Home / Kultura  / Oscary 2018: „Kształt wody”. Zasłużenie?

Oscary 2018: „Kształt wody”. Zasłużenie?

Czy jubileuszowa gala zaskoczyła?

Film osadzony jest w czasach zimnej wojny

90. jubileuszowa gala niewątpliwie należała do twórców „The shape of water”. Najlepszy film, reżyser, muzyka i scenografia. Produkcja chwyciła za serce samą Donatellę Versace – ikonę świata mody. Czym poruszył oscarowy triumfator?

Film osadzony jest w czasach zimnej wojny / fot. materiały prasowe

Pierwszy film fantasy
Mimo, że zwycięzca festiwalu w Wenecji był jednym z pretendentów do najważniejszej nagrody Akademii, zaskoczenie było niemałe. Jest to pierwsza produkcja fantasy w historii, która święci triumfy za najlepszy film! Potwór, konfrontacja dobra ze złem, historia miłości – widzowie są naocznymi świadkami pięknej baśni, tworu, który nieczęsto widnieje w kinowych zapowiedziach.

„Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?”
Główna bohaterka jest niemą osobą, która pracuje w tajnym rządowym laboratorium. To tam, Elisa Esposito, poznaje człowieka amfibie. Dwie istoty, zgoła do siebie niepodobne, ale jednak połączone ze sobą nicią niezrozumiałego porozumienia, czyż nie brzmi to nam znajomo? Dokładnie tak! Mamy tu do czynienia ze współczesną wersją „Pięknej i Besti”. W tym momencie zaczyna się ich piękna miłosna podróż, okraszona seksualnością, a kwestia pożądania… No cóż, to trzeba samemu zobaczyć!

Reżyser w obronie słabszych

Film prezentuje charakterystyczne jednostki, które powszechnie dotyka stygmatyzm. Kobieta–kaleka, afroamerykanka, gej. Guillermo del Toro tym dziełem składa hołd odmieńcom. Na tej płaszczyźnie film uwrażliwia i zwraca uwagę na globalny problem stygmatyzacji społecznej.

Dla każdego coś dobrego

Uniwersalny? Dla mas? Niekoniecznie. Film jako baśń nie jest nią sensu stricto. Uważny widz dopatrzy się elementów romansu, a nawet komedii romantycznej! Fani szpiegowskiego dreszczowca mają zagwarantowane emocje, a koneserów erotycznych smaczków na pewno ta produkcja nie zawiedzie!

Oscarowa gra aktorska
Wyborowa obsada nie zawiodła. Sally Hawkins – poruszająca i autentyczna, idealnie oddająca wszystkie stany psychiczne swojej bohaterki mową wyłącznie niewerbalną, znana i lubiana Octavia Spencer jak zawsze bawi i wzrusza emanując swoim niewyczerpalnym ciepłem, a demoniczny Michael Shannon – człowiek-kameleon zachwyca jak i przeraża swoją „czarną postacią”.

Ola Węglarz

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach