Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Festiwal Rok Kobiet  / Festiwal Rok Kobiet 2018: Patrycja Tłustochowicz

Festiwal Rok Kobiet 2018: Patrycja Tłustochowicz

Jak nie karmić swoich emocji

Patrycja Tłustochowicz podczas Festiwalu Rok Kobiet 2018

Patrycja Tłustochowicz podczas Festiwalu Rok Kobiet 2018 / fot. B. Bogacka

Której z nas nigdy nie zdarzyło się zajadać emocji? Sukces i spowodowaną nim wielką euforię świętujemy wizytą w cukierni, smutek zajadamy lodami, a stres – chipsami. Patrycja Tłustochowicz – jedna z pierwszych w Polsce psychodietetyczek, ekspertka z zakresu odżywiania, dietetyki, własnych przekonań oraz zarządzania własnym zdrowiem, w Mowie Mocy na Festiwalu Rok Kobiet 2018 mówi o swojej misji: chce, aby Polki, ale również Polacy w końcu przestali się odchudzać, a zaczęli smakować życie z przyjemnością

 

Patrycja Tłustochowicz w Mowie Mocy „Jak karmić nasze ciało, a nie emocje?” podczas Festiwalu Rok Kobiet 2018

Patrycja Tłustochowicz w Mowie Mocy „Jak karmić nasze ciało, a nie emocje?” podczas Festiwalu Rok Kobiet 2018 / fot. B. Majka

 

Emocje związane są z ruchem. Każdą z nich nasze ciało wyraża w inny sposób: radość, smutek, żal. Kiedy nie pozwalamy sobie na okazywanie pewnych emocji, ponieważ tak nas wychowano, niektórych rzeczy nie wypada lub nie powinno się robić, to te emocje w końcu zaczynają w nas uderzać – i to ze zdwojonym tempem.

 

Zadbaj o swój poziom serotoniny. Jest ona hormonem przyjemności, dobrego samopoczucia, a także kontrolerem naszych zachcianek żywieniowych. Kiedy jesteś smutna, nieszczęśliwa lub zestresowana – co robisz? Sięgasz po jedzenie. Serotonina ma rozliczenia dobowe. Wytwarzana jest w głębokiej fazie snu – fazie REM. Za jej niedobór odpowiedzialnych może być wiele czynników: przewlekła dieta, niewyspanie, stres, hormony, cykl miesiączkowy, leki. Słowem – wiecznie coś. Nie da się wyspać na zapas, najeść na zapas ani, niestety, wytworzyć serotoniny na „czarną godzinę”.

 

Serotonina jako hormon przyjemności i kontroler zachcianek żywieniowych

Serotonina jako hormon przyjemności i kontroler zachcianek żywieniowych / fot. B. Majka

 

Z czym kojarzy się nam dieta? Z wyrzeczeniami. Ze stresem, którego same sobie dokładamy. Myśląc o niej, skupiamy się na dwóch rzeczach: jedzeniu i aktywności fizycznej, a powinnyśmy zacząć od czegoś zupełnie innego. Zastanówmy się, czy mamy na nią przestrzeń, ile wytrzymamy. A jeśli nam nie wychodzi, nie zmieniajmy diety – zacznijmy od zmiany nastawienia.

 

Czy ktoś z was nie doświadcza stresu? Żyje bezstresowo i jest non stop szczęśliwy? Takich osób nie ma. To stres jest tą emocją, którą zajadamy najczęściej. Stres to pustka, a ona potrzebuje zostać zapełniona.

 

Zamiast na ciągłej walce o kilogramy, skupmy się na utrzymaniu spokoju ducha. Fraza, która wielokrotnie była powtarzana – najważniejszy jest powrót do ciała, bo ciągle je gdzieś opuszczamy. Wciąż nie jest ono takie, jakie byśmy chciały, wciąż nie spełnia naszych oczekiwań. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałyście się nad tym, co robicie dla swojego ciała? Ono nigdy nie ma ochoty na czekoladę – to głowa ma na nią ochotę, a później tyłek musi się z tymi pustymi kaloriami uporać. A my co robimy, żeby mu to umożliwić? Nic. Siadamy w fotelu i „zaczniemy działać jutro”. A jutro nie umiera nigdy.

 

Moją misją jest uwolnić kobiety od diet. Chciałabym, żebyśmy wszystkie były zawsze zgrabne – z przyjemnością i bez wyrzutów sumienia. „Zawsze zgrabna” dla każdej może oznaczać coś innego. Dla jednej będą to wymiary 60-90-60, dla drugiej i trzeciej – zupełnie inne. Najważniejsze jest to, aby czuć się dobrze w swoim ciele.

 

Zamiast być na diecie, zacznij się dobrze odżywiać.

 

Zebrała: Klaudia Ziętarska

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach