Thursday, October 6, 2022
Home / Ludzie  / Prawdziwe historie  / „No bo jak to, mnie facet zdradza? Mnie?!”. Jak rozpoznać zdradę?

„No bo jak to, mnie facet zdradza? Mnie?!”. Jak rozpoznać zdradę?

Czasami trudno jest w to uwierzyć

zdrada

Czy wiesz, jak rozpoznać zdradę? / fot. Liza Summer

Czy po samych zachowaniach partnera da się rozpoznać, że jesteśmy zdradzane? Przeczytaj historie trzech kobiet, które odkryły, że są oszukiwane przez swojego partnera i przekonaj się, jak rozpoznać zdradę. O tym, czym właściwie jest zdrada opowiada psychoterapeutka par, Marlena Kazoń

 

Czym jest zdrada?

Przede wszystkim Marlena Kazoń zauważa, że nie ma czegoś takiego, jak zbiór zachowań pokazujący, że partner, czy partnerka zdradza.

 

– Wzmożoną uwagę zwraca komunikacja, atencja i okazywanie emocji. Jednak czy partnerzy zdradzający okazują więcej emocji, czy mniej? Oczywiście to zależy, czy chcą zwrócić na siebie uwagę, czy wolą zostawić zdradę w tajemnicy.

Czasami nadmierna uwaga, kwiaty, pocałunki, nadmierne zaangażowanie w życie partnera, które pojawia się nagle może być sygnałem, że partner nadmiernie zaangażowany, chce coś ukryć, zataić i stwarza iluzję bycia idealnym partnerem

– podkreśla terapeutka par.

Gdy partner zdradza, normalnym jest, że często czujemy osamotnienie. Nadmierne wychodzenie z domu, ciągłe przywiązanie do telefonu, zachowania emocjonalne nieadekwatne do rzeczywistości sprawiają wrażenie, że coś niepokojącego się dzieje w relacji.

– Rutyna w związku daje poczucie bezpieczeństwa. Często zmiany zachowań w związku mogą być powodem wielu zaburzeń występujących u partnerów.

Zdrada doprowadza do całkowitej dezorganizacji zarówno w związku, jak i w osobowości osoby zdradzającej, jak i zdradzanej.

Często osoby, które zdradzają mogą mieć duże poczucie winy, które będą próbowali wypierać, dlatego w związku może dochodzić do różnych nadużyć zarówno słownych, jak i emocjonalnych. Dodatkowo ja, jako psychoterapeutka uważam, że w bliskiej relacji każdy partner czuje, gdy jego druga połówka oddala się od niego psychicznie. Zanika wsparcie i życie intymnie. Jest to sygnał, aby skupić się na relacji, zacząć rozmawiać, zbliżyć się do partnera i nauczyć się ponownie być blisko, o ile to oczywiście jest jeszcze możliwe. Pamiętajmy, że im bardziej oddalimy się od siebie nawzajem, tym bardziej może być nam trudno wrócić do siebie ponownie. 

– kończy specjalistka.
 
 
 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Marta Seweryńska (@psycholog.rozstanie.patchwork)

 

 

Jak rozpoznać zdradę? Prawdziwe historie

Karolina, 37 lat

Mnie mój facet zdradził albo zdradzał. Przede wszystkim, telefon ciągle trzymał przy sobie, chodził z nim nawet do toalety. Wstawał w nocy i siedział na telefonie. Nagle przestał mieć ochotę na wspólne wyjścia. Zaczął mówić mi, że nie pasujemy do siebie, przestał się mną interesować. Zaczął nagle częściej niby spotykać się z kolegą. Nagle w aucie pojawiła się woda toaletowa, żel do włosów itd. Chłód, brak potrzeby przytulenia, dotyku… Przy tym dużo bardziej dbał o siebie. Jestem obserwatorem, bardzo szybko wyłapuję wszelkie niuanse w zachowaniu i u niego bardzo szybko się połapałam, że coś jest na rzeczy, tylko nie chciałam w to uwierzyć. No bo jak to, mnie facet zdradza? Mnie?!

Anna, 41 lat

Przez 10 lat udawałam, że to się nie dzieje. Po czym poznałam? Klasycznie – zaczął bardziej dbać o siebie, ale też o mnie – kwiaty bez okazji, drogie prezenty bez okazji, przed wyjazdem do niej na długi weekend tak bardzo bardzo starał się w domu, ze aż się dusiłam. A potem będąc jeszcze w małżeństwie znalazłam sobie kochanka i z mojej strony symptomy były takie same – też zaczęłam bardziej o siebie dbać i też zaczęłam bardziej dbać o męża. To były potworne wyrzuty sumienia.

Choć domyślałam się, że jestem zdradzana, upychałam to pod dywan. Gdy w końcu pozwoliłam sobie tam spojrzeć i wypowiedziałam słowa: zdrada, kochanka, kochanek, rozwód itd, to pękłam. Zaliczyłam załamanie nerwowe. Później była terapia i na nowo odkrywanie i budowanie siebie, od najmniejszego kawałeczka w tej układance.

Przeczytaj koniecznie:
Mój partner nie jest moją własnością

Agnieszka, 29 lat

To wydarzyło się około dziesięciu lat temu. Wtedy staż naszego małżeństwa wynosił dziesięć lat. Mieliśmy jedno dziecko – małego synka. Jak żyje się z kimś tyle lat to pewne niuanse są łatwe do wyłapania. Mąż zaczął dłużej przebywać w niby pracy, nie miał dla nas czasu tak jak wcześniej. Było mniej wspólnych wyjść ze mną i dzieckiem. Przy mnie był jakby nieobecny – ja do niego coś mówiłam, a on nie reagował. To dało mi do zrozumienia, że dzieje się coś, o czym nie wiem. Próbowałam rozmawiać, prosiłam, ale bezskutecznie. W miarę upływu czasu te rzeczy się nasilały. Ciągle siedział na telefonie lub oglądał telewizję – ja i dziecko jakby przestaliśmy istnieć. 

Jeszcze będąc w ciąży z drugim dzieckiem przyszło mi za coś zapłacić, a nie miałam drobnych. Powiedziałam mężowi, że wezmę od niego i natrafiłam na prawo jazdy jakiejś kobiety. Zaczęłam się zastanawiać, do kogo ono należy. Zrobiłam zdjęcie tego dokumentu i zaczęłam szukać w internecie. Później zaczęłam jeździć za mężem i w ten sposób odkryłam, że ma kogoś nowego – kobietę, która tak jak ja jest w ciąży. Różnica wieku między naszymi dziećmi wynosi dwa tygodnie. Nie rozwiedliśmy się, bo się na to nie zgodził, ale nie jesteśmy razem. Nigdy bym nie pomyślała, że skończy się to w taki sposób. 

 

Zobacz także:
Zdrady wśród młodych ojców. Jaka jest ich przyczyna? Rozmowa z psychoterapeutką par i seksuolożką

Dziennikarka z ambicjami, masą pozytywnej energii i tuzinem pomysłów. Interesuje się modą, psychologią i radiem. Prowadzi media społecznościowe. Otwarta na wszelkie nowości, nie boi się pająków, samotnych podróży ani ciekawych wyzwań.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ