Sunday, November 28, 2021
Home / Inne  / Fotogaleria  / Muzyka, czego warto posłuchać…

Muzyka, czego warto posłuchać…

"Co w trawie piszczy","o czym ptaszki śpiewają". Miasto Kobiet poleca płyty do posłuchania

Filipinki to my! / fot. archiwum własne

Filipinki to my! Powiecie, że Filipinki są melodią przeszłości. Nic bardziej mylnego. Dobre piosenki nigdy się nie starzeją, a te w wykonaniu Filipinek rozgrzeją każdą imprezę.

Filipinki to my! / fot. archiwum własne

Filipinki to my! / fot. archiwum własne

 

Jeśli ktoś nie wierzy, radzę spróbować już podczas najbliższej domówki, czy to karnawałowej, czy walentynkowej. Zresztą jedną z najpopularniejszych piosenek zespołu była „Walentyna twist”, i choć nie ma ona nic wspólnego z walentynkami, bo opowiada o Walentynie Tiereszkowej, pierwszej kobiecie, która poleciała w kosmos, to świetnie sprawdzała się na prywatkach już w latach 60. Dziś też można przy niej nieźle pohulać.

"Filipinki to my!" Marcin Szczygielski / fot. materiał prasowy

„Filipinki to my!” Marcin Szczygielski / fot. materiał prasowy

Marcin Szczygielski, autor książki o zespole Filipinki, miał ułatwione zadanie w dotarciu do wszystkich pań, które dziś są już w wieku emerytalnym. Jest synem jednej z nich – Iwony Racz. Dzięki temu dostaliśmy opowieść z pierwszej ręki. Historię czyta się jednym tchem. Szczególnie że dużo w niej ciekawostek, a na dodatek mnóstwo ówczesnych informacji prasowych, artykułów, zdjęć, co buduje niezwykle ciekawy obraz rzeczywistości końca lat 50. i kolejnej dekady. Całość uzupełnia płyta z niepublikowanymi wcześniej piosenkami z lat 1961-1971.

Filipinki były jednym z fenomenów tamtych czasów. Wszystkie chodziły do Technikum Handlowego w Szczecinie i zostały wypatrzone przez Jana Janickiego, nauczyciela ekonomii, towaroznawstwa i muzyki w tej szkole. To on skomponował wszystkie piosenki, a do pisania tekstów zaprosił tekściarza Włodzimierza Patuszyńskiego. Grupa odniosła niezwykły sukces. Wystąpiła prawie cztery tysiące razy, i to nie tylko w Polsce i krajach socjalistycznych, ale także (jako pierwszy polski zespół młodzieżowy!) wyjechała na występy do USA, Kanady, Francji i Anglii. Przez kolejne lata płyty Filipinek sprzedały się w nakładzie grubo przekraczającym milion egzemplarzy. Urokliwe piosenki podobały się wszędzie i, co najważniejsze, przetrwały próbę czasu. (Agora)

Ciąg dalszy na następnej stroni…

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach