Nagie małpy w klatce na ludzi, czyli Kwantechizm 2.0 Andrzeja Dragana
Czy rzeczywistość jest iluzją?
Andrzej Dragan, Kwantechizm 2.0, fot. autora Paweł Fabjański, materiały wyd. Otwarte
Książka, którą przeczytałam z ekscytacją, mimo iż nie wszystko z niej zrozumiałam. „Kwantechizm 2.0, czyli klatka na ludzi” Andrzeja Dragana sprawia, że nauka staje się bliższa, a świat mniej oczywisty
Co w artykule
- Andrzej Dragan w książce „Kwantechizm 2.0”, łącząc fizykę kwantową i teorię względności, pokazuje, że nasze postrzeganie świata jest ograniczone i w dużej mierze iluzoryczne.
- Książka, mimo wysokiego poziomu abstrakcji, przybliża trudne idee w przystępny, błyskotliwy sposób i zostawia czytelnika z poczuciem, że rzeczywistość jest znacznie mniej oczywista, niż się wydaje.
Co jest udowodnione naukowo?
Andrzej Dragan nazywa człowieka „nagą małpą”, a ograniczony sposób postrzegania świata „klatką na ludzi”.
Śmieje się, gdy słyszy, że coś jest „udowodnione naukowo”. Określenie to jest wg niego „zwykłym oksymoronem i bezczelnym zaprzeczeniem samej idei nauki”.
Pisze, że nauka to nie tylko szukanie odpowiedzi na pytania, ale przede wszystkim zadawanie właściwych pytań. A takim pytaniem, całkiem logicznym dla niego, jest np.: „Dlaczego nie pamiętamy przyszłości?” (tak, tak, przyszłości).
Przeczytaj koniecznie:
Aleksandra Przegalińska idzie na wojnę z HYDRĄ?
Co jest poza horyzontem zdarzeń?
Nazwisko Andrzeja Dragana po raz pierwszy usłyszałam w jednym z podkastów i z miejsca zostałam jego fanką. Profesor fizyki (myślę, że z umysłem geniusza), zajmuje się łączeniem teorii względności z fizyką kwantową. O sprawach wykraczających poza horyzont zdarzeń potrafi opowiadać tak, że nie można się od tego oderwać.
W dodatku pisze bezczelnie dobrze, a przecież jest fizykiem, a nie humanistą!
Przynajmniej teoretycznie, bo moim zdaniem Dragan jest jak fotony, o których pisze, czyli potrafi być w wielu miejscach równocześnie i nie da się określić, w których, dopóki nie nastąpi pomiar jego położenia.
A że chciał zostać muzykiem i robi też świetne zdjęcia, daje to szerszy obraz autora i wskazuje rejony, w których mógłby kiedyś znowu… dać się zaobserwować.
Kwantechizm 2.0 i świat iluzji
„Kwantechizm 2.0” to książka świetnie napisana. Obrazowym językiem i z poczuciem humoru próbuje wyjaśnić pojęcia o tak wysokim poziomie abstrakcji, że mój mózg wywija przy tym fikołki.
Po jej lekturze zostaję głównie z myślą, że to, co widzimy, jest iluzją. I że jest to – tak, użyję tego oksymoronu – „naukowo udowodnione”.
Rzeczywistość na kwantowym poziomie jest totalnym zaprzeczeniem tego, co widzimy, czujemy, co wydaje nam się oczywiste. W tej kwantowej rzeczywistości, która paradoksalnie najlepiej opisuje świat, zdarzenia nie mają przyczyny, przedmiot może być w wielu miejscach naraz, a w jakich – nie dowiemy się, dopóki nie zdecydujemy się go zaobserwować.
„Kwantechizm 2.0, czyli klatka na ludzi” (wyd. Otwarte) przeczytany. Teraz czas na „Quo vAIdis” i spojrzenie Andrzeja Dragana na AI.
