Najważniejsza zasada brzmi: nie zakochuj się w swoim byłym
A miał być spokojny urlop w urokliwym zakątku Europy
fot. vladvictoria / Pexels
To są jakieś jaja! Dosłownie – Katarzyna Bester, autorka z Rzeszowa i mistrzyni w pisaniu zadziornych romansów, w których humor przeplata się z niezwykłymi uczuciami, powraca z nową książką. Ten zaczepny tytuł skrywa nie tylko kawał poruszającej i zabawnej historii, ale też prowadzi czytelników przez zapierające dech zakamarki Macedonii. Gotowi, by przekonać się, o co tyle szumu?
Emily Larsen miała jasny plan: nie płakać
Po stracie faceta i nie pisać o nim książki. Spakowała więc walizkę i złamane serce, po czym uciekła do Ochrydy – uroczej miejscowości nad jeziorem, gdzie chciała odzyskać równowagę, spokój oraz wiarę w mężczyzn. Nie przewidziała jednak, że ON również się tam pojawi. Grant Donovan – dziennikarz, były narzeczony, a obecnie jej największy koszmar – przyjeżdża do Macedonii. Teraz Larsen musi dzielić z nim dom, piękne widoki i… kłopotliwe sytuacje, z jakich sama słynie.
Choć miała skupić się na sobie, jej plan w końcu bierze w łeb. Zaczyna śledzić Granta, by dowiedzieć się, co go tu przywiodło, a wtedy wszystko się komplikuje. Jakby tego było mało, do macedońskiego raju z impetem wpadają Mallory, Susan i June. Urlop zmienia się w pełen zamieszania wyjazd, podczas którego Emily utwierdza się w kilku rzeczach. Po pierwsze: ma cudowne przyjaciółki. Po drugie: nie istnieje nic lepszego od makalo. Po trzecie: miłość potrafi być okropnie upierdliwa.
Nie da się przed miłością uciec, nawet jeśli wyjedzie się na koniec świata (fragment książki)

To się nie dzieje naprawdę. Stoję cicho, aby mnie nie zauważył, choć pewnie z moich mediów społecznościowych już wie, że jestem w Ochrydzie. Targa mną wiele emocji i mam ochotę zarazem zacząć płakać, jak też rzucić czymś ciężkim za oddalającym się mężczyzną. – To są jakieś jaja – stwierdzam, a następnie wracam do pokoju i drżącymi dłońmi wystukuję wiadomość do Susan.(…) Otrząsam się z osłupienia i ponownie patrzę przez okno balkonowe. Sylwetka rozpływa się w promieniach słońca oraz wskutek rosnącej odległości, ale jestem pewna, że przeleciałam mnóstwo mil, dotarłam na inny kontynent i zaszyłam się w małym mieście w Macedonii, a moim sąsiadem okazuje się Grant Donovan – facet, z którym miałam spędzić życie.
Jeśli chcecie jeszcze lepiej wczuć się w klimat tej książki, zapoznajcie się z historiami przyjaciółek Emily!
O autorce:
Katarzyna Bester – mieszka w Rzeszowie, uwielbia odwiedzać Londyn, a jej wielkim marzeniem jest podróż do Nowego Jorku. Uzależniona od kawy i książek. Od 2020 roku dzieli się z czytelnikami swoim poczuciem humoru. „To są jakieś jaja” to dwudziesty trzeci tytuł w jej autorskim dorobku. Ceni sobie filmy Marvela, w jej słuchawkach natomiast królują Elvis Presley i Sara Bareilles. Pozytywnie zakręcona właścicielka dwóch kocurów: Elvisa i Lokiego. Całym sercem wspiera rzeszowską fundację Felineus, a koty często grają istotne role w jej powieściach.
Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Amare i jest dostępna w sprzedaży na stronie: https://www.empik.com/to-sa-jakies-jaja-bester-katarzyna,p1702105422,ksiazka-p.
