Thursday, June 20, 2024
Home / Rozwój  / Edukacja  / 3 niebezpieczne piękności w świecie roślin

3 niebezpieczne piękności w świecie roślin

Piękne kobiety podobno potrafią być niebezpieczne. Jak to jest w przypadku roślin

Niebezpieczne rośliny. Zła ktrólowa z baśni Królewna Śnieżka trzyma zatrute jabłko

W baśni o królewnie Śnieżce jabłko zostało zatrute przez złą królową. W jaki sposób zabijają inne rośliny?/zdj.Canva

„Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja jest trucizną”. Autorem tego słynnego powiedzenia jest Paracelsus – żyjący na przełomie XV i XVI wieku lekarz i przyrodnik, ojciec toksykologii, farmakognozji i medycyny nowożytnej

 

Rośliny w swoim składzie zawierają szereg substancji czynnych o szerokim spektrum i różnej sile działania. Związki silnie działające często zalicza się do substancji trujących. Przykładem jest pozyskiwana z maku morfina. Stosuję się ją w klinicznym uśmierzaniu bólu, pomimo tego, że nawet 60mg dawka może spowodować zgon.

 

Białe, delikatne dzwoneczki i czerwone jagody. Majowa piękność lasów i ogrodów

Konwalia majowa (Convallaria majalis) to niewielka bylina pospolicie występująca w polskich lasach. Jej delikatne, białe i pachnące kwiaty budziły duże zainteresowanie ludzi, którzy zbierali ją masowo na bukiety okolicznościowe. Zielarze poszukiwali tej rośliny z uwagi na jej pozytywny wpływ na serce. Z obawy przed wyniszczeniem naturalnych stanowisk została objęta częściową ochroną. Obecnie zbioru można dokonywać tylko mając odpowiednie zezwolenie i wyznaczone do tego miejsce.

 

Przeczytaj też:

Ciekawostki ze świata roślin. 5 faktów, o których być może słyszałaś

 

Konwalia często uprawiana jest jako roślina ozdobna. Małe białe dzwoneczki otulają swym zapachem działki i ogrody. Sadzona przy domostwach miała zapewnić ich mieszkańcom szczęście i pomyślność.

 

Trujące dzwoneczkowate kwiaty konwalii majowej

Konwalia symbolizuje skromność i czystość, dlatego stosuje się ją do robienia bukietów ślubnych i komunijnych./zdj.Canva

 

Dekoracją konwalii są również jej owoce – czerwono-pomarańczowe kuliste jagody. Z uwagi na zawartość silnie działających glikozydów nasercowych konwalię uznaje się za trującą. Spożycie od jednego do pięciu owoców może wywołać zaburzenia rytmu pracy serca. Większa ilość jest dużo bardziej niebezpieczna, zwłaszcza dla dzieci, które mogą sięgać po ładnie wyglądające jagódki.

 

Konwalotoksyna – najsilniejszy z glikozydów konwalii, w zbyt dużym stężeniu jest toksyczna dla organizmu i może doprowadzić do śmierci. Nawet woda z wazonu po kwiatach konwalii zawiera toksyny i jej wypicie jest śmiertelnie niebezpieczne.

 

W ziołolecznictwie wykorzystuje się glikozydy nasercowe zawarte w roślinie. Surowcem są kwiatostan i ziele konwalii. Fitoterapeuci uważają ją za najskuteczniejsze zioło nasercowe.

 

„W chińskiej medycynie ludowej korzeń konwalii był stosowany od niepamiętnych czasów w chorobach serca i układu krwionośnego. W średniowieczu uważano konwalię za skuteczną w leczeniu zaburzeń pracy serca, a także w leczeniu omdleń i apopleksji oraz zaburzeń pamięci i zawrotów głowy”

– czytamy w książce „Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie” M.E. Senderskigo.

 

 

 

Konwalia pobudza pracę serca i wpływa na odpowiednie ukrwienie mózgu. Pomaga w zwiększeniu wydajności serca. Wzmacnia siłę skurczu, a nie zwalnia akcji serca.

 

 Może cię zainteresować:

Botaniczne pomyłki – nauka biologii czy zagrożenie życia?

 

Zawartość składu substancji czynnych w roślinie jest zmienna, dlatego nie zaleca się samodzielnego pozyskiwania i korzystania z surowca. Terapeutyczna dawka glikozydów nasercowych jest niewielka : 0,2-0,5% zawartości surowca. Stosując ziele na własną rękę łatwo jest ją przekroczyć i zatruć się.

Zabójcze jagody pięknych kobiet

Trujące owoce pokrzyku wilczej jagody

Owoce pokrzyku są silnie trujące już w niewielkiej ilości/zdj.Canva

 

Pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna) jest krzewopodobną rośliną wieloletnią, dorastającą do 1,5m. Możesz spotkać ją na brzegach lasów bukowych i mieszanych w rejonach górskich i podgórskich. Jest gatunkiem chronionym, co oznacza, że nie można jej zrywać.

 

„Bella donna” z łaciny oznacza „piękna pani”. Z nazwą tą wiąże się historia Włoszek, które wpuszczały sobie do oczu kilka kropel roztworu belladonny. Sprawiało to, że ich źrenice rozszerzały się, co miało czynić je bardziej ponętnymi. Inne nazwy rośliny to: wilcza wiśnia, leśna tabaka, psia wiśnia, wilcza jagoda.

 

Pokrzyk to roślina o  dzwonkowatych, brudnofioletowch kwiatach i smacznie wyglądających owocach przypominających kształtem wiśnie lub borówkę. Jej czarne i błyszczące jagody mogą zachęcić niejednego konesera leśnych smaków do ich skosztowania.

 

 

Zatrucie owocami wilczej jagody było dość popularne już w latach 80. Do dziś w literaturze medycznej pojawiają się opowieści o skutkach spożycia tej rośliny.

 

„W 1880 roku Charles Wilson, farmer z Wirginii, stracił przez nie wszystkie dzieci[…] W Turcji przegląd przypadków spożycia belladonny wykazał, że w ciągu sześciu lat zatruło się nią czterdzieścioro dziewięcioro dzieci. Większość sama zjadła owoce, z ciekawości, ale przynajmniej jedno z nich wilczą jagodą nakarmili rodzice, którzy mieli nadzieję wyleczyć je w ten sposób z biegunki”

– czytamy w książce Amy Stewart „Zbrodnie roślin”.

 

Cała roślina jest trująca. Zawiera silnie działające alkaloidy – atropinę i hioscyjaminę. Atropina powoduje gwałtowne przyspieszenie pracy serca, dezorientację, halucynacje i ataki padaczki. Objawy jej działania są bardzo nieprzyjemne. Największe stężenie tych substancji zawarte jest w korzeniach i owocach. Dlatego ich spożycie może być niebezpieczne. Za dawkę śmiertelną dla dorosłego człowieka uznaje się 10 jagód, u dzieci są to 2-3 jagody.

 

Zielarka Maud Grieve pisze w książce „ A Modern Herbal”, że nazwa rodzajowa Atropa wywodzi się z mitologii greckiej.

Atropa nawiązuje do imienia jednej z trzech bogiń losu i przeznaczenia. Atropos przecinała nożycami nić ludzkiego życia. Przynosiła śmierć, ustalając, kiedy i w jaki sposób nieszczęśnik ma się rozstać ze światem. Miało to odnosić się do trujących właściwości rośliny”.

 

Pokrzyk stosuje się w ziołolecznictwie. Surowcem są liść, ziele i korzeń belladonny. Z rośliny pozyskuje się wspomniane alkaloidy i tworzy z nich leki, które znajdują zastosowanie m.in. w leczeniu astmy i kolki nerkowej.

Piękny truciciel tojad

Trujące granatowe kwiaty tojadu znanego jako mordownik

Zawarta w tojadzie akonityna paraliżuje układ nerwowy, obniża ciśnienie krwi, a w końcu zatrzymuje prace serca/ zdj. Canva

 

Dawniej roślina lecznicza. Jej surowiec – bulwiasty korzeń, był oficjalnie ujęty w niemal wszystkich farmakopeach. Leki z tojadu stosowano przy nerwobólach, reumatyzmie i artretyzmie. Działały przeciwbólowo i znieczulały miejscowo. Wywoływały spadek ciepłoty ciała. Obecnie ma znaczenie historyczne, które jest związane głównie ze śmiercią.

 

Ta zachwycająca roślina o dzwonkowatych, granatowo-fioletowych kwiatach zwana jest mordownikiem. Zawiera bardzo silny alkaloid – akonitynę, który wpływa na ośrodkowy układ nerwowy. Przy minimalnych dawkach następuje porażenie zakończeń nerwów ruchowych, pobudzenie i paraliż nerwów czuciowych. Trucizna działa bardzo szybko, bo już po ok. 20 min zauważa się pierwsze objawy zatrucia. Śmierć może nastąpić nawet w ciągu godziny.

 

Bieszczadzki biolog Adam Szary opisuje jak wyglądają objawy zatrucia tojadem:

— Najpierw odczuwalne jest swędzenie – kolejno: w ustach, w palcach wszystkich kończyn i na całej skórze. Później obserwuje się obfite pocenie i dreszcze. Następują kolejno: nudności, wymioty, biegunka. Pojawiają się bóle karku i głowy z szumem w uszach oraz żółto-zielone widzenie. W ciężkich przypadkach następuje porażenie ośrodka oddechowego i zatrzymanie akcji serca.

 

Tojad mocny (Aconitum napellus) naturalnie występuje w Sudetach i Karpatach. Spotkasz go w lasach, zaroślach, na wysypiskach skalnych i nad potokami. Często hoduje się go również w ogrodach ze względu na wyraziste kwiaty o dość długim okresie kwitnienia.

 

Zobacz także:

Hortiterapia – magiczna moc roślin. Jak rośliny pozytywnie wpływają na zdrowie?

 

W historii znanych jest wiele przypadków działalności mordownika. Najbardziej popularna jest historia wystawnego szkockiego obiadu, z którego nie wszyscy wrócili do domu. Ten niefortunny wypadek wywołał zatrucie u gości a dwójkę z nich uśmiercił.

„Oto co się stało: wysłano służącego do ogrodu, ten przez pomyłkę wykopał korzeń tojadu. Kucharz nie rozpoznawszy błędu utarł korzeń, zmieszał go z sosem do pieczeni i.. położył trupem dwóch zaproszonych na przyjęcie księży. Resztę gości pomimo ciężkiego zatrucia udało się odratować”

– czytamy w „Zbrodniach roślin”.

 

Tojadem zatruł się też kanadyjski aktor Andre Noble. Zjadł on korzeń rośliny, którą znalazł podczas wycieczki w 2004 roku. Niestety był to jego ostatni posiłek.

 

Niejadalny mordownik znalazł swoje zastosowanie. Według danych z literatury, w XIII w Karpatach używany był do zatruwania strzał. Na Rusi stosowanie trucizn utrzymało się do XVI wieku. Na polowaniach jako przynętę używano mięso zaprawione wywarem z tojadu.

 

Tojad chociaż ma niepochlebną historię służył również jako lekarstwo. Jednak szybko się z tego wycofano. W latach 80 XIX wieku uznano, że dawka 0,004 g akonityny jest zabójcza dla człowieka.

 

Obecnie wiadomo, że umowna dawka śmiertelna to nawet 0,002 g. Polski specjalista od ziół Dr Henryk Różański pisał na swoim blogu:

„Tojad to roślina lecznicza, jednakże rozpiętość między dawką leczniczą a trującą jest tak niewielka, że nie znalazła ona większego zastosowania w medycynie oraz ugruntowanej pozycji jako leku. Sami lekarze bali się mordownika, a przy sporządzaniu leków z tojadem należało posiadać naprawdę precyzyjną wagę, a co ważniejsze – sprawną wagę. Dawne wagi były dość awaryjne i szybko traciły precyzję ważenia”.

 

 

Pamiętaj, że rozpoczynając swoją przygodę z ziołami warto porozumieć się ze specjalistą w tej dziedzinie. Nigdy nie korzystaj z nieznanych roślin na własną rękę. Każdy organizm jest inny i może różnie zareagować na zawarte w nich substancje. Zioła mają wielką moc. Jeżeli chcesz ich używać skonsultuj się z lekarzem fitoterapeutą.

 

Do opisów roślin wykorzystana została specjalistyczna literatura zielarska i fitoterapeutyczna oraz informacje zawarte na blogu „Medycyna dawna i współczesna”.

Z wykształcenia zielarka i florystka z zamiłowaniem do pisania. Jest prawdziwym plant freakiem. Kocha przyrodę i kontakt z naturą, dlatego w każdej wolnej chwili chodzi na piesze wędrówki po lesie i amatorsko robi zdjęcia.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ