Saturday, September 18, 2021
Home / Kultura  / Recenzje  / Najbardziej wciągające programy o randkowaniu, które sprawią, że docenisz własne uczuciowe wybory

Najbardziej wciągające programy o randkowaniu, które sprawią, że docenisz własne uczuciowe wybory

Oto subiektywny ranking, naszym zdaniem, najlepszych programów randkowych

para z programu Too Hot To Handle

Kadr z programu Too Hot To Handle / fot. Ana Cristina Blumenkron/Netflix

Są chwile w życiu człowieka, kiedy potrzebuje zamknąć się we własnej strefie komfortu obwarowanej aż po sufit przekąskami zapychającym tętnice i powodującymi wyskok endorfin do mózgu. Bez osądzania. Wiernym towarzyszem wieczorów, kiedy chce się mniej niż zwykle, dla wielu są dating reality shows, czyli lekkie programy o poszukiwaniu miłości, które pozwalają widzowi na ekonomizację wysiłku intelektualnego, beztroskie podglądactwo i docenienie własnego życia uczuciowego. Oto subiektywny ranking najlepszych tytułów – większość z nich obejrzysz na platformach strumieniowych, również na Netfliksie

 

Too Hot to Handle

Netflix

Dziesiątka atrakcyjnych singli zostaje wystawiona na ascetyczną próbę. Mimo sprzyjającym amorom okoliczności, żeby wygrać sto tysięcy dolarów, muszą zrezygnować z seksu. Zero całowania i pettingu. Zero pomniejszych przyjemności seksualnych. Z każdym naruszeniem regulaminu kwota nagrody spada szybciej niż libido uczestników tych najmniej seksownych wakacji ich życia. Czy poradzą sobie z pokusą w raju? Będzie zabawnie (często niedorzecznie), dramatycznie, a od natężenia estrogenów i testosteronu można będzie zawiesić topór w powietrzu. Dobra wiadomość dla fanów programu. Jest już drugi sezon Too Hot to Handle.

40 kontra 20

Player

Propozycja dla masochistów, którzy czerpią przyjemność z oglądania tego, że co wolno facetom, tego kobietom już nie wypada. Doświadczenie czy młodość? – pyta głos z offu czołówki programu randkowego, w którym 43-letni tancerz, weteran „Tańca z Gwiazdami” – Robert Kochanek i 24-letni model i wicemister Polski 2019 – Bartosz Andrzejak poszukują miłości. O względy kawalerów starają się uczestniczki z dwóch grup wiekowych: 20+ i 40+. Co ciekawe, w programie biorą udział matka i córka, którym podoba się ten sam mężczyzna. Podobno jest to program nie tylko o szukaniu miłości, ale jak reklamują producenci – „o burzeniu stereotypów oraz łamaniu tabu związanego z różnicą wieku w związkach”. Tymczasem od cliche jest aż parno i duszno, a przypominam, że rzecz dzieje się na gorącej Krecie. Panowie flirtują i całują się z kim mają ochotę, ale kiedy kobiety robią to samo, są posądzane o nieszczerość i granie na dwa fronty. Ot, podwójne standardy. Poza tym, 40 vs. 20 to całkiem sympatyczne guilty pleasure. Liczę, że w drugiej edycji nastąpi zamiana ról (to panie będą wybierały panów) i tytułu (80 kontra 20).

uczestnicy 40 vs 2-

Bartek Andrzejczak i Robert Kochanek / fot. materiały prasowe TVN7

Sexy Beasts

Netflix

Nie mogę się zdecydować, czy pomysł na format mógłby być prostszy czy bardziej abstrakcyjny. Każdy odcinek Sexy Beasts przedstawia singli którzy dotąd nie mogli znaleźć miłości ze względu na swoją atrakcyjną powierzchowność. Z odsieczą przychodzi Netflix, który chcąc zmienić status quo postanawia ucharakteryzować bohaterów, w taki sposób, by uczestniczy nie mogli rozpoznać, kto kryje się za maską. I tak oto kogut Kelechi idzie na drinka z żabą Cassie, a diablica Emma uwodzi człowieka z kamienia. Brzmi jak opis jasełek? Być może, ale program ogląda się całkiem przyjemnie, właśnie ze względu na spektakularną charakteryzację.

Sexy Beasts

Sexy Beasts / fot. materiały prasowe Netfliksa

Hotel Paradise

Player

Nic dziwnego, że rozsławiony w świecie format doczekał się polskich edycji. Reguły programu z pozoru wydają się proste: mieszkańcy tytułowego hotelu muszą zrobić wszystko, by każdy kolejny tydzień zakończyć z partnerem u swojego boku. Sprawy komplikują się za sprawą prowadzącej (w tej roli Klaudia El Dursi) i jej wymyślnych zadań. Przyjemność poznawczą widz czerpie zatem nie tylko z podziwiania opalonych ciał, ale przede wszystkim ze śledzenia tego, kto z kim zawiązuje sojusze, knuje za plecami i wyrzuca z programu. Nagrodą w finale jest miłość i kasa, chociaż w rzeczywistości uczestnicy walczą o obserwujących na Instagramie i kontrakty reklamowe.

uczestnicy i prowadzaca Hotel Paradise

Kadr z programu Hotel Paradise / fot. TVN7

Love is Blind

Netflix

Pamiętasz kultową Randkę w ciemno emitowaną w Polsce w latach 90.? Love is Blind nie ma z nim nic wspólnego z poczciwym programem, którego hasłem rozpoznawczym było: „Edyto, pomóż”.
Uczestnicy randkowego reality show mają tylko dziesięć dni na to, by upewnić się, że znaleźli miłość do grobowej deski. Szkopuł w tym, że nigdy siebie nie widzieli. Są odcięci od świata zewnętrznego i rozmawiają z licznymi potencjalnymi partnerami. Swoją decyzje o zaręczynach muszą oprzeć wyłącznie o to, co usłyszeli od człowieka, znajdującego się po drugiej stronie, w kubiku bez okien. Gdy nareszcie się spotykają (i następuje eksplozja euforii), jadą do Meksyku, żeby wypróbować swoją znajomość, potem poznają teściów, aż w końcu stają na ślubnym kobiercu. Twórcy programu próbują odpowiedzieć na pytanie, czy wygląd i wiek naprawdę mają duże znaczenie, czy też miłość rzeczywiście jest ślepa. Serio? Ujawnię, że uczestnikami są wysportowani, młodzi i piękni trzydziestokilkulatkowie.

kadr z love is blind

Kadr z programu Love is Blind / fot. Netflix

Love Island. Wyspa Miłości

Ipla

Love Island to format bliźniaczo podobny do Hotelu Paradise. Atrakcyjni uczestnicy spędzają kilka tygodni w willi na wyspie (bez dostępu do Internetu) i walczą o sto tysięcy złotych oraz popularność w mediach społecznościowych. W każdym odcinku pojawia się ktoś nowy. Zadaniem graczy jest zadecydowanie o tym, czy zmieniają partnera, czy zostają przy swoim pierwszym wyborze. Wygrywa na najlepiej, według widzów, dobrana para.

Ślub od pierwszego wejrzenia

Player

Nasze polskie Married at First Sight oparte na duńskim formacie. Pod płaszczykiem „eksperymentu społecznego” sztab ekspertów (psycholog, antropolog i seksuolożka) ma za zadanie dobrać w pary singli na podstawie ich wyglądu, charakteru, wykształcenia, pasji czy upodobań seksualnych. Uczestnicy serialu dokumentalnego dowiadują się komu powiedzą „tak”, dopiero na ślubnym kobiercu. Ponieważ w historii polskich edycji jeszcze nie zdarzyła się odmowa, to w kolejnych odcinkach mogliśmy obserwować pierwsze chwile małżeństw – ich relacje podczas podróży poślubnej, pierwsze konflikty czy pocałunki.  W finale programu pary muszą podjąć decyzje o pozostaniu razem lub rozwodzie. Co ciekawe, na 15 par, tylko lub aż 4 związki nadal są sformalizowane, a niektóre małżeństwa doczekały się już potomstwa.

Może zainteresuje cię również: Portale randkowe i aplikacje na telefon – ranking

Back with the Ex

Netflix

Bardzo ciekawy koncept, bazujący na teorii, że (nie) wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki. Australijskie reality pokazuje losy byłych kochanków, którzy postanawiają dać sobie ponowną szansę. W pierwszym sezonie poznamy między innymi parę, która nie miała z sobą kontaktu przez ponad 28 lat czy byłych, których rozdzieliła zdrada jednego z partnerów. W odróżnieniu od innych programów randkowych tego typu, ten rzeczywiście pokazuje urywek prawdy na temat tego, dlaczego niektórych związków nie da się reanimować.

 

Sanatorium miłości

Netflix, VOD

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć autorskiego dating reality show Telewizji Polskiej. Finał ostatniej edycji w telewizji obejrzało aż 3,5 milionów widzów! W odróżnieniu od pozostałych pozycji, w tym programie do wygrania oprócz miłości, nie są pieniądze, a tytuły Króla i Królowej Turnusu. Sześć kobiet i sześciu mężczyzn ma połączyć wspólny pobyt w sanatorium. Seniorzy spędzają upojne chwile na zabiegach regenerujących, biorą udział w randkach, aktywnościach fizycznych oraz w intymnych rozmowach z prowadzącą – Martą Manowską. Co ciekawe, kilkorgu kuracjuszom udało się stworzyć trwały związek. Najpopularniejszą parą, którą wylansował program tworzą Iwona i Gerard.

Zobacz koniecznie: TOP 10: Wciągające seriale z przystojnymi aktorami. Serialowe guilty pleasure na pocieszenie oka

 

Masz swój ulubiony program randkowy? Koniecznie daj nam o tym znać w komentarzu!

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach