Monday, December 6, 2021
Home / Kultura  / „Mozart i Salieri” N. Rimskiego-Korsakowa – premiera w Operze Krakowskiej

„Mozart i Salieri” N. Rimskiego-Korsakowa – premiera w Operze Krakowskiej

Realizatorzy nowej interpretacji „Mozarta i Salieriego” podążają tropem tematów poruszanych
 w dramacie, dla których sensacyjna anegdota o otrutym geniuszu jest jedynie pretekstem.

Twórcy „Mozarta i Salieriego” 

Zdjęcie z próby: Wołodymyr Pańkiw (Salieri) / fot. Marek Korneluk.jpg

„Mozart i Salieri”, jednoaktowa opera Nikołaja Rimskiego-Korsakowa na dwóch solistów i orkiestrę kameralną, pojawi się na deskach Opery Krakowskiej już 20 listopada 2021. Libretto, zaczerpnięte z jednej z „małych tragedii” Aleksandra Puszkina, nawiązuje do obrosłych legendą okoliczności śmierci W.A. Mozarta, rzekomo otrutego przez zazdrosnego rywala. Krakowską inscenizację przygotowują reżyser Fred Apke i kierownik muzyczny Kai Bumann

Plotki i legendy wokół tajemniczej śmierci Mozarta

Wokół śmierci Mozarta krąży wiele popularnych przekonań, które – choć dawno poddane w wątpliwość lub obalone przez badaczy – nadal działają na naszą wyobraźnię. Jednym
 z najbardziej znanych jest rzekome otrucie genialnego Salzburczyka przez zazdrosnego o jego talent Antonia Salieriego. Pikanterii tej – niezgodnej z prawdą – pogłosce dodawały przeczucia samego Mozarta, iż jego choroba była efektem trucizny, oraz doniesienia, jakoby niedługo przed śmiercią pogrążony w demencji Salieri przyznał się do zabójstwa.
W 1830 r., pięć lat po śmierci domniemanego zbrodniarza, Aleksander Puszkin w jednej ze swych „małych tragedii” nakreślił sylwetki pochłoniętego zazdrością i poczuciem misji rzemieślnika Salieriego oraz Mozarta – niepoważnego lekkoducha i zarazem natchnionego artysty. W 1898 r. po dramat Puszkina sięgnął Nikołaj Rimski-Korsakow, szukając tematu do nowej opery. Na tych samych motywach powstanie późniejsza sztuka Petera Shaffera „Amadeusz” i jej nagrodzona ośmioma Oscarami adaptacja filmowa w reżyserii Miloša Formana, które ugruntowały obecność legendy w kulturze popularnej.

Twórcy „Mozarta i Salieriego” 

„Mozart i Salieri” to dzieło nietypowe na tle twórczości Rimskiego-Korsakowa; niewielkie rozmiary i obsada wykonawcza stanowią ostry kontrast z ogromnymi składami „Złotego kogucika” czy „Carskiej narzeczonej”. Oszczędność środków wyrazu oddaje intymny, introspektywny charakter dramatu. Jak pisze Piotr Kamiński:

„Przejmując dosłownie sztukę Puszkina, Rimski powraca do realistycznych ideałów Potężnej Gromadki […]. Ściśle sylabiczny recytatyw, czyniący z kompozytora coś na kształt aktora przekładającego tekst na intonację
i akcenty: oto ideał powracający stale w dziejach opery, bliski Periemu i Cacciniemu,
czy Lully’emu […].”.

 

mozart

Zdjęcie z próby: Jarosław Bielecki (Mozart), Aleksander Gałązka (Poeta) / fot. Marek Korneluk

Kierownictwo muzyczne nad krakowską inscenizacją sprawuje Kai Bumann, niemiecki dyrygent od wielu lat związany zawodowo z najważniejszymi ośrodkami muzycznymi w Polsce 
– m.in. Teatrem Wielkim – Operą Narodową, Filharmonią Pomorską w Bydgoszczy czy Polską Filharmonią Bałtycką i Akademią Muzyczną w Gdańsku. Nie jest to jego pierwsza współpraca
z Operą Krakowską – w sezonie 1997-1998 był jej dyrektorem artystycznym i pierwszym dyrygentem, realizując „Don Giovanniego” W.A. Mozarta czy „Czarną maskę” K. Pendereckiego. Spektakl reżyseruje Fred Apke – aktor, reżyser i dramaturg, którego sztuki grane są w Niemczech, na Słowacji, w Czechach i Austrii. Jest także silnie związany z Polską, m.in. z Bałtyckim Teatrem Dramatycznym czy Teatrem Polskiego Radia. Krakowscy melomani znają go jako autora libretta
i reżysera opery-serenaty „Teresica – una pasión”. Współpracuje z nim Marta Klubowicz – znana aktorka dramatyczna, telewizyjna i filmowa, a także poetka i tłumaczka, którą w spektaklu zobaczymy w roli enigmatycznej Czarnej Postaci. Autorką scenografii i kostiumów jest stale współpracująca z Operą Krakowską uznana scenografka Bożena Pędziwiatr.
Realizatorzy nowej interpretacji „Mozarta i Salieriego” podążają tropem tematów poruszanych
 w dramacie, dla których sensacyjna anegdota o otrutym geniuszu jest jedynie pretekstem. Krakowska realizacja nie wystawi opery Rimskiego wspólnie z innym dziełem, jak to często bywa w przypadku jednoaktówek; zamiast tego treść „małej tragedii” zostanie wzbogacona wyborem wierszy Puszkina. Reżyser Fred Apke mówi:

„[…] Puszkin nawiązuje dialog z bohaterami swojej sztuki, którzy odzwierciedlają jego własną rozpacz, entuzjazm, sukcesy i porażki oraz wewnętrzne rozdarcie. Bohaterowie zyskują nad nim władzę, a Puszkin odkrywa, jak wiele w nim z jego Mozarta – ale też z Salieriego.”. Kierownik muzyczny Kai Bumann dodaje: „To, o czym mówi utwór, jest niezmiernie aktualne. Każdy artysta, każdy twórca odczuwa ten problem – poświęca się uprawianiu sztuki całe życie, rzetelnie wykonuje swój zawód, posada odpowiednie zdolności techniczne, ale brakuje mu „tego czegoś”, co Mozart ma. Zarówno u Puszkina jak i Rimskiego-Korsakowa Salieri jest świadomy, że to sztuka Mozarta przetrwa.”.

W partii Salieriego usłyszymy solistów Opery Krakowskiej – Sebastiana Marszałowicza 
i Wołodymyra Pańkiwa, zaś w partii Mozarta – Jarosława Bieleckiego i współpracującego z Operą studenta krakowskiej Akademii Muzycznej Adriana Domareckiego. W Ślepego skrzypka wcieli się koncertmistrz Opery Krakowskiej Paweł Wójtowicz. W roli Poety zobaczymy studentów krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych – Aleksandra Gałązkę i Kamila Pudlika, zaś w roli Czarnej Postaci – Martę Klubowicz.

„Mozart i Salieri” w Operze Krakowskiej

Premiera: 20 listopada (g. 18:30), Scena Kameralna
Kolejne spektakle: 21 listopada (g. 18.30), Scena Kameralna
Reżyseria: Fred Apke
Kierownik muzyczny: Kai Bumann
Współpraca reżyserska: Marta Klubowicz
Scenografia i kostiumy: Bożena Pędziwiatr
Asystent kierownika muzycznego: Joachim Kołpanowicz
Asystent reżysera, inspicjent: Agnieszka Sztencel

Bilety do nabycia w kasie Opery lub online TUTAJ.

plakat Mozart i Salieri – czaszka w peruce na czerwonym tle

„Mozart i Salieri’ /plakat Łukasz Rayski

 

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Anna Maria 16 listopada, 2021

    no tak Mozart miał TO COŚ…..

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach