziała, że chce się swojej pasji oddać bez końca.

Brała udział między innymi w castingu do serialu „Dowtown Abbey”, ale producenci uznali, że jest zbyt zabawna jak na historię o życiu brytyjskiej arystokracji z początku wieku.

Fleabag

Przełom przyszedł w 2013 roku, kiedy młoda adeptka aktorstwa postanowiła sama dla siebie napisać tekst sztuki i wystawić ją jako monodram. Ze spektaklem pojechała na słynny festiwal teatralny do Edynburga. Tytuł monodramu stanowiło jedno tajemnicze słowo: „Fleabag”.

Widownia była zachwycona. Monodram był historią młodej kobiety z Londynu, która opowiada o swoich przygodach miłosnych.

Waller-Bridge sama na scenie, pozbawionej praktycznie żadnej scenografii, hipnotyzowała widzów doskonale napisanym monologiem, niezwykle zabawnym, błyskotliwym, mądrym i wzruszającym. Na jednym ze spektakli pojawił się ważny producent z BBC. Tak jak reszta widzów był absolutnie zauroczony i oszołomiony tym, co zobaczył. I wiedział jedno: „Fleabag” jest doskonałym materiałem na serial. I miał rację.

Pierwsze odcinki pojawiły się na antenie BBC w 2016 roku, i serial z miejsca stał się kulturowym fenomenem.

Produkcję chwalono między za nowatorską formę: serial łamie zasadę tzw. czwartej ściany, bohaterka prawie w każdej scenie zwraca się wprost do kamery, zabawnie komentując akcję i zachowania bohaterów, a przede wszystkim swoje.

Zobacz też:
Filmy i seriale z Kate Winslet – w jakich rolach występowała?

Barrack Obama i spowiedź u przyjaciela

W social mediach, głównie na Twitterze gorąco dyskutowano o kontrowersyjnej i zabawnej głównej bohaterce, dla której właściwie każda sytuacja jaka ją w życiu spotyka nadaje się na żart.

Obiad rodzinny, wizyta u terapeuty, zakupy czy nawet jazda autobusem – zwykłe życiowe historie są we „Fleabag” okazją do niezwykle zabawnych skeczy. A najwięcej żartów dotyczy życia seksualnego głównej bohaterki, która w jednym z odcinków przeżywa ekstazę oglądając na you tube przemówienie… Baracka Obamy.

Ważnym wątkiem jest przyjaźń głównej bohaterki z młodym księdzem granym przez Andrew Scotta, jednego z najbardziej popularnych aktorów w Wielkiej Brytanii – możecie go kojarzyć chociażby z roli głównego przeciwnika Sherlocka Holmesa z innego hitu BBC, o przygodach słynnego detektywa.

Kiedy we „Fleabag” główna bohaterka idzie się wyspowiadać do przyjaciela, napięcie erotyczne między nimi osiąga apogeum. Po tej scenie Twitter zwariował na punkcie serialowego księdza. Rozgorączkowane  fanki pisały, że ksiądz jest „very hot” (chyba nie trzeba tego tłumaczyć).

„Fleabag” jest jednym z największych hitów w historii brytyjskiej telewizji. W  2019 roku serial otrzymał aż 11 nominacji do prestiżowej nagrody Emmy, nazywanej telewizyjnym Oskarem. Drugi serial, którego też scenarzystką jest  Waller-Bridge, „Killing Eve”, historia policjantki zafascynowanej seryjną zabójczynią, otrzymał w tym samym roku 9 nominacji.

Pytana o tajemnicę swojego sukcesu Waller-Bridge odpowiada z reguły skromnie: „nie wiem”. Być może kluczem, oprócz jej niezwykłej inteligencji  i poczucia humoru jest to, że nie ma urody typowej amantki z Hollywood. Raczej kojarzyć się może z typem kumpeli, z którą faceci chcieliby  wyskoczyć do pubu na piwo, żeby obejrzeć mecz i pośmiać się z niezbyt poprawnie politycznych żartów. A w ich wymyślaniu Phoebe Waller-Bridge na razie nie ma sobie równych.

 

Zobacz też:
To nie Phoebe Waller-Bridge. Iga Świątek jako pierwsza sportowczyni została ambasadorką znanej marki

 

Leszek Żukowski

absolwent aktorstwa na łódzkiej filmówce i dziennikarstwa na UW. Jego dwie największe pasje to kino i literatura, głównie sztuki Szekspira, których kolejne tłumaczenia kolekcjonuje. Pasjonat sportów walki. Jako dziennikarz pisał min. do dwutygodnika „Viva”, „Wysokich Obcasów”, dla portalu „Newoncesport”

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ