Home / Felietony  / Monika Jurczyk (Osa): Miej ciało

Monika Jurczyk (Osa): Miej ciało

Jakie są trzy kroki do bycia stylową na plaży?

miej ciało

Monika Jurczyk mówi „Miej ciało, znajdź plażę” / fot. Matthew T Rader / Unsplash

Pewnie spodziewasz się kolejnego tekstu o wybieraniu kostiumów kąpielowych. I pewnie dam ci parę praktycznych wskazówek, jak być stylową na plaży. Ale żadne dobrze dobrane ramiączka czy odpowiedni fason stroju nie zadziałają, jeśli nie zaczniesz od podstaw. A podstawa to osławione w modowych magazynach beach body, czyli ciało gotowe na plażę. Jaka jest na nie recepta?

 

„Miej ciało, znajdź plażę”.

Gdy pierwszy raz usłyszałam ten żart uznałam, że jest genialny w swojej prostocie. Dla mnie „miej ciało” to nic innego, jak zauważenie swojego ciała i zaakceptowanie go takim, jakie jest. Plaża znajdzie się sama. Ale „miej ciało, znajdź plażę” to też idealny manifest… olewania. Zauważ, że nie ma tu drastycznych przygotowań, jak pozbywanie się wody z organizmu na tydzień przed urlopem (serio, widziałam takie porady), nie ma wycisku ponad siły na macie, nie ma plastyki brzucha i innych inwazyjnych metod pozbywania się ciała. Ciało jest. I to w zupełności wystarczy, żeby iść na plażę. Odpuszczenie sobie tych wszystkich nakazów i zakazów skutkuje też odpuszczeniem innym. Nagle nieidealne ciało sąsiadki zza sąsiedniego parawanu jest OK. Piwny brzuszek jej towarzysza także. Nagle starsza pani pilnująca wnuczka pluskającego się na brzegu morza jest piękna w swojej dostojności, a każda zmarszczka na jej ciele świadczy o doświadczeniu, a nie o wieku. Nagle życie na plaży staje się dużo prostsze. Im mniej oceniasz siebie, tym mniej czepiasz się innych. Im mniej oceniasz innych, tym mniej czepiasz się siebie. Tak więc jedyna recepta na bycie szczęśliwszą na plaży to wyzbycie się odruchu oceniania. Proste, chociaż wcale niełatwe.
Jak już wykonasz tę pracę, przyjdzie czas na rzeczy przyjemniejsze.

Jakie są trzy kroki do bycia stylową na plaży?

Otoczenie

Niedawno nauczyłam się, że styl na plaży to nie tylko strój plażowy. Serio. Jakość moich wakacji zmienił piękny koc (zdjęcia wychodzą na nim obłędne), ładna plażowa torba i śliczny bidon na wodę. Trzy rzeczy, które sprawiają, że czuję się na wakacjach jak Jackie O.

Kilka kostiumów

Nie wiem, czy też tak masz, ale ja nie lubię się opalać w mokrych kostiumach, więc moja praktyczna natura lubi mieć ich kilka. Najbardziej sexy czuję się w jednoczęściowych, ale nie lubię mieć nieopalonego brzucha, więc zazwyczaj i tak wygrywają te dwuczęściowe. Im jestem starsza i im bardziej odpuszczam oceny swojego wyglądu, tym częściej wybieram kostiumy bez fiszbinów, przyjemne dla ciała. Nie zmienia to faktu, że strój lubię mieć po prostu ładny, bo czuję się wtedy o niebo lepiej.

Biżuteria

Oczywiście duża dość mocno się nagrzewa i jest niewygodna, ale delikatny łańcuszek na szyi i nadgarstku to coś, co nie przeszkadza, a pięknie wygląda na mokrej skórze po wyjściu z morza i bardzo dodaje uroku.

Monika Jurczyk

Pierwsza w Polsce personal shopperka. Opracowała autorski system SYLWETKA OSY, doskonale opisujący dziewięć typów sylwetek Polek. Uczy, jak być boską i jak zostać szefową własnej szafy. Autorka książek „Bądź boska” i „Szefowa swojej szafy”.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    vex 3 Sierpień 19, 2019

    The three steps to becoming stylish on the beach you share are great and helpful. I have learned many things from the ways you share.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach