Saturday, June 22, 2024
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Nie w głowie im emerytura! Najpopularniejsze modelki 60+

Nie w głowie im emerytura! Najpopularniejsze modelki 60+

Ich atuty w świecie mody? Dojrzałość, siwizna i twarz, po której znać upływ czasu

Modelka 60+ Carmen Dell'Orefice na pokazie

Carmen Dell'Orefice w 2005 roku w czerwonej sukni kolekcji modowej The Heart Truth / fot. Wikipedia*

Są dowodem na to, że współczesna moda nie boi się zmarszczek ani siwizny, a piękno nie jest atrybutem jedynie młodości. Nie bacząc na PESEL, na przekór kanonom piękna i stereotypom o sędziwych, schorowanych emerytkach, przewodzą modowej rewolucji. Królują na wybiegach, brylują przed obiektywem. Przedstawicielki srebrnej fali (silver tsunami), czyli aktywnych seniorów i seniorek. Nieraz pieszczotliwie nazywane silverkami albo graninfluencerkami. Kobiety 60+, które nie chcą być sprowadzane tylko do roli matek i babć. Oto 7 reprezentantek świata mody, które udowadniają, że nie każda modelka skazana jest na przymusową emeryturę tuż po trzydziestce. Niektóre karierę zaczęły dopiero po sześćdziesiątce.  Inne jeszcze później

 

Koniecznie przeczytaj:

Silver Influencerzy, czyli blogerki i blogerzy modowi 50+

 

Helena Norowicz, 89 lat

Aktorka teatralna i filmowa, przez niemal czterdzieści lat związana z warszawskim teatrem Studio. Jako modelka zadebiutowała w wieku 80 lat. Trzynaście lat po przejściu na emeryturę. Furtkę do kariery modelingowej otworzyła jej koleżanka po fachu, aktorka i reżyserka Aleksandra Popławska. Zorganizowała dla niej sesję zdjęciową w teatrze Imka, a jej efekty wrzuciła na swoje media społecznościowe. Tak narodziła się Helena Norowicz modelka, którą zachwyciła się Polska. Od tego czasu związana jest m.in. z dwiema polskimi markami: Bohoboco i Nenukko, których kampanie firmuje swoją twarzą. W reklamie perfum Bohoboco pozowała… topless. Regularnie staje przed obiektywem. Wystąpiła w teledyskach do kilku utworów, a niedawno nagrała piosenkę „Czas nie istnieje”, do której tekst napisał Jacek Cygan. W wywiadach wyznaje, że nigdy nie korzystała z zabiegów kosmetycznych ani pomocy chirurgów plastycznych

Siwe włosy stały się moją wizytówką, moim znakiem rozpoznawczym. Kiedy zadecydowałam o tym, że nie będę ich farbować poczułam wewnętrzną siłę. Trzeba mieć siłę, żeby być innym, ale warto

– napisała Helena Norowicz w poście na Instagramie (@helenanorowicz), jako ambasadorka marki Pantene.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Bujak Studio (@bujakstudio)

 

Maye Musk, 75 lat

Jako modelka zaczęła pracować już jako piętnastolatka, lecz przez dużą część życia nie była to praca na pełen etat. Z powodu męża awanturnika, który znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie, oraz opieki nad trojgiem dzieci (jest mamą Elona Muska, miliardera, założyciela m.in. PayPal, SpaceX i Tesla). Pracowała głównie jako dietetyczka, po drodze dorabiając przed obiektywem, przez jakiś czas również jako modelka plus size. „Królowa szlafroków Searsa”, pisała o sobie w swojej autobiografii. Gdy dzieci wyfrunęły z gniazda, postanowiła powrócić do swoich zawodowych korzeni. Choć z początku miała pod górkę, przełomem okazała się (szokująca dla wielu) okładka „New York Magazine”. Maye Musk, mając wówczas 61 lat, wzorem nagiej Demi Moore pozującej przed laty dla „Vanity Fair”, zerka na czytelników, podtrzymując… ciążowy brzuch (sztuczny). Później zresztą też zdarzało jej się pozować nago.

Wyobrażacie to sobie? Ja nigdy o tym nawet nie śniłam. I kto by przewidział, że kluczem do zostania supermodelką będą moje siwe włosy. Kiedy brałam udział w pokazach jako 15-latka usłyszałam, że ta kariera potrwa co najwyżej trzy lata

– wyznała Maye Musk w swojej autobiografii.

„Byłam sławna przed Elonem”, żartuje w wywiadach. W wieku 67 lat po raz pierwszy poszła w nowojorskim Fashion Week. A dwa lata później stała się twarzą znanej marki kosmetycznej CoverGirl, jako najstarsza modelka w historii tej firmy. 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Maye Musk (@mayemusk)

 

Yazemeenah Rossi, 68 lat

Znaki rozpoznawcze 68-letniej Francuzki to piękne, długie włosy w kolorze bieli, smukła sylwetka i jędrna skóra twarzy. Gdyby nie to, że otwarcie przyznaje się do swojego wieku, można by podejrzewać, że jest o co najmniej dwadzieścia lat młodsza. Swój największy atut, siwą czuprynę, z dumą nosi już od ponad… czterdziestu lat. W wywiadach wyznała, że pierwszy siwy włos dojrzała w wieku 12 lat, a już osiem lat całą głowę miała w srebrnych pasmach. Włosów nigdy nie pofarbowała, choć przez projektantów była proszona o to wielokrotnie. Jak wyznaje na swojej stronie internetowej:

Cenię sobie autentyczność. Dlatego akceptuję moje siwe włosy i zmarszczki, są świadkami bogatego i intensywnego stylu życia. Dorastałam w naturze. Zawsze przejmowałam sposób życia, który jest bardzo zrównoważony, zdrowy, pełen duchowości i w zgodzie z naturą

Swoje pierwsze kroki stawiała na paryskim Fashion Weeku. Modelką na pełny etat została po trzydziestce, w momencie, gdy wiele kobiet żegna się z zawodem. Pracowała m.in. dla Yves Saint Laurent, Hermès i Jil Sander. Jej kariera na dobre rozwinęła się, gdy jako czterdziestopięciolatka przeniosła się do Stanów. Sekret jej urody i wspaniałej sylwetki? Zimne prysznice, organiczne kosmetyki, naturalne oleje na włosy i skórę, joga i… awokado każdego dnia.

 

Carmen Dell’Orefice, 92 lata

Jako modelka pracuje od ponad 80 lat. W autobusie, gdy jako trzynastolatka jechała na lekcje baletu, odkryła ją żona znanego fotografa Hermana Landschoffa. Trzy lata później, w 1947 roku, pojawiła się na okładce amerykańskiego „Vogue’a”. Jej kariera ruszyła z kopyta: pracowała u boku największych nazwisk ze świata mody, regularnie pozowała dla „Harper’s Bazaar”, była muzą samego Salvadora Dali i ulubienicą fotografa Erwina Blumenfelda.

Byłam Kate Moss swoich czasów – nietypowa w stosunku do tego, czego chciała publiczność, czyli Brigitte Bardot. Zawsze byłam wysoka, chuda i kanciasta. Ale teraz społeczeństwo kupiło 55 lat mojej marketingowej „Carmen” i jestem uważana za piękną. Mam nadzieję, że to wzmocni pozycję starszych kobiet. Musimy zaprogramować umysły społeczeństwa, że wiek nie jest brzydki. Wiek to po prostu wiek – mówiła w rozmowie z „The New York Times”.

 

Z powodu problemów finansowych (utraty majątku na skutek oszustwa finansowego), jako 60-latka zaczęła wyprzedawać swoje zdjęcia z lat 1940-1980, czym przypomniała o sobie światu. Pod koniec lat 70. nastąpił renesans jej modelingowej kariery. Pojawiła się na okładce kioskowego kwartalnika, ale już samo to wystarczyło, by świat mody się o nią upomniał. Znowu. Carmen Dell’Orefice od tego czasu chodzi po wybiegach najważniejszych domów mody. Pod koniec zeszłego roku, przed obiektywem Fadila Berisha, zakryta tylko kołdrą czarowała zmysłowością podczas nagiej sesji zdjęciowej dla magazynu „New You”. Miała 91 lat.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Carmen Dell’Orefice (@carmen_dellorefice)

 

Christina Flagmeier, 76 lat

Jej debiut w świecie mody przypadł na 2021 rok. To wtedy, mając 74 lata, po raz pierwszy gościła na okładce „Elle”, jako najstarsza modelka w historii tego magazynu i ambasadorka cyklu „Piękno w każdej postaci”.

Gdy okazało się, że mogę brać udział w projekcie promującym różne kanony piękna, niezależnie od wieku czy koloru skóry, naprawdę poczułam się częścią czegoś ważnego. Choćby nic więcej miało się już w związku z moją karierą modelki nie wydarzyć, to i tak było warto przeżyć tę przygodę – mówiła w wywiadzie dla „Wysokich obcasów”

 

Jak się okazuje, jej debiut nie dość, że nie przeszedł niezauważony, to otworzył furtkę do dalszej kariery. W tym samym roku wystąpiła również w urzekającej prokobiecej kampanii YES, która nie przeszła bez echa, z miejsca podbijając serca Polek. I nie tylko ich… W zeszłym roku zachwycała również w ukraińskim „Elle”. Choć Christina Flagmeirer urodziła się w Niemczech, wychowała się i mieszkała w Inowrocławiu, ucząc niemieckiego i ekonomii w szkole podstawowej. Obecnie żyje w rozjazdach między Polską i Niemcami. Jest pod opieką agencji modelingowej D’Vision, do której należy też m.in. Anja Rubik, Kasia Strauss czy Maja Salamon.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Christina Flagmeier (@christinaflagmeier)

 

Daphne Selfe, 95 lat

Najstarsza wciąż aktywna zawodowo modelka. Potwierdza to wpis w Księdze Rekordów Guinnessa z 2014 roku, którego jak dotąd nikomu nie udało się pobić. Ma 95 lat i ani myśli odchodzić na emeryturę. Karierę modelingową zaczęła w latach 50. zeszłego wieku, jako dwudziestolatka, pozowała m.in. w „Vogue’u” i „Marie Clair”. Gdy została żoną i matka, praca modelki zeszła na dalszy plan, a jej kariera znacznie zwolniła. Próbowała wrócić do świata mody, ale okazał się bezwzględny i nieubłagany. Jak podkreślała w wywiadach, nie pasowała do lat 60. – przyszła kolej na Twiggy. Daphne Selfe przypomniała o sobie dopiero w latach 90., już jako wdowa. W wieku 70 lat poszła w londyńskim Fashion Weeku. Podpisała kontrakt z uznaną agencją Models 1 – na dwadzieścia lat.

Dzieci uważają, że to zabawne, że wciąż jestem modelką. Jednak nie zamierzam przechodzić na emeryturę. Skoro życie jest tak interesujące, dlaczego mam z niego rezygnować, dopóki ono nie zrezygnuje ze mnie?

– pytała retorycznie w rozmowie z „The Sydney Morning Herald”.

 

Jak zapewnia w wywiadach, stroni od zabiegów odmładzających, botoksu i farbowania. Uważa, że jej największy atut to naturalny wygląd, pozbawiony ingerencji chirurgów plastycznych. Szczególnie dumna jest ze swoich długich, siwych włosów.

Zestarzeję się tak jak każdy normalny człowiek, więc chyba warto się z tym pogodzić zamiast odwlekać coś czego i tak nie da się ominąć. Jestem zajęta czerpaniem radości z życia i korzystaniem z kolejnych przygód

– mówiła wywiadach.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Daphne Selfe (@daphneselfe)

 

 

Może też cię zainteresuje:

Jestem kobietą: „Na dobre, na niedobre i na litość boską”

 

Irena Wielocha, 70 lat

Zaczynała jak (gran)influencerka. Mając 65 lat, założyła konto na Instagramie @kobietazawszemloda. Dzieliła się na nim swoją walką o zdrowe ciało. Później przyszedł czas, by spełniała się jako modelka i pisarka (wydała książkę „Kobieta zawsze młoda”). Jej znaki rozpoznawcze to bujna czupryna srebrnych włosów i białe oprawki okularów. To zresztą tym drugim zawdzięcza swój modelingowy debiut. Jak mówiła w wywiadzie dla Onetu, najpierw zgłosiła się do niej firma produkująca okulary, a później producent kremu. Wkrótce podpisała umowę z agencją modelingową. Głośniej zrobiło się o niej za sprawą jej pierwszej okładki w „Zwierciadle”. Jest fanką sportu, treningów na siłowni i zdrowej diety, co promuje na swoich mediach społecznościowych.

Młode dziewczyny czasem mi mówią, że ja nie akceptuję starości. To prawda, nie akceptuję jej, ona dla mnie nie istnieje. To, że wyglądam staro, to jest zupełnie inna sprawa. Ważne jest, że czuję się młodo. Często ludzie się mnie pytają, kiedy zaczyna się starość. Odpowiadam im wtedy, że starość jest wtedy, kiedy się na nią pozwoli. Ja nie pozwalam

– mówiła w rozmowie ze „Spider’s Web”

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Irena Wielocha (@kobieta.zawsze.mloda)

 

 

 

  • https://pl.wikipedia.org/wiki/Carmen_Dell%E2%80%99Orefice#/media/Plik:Carmen_Dell’Orefice,_Red_Dress_Collection_2005.jpg

Bułgarystka i lektorka polskiego dla obcokrajowców z zamiłowaniem do pisania. Uwielbia dobre jedzenie, niszowe języki, koreańskie seriale i Bałkany. Zafascynowana dwujęzycznością. Mało śpi, bo dużo czyta.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ