Monday, March 4, 2024
Home / POLECAMY  / Natalia Grajcar: Kobieta dla kobiet, Natu.ralnie — rozmowa z założycielką Natu.Care

Natalia Grajcar: Kobieta dla kobiet, Natu.ralnie — rozmowa z założycielką Natu.Care

Marka Natu.Care powstała z potrzeby i chęci szukania pomocy i rozwiązań. Zaczęło się od potrzeb samej Natalii

Natalia Grajcar

Natalia Grajcar jest założycielką Natu.care / fot. Natu.care

Natalia Grajcar, założycielka Natu.Care zawsze lubiła czuć moc kobiecej energii wokół siebie. Jednak jeszcze parę lat temu nie sądziła, że rozwinie projekt zawodowy, w którym to właśnie kobiety i ich potrzeby będą jego główną misją i motorem napędowym do działania

 

 

Podobno pomysł na stworzenie marki tak naprawdę narodził się gdy poczułaś, że chcesz zawalczyć o swoje zdrowie, znalazłaś się na rozdrożu.

Natalia Grajcar: To prawda. Wszystko zaczęło się jeszcze w 2007 roku. Wtedy rozpoczęłam swoją walkę z chorobami autoimmunologicznymi. Hashimoto, insulinooporność, choroba Gravesa-Basedowa, nadczynność tarczycy a dodatkowo tachykardia serca — lista zdaje się nie mieć końca. Taka diagnoza dla 20-paro latki może być druzgocąca. Dodajmy, że kilkanaście lat temu wszystkie te choroby brzmiały dla nas jeszcze mocno „egzotycznie” – nie mówiło się tyle na temat chorób autoimmunologicznych czy chorób tarczycy ani o tym, jakie żniwo tak naprawdę zbierają.

 

Może też cię zainteresuje:
Katarzyna Dziurska: Perfekcjoniści chorują częściej

 

Niestety na tamtym etapie życia nie wiedziałam, jak sobie pomóc. Nie prowadziłam zbyt zdrowego stylu życia, kto by o tym wtedy myślał. Nadal czułam się w miarę w porządku a jeden deadline gonił kolejny. Jadłam, co popadnie – nie dbałam, czy będzie to zdrowe, czy śmieciowe jedzenie. Lubiłam swoje życie w ciągłym biegu. Znacie to, prawda?

Rozumiem, że powoli wulkan energii zaczął wygasać? Ciało ciężko jest oszukać…

Dokładnie tak. Ciągły bieg i stres coraz mocniej mnie wyniszczały, miałam wahania wagi, skóra i włosy stały się suche a trawienie w rozsypce. Wtedy stanęłam przed kolejnym wyrokiem: wycięcie tarczycy lub podanie jodu radioaktywnego. Co zrobiłam?
Uciekłam.

Wyjechałam na kilka miesięcy. Na Bali nauczyłam się jak wyciszyć umysł i ciało, a Australia pokazała mi, jak ważna jest zbilansowana dieta i ruch. Nauczyłam się słuchać siebie – swojego ciała i intuicji. To dało mi siłę do działania. Wizyty u specjalistów, godziny spędzone na zdobywaniu wiedzy i zmianie nawyków. Zdrowe odżywianie, regularna aktywność fizyczna, bezpieczna i świadoma suplementacja. Może brzmi to banalnie, jednak wymagało to ode mnie wiele wysiłku, pracy i wyrzeczeń.

Jak ta droga doprowadziła cię do pomysłu na markę suplementów diety?

Kilka lat temu wokół suplementów było sporo spekulacji. Co kryje się w tych produktach i skąd wiedzieć, czego tak naprawdę potrzebuję i w jakich dawkach. Mój organizm potrzebował dodatkowego wsparcia, ale nie wiedziałam, jak znaleźć to co dobre i naturalne.
Z takimi samymi dylematami zmagały się moje koleżanki, przyjaciółki — zauważyłam pewien trend. Nie chciałam aby nasze organizmy były polem do testów. Dlatego postanowiłam zrobić to po swojemu. Ze wsparciem partnerów, w roku 2022 powstało Natu.Care.

Kobieta z suplementami Natu care przy twarzy

Natu.Care to „natura” i „troska” / fot. Natu.Care

Czym teraz jest Natu.Care? Co wyróżnia ją wśród innych marek suplementów, których jest tak wiele.

Przede wszystkim Natu.Care to „natura” i „troska”.

Jeśli chodzi o produkty — tworząc w głowie suplementy diety, w pierwszej kolejności marzyłam o takich, które będą naturalne i pomogą mi wrócić do normalności po chorobie – przywrócić gęstość włosów i blask cery. Gdy specjalistki tworzyły składy naszych suplementów na podstawie najnowszych badań, cały czas naciskałam na jakość. Nie potrafiłabym sprzedawać produktów, które nie zadziałają czy mają zbyt słabe gramatury surowców. Natu.Care jest jednym z czynników, które pomogło mi odbudować siebie od zewnątrz. Tak powstały nasze pierwsze kolageny, które powoli stają się hitem wśród tych suplementów. Szczególnie dumna jestem ze składu, ale i smaku oraz zapachu naszych kolagenów, dostajemy feedback 100% zadowolenia od naszych klientek, co jest dla nas najlepszą nagrodą i dowodem jakości.

Ale Natu.Care to nie tylko produkt. To również gigantyczna baza wiedzy, która pozwala wyedukować się w temacie suplementacji i zdrowia. Chcę, aby kobiety świadomie podejmowały decyzje co jest dla nich dobre, czego potrzebują, bez „ściemniania”. Nasze treści tworzymy wspólnie z lekarzami, dietetykami klinicznymi czy psychodietetykami. Piszemy o tematach ważnych i wiemy, że nasze treści trafiają do czytelników. Poprzez dialog na mediach społecznościowych i spotkania live ze specjalistami, zachęcamy kobiety do rozmów i bycia ciekawymi tematu zdrowia.

Rozumiem, że jesteście obecnie na etapie rozwoju i „całej naprzód”. Jakie dalsze plany dla marki i dla ciebie?

Masz rację. Natu.Care jest jeszcze o tyle młodą marką, że trzeba ją mocno trzymać za rękę, patrząc pod nogi. Całe siły wkładamy w rozwój i rzeczywiście — rośniemy niezmiernie szybko, ale i czuć te typowe dla startupów „bóle porodowe”.
Ostatnio do naszego asortymentu udało nam się dodać nowe produkty, a na półkach już za kilka tygodni pojawią się kolejne, ekscytujące opcje do wyboru. Myślę, że wszystkie spodobają się naszym klientkom.

A jeśli chodzi o mnie, oczywiście marzy mi się dłuższa chwila zwolnienia i odpoczynku i ten moment, kiedy firma zacznie żyć swoim życiem a marka silnie stanie na nogach, błyszcząc na rynku blaskiem gwiazdy. Wtedy odpocznę.
Ale to jeszcze nie teraz!

Suplementy z kolagenem Natu.Care

Kolagen Natu.Care / fot. materiały prasowe Natu.Care

 

Nina Król

 

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Julia 31 stycznia, 2024

    Fajnie, że znalazła w sobie siłę, żeby z tymi wszystkimi chorobami prowadzić biznes, ja bym pewnie nie dała rady

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ