Home / PARTNER MK  / Inspirujące, kontrowersyjne, dające do myślenia i… wszystkie inne. Nowości książkowe na jesień

Inspirujące, kontrowersyjne, dające do myślenia i… wszystkie inne. Nowości książkowe na jesień

Każda inna, a jednak wszystkie podobne. Każda ma swoją odrębną fabułę, a jednak jest w nich coś, co łączy je ze sobą. Każda autorka jest inna, ma swój indywidualny styl pisania i opowieść, którą chce

Nowości książkowe, obrazek z dwoma książkami, herbatą i białymi kwiatami

Nowości książkowe / fot. Thought Catalog / Unsplash

Każda inna, a jednak wszystkie podobne. Każda ma swoją odrębną fabułę, a jednak jest w nich coś, co łączy je ze sobą. Każda autorka jest inna, ma swój indywidualny styl pisania i opowieść, którą chce się podzielić, jednak we wszystkich znajdziemy pewne wspólne pierwiastki – są młode, piękne i nietuzinkowe. Piszą, aby pokazywać świat z ich perspektywy. Aby bawiąc, edukować. Adamczewska, Dapczyńska i Witkiewicz – trzy autorki trzech książkowych nowości idealnych na długie, jesienne wieczory

 

Edyta Adamczewska, Tajemnica narodzin. Poród lotosowy

Okładka książki „Tajemnica narodzin. Poród lotosowy”. Edyty Adamczewskiej

„Tajemnica narodzin. Poród lotosowy”. Edyta Adamczewska / fot. materiały prasowe

Edyta Adamczewska swoje trzecie dziecko urodziła w domu. To nic nadzwyczajnego, kiedyś tak rodziły nasze babcie. Niezwyczajne było to, że po porodzie nie odcięto pępowiny. Taki poród, w którym dziecko przez kilka dni jest połączone z łożyskiem, nazywany jest lotosowym, i zapewnia dziecku bardzo łagodne przejście z życia płodowego do życia poza ciałem matki. W książce Tajemnica Narodzin. Poród Lotosowy oprócz osobistej historii autorka przybliża wyniki badań dotyczące świadomości dziecka podczas porodu i konsekwencji, z jakimi musi się zmierzyć w dorosłym życiu, a które wynikają ze sposobu przyjścia na świat. Pisze dużo o znaczeniu krwi pępowinowej i łożyska, zarówno od strony fizjologicznej, jak i psychologicznej. Na świecie coraz więcej dzieci rodzi się lotosowo, może dzięki tej książce będzie ich więcej. Ale to dobra lektura także dla kobiet, które będą rodzić w szpitalu – jeśli dzięki niej wydłużą połączenie dziecka z łożyskiem, obydwoje na tym skorzystają. (New Space)

Magdalena Anna Dapczyńska, Jedno życie. Moje widzenie świata

Okładka książki „Jedno życie. Moje widzenie świata”. Magdaleny Anny Dapczyńskiej

„Jedno życie. Moje widzenie świata”. Magdalena Anna Dapczyńska / fot. materiały prasowe

Od dziecka była inna, dziwna, ale dopiero w szkole dowiedziała się, że jej postrzeganie świata nie jest normą. Bawiła się z osobami, których nikt inny nie dostrzegał. Widziała organy ludzi, dlatego poszła do szkoły medycznej, żeby nauczyć się, czym one są i jak się nazywają. Jako szesnastolatka zaczęła pomagać w hospicjum, towarzyszyła chorym umierającym na nowotwory. Dziś Magdalena Anna Dapczyńska jest opiekunem medycznym, bioenergoterapeutką i naturopatką, ale te nazwy z trudem oddają to, czym się zajmuje. Pracuje, jak pisze „rękami i energią”. Dla niektórych pacjentów jest ostatnią deską ratunku. Korzysta ze swojego daru uzdrawiania, ale ma w sobie dużo pokory i kiedy trzeba, odsyła do lekarza lub psychologa. Książka nie jest przeglądem metod, które stosuje w swoim gabinecie, chociaż pojawiają się w niej różne nazwy. Jest zbiorem opowieści o autorce i jej refleksji na temat sensu życia, planu duszy, karmy, istoty choroby. Pisze też o pacjentach – o tych, których wyleczyła, i o tych, którym pomogła przejść w spokoju na drugą stronę. (New Space)

Magdalena Witkiewicz, Nie ma jak u mamy

Okładka książki „Nie ma jak u mamy”. Magdaleny Witkiewicz

„Nie ma jak u mamy”. Magdalena Witkiewicz / fot. materiały prasowe

Milena ma 36 lat i, według jej męża, przechodzi kryzys wieku średniego, objawiający się kolorowymi legginsami, które zakłada, by pobiegać po pobliskim lesie. Obok tego lasu na ławeczce przesiaduje Aniela, która co prawda poczuła ulgę po śmierci męża despoty, ale nie przywróciło jej to wiary w siebie i w to, że potrafi utrzymać córkę. Kamila, która przychodzi ze swoim dzieckiem na ławkę obok, ukradkiem fotografuje Anielę i stan jej duszy rozpoznaje po kolorach dzierganych na szydełku kwiatków. Edyta na początku tylko na nie patrzy i zastanawia się, jakby to było, gdyby miała dla swojego syna więcej czasu niż godzina dziennie… Świat w Nie ma jak u mamy zapełniają kobiety, których losy nagle zaczynają się splatać. Magdalena Witkiewicz, nazywana mistrzynią happy ednów, snuje tę powieść lekko, zabawnie, chwilami wzruszająco, z wiarą, że kobieca przyjaźń może się zrodzić z przypadkowych spotkań i odmienić życie każdej z nich. (Wydawnictwo FILIA)

 

Źródło: materiał Partnera MK
Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Lamia Listopad 26, 2018

    Sama mialam ostatnio niewiele czasu na czytanie. Jednak obiecałam sie za siebie zabrać oraz od nowego roku będe czytała przynajmniej jedną książkę miesięcznie. Obiecuję!

    Aktualnie sporo dobrych promocji na ksiązki jest w księgarni PWN:
    https://ksiegarnia.pwn.pl/Ksiazki/Biografie,2196933,k.html

    Polecam szczególnie ich inspirujące biografie:
    Żołnierskie losy Wołyniaka – Zygmunt Maguza
    Neuroerotyka, Rozmowy o seksie – Jerzy Vetulani
    Pan raczy żartować Panie Feynman – Feynman Richard P.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach