Friday, July 23, 2021
Home / Uroda  / Ostatnie dziewice

Ostatnie dziewice

Mają ambicje, cele, marzenia. Kim są współczesne dziewice?

ilustracja: Aurelia Milach, na której trzy kobiety wystają zza kwiatka

Kim są współczesne dziewice? / ilustracja: Aurelia Milach

Wykształcone dwudziestokilkulatki z dużych miast. Mają ambicje, cele, marzenia. Nie mają za to żadnych doświadczeń seksualnych. I to w dobie, kiedy normą jest seks wśród czternastolatek. Kim są współczesne dziewice? Romantycznymi księżniczkami? Ekstrawaganckimi prowokatorkami? Konserwatywnymi cnotkami?

Kim są współczesne dziewice?

Natasza

Śliczna – w tym określeniu nie ma ani cienia przesady. Kiedy idę z nią ulicą, ogląda się za nią co drugi mężczyzna. Wysoka, szczupła, modnie ubrana, z długimi blond włosami i uśmiechniętą buzią anioła. – Znam swoją wartość – śmieje się młoda graficzka. I taka właśnie się wydaje: świadoma swojej urody i umiejętności, przebojowa, korzystająca z szans, jakie przynosi jej życie. Dużo podróżuje, dużo imprezuje, uwielbia poznawać ludzi. Dlaczego więc wciąż jest dziewicą? Lesbijka? Konserwatystka? Boi się mężczyzn? – Nic z tych rzeczy – kręci głową. Nie wątpi, że seks jest fajny. I chciałaby korzystać z jego dobrodziejstw. Ma zresztą nadzieję, że jeszcze będzie. I żadne tam po ślubie, i żadne tam z jednym mężczyzną. No to czemu tak długo to odkłada? –

Dziesięć lat temu, kiedy wszystkie moje koleżanki rozdziewiczały się w pośpiechu z pierwszym lepszym mężczyzną tylko po to, żeby „mieć to już za sobą”, obiecałam sobie, że sama nigdy tak nie zrobię

– tłumaczy. Uznała, że z „pierwszym razem” poczeka na odpowiedniego faceta. Może nie księcia z bajki, ale przynajmniej takiego, z którym choć trochę będą się kochać. I trochę dłużej niż dwa tygodnie. Takiego mężczyzny nie doczekała się przez te lata. Bo jeśli już któryś się jej spodobał, to ona jemu nie. Jeżeli któryś się w niej zakochał, to bez wzajemności z jej strony. Albo los się przeciw nim sprzysięgał. Albo mijali się z tymi zakochaniami w czasie. – I tak zostałam najbardziej liberalną dziewicą pod słońcem – stwierdza Natasza. Czy nie boi się, że zostanie nią do końca życia? – Jasne, że nie! – odpowiada stanowczo. I patrząc na jej radosną twarz, nietrudno w to uwierzyć.

Kasia

Młoda lekarka. Ambitna, konsekwentna, pracowita, skoncentrowana na rozwoju zawodowym.  – Nie wstydzę się tego, że dla mnie na pierwszym miejscu jest praca – przyznaje odważnie. Od kilku lat ma chłopaka. To dobry, troskliwy facet, może mu się wygadać, wypłakać, wyjechać z nim na weekend w góry. Bardzo się przyjaźnią. Mają mnóstwo wspólnych tematów. I mnóstwo wspólnych pasji. Seks jednak do nich nie należy. – Może to głupio zabrzmi, szczególnie z ust lekarki – rzuca.

– Mam jednak pewną nietypową fobię: paranoicznie boję się ciąży

– wyjaśnia. Obawia się, że dziecko zahamowałoby rozwój jej kariery. Wspólnie z chłopakiem stwierdzili, że nie mogą sobie na to pozwolić. Mimo że doskonale wiedzą, jak skuteczna jest nowoczesna antykoncepcja, z seksem też postanowili poczekać. – Żadne pigułki nie dają stuprocentowej pewności – wyjaśnia Kasia przekonana, że czas na ciążę jeszcze dla niej nie nadszedł. Najpierw chce zrobić specjalizację, rozpocząć praktykę, wyrobić sobie markę. Na macierzyństwo przyjdzie czas za kilka lat. Na seks też.

Dorota

– Nigdy nie cieszyłam się dużym zainteresowaniem mężczyzn – rozpoczyna rozmowę ta 25-letnia dziewczyna ubrana w glany i czarny podkoszulek. Sama zresztą też nigdy się za nimi nie uganiała. Nie czuła potrzeby. – Trzepotanie rzęsami, szminki, sukieneczki w falbaneczki i dylematy rodem z latynoamerykańskich telenowel? A fe! – kręci nosem. Zamiast randek –koncert rockowy ze znajomymi. Zamiast przepłakanych nocy – dobra książka. Tak żyje. A jak dopadnie ją pustka, ma przecież wokół siebie wspaniałych przyjaciół i zgraną rodzinę. Twierdzi, że tyle jej wystarcza. Przynajmniej na razie. – Nie zakładałam, że pozostanę już dziewicą – przyznaje.

– Ale jak pomyślę sobie o tym wyginaniu ciał w klubach, o wydymaniu ust i całej tej próżnej otoczce, która stała się elementem dzisiejszej seksualności, robi mi się niedobrze

– twierdzi. Nie wyklucza jednak, że w końcu da się komuś zaczarować. Że spotka pokrewną duszę. Kogoś, dla kogo nie będzie się musiała mizdrzyć, malować i udawać seksownego kociaka. – Nie będę jednak szukać na siłę – zapowiada. Na brak zajęć przecież nie narzeka.

Maria Mazurek / Miasto Kobiet nr3/2011

Czytaj też: Sprzedam dziewictwo

 

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Gary 6 kwietnia, 2012

    Dziwczyna tracac dziewictwo z jednym a dajac pozniej innemu,popelnia grzech smiertelny,cudzoloctwo st lub nw testament slowo Bozie!

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach