Saturday, May 8, 2021
Home / Uroda  / Trendy  / Nie wszystko o Ewie

Nie wszystko o Ewie

Długi warkocz, wyrzeźbiona sylwetka i uśmiech – to atrybuty nowej idolki Polek. Za co Ewa Chodakowska, propagatorka sportu, jest kochana i znienawidzona?

Ewa Chodakowska / fot. LaMania

Ewa Chodakowska / fot. LaMania

Długi warkocz, wyrzeźbiona sylwetka i uśmiech – to atrybuty nowej idolki Polek. Za co Ewa Chodakowska, propagatorka sportu, jest kochana i znienawidzona?

"Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską" Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis / fot. materiał prasowy

„Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską” Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis / fot. materiał prasowy

Poznałam ją kilka tygodni po jej przyjeździe do Polski – mówi nam Anna Wojtanowska z agencji, z której porad korzystała Ewa Chodakowska. – Zobaczyłam sympatyczną, szczupłą, umięśnioną dziewczynę, ale zdjęcia, które mi pokazała, przypominały sesję z rozkładówki w piśmie dla mężczyzn, a w oczy rzucał się jej sztuczny biust. Ewa miała wtedy pięć tysięcy fanów na Facebooku i chciała wydać w Polsce płytę z ćwiczeniami. W czasie gdy mieszkała w Grecji, trenowała grecką celebrytkę, która niedługo potem znalazła się na okładce „Shape’a” i w wywiadzie powiedziała, komu zawdzięcza piękną sylwetkę. Po przyjeździe do Polski Ewa chciała powtórzyć tamten sukces. Powiedziałam jej wtedy, że jako potencjalna klientka trenera personalnego nie mogłabym się z nią utożsamić i nie skorzystałabym z jej pomocy. Doszłyśmy do wniosku, że w Polsce nie wybije się, dopóki nie zacznie wyglądać jak dziewczyna z sąsiedztwa, ponieważ polskie kobiety nie zaufają seksbombie z rozkładówki bez względu na to, co wartościowego ma do zaoferowania. A Ewa ma do zaoferowania wiele: pokazuje nam, że można robić to, co się lubi, przy tym robić to z pasją i wiarą, i jeszcze na tym zarabiać. Ma determinację i konsekwentnie dąży do celu, dzięki czemu odniosła sukces. Jest jedną z nielicznych kobiet w Polsce, które w ciągu dwóch lat stały się powszechnie znane dzięki temu, co robią, a nie dlatego że należą do grona celebrytek, które są znane z tego, że są znane, jak Natalia Siwiec. Ewa wie, czego chce, i wierzy w to, co robi, a jednocześnie nie boi się pytać, kiedy czegoś nie wie – dlatego chcąc się w Polsce wypromować, poszła do agencji reklamowych i PR, które wytyczyły jej ścieżkę w mediach, znalazły sponsorów i potrafiły ją sprzedać.

Jestem, kim chciałabyś być

Rzeczywiście, Chodakowskiej nie brakuje naturalności. Nie jest niedostępną gwiazdą ze szklanego ekranu czy wielkiego billboardu. Jest równą kumpelką wyciągającą pomocną dłoń do kobiet, które chciałyby czuć się ze sobą lepiej, zmienić coś w swoim życiu, a może nawet ułożyć je od nowa. Trenerka stale komunikuje się ze swoimi facebookowymi „lajkowiczkami”. Na forum dzieli się wiadomościami, które jej przysyłają, i bardzo je chwali za postępy.

„NIE ZAPOMINAJ O SOBIE. Musisz zadbać o swoje szczęście, żeby się nim dzielić. Wrzuć te historie na swój profil i zmotywuj swoje znajome” – takim wstępem Chodakowska poprzedza udostępnioną przez siebie, otrzymaną od od jednej z fanek wiadomość, w której czytamy m.in.: „Zdaję sobie sprawę, że masz pełno takich wiadomości, ale chciałam Ci podziękować. Za to, że jesteś. […] Życie i cała jego energia uciekała ze mnie coraz bardziej. Czułam się, jakbym po prostu wewnątrz umierała. To nie było życie, a ja byłam poruszającymi się ’zwłokami‘ człowieka bez chęci do życia, wstającego każdego dnia, bo były osoby ważniejsze – moje dzieci. Brak znajomych, z którymi można było porozmawiać, wyżalić się, spędzić czas… Ciągle tylko dom, jak klatka. Ciągłe stawianie czegoś nad własne potrzeby i pragnienia, bo inni są ważniejsi, bo inne sprawy są ważniejsze niż moje ’chciałabym‘. W dniu, kiedy natrafiłam na Ciebie, byłam u progu załamania. Z braku pomysłu na samą siebie, z kompletnej, totalnej nudy ruszyłam zadek z krzesła.[…] Teraz wiem, że na smutki najlepszy jest porządny trening. Tak więc moje drogie Panie i Panowie, na dnie mamy dwie możliwości – albo pozostać tam, albo wybrać drogę na powierzchnię. Czasem tylko jest nam potrzebna czyjaś pomoc. Ty mi jej udzieliłaś, Ewo. I choć nieświadomie, to jednak stałaś się moją przewodniczką. Odnalazłam tę część siebie, którą zgubiłam po drodze do lepszego życia”.

Siła szeptów

Efekt został osiągnięty – o dziewczynie z sąsiedztwa można już usłyszeć drogą pantoflową, i tak dowiedziały się o jej istnieniu Polki, które zaczęły z nią ćwiczyć. Ania, 32-letnia absolwentka ASP, przyznaje, że o Ewie usłyszała od koleżanek i że jej ćwiczenia są skuteczne. Podkreśliła, że będzie ćwiczyć z nagraniami Chodakowskiej, niezależnie od tego, co się o niej mówi. Jej młodsza koleżanka Katarzyna, doktorantka nauk humanistycznych, również dowiedziała się o trenerce od koleżanki, zachwyconej rezultatami ćwiczeń. – Ależ ona nie pokazuje żadnych nadzwyczajnych ćwiczeń, można je znaleźć w każdej książce – próbujemy sprowokować Anię do wyjawienia sekretu Chodakowskiej. – Do tej pory nikt nie gwarantował, że ćwiczenia będą działać – odpowiada Ania, która wcześniej korzystała z fitnessu w klubie sportowym. – To jest tak jak z odżywką do rzęs. Wszyscy wiedzą, że działa, i o tym mówią.

Ania zapytana o wyniki ćwiczeń z Chodakowską, niezrażona odpowiada, że jeszcze nie schudła, ale ma więcej energii i lepiej się czuje. Katarzyna zaś chciała zaoszczędzić na zajęciach w klubie. Regularnie ćwiczyła z Chodakowską w domu. Znajomi zaczęli zauważać tego efekty. Katarzyna od razu odstawiła na bok komunikację Chodakowskiej z fankami. Nie potrzebowała motywacji. – Od razu wiedziałam, czego chcę. Osiągnęłam to dzięki konsekwentnym ćwiczeniom, a nie temu, że częściej się uśmiechałam i zaczęłam się koncentrować na sobie.

Sportmisja

Liczba fanów Ewy rośnie. Na Facebooku, jednym z głównych narzędzi marketingowych trenerki, wynosi prawie 650 tysięcy. Właściwie mamy już do czynienia z ligą kobiet ćwiczących, podobną do tej z kultowej „Seksmisji”, która rządzi, radzi i nigdy cię nie zdradzi. Wielbicielki Chodakowskiej gotowe są na wszystko, bo też mają misję: schudnąć. Bronią tzw. metody Chodakowskiej, choć sama twórczyni metody nigdy na sobie nie przetestowała, bo nie miała problemów z wagą. Zawsze była szczupła. Na fan page’u jej wyznawczynie stworzyły silną wirtualną grupę wsparcia. Zawzięcie bronią swojej trenerki na profilu AntyChodakowska, wyśmiewającym działania celebrytki, promującej aktywny tryb życia. Również eksperci, ludzie od lat związani ze sportem nie są jej zwolennikami.

Mam nadzieję, że kiedyś ktoś odpowie za propagowanie tych bzdur – mówi Mariola Bojarska-Ferenc, propagatorka zdrowego stylu życia, w rozmowie z Na:temat.pl. – To, co modne, nie znaczy dobre. Jeśli w trakcie ćwiczeń ktoś wymiotuje, to powinien natychmiast wyjść z sali gimnastycznej. Oznacza to bowiem, że trener nie jest profesjonalistą, tylko hochsztaplerem. Trener personalny powinien skończyć Akademię Wychowania Fizycznego. Wtedy mamy świadomość, że oddajemy się w ręce człowieka, który ma wiedzę i nie uszkodzi naszego organizmu. Osoba, która jest po trzymiesięcznym kursie instruktorskim, musi się sama jeszcze dużo uczyć. To, że ktoś ma piękną sylwetkę, nie oznacza, że jest dobrym trenerem. Do tego potrzebna jest wiedza. Na treningi z takimi instruktorami ludzie powinni przychodzić na własną odpowiedzialność.

Fani Chodakowskiej zarzucają Marioli Bojarskiej zwykłą zazdrość, bo Ewa jest jej młodszą konkurentką. Jednak fizykoterapeucie po AWF-ie trudno to zarzucić, gdy mówi: „Chodakowska niczego nie wymyśliła. Wszyscy ćwiczą to samo. Liczy się sposób podania. Ona raczej nikomu krzywdy nie zrobi, choć faktycznie mroczki przed oczami u ćwiczących nie są najlepszą rekomendacją. Chodakowska nie ma wiedzy medycznej, a trener przecież odpowiada jak lekarz za zdrowie ćwiczących. Ona chyba się tym nie przejmuje. Szkoda, bo w Polsce jest tyle zdolnych osób, które mają wiedzę medyczną i nie mogą się przebić”.

Review overview
1 COMMENT
  • Sex toys 15 listopada, 2019

    … [Trackback]

    […] Find More here to that Topic: miastokobiet.pl/nie-wszystko-o-ewie/ […]

POST A COMMENT

Chcę być informowany/a o odpowiedziach